10
Nowy prezydent Litwy z pierwszą oficjalną wizytą w Polsce

Prezydent Gitanas Nausėda złożył przysięgę w piątek w Sejmie RL w obecności posłów, ministrów, posłów do Parlamentu Europejskiego, hierarchów Kościoła katolickiego, byłych szefów litewskiego parlamentu

16 lipca, prezydent Litwy Gitanas Nausėda wraz z małżonką złoży oficjalną wizytę w Warszawie. Będzie to pierwsza zagraniczna wizyta nowego prezydenta Litwy, który został zaprzysiężony przed kilkoma dniami. W piątek złożył przysięgę w sejmie w obecności posłów, ministrów, posłów do Parlamentu Europejskiego, hierarchów Kościoła katolickiego, byłych szefów litewskiego parlamentu i byłych prezydentów Valdasa Adamkusa i Dalii Grybauskaitė.

W pierwszym wystąpieniu jako głowa państwa Gitanas Nausėda zapowiedział kontynuację dotychczasowej polityki zagranicznej, zwalczanie niesprawiedliwości społecznej, zmniejszenie różnic pomiędzy poszczególnymi regionami kraju oraz podnoszenie poziomu jakości oświaty. Po uroczystości zaprzysiężenia prezydenta w Sejmie RL na placu przed parlamentem odbyła się uroczysta defilada wojskowa, po której nowy prezydent, wraz z towarzyszącą mu małżonką i córkami, udał się na Mszę świętą do katedry wileńskiej. Następnie prezydent wyruszył w pochodzie zmierzającym do placu im. Simonasa Daukantasa przy Pałacu Prezydenckim, gdzie odbyła się oficjalna ceremonia przekazania władzy.

Pierwszy tydzień prezydentury Gitanasa Nausėdy wydaje się być aktywny, gdyż już dziś głowa państwa udaje się z pierwszą oficjalną wizytą zagraniczną do Polski. W Warszawie Nausėda spotka się z prezydentem Polski Andrzejem Dudą, marszałkami Sejmu i Senatu RP, Markiem Kuchcińskim oraz Stanisławem Karczewskim, Prezesem Rady Ministrów Mateuszem Morawieckim, a także z prezesem Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławem Kaczyńskim.

Po Mszy św. prezydent wyruszył w pochodzie zmierzającym do placu im. Simonasa Daukantasa, witając się z licznie zebranymi mieszkańcami

Program wizyty przewiduje zarówno rozmowy „w cztery oczy”, jak i rozmowy plenarne delegacji pod przewodnictwem prezydentów. Przywódcy rozmawiać będą na tematy dotyczące relacji dwustronnych, kwestii bezpieczeństwa, relacji transatlantyckich. Rozmowy będą dotyczyć współpracy na szczeblu regionalnym – zwłaszcza w ramach państw wschodniej flanki NATO i Inicjatywy Trójmorza – oraz unijnym, w zakresie polityki wschodniej i europejskiej, przede wszystkim w kontekście ostatnich wyborów do PE, formowania się nowej Komisji Europejskiej oraz brexitu. Zaplanowano dyskusje o wspólnych przedsięwzięciach infrastrukturalnych, takich jak Via Carpatia i Rail Baltica, oraz projektach energetycznych.

Podczas rozmów nie zabraknie także tematów, które wymagają większego zaangażowania na poziomie politycznym, takich jak kwestia praw mniejszości narodowych.

Zdaniem Zygmunta Klonowskiego, koordynatora komitetu ruchu społecznego „Vilniečių lokys”, pierwsza zagraniczna wizyta litewskiego prezydenta w Warszawie jest dobrym znakiem.

– Trudno na razie powiedzieć, czy Gitanas Nausėda będzie prezydentem propolskim. W każdym bądź razie wygląda na to, że prezydent jest osobą pragmatyczną, czyli będzie robił to, co się opłaca dla Litwy. Dziś dobre relacje z Polską bardzo się opłacają i na pewno osoba, która przez tak wiele lat była związana z ekonomią, doskonale rozumie, że właśnie gospodarka dyktuje kierunek rozwoju całego państwa i relacji z sąsiadami. Dziś Polska rozwija się w bardzo szybkim tempie, jest 21. gospodarką świata. Z Polską coraz bardziej liczą się w Unii Europejskiej, o czym świadczą też ostatnie wybory do unijnych władz. Niewątpliwie, z Polską liczyć się musi też Litwa – mówi Zygmunt Klonowski.

