Paradoksy nazw litewskiej polityki

5
912

Litewska polityka jest nieoczywista. Potrafi być wręcz złudna. Z pozoru nudna, w porównaniu do tej polskiej — wręcz grzeczna i niemal milcząca, zdawać by się mogło, iż nic się w niej nie dzieje i wieje nudą. Pozory potrafią mylić.

Postronny obserwator może pytać, jak to możliwe, że protesty rolników, wyjeżdżających traktorami na drogi, nastąpiły w momencie rządów partii z nazwy właśnie agrarnej. Czyż nie powinno być im właśnie za tych rządów najlepiej? A jak się przypomni, że najbardziej antypolską, jadowicie szowinistyczną reformę oświaty forsował metodami zgoła nie demokratycznymi minister z partii liberalnej — czyż to też nie dziwne? A takich pułapek jest więcej! Najbardziej liberalna obyczajowo jest partia z nazwy chrześcijańska, najbardziej wolnorynkowa — socjaldemokratyczna, jeszcze inna zaś partia łączy postkomunistyczną strukturę terenową z marksistowską filozofią walki klas i hasłami obrony cywilizacji łacińskiej.
Niby to wszystko dziwne, ale przecież takie było od początku — od liberałów, inicjujących odrodzenie narodowe, po narodowców, opierających swój reżim na współpracy z sowiecką Rosją. Dużo takich ciekawostek — w sam raz do poznawania podczas długich, zimowych wieczorów…

 

5 KOMENTARZE

  1. Nie tylko w litewskiej polityce są takie paradoksy. Na zachodzie rewolucję obyczajową wprowadzali politycy z partii, które określały się jako…konserwatywne. W III RP najbardziej brutalną i represyjną wobec prawicowych obywateli była partia liberalna, a przedsiębiorstwa rolne prywatyzowały rządy, w skład którego wchodziło podobno chłopskie ZSL zwane PSLem

  2. Mamy dziś w Europie,a i na świecie,jakieś ciekawe połaczenie liberalizmu z socjalizmem przeciwko narodowcom w prawie w każdej dziedzinie życia.Jak oni godzą to pierwsze z drugim – nie wiem.Będę musiał zweryfikować swe poglądy i przejść z pozycji lewicowo – centrystycznych na … narodowoe,tylko bez tych bredni o świętych i ofiarnych oraz złych narodach.Socjaliści mnie zawiedli,a liberałów postawiłbym pod płot.

  3. Dudak
    Tylko z pozoru mogłoby się wydawać, że środowiska liberalne i lewicowe więcej może dzielić niż łączyć, ale w rzeczywistości bardzo dobrze ze sobą współpracują czy to np. w eurokołchozie, czy poszczególnych państwach. Obecnie w Europie ma miejsce największy kryzys tzw. starych partii, które sprawowały władzę od 1945r. Spokojnie się odnajdziesz w nowym politycznym miejscu, ponieważ są tam też frakcje „na lewo”, np. polska Falanga:-)

  4. Smutna jest ta Litwa, jestem tu często i czuję się jak w jakimś akwarium,na szczęście Wilno to już ” prawie Polska” i tu można próbować oddychać,nie jestem jakimś narodowcem nie żyje przeszłością i nie mam sentymentów co do byłych polskich terenów ,ale tu jest jakoś depresyjnie ,kiedy przekraczam granicę z Polską to jest mi lepiej.Szkoda mi tylko rodaków którzy muszą tu mieszkać

  5. Mariolo
    Masz rację, ponieważ przekraczasz granicę z litwą kowieńską i tam jest smutno, i ciemno, a potem znowu wjeżdżasz w jasność, i blask polskiego Wilna i Wileńszczyzny:-)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.