Problem z PR-em Polaków na Litwie

3
1094

Jeszcze przed inauguracją Gitanas Nausėda powiedział: „Wszelkimi epitetami możemy określić partie i ludzi. Nawet tych przypinających wstążeczki św. Jerzego. Jednak ta partia oddelegowała jednego z najlepszych ministrów energetyki, Jarosława Niewierowicza”. Warto przypomnieć, że obecny doradca prezydenta Jarosław Niewierowicz piastował stanowisko ministra energetyki z ramienia AWPL w latach 2012–2014.

Trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś coś podobnego powiedział o obecnych dwóch przedstawicielach polskiej partii w rządzie. W ramach ustaleń koalicyjnych AWPL-ZChR udało się pozyskać dwa czołowe resorty. Rita Tamašunienė została ministrem spraw wewnętrznych, natomiast Jarosław Narkiewicz objął tekę ministra łączności. Na samym początku pojawiły się wątpliwości, czy są to odpowiednie osoby na wybrane stanowiska. Żaden z kandydatów nie miał doświadczenia w danych dziedzinach. Polityka jednak rządzi się swoimi prawami. Ministrem staje się z nadania politycznego. Nawet niekoniecznie wybitny znawca danej dziedziny może się okazać dobrym szefem ministerstwa. Można znaleźć wiele przykładów z historii, kiedy polityk był lepszym ministrem niż fachowiec. Niestety, reprezentanci AWPL-ZChR na samym początku popełnili rażące błędy. Rita Tamašunienė zbyt późno zareagowała na pożar w Olicie, z kolei Jarosław Narkiewicz na koszt podatnika uczestniczył w światowym kongresie dróg w Abu Zabi, praktycznie… w nim nie uczestnicząc. Bo jak ustaliły media, minister publicznie nie zabrał głosu. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że w gruncie rzeczy obie sprawy są błahostkami, bo na Litwie mieliśmy dużo większe afery polityczne. Być może. Jednak przedstawiciele AWPL-ZChR w opinii dużej części społeczeństwa reprezentują wszystkich litewskich Polaków. Wszelkie tego typu działania rzucają cień na całe polskie społeczeństwo na Litwie. Pokłosiem czego są nierozwiązane od lat problemy. Jednym z podstawowych problemów litewskich Polaków i ich przedstawicieli jest to, że praktycznie nie dbamy o sprawy wizerunkowe. Brakuje pozytywnego PR-u. Tymczasem samo słowo „PR”, czyli public relations, ma u nas nadal wydźwięk negatywny. Znany amerykański przedsiębiorca, ekonomista oraz filantrop Warren Buffett powiedział: „Dwadzieścia lat trwa budowanie reputacji. Na jej zrujnowanie wystarczy pięć minut”. W naszym przypadku my swojej reputacji nie zaczęliśmy jeszcze nawet budować.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 46(223) 23-29/11/ 2019

3 KOMENTARZE

  1. Antoni Radczenko i Rajmund Klonowski – koledzy z łamów “Kuriera Wileńskiego”. Kto by kiedyś pomyślał… 😉

  2. Zdaniem lewicowego działacza, za nierealizowanie praw polskiej mniejszości odpowiadają politycy z…AWPl:-)
    kkk
    Warszawa płaci, Warszawa wymaga:-)

  3. Kurier “przytulając” Radcenko i przyjmując jego retorykę podryfował ostro na lewo i jest kolejnym po radiu ZW medium bliźniaczym do Gazety Wyborczej. Szkoda, bo to jednak potworny upadek…
    A inspirowany przez “warszawkę” sojusz z Sakiewiczem – czyli podsypywana kasa – odbija się czkawką. Może jest kolorowy magazyn, ale jednak Kurier się stacza i trudno będzie odbudować reputację.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.