Jego zdaniem, czas pokaże, czy nowy prezydent będzie przychylny wobec polskiej mniejszości na Litwie,.
– Na te sprawy patrzę ostrożnie, bo – jak pokazuje doświadczenie – wielokrotnie już słyszeliśmy wiele pięknych obietnic, które jednak nie dały żadnych owoców. Przed 10 laty wyglądało, że prezydent Dalia Grybauskaitė będzie prowadziła propolską politykę i że będzie rozumieć sytuację Polaków na Litwie. Okazało się jednak, że jest odwrotnie. Należy więc zaczekać na konkretne kroki nowej głowy naszego państwa, żeby coś oceniać – powiedział Zygmunt Klonowski.

Również Marek Kubiak, prezes Wileńskiego Oddziału Miejskiego Związku Polaków na Litwie, sądzi, że szanse na dalszy rozwój polsko-litewskiej przyjaźni są realne, ale radzi nie spieszyć się z ocenami.

Po złożeniu przysięgi, na placu przed parlamentem odbyła się uroczysta defilada wojskowa, którą Gitanas Nausėda obserwował w towarzystwie kończącej kadencję prezydent Dalii Grybauskaitė

– Należy zaczekać i zobaczyć, czy poczynania naszego nowego prezydenta wskażą, czy rzeczywiście deklarowane przed niego kontynuowanie współpracy między Wilnem a Warszawą będzie owocne. Widzimy, że stosunki już się ociepliły, odbywają się obustronne wizyty na najwyższym szczeblu państwowym, trwa współpraca między różnymi organizacjami, a nawet odbyły się wspólne obchody rocznicy unii lubelskiej, co jeszcze do niedawna było z punktu widzenia Litwinów nie do przyjęcia. Widząc to, jestem więc optymistycznie nastawiony do tego, że polsko-litewska przyjaźń będzie rozwijać się też dalej. Owszem, przewidywania są jedynie przywidywaniami i tylko czas pokaże, czy nasz nowy prezydent będzie przychylnie nastawiony względem relacji polsko-litewskich oraz mniejszości polskiej na Litwie – uważa prezes WOMZPnL.

Większość liderów innych polskich organizacji na Litwie, z którymi udało się nam skontaktować, zachowywało ostrożność w ocenie działań nowego prezydenta i wolało powstrzymać się od publicznych komentarzy do czasu zakończenia wizyty głowy państwa w Warszawie.

Fot. Marian Paluszkiewicz

 

10 odpowiedzi to Nowy prezydent Litwy z pierwszą oficjalną wizytą w Polsce

  1. Mir mówi:

    „Z Polską coraz bardziej liczą się w Unii Europejskiej, o czym świadczą też ostatnie wybory do unijnych władz.” Prosiłbym autora tej wypowiedzi o wskazanie jakie istotne stanowiska uzyskał rząd warszawski w Brukseli:-)
    „…jestem więc optymistycznie nastawiony do tego, że polsko-litewska przyjaźń będzie rozwijać się też dalej.” Żarty się trzymają autora tych słów:-)

  2. Mir mówi:

    Broszka ostatnio DRUGI raz PRZEGRAŁA w głosowaniu na komisarza d/s zatrudnienia (jeszcze większą ilością głosów niż za pierwszym razem). Rzeczywiście znaczenie Polski w ue rośnie w szybkim tempie:-)

  3. schlange mówi:

    mir ty zawsze byłeś oczywisty – polskojęzyczny i anty Polski.
    Wiadomo, że unia sterowana jest ręcznie przez niemrów i trochę przez gallusów. Niestety frakcja Konserwatystów, do których zaliczają się rzetelni Polscy posłowie w uni, jest w znacznej mniejszości w stosunku do frakcji lewicowych i liberalnych. Sukcesem jest to, że nie przeszedł Timermans, lecz niestety przeszła niemka. Walka trwa i zapewne wiesz jaka jest maksyma Biało Czerwonych – z tarczą albo na tarczy, innej możliwości nie ma, nie ma, że będziemy bez tarczy. Życzę ci zgorzkniały, trochę słodyczy, w tym twoim ponurym świecie.

  4. Mir mówi:

    Rząd warszawski przyczynił się do wyboru Von der Lejen na komisarza eurokołchozowego, która jest za Stanami Zjednoczonymi Europy, poparciem dla środowisk lgbt i wszystkie inne litery alfabetu:-) oraz innymi lewicowymi pomysłami np. nowym sformułowaniem neutralnością klimatyczną ue

  5. Mariusz mówi:

    Zarówno Klonowski jak Okińczyc i Radczenko przed drugą turą jawnie popierali konserwatystkę Simonyte…
    Ale już Tomaszewski zapowiedział głosowanie na Nausedę i Wilniucy masowo poprali tego właśnie kandydata.

