Co zrobimy z wygranym miliardem?

120

Stany Zjednoczone zapowiedziały, że przeznaczą ponad miliard dolarów na projekty, przeważnie infrastrukturalne, inicjatywy Trójmorza. Jest to dobra wiadomość, ale może być i zła. Dobra, gdyż daje szansę na poważne rozwinięcie się naszego regionu – dzięki budowie dróg, kolei, linii przesyłu nośników energetycznych czy telekomunikacyjnych. Skorzystać na tym może mała i średnia przedsiębiorczość – gdyż nawet jeśli jakąś autostradę „buduje” wielki koncern, to właściwe prace na poszczególnych odcinkach wykonują mali i średni podwykonawcy.

Tu jednak pojawia się pułapka – bez odpowiedniego zabezpieczenia tych podwykonawców mogą oni paść ofiarą nieuczciwych praktyk ze strony „góry”, jak to niejednokrotnie się działo. A chodzi przecież o to, żeby to na miejscu firmy i mieszkańcy skorzystali! Druga pułapka ma charakter bardziej filozoficzno-praktyczny. Nie wolno traktować tych inwestycji jako prezentu czy wygranej na loterii. Znane są przecież przypadki, kiedy ktoś wygrał na loterii (albo sprzedał odzyskaną ziemię) i zgłupiał od łatwych pieniędzy: roztrwonił je i skończył jeszcze biedniej, niż zaczął. Stąd trzeba te środki zainwestować bardzo rozsądnie i odpowiedzialnie, by korzystać na nich mogły przyszłe pokolenia.

A jest o co się starać. Inicjatywa Trójmorza lub Międzymorza jest żywotnie potrzebna nam, Europie i światu. Nam – byśmy mogli żyć u siebie, bezpiecznie, dostatnio i przede wszystkim swobodnie. Europie – by nie popadła w kleszcze niemiecko-rosyjskiej dominacji, która nam grozi coraz bardziej ze względu na postępującą destabilizację Francji i Hiszpanii oraz insularyzm Wielkiej Brytanii. Z kolei światu – gdyż potrzebuje silnego ośrodka europejskiej cywilizacji, skupionej na odpowiedzialnej wolności, jednoznaczności prawdy i zbudowanej na fundamencie przyrodzonej godności osoby ludzkiej. Bez tych wartości, bez silnego ich bastionu, Unia Europejska stanie się retoryczno-biurokratyczną degeneracją Europy, wyznającej puste zasady bez celów, okaleczającej wolność. Inwestując w Trójmorze, Ameryka inwestuje także w swoją odnowę duchową – ale i naszą. Mamy szansę stania się czymś więcej niż tylko obszarem między Łabą a Prypecią, czymś więcej niż tylko sumą swoich części. Marzeniem Świętej Jadwigi. Ale trzeba pracować. I nie wolno roztrwonić tego miliarda. Bo to nie wygrana na loterii, ale kredyt – przede wszystkim zaufania.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 8(22) 22-29/02/ 2020