4
Sojusz o pamięć

Ogłoszony przez litewskiego posła Mantasa Adomėnasa, na portalu społecznościowym, wpis o rotmistrzu Witoldzie Pileckim napawa optymizmem i każe wysnuć odważny wniosek.

Litewski polityk, poznawszy dzieje Rotmistrza, który jako więzień-ochotnik trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, by nieść światu świadectwo o dziejących się tam wydarzeniach – Witoldem Pileckim się zachwycił i wyraził ubolewanie, że bohater nie został jeszcze upamiętniony w Wilnie.

Zachwyt to niewątpliwie powód do radości – i oczekiwania, że takie upamiętnienie się znajdzie, mimo iż obecnie rządzący miastem zdają się takim inicjatywom nie być przyjaznymi. Przede wszystkim jednak każe wysnuć wniosek, że jeśli chodzi o szacunek do prawdziwych bohaterów, to nas z Litwinami niewiele różni, zaś więcej łączy. Wszak Żołnierze Wyklęci walczyli przeciw sowieckiemu okupantowi razem z Leśnymi Braćmi po 1945 r., więc mogą być też bohaterami dla Litwinów, zaś historia Rotmistrza jest uniwersalna i stawia go w szeregu bohaterów dla całej ludzkości.

Zadziwiające jest to, że we wspólnej historii większość spornych narracji została uprzędzona nie przez nas – Polaków czy Litwinów – tylko przez stronę trzecią. Trzeba te narracje odrzucić – choćby po to, by zrobić w zbiorowej pamięci miejsce dla prawdziwych bohaterów.

 

4 odpowiedzi to Sojusz o pamięć

  1. Mir mówi:

    Ooo ciekawe, że za spornymi kwestiami polsko- litewskimi, np. brakiem zgody na używanie przez Polaków oryginalnej pisowni nazwiska w dokumentach czy dwujęzycznymi tablicami z nazwami miejscowości stoi… strona trzecia, czyli KTO?! Tę narrację trzeba odrzucić!:-) Żołnierze Wyklęci SAMI walczyli z sowieckim okupantem i nie ma co na siłę tworzyć nowej historii z jakimiś wspólnymi walkami razem z litwinami. Witold Pilecki WIELKIM Polakiem był!

  2. Ali mówi:

    @Mir : Każda ortodoksja może sprowadzić wyznawców na manowce. To prawda, że polscy Żołnierze Wyklęci i litewscy Leśni Bracia walczyli osobno, niezależnie od siebie, ale tak się złożyło, że walczyli z tym samym wrogiem. Witold Pilecki był Wielkim Polakiem i warto imię jego propagować w świecie, również na Litwie, tym bardziej, że z Wilnem wiele go łączyło.
    Jak jednak – mając na względzie tak szczytny cel jak upamiętnienie postaci rotmistrza w Wilnie – przekonać Litwinów do jej uhonorowania ? Jedyna możliwość to akcentowanie takich wątków historycznych, które mogą poruszyć ich sentymenty i wyobraźnię. Najważniejszym takim wątkiem jest antysowietyzm rotmistrza Pileckiego, czyli jego działania przeciwko wspólnemu wrogowi Polski i Litwy.
    Bez uciekania się do takiej argumentacji, upamiętnienia postaci Pileckiego w Wilnie nigdy nie doczekamy.
    A warto o to się starać.

  3. Mir mówi:

    Ali
    W przypadku litewskim pisanie, że walczyli z sowietami jest mocno przesadzone:-) Żeby upamiętnić W. Pileckiego w Wilnie to trzeba przede wszystkim przekonać władze miasta, a przecież Polacy współtworzą większość rządzącą

  4. Wereszko mówi:

    @ Ali
    “tym bardziej, że z Wilnem wiele go łączyło (Pileckiego)”
    Tak, ale z POLSKIM Wilnem! Lietuvisy nic do niego nie maja, on nie był mieszkańcem Vilniusa lecz Wilna.
    “polscy Żołnierze Wyklęci i litewscy Leśni Bracia walczyli osobno, niezależnie od siebie, ale tak się złożyło, że walczyli z tym samym wrogiem”.
    Tak, ale jedni z “tym samym wrogiem” walczyli o POLSKĄ Wileńszczyznę a drudzy o LIETUVISKĄ Wileńszczyznę. Nie róbmy z nich, na siłę, braćmi w walce o WSPÓLNĄ sprawę. Ci Leśni Bracia, gdyby mogli, to tych naszych Wyklętych umieściliby znowu w dołach śmierci w Ponarach. Taka jest prawda!
    Dlatego Pilecki nigdy nie będzie bohaterem dla Lietuvisów. Podobnie jak niemiecki bohater Claus von Stauffenberg nie będzie nigdy bohaterem dla Polaków.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.