Wieszczów wieczne spoczywanie… Z wizytą w katedrze wawelskiej

0
110
Wstęp do katedry na Wawelu i do Krypty Wieszczów jest bezpłatny. Bilety wstępu obowiązują przy zwiedzaniu: dzwonu Zygmunt, grobów królewskich, niektórych kaplic oraz Muzeum Katedralnego

Na grobach Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego nie można zapalać zniczy, chyba że takie na baterie. Do krypty, w której spoczywają najwybitniejsi polscy poeci, 2 listopada po południu każdego roku pielgrzymuje uroczysta procesja. Z okazji Zaduszek „Kurier Wileński” odwiedził miejsce pochówku wieszczów narodowych w katedrze wawelskiej w Krakowie.

Za życia łączyło ich, ale zarazem i dzieliło, bardzo wiele. Obaj romantycy, obaj z niezwykłym poetyckim darem. Obaj kochający szczerą miłością ojczyznę – różnie widzieli drogę do odzyskania przez nią upragnionej niepodległości. Mickiewicz bardziej cenił rolę jednostki, Słowacki – narodu. Spierali się niejednokrotnie, zarówno osobiście, jak i w strofach swoich wierszy.
Młode lata spędzili w Wilnie, gdzie miłością do siebie nie pałali. Mickiewicz nie szczędził młodszemu o 11 lat Słowackiemu uszczypliwości. „I teraz nie uwierzycie, ile męki cierpię, ilekroć ludzie chcą zdanie moje o Adamie słyszeć. Nienawidzę go…” – skarżył się Juliusz w listach do swojej matki. Z czasem relacje poetów nieco się polepszyły. Zdarzyło się nawet ponoć w Paryżu, gdzie spotkali się ponownie na emigracji, że padli sobie w ramiona. Żadnemu z nich jednak – choć fantazją obdarzeni byli rzadką – wizja wspólnego pochówku na wieki w jednej krypcie z pewnością nie przyszłaby do głowy…

CZYTAJ WIĘCEJ: Wędrówki ulicami wileńskimi: Juliusz Słowacki – królom był równy…

Długa droga na Wawel

Autor „Pana Tadeusza” zmarł w Stambule w 1855 r. 14 lat później krakowski dziennik „Kraj” zaapelował: „Zanieśmy Mickiewicza na Wawel”. Wielkim zwolennikiem tego pomysłu był ówczesny prezydent Krakowa prof. Józef Dietl. Z jego inicjatywy zawiązał się Komitet Sprowadzenia Prochów Mickiewicza na Wawel.
Wieszcz długo musiał jednak czekać na powrót na polskie ziemie, bo ciągle coś stawało na przeszkodzie. Przez wiele lat toczyły się dyskusje między władzami kościelnymi, autonomicznymi władzami galicyjskimi i oczywiście władzami w Wiedniu. Do konkretnych ustaleń doszło w końcu w 1884 r. Kapituła katedralna wyraziła zgodę na pochówek, stawiając warunek, że Mickiewicz nie spocznie w kryptach królewskich, lecz w zaadaptowanej krypcie pod nawą północną, przed kaplicą Lipskich. Od XVII w. w tym miejscu chowani byli kapłani pełniący posługę w katedrze.
– W tradycji chrześcijańskiej cmentarze były blisko kościołów, ale zmarłych chowano także w ich wnętrzu – wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu” proboszcz parafii na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki. – Katedra wawelska jest takim miejscem, które mieści tych wszystkich, którzy na przestrzeni tysiącletniej tradycji znaczyli historię naszego państwa. Tu są grobowce, sarkofagi królów, władców polskich, bohaterów narodowych, ale także wieszczów – wymienia ks. Sochacki.

Adam Mickiewicz spoczął tu w 1890 r. Jego szczątki złożono w wykonanym z częstochowskiego marmuru sarkofagu, na pokrywającym jego dno piasku z Niemna oraz z rodzinnego Nowogródka

