Polska liczy, że Litwa wypracuje rozwiązania dot. polskiej oświaty oraz języka

44
Parlamentarzyści z obu krajów rozmawiali o relacjach dwustronnych w tym o sytuacji Polaków na Litwie Fot. Kancelaria Sejmu RP, Łukasz Błasikiewicz

Liczymy na to, że Sejm Litwy wypracuje rozwiązania dot. polskiej oświaty, obecności języka polskiego, zwrotu ziemi i ustawy o mniejszościach narodowych – powiedziała wicemarszałek Sejmu RP Beata Mazurek. Wtedy będziemy mogli ogłosić naszą wspólną przestrzeń jako wolną od kwestii spornych – dodała.

Wczoraj w Warszawie obradowało Zgromadzenie Parlamentarne Sejmu i Senatu RP oraz Sejmu Republiki Litewskiej. Parlamentarzyści z obu krajów rozmawiali o relacjach dwustronnych, bezpieczeństwie regionalnym, współpracy gospodarczej, infrastrukturalnej, kulturalnej, naukowej, o sytuacji Polaków na Litwie oraz o ochronie dziedzictwa narodowego, a także opiece nad miejscami pamięci i wspólnymi rocznicami.
Mazurek jest przewodniczącą polskiej delegacji; delegacji litewskiego Sejmu przewodniczył Arvydas Nekrošius.
Przed rozpoczęciem obrad, Mazurek pytana przez dziennikarzy w Sejmie, jaki jest cel Zgromadzenia podkreślała, że zaczyna ono funkcjonować po 10 latach przerwy. „Liczymy, że przyczyni się ono do polepszenia stosunków polsko-litewskich, ale przede wszystkim do rozwiązywania problemów Polaków, którzy mieszkają na Litwie” – mówiła. Wyraziła nadzieję, że Zgromadzenie będzie „cegiełką” do rozwiązywania problemów polsko-litewskich.

Rozpoczynając Zgromadzenie, Mazurek zwróciła uwagę na „bogatą” historię, która łączy Polskę i Litwę. Wskazała na Rzeczpospolitą Obojga Narodów oraz Unię Lubelską. Przypomniała, że w 2019 r. przypada 25-rocznica podpisania Traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy między oboma krajami. Jak oceniła, traktat jest „aktem założycielskim nowożytnych relacji polsko-litewskich”. „Unia polsko-litewska stworzyła nową jakość polityczną w Europie. Z obecnej perspektywy jest uważana za prototyp Unii Europejskiej, gdyż spełniała warunek równoprawności i dobrowolności takiego związku państw” – zauważyła wicemarszałek Sejmu.
Mazurek wskazała, że Polskę i Litwę łączy „rozległa i dogłębna sieć sojuszy”, UE oraz NATO. Dodała, że w ramach NATO oba kraje „nie chciały być tylko biernym i nieśmiałym członkiem Sojuszu”. „Przeciwnie, byliśmy współinicjatorami i orędownikami budowy wschodniej flanki NATO, która bardzo irytuje naszego wschodniego sąsiada” – mówiła.
Jednocześnie wicemarszałek wyraziła nadzieję, że Sejm wypracuje „kompleksowe” rozwiązania dotyczące polskiej oświaty na Litwie, obecności naszego języka w przestrzeni publicznej, zwrotu ziemi czy ustawy o mniejszościach narodowych. „Wtedy będziemy mogli ogłosić naszą wspólną przestrzeń jako wolną od wszelkich kwestii spornych” – oświadczyła Mazurek.

