Feminizm i katolicyzm

Zapewne słyszeli Państwo o środowisku Femen. To ruch radykalnych feministek założony na Ukrainie w 2008 r. Jego aktywistki słyną z głośnych prowokacyjnych akcji, podczas których występują zazwyczaj w stroju topless, mając wypisane flamastrami na ciałach różne hasła.

To one siedem lat temu wtargnęły półnagie do katedry Notre Dame w Paryżu, gdzie dokonały bluźnierczych czynów i uderzeniami drągów uszkodziły złoty dzwon. One też sprofanowały paryski kościół św. Magdaleny, odgrywając tam inscenizację „aborcji Jezusa” i ogłaszając, że „Boże Narodzenie jest odwołane”. Ich liderka Irina Szewczenko ścięła z kolei piłą łańcuchową wielki krzyż w Kijowie upamiętniający ofiary Wielkiego Głodu i zbrodni NKWD postawiony na miejscu komunistycznej kaźni. Szewczenko uciekła potem do Francji, gdzie dostała azyl polityczny i została obsypana wieloma zaszczytami jako bojowniczka o prawa kobiet. Aktywistki Femenu nie ukrywają, że wrogiem numer jeden jest dla nich chrześcijaństwo, które trzeba zniszczyć. Mówi o tym wprost Sara Fernanda Giromi, znana bardziej jako Sara Winter, była szefowa brazylijskiego oddziału tej organizacji. W 2015 r., po narodzinach drugiego dziecka, porzuciła feminizm i powróciła do Kościoła katolickiego.

Niemal z dnia na dzień straciła wszystkich przyjaciół, przestała być zapraszana do telewizji, a nawet kilka razy została pobita na ulicy (pewna feministka ciosem w twarz złamała jej ząb). Wszystko dlatego, że Sara Winter nie tylko zmieniła swój sposób życia, lecz także demaskuje w publicznych wypowiedziach prawdziwą naturę feminizmu. Jej zdaniem jest on nie do pogodzenia z chrześcijaństwem. Tak jak komunizm opierał się na teorii walki klas, tak ideologia feminizmu opiera się na teorii walki płci. Katolicyzm (od słowa „katolicki”, czyli „powszechny”) zakłada natomiast pojednanie i współpracę, a nie konflikt między płciami. Zdaniem Sary Winter feminizm nie koncentruje się na rzeczywistych problemach kobiet, lecz na forsowaniu ideologicznego projektu, w którym znajdują się m.in. postulaty rewolucji seksualnej, aborcja jako prawo człowieka czy zrównanie związków jednopłciowych z normalnymi małżeństwami. Dlatego jego głównym wrogiem pozostaje Kościół, który broni nie tylko wiary, lecz także zdrowego rozsądku i prawa naturalnego. Sara Winter mówi, że nie da się być jednocześnie katoliczką i feministką, ponieważ nie można służyć naraz dwóm panom: Bogu i demonowi.


Grzegorz Górny


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 22(62) 30//05-05/06/2020