Ekshumacji zwłok Mickiewicza na cmentarzu w Montmorency pod Paryżem, gdzie pierwotnie pochowano poetę, towarzyszyły tłumy polskich emigrantów. Szczątki przetransportowano do Krakowa koleją. Wiozący je pociąg przybył do celu 3 lipca 1890 r. W Krakowie, mieście, którego poeta nigdy za życia nie odwiedził – choć w 1849 r. władze uniwersytetu zaoferowały mu katedrę literatury, czemu sprzeciwiły się jednak władze austriackie – witały go dziesiątki tysięcy ludzi przybyłych ze wszystkich zaborów. Uroczysty pogrzeb odbył się następnego dnia, w 35. rocznicę śmierci wieszcza.
Kondukt podążał ulicami udekorowanymi zarówno przez najwybitniejszych artystów, jak i zwykłych mieszkańców. Złożone na wielkim karawanie prochy poprzedzał pochód w skupieniu maszerujący trasą z ulicy Warszawskiej przez plac Matejki, Basztową, Sławkowską, Rynek Główny, Grodzką i Bernardyńską. Pod Wawelem karawan zatrzymał się, a trumnę wzięli na ramiona przedstawiciele młodzieży akademickiej i przy dźwiękach dzwonu Zygmunt ponieśli na wzgórze, do katedry, na której schodach powitał kondukt Adam Asnyk. Mszę żałobną odprawił kard. Albin Dunajewski.
Po nabożeństwie prochy wieszcza zniesiono do krypty przygotowanej przez wybitnego architekta i konserwatora zabytków Sławomira Odrzywolskiego i złożono w wykonanym z częstochowskiego marmuru sarkofagu, na pokrywającym jego dno piasku z Niemna oraz z rodzinnego Nowogródka. Przemowę podczas pogrzebu wygłosił m.in. syn poety, Władysław.

Za wstawiennictwem Marszałka

Znacznie większe kontrowersje wywołała inicjatywa sprowadzenia na wawelskie wzgórze prochów Juliusza Słowackiego. Stanowczo temu przeciwny był kard. Jan Puzyna, bardzo konserwatywny ówczesny gospodarz katedry. Zupełnie nie przekonywała go romantyczna poezja. Przypominał, że Słowacki wadził się w swoich poematach z Panem Bogiem i miał konflikt z Watykanem. Miał nawet dosadnie stwierdzić, iż Wawel to nie miejsce dla wierszokletów.
Prochy Słowackiego sprowadzono ostatecznie do Krakowa dopiero w czasach niepodległej już Rzeczypospolitej i pochowano za zgodą metropolity krakowskiego abp. Adama Sapiehy. Przesądziło o tym ostatecznie poparcie Józefa Piłsudskiego, wielbiciela jego poezji.

Szczątki Juliusza Słowackiego przewieziono tu na polecenie marszałka Józefa Piłsudskiego. Powtórny pogrzeb wieszcza w 1927 r. został wykorzystany propagandowo – miał zintegrować społeczeństwo wokół sanacyjnej władzy

Szczątki Juliusza Słowackiego sprowadzono ze stolicy Francji w 1927 r. Trumna została przewieziona do Gdańska, skąd statkiem „Mickiewicz” (sic!) płynęła do Warszawy, zatrzymując się w Grudziądzu, Toruniu, Włocławku, Płocku i Modlinie, których mieszkańcy mogli oddać hołd wielkiemu poecie. W Warszawie orszak pogrzebowy przeszedł z przystani do katedry św. Jana.
Następnego dnia trumnę przewieziono pociągiem do Krakowa, gdzie została wystawiona w eskorcie straży honorowej na widok publiczny w Barbakanie. 28 czerwca wczesnym rankiem bp Stanisław Rospond odprawił mszę, po niej odprowadzono szczątki na wzgórze wawelskie. Na udekorowanym arrasami dziedzińcu zamkowym marszałek Piłsudski, kończąc przemowę, zwrócił się do 14 wyższych oficerów słynnymi słowami: „W imieniu rządu Rzeczypospolitej polecam panom odnieść trumnę Juliusza Słowackiego do krypty, by [bo] królom był równy”.
Słowacki przy dźwiękach dzwonu Zygmunt i salwach armatnich spoczął w sarkofagu z czarnego marmuru projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. Jednak nie dosłownie obok królów, ale obok Mickiewicza, co zważywszy na ich stosunki za życia, było posunięciem co najmniej kontrowersyjnym. Przy tej okazji kryptę, w której spoczywał Mickiewicz, powiększono i odtąd zyskała nazwę Krypty Wieszczów. Podczas pochówku Słowackiego, za sarkofagiem poety, umieszczono też urnę z ziemią z grobu jego matki, Salomei Bécu.
W 1993 r. obok wejścia do krypty zamontowana została, zaprojektowana przez krakowskiego rzeźbiarza Czesława Dźwigaja, tablica-epitafium poświęcona Cyprianowi Kamilowi Norwidowi, a w 2001 r. umieszczono tam urnę z ziemią z jego paryskiej zbiorowej mogiły. W 2010 r., w 200. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina, w krypcie odsłonięty został medalion z wizerunkiem kompozytora.

