Niesapieżyńska krótkowzroczność

0
43

Widząc, co się dzieje z ich dobrami na Antokolu, Sapiehowie muszą się przewracać w grobie. Trudno oczekiwać innej reakcji na to, w jaki sposób stołeczny samorząd zabiera się do „porządkowania” terenów dawnych dóbr sapieżyńskich, w których do niedawna mieścił się szpital.

„Porządkowanie” nieprzypadkowo ujmuję tu w cudzysłów – trudno bowiem nazwać inaczej wycięcie drzew i zapowiedzi „odpowiedzialnych” osób, że odnowi się tylko część parku, zlikwiduje znajdujący się pod nim schron bombowy, a parkingu i publicznej toalety nie będzie. Niszczenie dorobku poprzednich pokoleń, wprowadzanie bałaganu – to rzecz bardzo krótkowzroczna. Nic dziwnego, że okoliczni mieszkańcy protestują – już teraz brakuje miejsc do parkowania, zwłaszcza, że w parku sapieżyńskim mieści się inkubator przedsiębiorczości „Tech Park”, którego pracownicy także gdzieś muszą parkować.

Szkoda, że samorząd, zamiast wykazać się długowzrocznością w planowaniu, wykorzystać bunkry komercyjnie i patrzeć na zespół parkowy całościowo, woli go po kawałku niszczyć i do tego sprawiać kłopot okolicznym mieszkańcom. Sapiehowie po sobie zostawili coś, co i po trzech wiekach robi wrażenie. Co zostanie po „porządkach” ludzi nam współczesnych?

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.