Więcej

    Józef Zmitrowicz – pedagog, prawnik, parlamentarzysta i wileński patriota

    Czytaj również...

    Rada Pedagogiczna gimnazjum w Białymstoku (1918 r.) – Józef Zmitrowicz siedzi trzeci z prawej. / fot. zbiory Muzeum Szkolnego przy VI Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Zygmunta Augusta w Białymstoku

    „Zmitrowicz nie tylko imponował młodzieży, ale ją porywał urokiem swojej osoby, swoją postawą i cnotą. Był dla niej autorytetem, na który składa się zespół właściwości psychicznych o najrozmaitszych elementach” – pisał o Józefie Zmitrowiczu bł. ks. Michał Sopoćko.

    On intuicyjnie wyczuwał, co wychowankowie myślą, jak zareagują i ustosunkują się do pewnych wymagań, dlatego nie stawiał na takich, które na razie były trudne do wykonania, ale tylko stopniowo je zwiększał” – można przeczytać w „Dzienniku” ks. Sopoćki.

    Współtwórca niepodległości Białostocczyzny

    Józef Zmitrowicz urodził się 9 października 1879 r. w leżącym na ziemi lidzkiej zaścianku Podubnie. Był synem Józefa i Konstancji z Bohdanowiczów. Wysłany na naukę do Petersburga, kształcił się w rządowym gimnazjum przy kościele św. Katarzyny, a następnie w klasycznym gimnazjum rządowym.
    Po maturze (również w Petersburgu) rozpoczął studia prawnicze, które jednak zmuszony był przerwać. W 1904 r., za sprawą ks. Jana Nowickiego, przeniósł się do Wilna, by – jak sam podał – oddać się nielegalnej pracy oświatowo-wychowawczej wśród polskiej młodzieży w Wilnie. Tu został m.in. członkiem Towarzystwa Przyjaciół Młodzieży (1906–1916) oraz Towarzystwa Szkoły Polskiej (1915–1916), a także wychowawcą w internacie przy ul. Bakszta 4, którego podopiecznym był późniejszy ksiądz i błogosławiony Michał Sopoćko.
    Za działalność narodową na przełomie lat 1909 i 1910 (niespełna dwa miesiące) był więziony w Warszawie. Po zwolnieniu jesienią zapisał się jako wolny słuchacz na wydział prawa uniwersytetu w Charkowie, na którym to, po dwóch latach, otrzymał dyplom. Od tego czasu, oprócz działalności wychowawczej, podjął w Wilnie także praktykę jako pomocnik adwokata przysięgłego przy Izbie Sądowej – Witolda Abramowicza.
    Po wybuchu Wielkiej Wojny, na początku okupacji niemieckiej, był podkomisarzem milicji, a następnie nauczycielem historii i łaciny w zakładach naukowych wileńskich. Prywatnie jednocześnie udzielał porad prawnych. Kiedy w maju 1916 r. dyrektor i założyciel Gimnazjum Realnego w Białymstoku (jedynej polskiej szkoły w mieście utworzonej po wejściu Niemców), ks. dr Stanisław Hałko, dostaje się do niewoli, działacze Towarzystwa Pomocy Szkołom Polskim, którzy zabiegali o utworzenie tej placówki, zwrócili się do Zmitrowicza z prośbą o pokierowanie nią. I tak, przyjmując propozycję, trafił na Białostocczyznę zapisując się na kartach jej historii jako znakomity nauczyciel i budowniczy lokalnego skautingu, a przede wszystkim współtwórca niepodległości tej ziemi.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Cud w Sokółce, czy wielka Opatrzność Boża? 

    Grób rodziców Józefa Zmitrowicza na lidzkim cmentarzu. / fot. zbiory Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Lidzkiej