  6. Mir mówi:

    Schlange może tego nie wie, więc mu napiszę, że pisowcy mają taką zasadę, że im większa porażka i przegrana to tym bardziej propagandowo przedstawiają to jako jeszcze większy sukces:-) Od początku było wiadome, że Timermans nie jest brany na poważnie na komisarza, a jest tylko wystawiony jako przynęta, na którą mają się rzucić kraje nieprzychylne jego kandydaturze i tak się właśnie stało. Wtedy szwaby będą miały wolne pole do wystawienia swojego człowieka na to stanowisko. Wymień tych „rzetelnych polskich posłów” i kogo masz na myśli pisząc o biało- czerwonych

  7. Rebus mówi:

    Takie bratania wzajemne to mielismy nascie lat wstecz. Nie jestem pesymista, raczej realista i widze w tym cos sztucznego. I to ze strony litewskiej. W poprzednim brataniu Litwie chodzilo poparcie ze strony Polski w wejsciu jej do UE i NATO. Gdy to Litwa osiagnela to plunela na Polske i na problemy Polakow na Wilenszczyznie. I te problemy nie sa rozwiazane po dzien dzisiejszy. Obecne inicjatywy o polepszeniu wzajemnych stosunkow znowu pochodza ze strony litewskiej, a znaczy, ze za pomoca tego chce cos osiagnac. Same najwazniejsze dla Litwy projekty, ktore nie moga byc realizowane bez Polski to RailBaltica i zlacze energetyczne, aby sie odlaczyc od dawnego radzieckiego kola energetycznego, ktorym zarzadza Rosja i polaczyc sie przez Polske z Zachodem. No i cementuje to wszystko wspolna rusofobia.
    Zeby nie byloby zludzenia, ze to wszystko jest sztuczne, to strona litewska musialaby naprawic to, co przyczynilo sie do ochlodzenia wzajemnych stosunkow. A przyczyna bylo rozwiazywanie, a raczej nie rozwiazywanie, problemow Polakow Wilenszczyzny. Wlasnie gdyby skutkiem tego ocieplenia, posluzylaby przyczyna polepszenia sytuacji polakow z Wilenszczyzny, to moze i uwierzylbym, ze to sa czyste intencje strony litewskiej.

  8. Jur mówi:

    Jesli chodzi o stronę litewską to po czynch ich poznamy a nie po deklaracjach.Niestety okres od 1996r do teraz to brak zrealizacji ustaleń Litwa – Polska. Stąd powściągliwe stanowisko W.Tomaszewskiego.

  9. Mir mówi:

    Litwini tak grają z Polską przez tyle lat TYLKO i WYŁĄCZNIE dlatego, bo wiedzą, że ze strony Warszawy nie będzie ŻADNYCH konsekwencji wobec nich. Jakby po drugiej stronie mieli prawdziwie polski rząd to zupełnie inaczej by się zachowywali. Następną kwestią jest też niesamodzielność jednych (Polska), a tym bardziej tych drugich małych (litwa). Ja uważam, że samorządy zdominowane przez Polaków powinny same wychodzić z inicjatywami polonizacyjnymi na swoim terenie nie patrząc na Warszawę ani Kowno oraz obce ambasady

  10. Wereszko mówi:

    @Brygita Łapszewicz
    „Marek Kubiak, prezes Wileńskiego Oddziału Miejskiego Związku Polaków na Litwie, sądzi, że szanse na dalszy rozwój polsko-litewskiej przyjaźni są realne, ale radzi nie spieszyć się z ocenami.”
    „Polsko-litewskiej przyjaźni”?
    Oj, naiwny, naiwny! Zrozum, p. Marku Jakubiaku: nie ma czegoś takiego jak przyjaźń między narodami, państwami. Są TYLKO interesy. Przyjaźń to może być między konkretnym człowiekiem X a konkretnym człowiekiem Y. Dziwi mnie, że nie wie tego prominentny działacz ZPnL.
    Zygmunt Klonowski, koordynator komitetu ruchu społecznego „Vilniečių lokys”:
    „Trudno na razie powiedzieć, czy Gitanas Nausėda będzie prezydentem propolskim.”
    A ja już TERAZ jestem pewien, że będzie prezydentem PROLITEWSKIM! na pewno nie propolskim (propolskim w znaczeniu wspierania polskości na LT). Dlaczego? A dlatego, że w strategicznym, długofalowym interesie małej LT leży wyrugowanie jakiejkolwiek polskości ze swojego obszaru. Będzie, być może, prezydentem propolskim tylko w znaczeniu: Polska rośnie w siłę, dobrze dla LT być z nią w „przyjaźni”.
    @ Mir
    Zgadzam się absolutnie z tym co napisałeś 23 July 2019 at 22:19

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.