Jaka jest przyszłość UE?

242

Unia Europejska jest inną organizacją niż ta, do której wstąpiliśmy w 2004 roku. O innych regułach, innych strukturach, ale też, przede wszystkim, o innych wyzwaniach. Gorzej, że idee przyświecające tym na szczycie, też się zmieniły.
Gdy tuż po II wojnie światowej grupa wizjonerów, takich jak Robert Schuman czy Otto von Habsburg, kładła podwaliny pod to, co się po latach stało Unią, przyświecało im proste marzenie – Europy bez wojen. Europy szanującej godność ludzką. Europy wyrastającej na fundamencie chrześcijańskiej antropologii i filozofii. Szukali więc tego, co poszczególne kraje i narody łączy.
Chcieliśmy być częścią takiej Europy i chcemy nadal. Bo nie może być innej Europy, wówczas nie byłaby to Europa. Dokonało się jednak w ostatnich latach wrogie przejęcie struktur unijnych przez środowiska niewybieranych przez nikogo politycznych histeryków, którzy chcą władzy jednych narodów nad innymi, którzy chcą ludzi dzielić i którzy nienawidzą chrześcijańskich korzeni Europy. Dla nich bożkiem jest biurokratyczna procedura, w obronie swoich zabobonów i kolegów grożą prawowiernym krajom Unii represjami, a największymi ich idolami są piewcy totalitaryzmu. Ci ludzie rujnują Europę, niosąc jej imię na ustach. Wraz z pianą.