    Lojalny wobec państwa i palestry

    „W 1919 r. był dyrektorem gimnazjum polskiego i z młodzieżą zajmował Białystok dla Polski” – czytamy w zapiskach ks. Józefa Dziemiana. Zmitrowicz był wówczas członkiem Towarzystwa Popierania Prasy i Czytelnictwa i wiceprezesem Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Spółdzielczego „Zjednoczenie” w Białymstoku, a także współpracownikiem działu literackiego „Dziennika Białostockiego”. Ogłaszał artykuły w „Prądzie” (Warszawa), „Słowie i Czynie” (Wilno), opublikował też broszurę „W imię odrodzenia i przyszłości razem młodzi przyjaciele” (1916).
    Za trud krzewienia na Białostocczyźnie polskości został nawet wyróżniony wyborem na posła do Sejmu Ustawodawczego z okręgu nr 33. Mandat uzyskał, startując z listy Chrześcijańsko-Narodowego Komitetu Wyborczego. W Sejmie reprezentował Zjednoczenie Mieszczańskie.
    W niedługim czasie praca parlamentarna przerwana została letnią ofensywą bolszewicką 1920 r. Odpowiedzią na nią Zmitrowicza było wstąpienie do Wojska Polskiego. Po odbyciu krótkiego kursu przeszkolenia prawników przy Szkole Podchorążych w Warszawie został przydzielony do Prokuratury Sądu Wojskowego DOG „Lwów” (Ekspozytura w Przemyślu) w stopniu podporucznika korpusu sądowego. Z czynnej służby wojskowej został zwolniony 1 stycznia 1921 r.
    Po zakończonej wojnie i utworzeniu Litwy Środkowej otrzymał mandat poselski w Sejmie Wileńskim. W maju 1922 r., już po przyłączeniu Wileńszczyzny do Rzeczypospolitej, będąc jeszcze w Warszawie, zwrócił się do Rady Adwokackiej w Wilnie z prośbą o przyjęcie w szeregi miejscowej palestry. Pozytywna decyzja zapadła w kolejnym miesiącu i tak Zmitrowicz został pomocnikiem adwokata. Przez dwa lata praktykował pod patronatem kolejno: Witolda Abramowicza, Czesława Skindera i Mieczysława Engiela, by w listopadzie 1924 r. zostać wpisanym na listę adwokatów i otworzyć własną kancelarię. W zawodzie adwokata pracował do emerytury (1968 r.), choć w czasie II wojny światowej ponownie wszedł także w rolę dydaktyka – brał udział w tajnym nauczaniu.

    Nagłówek listowy adwokata Józefa Zmitrowicza. / fot. arch.

    Stawiany za wzór

    „Poświęcił się innym, o sobie zapomniał i dlatego do końca życia pozostał kawalerem. Znany był jako człowiek o prawym i szlachetnym charakterze. W młodości swojej wiele o nim słyszałem pochlebnych, pełnych zachwytu opinii. Dlatego mi imponował i zawsze stawiałem go sobie za wzór” – pisał ks. Jan Zmitrowicz.
    Koniec wojny, którą Józef Zmitrowicz szczęśliwie przeżył, stanowił dla niego jednak początek nowego nieszczęścia. Zmuszony do opuszczenia swego ukochanego Wilna, które znalazło się poza granicami rządzonej przez komunistów Polski, zamieszkał w 1946 r. w Olsztynie. Tu dożył starości. Rada Adwokacka w Olsztynie 9 października 1979 r. uczciła uroczyście jego setną rocznicę urodzin.
    Pomimo podeszłego wieku był w latach 60. inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa w Olsztynie jako radca prawny kurii biskupiej i aktywista ideologii kleru rzymsko-katolickiego. Zmarł bezpotomnie 3 marca 1980 r.


    Diana Maksimiuk


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 13(37) 28/03-03/04/ 2020

     

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Festiwal „Gdańsk w Wilnie 2024” zaprasza do dialogu kultur

    Co roku festiwal „Gdańsk w Wilnie”, niczym pomost, łączy historię, kulturę, sztukę i twórców dwóch bliskich sobie miast, a zarazem sąsiadujących ze sobą krajów. Festiwal „Gdańsk w Wilnie 2024”, który odbędzie się w pierwszy weekend lata, zaoferuje całą paletę atrakcji....

    Marek Kubiak — prezesem Wileńskiego Oddziału Miejskiego ZPL na trzecią kadencję

    Nie zabrakło także gości — prawie 170 zgromadzonych delegatów pozdrowił Ambasador RP na Litwie Konstanty Radziwiłł. Wybrano nowe władze O jubileuszu 35-lecia ZPL i sytuacji w związku, jak też o problemach i osiągnięciach Polaków na Litwie mówił europoseł oraz przewodniczący ZPL...

    Nausėda triumfuje w II turze. Zapowiedział pierwsze zmiany

    Wynik Nausėdy lepszy, niż sprzed pięciu la Pięć lat temu Nausėda zdobył prawie 66 proc. głosów w drugiej turze, choć liczba głosujących była wówczas znacznie wyższa niż w tym roku. „Poważnie myślę o dalszym wdrażaniu państwa dobrobytu” — powiedział w niedzielę...

    Festyn dla dzieci w Rudominie [Z GALERIĄ]

    Dzień Dziecka jest świętem obchodzonym praktycznie na całym świecie. W zależności od kraju różni się jednak ustaloną datą i sposobem świętowania. Jest świętem pełnym radości i atrakcji dla dzieci.  Z okazji Dnia Dziecka, który w tym roku jest obchodzony 17 maja,...