Diabelskie trzy szóstki Łuka-szenki

Prasłowiańskie określenia złego, nieczystego ducha, mogącego szkodzić ludziom w ich ziemskim życiu, to – czart, bies, ale też… „łukawyj”. Pecha ma, nieuznawany przez większość narodu, prezydent Łukaszenka, którego nazwisko ma rdzeń od tego właśnie ostatniego imienia tej negatywnej postaci w religii i przesądach.

Podwójnego pecha ma w tym właśnie roku, po kolejnych sfałszowanych wyborach. Białorusini, protestujący w obronie swoich elementarnych praw obywatelskich, nie zapomnieli o urodzinach despoty. Urodziny, które – siłą przypadku(?) – przypadły w niedzielę, 30 sierpnia, kiedy to w prawie wszystkich miastach Białorusi odbyły się ponad 100-tysięczne pochody i wiece. Na plakatach pojawiły się m.in. napisy: 66 lat i 6. kadencja. Trzy szóstki to „Liczba Bestii” – pojęcie odnoszące się do jednej z postaci 13 rozdziału Apokalipsy św. Jana – pierwszej z Bestii, popularnie utożsamianej z Szatanem lub Antychrystem. Wymowne, że aż ciarki przechodzą po grzbiecie…

I teraz nic dziwnego, że Łuka-szenka zagrywa jak ten przysłowiowy „łukawyj”, bijąc się w piersi z podstępną skruchą, że „mamy w kraju nieco autorytarny ustrój organizacji życia społecznego” i mówiąc o zmianach w konstytucji, z palcem uniesionym wysoko do góry, że „głos będzie mógł zabrać każdy pełnoletni obywatel…”.