Emocje zamiast dyskusji

947

Koalicja rządząca na Litwie przeżywa na pewno ciężki czasy. Czy jest tylko słaba, czy już umierająca – trudno wyrokować. Faktem jest, że objawów, które mogą budzić niepokój, nie jest wcale mało, a w ostatnich tygodniach koncentrują się one wokół osoby ministra komunikacji Jarosława Narkiewicza.

Minister w ostatnim czasie spotyka się z ogromną krytyką ze strony mediów, politologów, a także części polityków. Przedmiotem dyskusji stały się nie tylko jego decyzje związane z pełnionym urzędem, ale także sprawy bardziej z dziedziny etyki czy moralności. W ogólnym przekazie oczywiście wszystko: zwolnienie zarządu Poczty Litewskiej, asfalt dla premiera i łowienie ryb bez zezwolenia zostało wrzucone do jednego worka i wymieszane. Cóż, niech sobie każdy wybierze, co go bardziej oburza. Z tego zamieszania wydają się być zadowoleni również obrońcy ministra, bo według logiki – skoro nie jest kłusownikiem to i wszystko jest kłamstwem.

Emocje i przekonania z powodzeniem zastępują fakty. Na tego rodzaju przepychankach traci jednak nie tylko koalicja, nie tylko AWPL-ZChR. Przede wszystkim znacznie obniża się poziom dyskusji politycznej na Litwie. W kraju, gdzie publicznie jako argumentu można użyć określenia „postsowiecki pajac” lub skwitować sprawy stwierdzeniem „jerunda”, bardzo trudno będzie rozmawiać spokojnie i merytorycznie na naprawdę ważne tematy.