Nie musimy walczyć o paszporty

Latem są urlopy i prasa na siłę szuka tematów i sensacji. Tak jest z tematem okolicznościowej serii paszportów dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, jaka ma zostać wydana z okazji stulecia niepodległości. Kontrowersje budzi pomysł, by pojawiły się tam ilustracje z Ostrą Bramą w Wilnie i Cmentarzem Orląt we Lwowie. Czy słusznie?

Gdyby państwa postulowały zmianę granic, były wobec siebie wrogie – oburzenie byłoby słuszne. Ale jesteśmy, zdaje się, sojusznikami? Nie sądzę, by w Polsce powstał opór przeciw temu, żeby Litwini w podobny sposób upamiętnili ważne dla swojej historii miejsca w Polsce, jak Grunwald, Sejny czy Pszczelnik. Przecież normalne jest, że nie zawsze granice państw pokrywają się z terenami zamieszkałymi przez dany naród, a istotne miejsca szczególnie.

Wiadomo, że normalnie paszport nie jest atlasem geograficznym, ale edycja jubileuszowa będzie też pamiątką na kolejne stulecia. Swoistym memento epoki. Czy na pewno dla Litwinów jest nie do przyjęcia myśl, żeby za ileś lat potomkowie dzisiejszych Polaków wśród rodzinnych pamiątek znaleźli paszport stulecia, a w nim taki napis:
Ostra Brama, Wilno, Republika Litewska
Aušros vartai, Vilnius, Lietuvos Respublika