Nekrošius wyraził zadowolenie, iż jego kraj i Polska „w najważniejszych momentach” są razem. Wskazał, że Polska jest dla Litwy najbliższym partnerem strategicznym. „Odczuwamy silną potrzebę solidarności, wspólnoty oraz wzajemnego szacunku, a wspólne cele tylko bardziej nas umacniają” – mówił przewodniczący litewskiej delegacji.
„Dzisiaj możemy być dumni z aktywnego, polsko-litewskiego dialogu oraz ze wspólnych prac” – powiedział Nekrošius. Podkreślił, że Litwa chce jeszcze ściślejszego dialogu z Polską, „opartego na szacunku i racjonalnych argumentach”. Dodał, że jego kraj jest wdzięczny Polsce za pomoc przy wzmacnianiu bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego.
Po obradach Mazurek oraz Nekrošius podpisali deklarację Zgromadzenia, w której wyrażono zadowolenie z „intensyfikacji dialogu politycznego” Polski i Litwy – zarówno w formacie bilateralnym, jak i na forach organizacji międzynarodowych i regionalnych. W dokumencie zwrócono również uwagę na dynamiczny rozwój współpracy międzyparlamentarnej oraz wskazano na konieczność jej dalszego rozwoju.
Sygnatariusze podkreślili także, że wyjątkowe znaczenie ma „harmonijna współpraca” obu państw w dziedzinie bezpieczeństwa „w obliczu współdzielonych wyzwań i zagrożeń”.
Obie strony w dokumencie podkreśliły też wspólną wolę polityczną pełnej realizacji Traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy między Polską i Litwą, a w szczególności zapisów dotyczących praw mniejszości narodowych. Zapewniono też o woli respektowania przez oba kraje praw mniejszości do pielęgnowania ich kultury, oświaty oraz języka.

Parlamentarzyści Polski i Litwy podkreślili potrzebę „kontynuacji wysiłków na rzecz budowy wzajemnego zrozumienia i zaufania”. Wskazano też na rolę naszych krajów we wspieraniu reform demokratycznych w krajach partnerskich na Wschodzie. W deklaracji zwrócono uwagę na „zbieżną percepcję Polski i Litwy w zakresie wyzwań oraz zagrożeń związanych z konfrontacyjną polityką” Rosji wobec Zachodu oraz państw Partnerstwa Wschodniego – Ukrainy i Gruzji. Wyrażono też solidarność z Ukrainą, która – jak zaznaczono – doświadcza agresji ze strony Rosji.
Obie strony wezwały też Rosję do natychmiastowego uwolnienia ukraińskich marynarzy oraz zakończenie konfliktu rosyjsko–ukraińskiego.

PAP

6 KOMENTARZE

  1. Litwa już 30 lat temu wypracowała „rozwiązania dot. polskiej oświaty oraz języka” i od tychże trzydziestu lat wciela je w życie. Ile razy można to powtarzać tym mądralom z Polski. Czego oni nie rozumieją?

  2. Jan K, oni nic nie rozumieją i już nie zrozumieją. Niestety taka jest giedroyciowska rzeczywistość i na pewno w tym roku się nie zmieni. Przypominam, wybory parlamentarne na jesieni

  3. Polityka asymilacji Polaków na Litwie jest skuteczna i odniosła sukcesy bo trwa już zbyt długo. Młode pokolenie chętniej mówi po litewsku niż po polsku bo jest to obowiązujące i coraz mniej jest sytuacji w których można lub trzeba używać języka polskiego .Do tego jest też wile małżeństw mieszanych polsko-litewskich, w których nie ma potrzeby używania dwóch języków Polityka państwowa tolerowała i toleruje język rosyjski na Litwie. Rosyjskiego można używać bez obawy o narażanie się na karę.Do tego jest też na Litwie dogodny dostęp do telewizji rosyjskiej.

  4. Jur, jak ktoś chce mówić w miejscu publicznym po polsku to będzie mówić bez względu na okoliczności i ewentualne jakieś tam kary

  5. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że Litwini bardziej tolerują miejscowych Rosjan niż Polaków. Oni po prostu nadal obawiają się dominacji polskiej kultury na Litwie. Rosja natomiast budzi ich obawy jedynie w kontekście ekspansji terytorialnej opartej o siłę militarną. Zagrożenia ze strony kultury rosyjskiej nie odczuwają. Dlatego uważam, że Jur ma sporo racji. Inne są w praktyce codziennej standardy zachowań Litwinów odnośnie używania języka rosyjskiego, a inne co do języka polskiego.

Comments are closed.