W okowach zabobonów

Wierzysz, że jak się pomaluje samochód na czerwono, to pojedzie szybciej? Albo że czarny kot niesie pecha? Nieprawda? Dlaczego zatem wierzysz, że czerwona nitka na nadgarstku przynosi szczęście, a gładzenie glinianego Buddy po brzuchu zapewni dostatek?
Zabobony są irracjonalnymi zachowaniami, mającymi w określonych okolicznościach zapewniać komfort emocjonalny. Nie mają nic wspólnego z religią, nie niosą bowiem ani przesłania wiary, ani imperatywu moralnego, a zamiast do umysłu, odwołują się do prymitywizmu. Jeszcze gorzej, że czasem są też szalenie szkodliwe. Zabobonna wiara w szkodliwość szczepionek odbywa się z krzywdą dla dzieci i dorosłych, bo wracają choroby takie, jak polio czy odra – które nasza cywilizacja skutecznie wytępiła. Wyprodukowaną zazwyczaj masowo w Chinach figurkę można gładzić po brzuchu przez cały dzień, ale będzie się głodnym, o ile się nie weźmie za robotę. Zaś czerwona nitka noszona na ręce „na szczęście” świadczy nie tylko o ciemnej wierze w gusła, ale poskutkować może i przykrymi chorobami, bo każdą ozdobę trzeba zdejmować choćby do kąpieli.
Jedną wspólną cechę mają wszystkie zabobony. Utrzymują człowieka w kompleksach i niewierze we własne możliwości…