Czas zaduszny

Cyprianowi Kamilowi Norwidowi jest poświęcona tablica-epitafium, a w 2001 r. umieszczono tu urnę z ziemią z jego paryskiej zbiorowej mogiły

– 1 listopada, w dniu Wszystkich Świętych, i następnego dnia, w Dzień Zaduszny, nawiedzamy groby, w których spoczywają nasi bliscy, ale także miejsca, gdzie spoczywają zasłużeni dla konkretnych miejscowości, dla narodów – mówi proboszcz Sochacki. – Zmarłych otaczamy przede wszystkim modlitwą. W katedrze wawelskiej wszystkie msze są w intencji tych, którzy już odeszli z tego świata i są Kościołem triumfującym, czyli są już świętymi, albo Kościołem, który cierpi i doznaje oczyszczenia przez modlitwę Kościoła pielgrzymującego, którym my jesteśmy. 2 listopada zaznacza się to w sposób szczególny. Po południu jest główna, uroczysta procesja. Nawiedzamy miejsca spoczynku naszych władców, bohaterów, oczywiście także wieszczów, a kończymy obecnością w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, gdzie spoczywa marszałek Józef Piłsudski, oraz ostatnio pochowani – prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią – i gdzie jest ziemia z prochami z miejsca pochówku tych, którzy zostali zamordowani w Katyniu. W kryptach nie można stawiać zniczy, a jeżeli już, to tylko takie na baterie. To jest przestrzeń zabytkowa, zamknięta. Poza tym wszystkie te spalające się znicze wydzielają różne smoliste substancje, które powodowałby, że krypty byłyby czarne, zadymione, zniszczone – uczula ksiądz prałat.

Krypty jak nowe

Trzeba dodać, że troska proboszcza nie jest bezpodstawna. Jeszcze niedawno Krypta Wieszczów była nie tylko zaniedbana od strony estetycznej, ale panowały w niej bardzo trudne warunki, jeśli chodzi o wentylację. W maju tego roku zakończyła się jej renowacja. W pomieszczeniu zostały wymienione instalacja elektryczna, wentylacja oraz odnowione ściany.
Konserwacji poddane zostały także sarkofagi Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Ich kamienna powierzchnia została oczyszczona, konserwatorzy uzupełnili ubytki. Odnowione zostały urna z ziemią z grobu Salomei Bécu, medalion Chopina i popiersie Norwida oraz cały pozostały wystrój. Dzięki temu w krypcie panuje teraz stała wilgotność i temperatura, a jej wnętrze, po wymianie tynków i odnowieniu ścian, wygląda jak nowe.
– Zasadniczo wszystkie krypty wawelskie są po konserwacji, co jest efektem realizacji wieloletniego projektu konserwacji sarkofagów 19 pochowanych na Wawelu królów, wieszczów i bohaterów narodowych. Remont zakończy się w przyszłym roku. To efekt pracy nas tutaj wszystkich pracujących przy katedrze, która jest własnością kapituły metropolitalnej, Kościoła diecezji krakowskiej, i my ponosimy trudy jej utrzymania. Natomiast państwo nas wspiera, korzystamy z dotacji na odnowę zabytków, w tym wypadku z dofinansowania przez Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa, działający pod patronatem prezydenta RP, ale udział parafialny też musimy zapewnić – mówi ks. Sochacki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rękopis „Pana Tadeusza” w Wilnie

Pielgrzymi z całego świata

Ks. Sochacki podkreśla, że Krypta Wieszczów, podobnie jak pozostałe krypty wawelskie, jest bardzo często odwiedzana.
– Przybywają tu przedstawiciele różnych państw, czy to prezydenci, czy premierzy, czy parlamentarzyści, a już przede wszystkim przybywa młodzież szkolna, która odwiedza miejsca pochówku swoich patronów, bo i Adam Mickiewicz ma wielki zastęp szkół, które noszą jego imię, i Juliusz Słowacki. Oczywiście, jak przybywa młodzież, to nawet w tak poważnym miejscu zdarzają się zabawne sytuacje. Czasem pada pytanie, które nas zaskakuje, np. czy tu spoczywa Lech Wałęsa. Delikatnie się uśmiechamy, przypominamy, że żyje i dobrze się miewa, natomiast z prezydentów pochowany jest tu tylko Lech Kaczyński, który zginął w katastrofie lotniczej – przypomina ks. Sochacki.
– Wycieczek z Wilna też jest coraz więcej. Polepszyły się warunki bytu, mamy wolność, więc nasi bracia z Litwy przybywają do nas licznie. Są oprowadzani przez przewodników, którzy opowiadają o katedrze, bo staramy się, żeby grupy wchodziły z przewodnikami, których mamy kilkunastu. Nie ma zgody na takie luźne, samodzielne zwiedzanie. Wstęp do katedry jest bezpłatny, także Krypta Wieszczów nie jest biletowana, więc każdy może wejść, może się pomodlić, każdy może się spotkać z tymi wyjątkowymi postaciami w poezji, która nie tylko jest poezją jednego narodu, ale poezją europejską, światową – podsumowuje naszą rozmowę ksiądz proboszcz.

Jarosław Tomczyk
Fot. autor


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 44(213) 09-15/11/ 2019

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.