Mniejszości narodowe niezadowolone z demokracji

Pandemia spowodowana koronawirusem negatywnie wpłynęła na postrzeganie demokracji w kraju. Wśród grup społecznych niezadowolonych z instytucji demokratycznych znaleźli się litewscy Polacy. Także absolutna większość mieszkańców Litwy jest przekonana, że sytuacja gospodarcza się pogorszyła.

Z przeprowadzonych przez Baltijos tyrimai badań opinii publicznej, na zlecenie agencji informacyjnej ELTA, wynika, że ponad 50 proc. mieszkańców jest niezadowolonych z funkcjonowania demokracji w kraju, a 70 proc. uważa, że sytuacja ekonomiczna się pogorszyła.

– Brak zaufania wobec demokracji może spowodować wzrost tendencji populistycznych na scenie politycznej. Populiści będą próbowali to wykorzystać podczas wyborów. Sens istnienia populistów politycznych polega właśnie na krytykowaniu elity politycznej kraju – komentuje wynik badań dla „Kuriera Wileńskiego” Wiktor Denisenko, wykładowca na wydziale komunikacji Uniwersytetu Wileńskiego i ekspert ds. hybrydowych zagrożeń

Niezadowoleni z demokracji

Badania zostały przeprowadzone w dniach 15–25 czerwca. Wzięło w nich udział tysiąc osób. 52 proc. ankietowanych oświadczyło, że nie podoba się im, jak na Litwie funkcjonuje system demokratyczny. Przed czterema miesiącami niezadowolonych z demokracji było na poziomie 47 proc. Warto podkreślić, że w skali roku liczba niezadowolonych zwiększyła się o 8 proc.

38 proc. ankietowanych odpowiedziało, że system działa bez zastrzeżeń. Natomiast 10 proc. nie miało wyrobionego zdania w tej kwestii. Z sondażu ponadto wynika, że z funkcjonowania demokracji w państwie bardziej są zadowolone osoby przed 50. rokiem życia, mieszkańcy dużych miast oraz ludzie z wyższym wykształceniem. Niezadowoleni z funkcjonowania systemu demokratycznego są mieszkańcy prowincji, osoby ze średnim lub zawodowym wykształceniem, emeryci, bezrobotni oraz gospodynie domowe. W tej grupie znaleźli się też przedstawiciele polskiej i rosyjskiej mniejszości w kraju.

Wśród zwolenników poszczególnych ugrupowań politycznych najbardziej zadowoleni z demokracji są wyborcy Związku Chłopów i Zielonych oraz socjaldemokratów. Natomiast najbardziej zawiedzeni tym, jak funkcjonuje system litewski, są zwolennicy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin, Partii Pracy oraz nowo powstałej Partii Wolności.

Politolog Ramūnas Vilpišauskas sądzi, że wzrost braku zaufania wobec demokracji może wpłynąć na sytuację polityczną w kraju.

– Oczywiście, jest możliwość, że ci ludzie będą głosowali przeciw najbardziej znanym twarzom politycznym, czyli przedstawicielom teraźniejszej władzy oraz najbardziej znanym przedstawicielom opozycji. Bo w pierwszej kolejności złość społeczna obraca się przeciwko najbardziej znanym politykom – mówi „Kurierowi Wileńskiemu”.

Wiktor Denisenko w pierwszej kolejności doszukuje się w niezadowoleniu z demokracji przyczyn socjalnych.
– Trudno powiedzieć, dlaczego właśnie te grupy są niezadowolone. Mogę tylko stworzyć pewną konstrukcję teoretyczną. Sądzę, że te grupy są najbardziej narażone na ryzyko socjalne. Pewne procesy wpływają na postrzeganie, jak funkcjonuje cały aparat państwowy, dlatego sytuacja społeczna i materialna wpływa na to, że osoby najbardziej narażone, przerzucają odpowiedzialność na funkcjonowanie systemu demokratycznego – podkreśla wykładowca Uniwersytetu Wileńskiego.

Sytuacja ekonomiczna

70 proc. badanych jest zdania, że sytuacja gospodarcza Litwy w trakcie pandemii pogorszyła się. Tylko 8 proc. jest przekonanych, że gospodarka odnotowała polepszenie. Pozostałych 18 proc. odpowiedziało, że gospodarka kraju jest na takim samym poziomie, jak przed kryzysem.

Ponad połowa respondentów, czyli 57 proc. badanych, odpowiedziało, że pandemia wpłynęła negatywnie na rodzinną sytuację finansową. 8 proc. ankietowanych zapewnia, że sytuacja finansowa gospodarstwa domowego polepszyła się, a 33 proc. uważa, że została na takim samym poziomie, jak przed kryzysem.

Analityk finansowy, Marius Dubnikovas, w rozmowie z agencją ELTA oświadczył, że wyniki badań opinii publicznej nie są żadnym zaskoczeniem. „Musimy zrozumieć, że spora liczba osób musiała w tym czasie doglądać dzieci, iść na przymusowy urlop lub po prostu została zwolniona z pracy. Takich osób jest około 300 tys. Jest czymś oczywistym, że ich sytuacja finansowa się pogorszyła” – oświadczył analityk.

Zdaniem Dubnikovasa takich osób może być więcej. „To, że ponad połowa twierdzi, że sytuacja finansowa się pogorszyła, odzwierciedla stan rzeczywisty. Tak naprawdę, osób dotkniętych kryzysem może być więcej” – dodał ekspert.

Ranking rządu

Co prawda, negatywny stosunek do systemu demokratycznego i sytuacji gospodarczej nie ma poważnego wpływu na ocenę rządu. Robione mniej więcej w tym samym czasie badania dotyczące oceny działań władzy pokazały, że mieszkańcy pozytywnie oceniają działania polityków. Pozytywnie pracę rządu oceniło 67 proc. badanych. Zaufanie względem samorządów terytorialnych było na poziomie 63 proc.

Dobrze pracę premiera Sauliusa Skvernelisa oceniło 65 proc. W marcu, czyli tuż przed wprowadzeniem kwarantanny, ranking szefa rządu był o 10 proc. mniejszy. Dużym zaufaniem społecznym cieszy się też minister zdrowia, Aurelijus Veryga, którego pracę pozytywnie ocenia 57 proc. badanych. W ciągu pandemii ranking szefa resortu zdrowia wahał się w jedną lub drugą stronę w ramach błędu statystycznego.


Fot. Marian Paluszkiewicz