W okowach zabobonów

173

Wierzysz, że jak się pomaluje samochód na czerwono, to pojedzie szybciej? Albo że czarny kot niesie pecha? Nieprawda? Dlaczego zatem wierzysz, że czerwona nitka na nadgarstku przynosi szczęście, a gładzenie glinianego Buddy po brzuchu zapewni dostatek?
Zabobony są irracjonalnymi zachowaniami, mającymi w określonych okolicznościach zapewniać komfort emocjonalny. Nie mają nic wspólnego z religią, nie niosą bowiem ani przesłania wiary, ani imperatywu moralnego, a zamiast do umysłu, odwołują się do prymitywizmu. Jeszcze gorzej, że czasem są też szalenie szkodliwe. Zabobonna wiara w szkodliwość szczepionek odbywa się z krzywdą dla dzieci i dorosłych, bo wracają choroby takie, jak polio czy odra – które nasza cywilizacja skutecznie wytępiła. Wyprodukowaną zazwyczaj masowo w Chinach figurkę można gładzić po brzuchu przez cały dzień, ale będzie się głodnym, o ile się nie weźmie za robotę. Zaś czerwona nitka noszona na ręce „na szczęście” świadczy nie tylko o ciemnej wierze w gusła, ale poskutkować może i przykrymi chorobami, bo każdą ozdobę trzeba zdejmować choćby do kąpieli.
Jedną wspólną cechę mają wszystkie zabobony. Utrzymują człowieka w kompleksach i niewierze we własne możliwości…