Białoruskie KGB szuka nowych metod dezinformacji. Uczą się pisać SMSy

Władze Białorusi zauważają potencjał w nietradycyjnym podejściu do propagandy i zarządzania opinią publiczną. Nowe metody, choć nie są jeszcze opanowane do perfekcji, już są stosowane przez KGB.

Zdjęcie ilustracyjne
SMSy i profile w komunikatorach to jedna z nowych metod białoruskiego KGB;
| Fot. Ignacy Skrobia-Jaworski

W dniach 1-2 października niektórzy przebywający na terytorium Białorusi rzekomo otrzymali SMSy z numeru weryfikowanego przez urządzenie jako MVD (rus. Министерство внутренних дел Республики Беларусь, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Republiki Białoruś) o następującej treści:

Szanowny obywatelu! Zostaliście zweryfikowani jako dopuszczający się przestępstwa w zakresie przeprowadzania masowych wydarzeń. Pańska działalność została zarejestrowana przez urządzenia monitorujące. Osoby zaangażowane w organizację wspomnianych wydarzeń oskarżane są o organizację i przygotowanie działań rażąco zakłócające porządek publiczny, tj. wykroczeniem przewidzianym w art. 342 Kodeksu Karnego Republiki Białorusi. Osobiście ostrzegamy o niedopuszczalnym uczestnictwie w nieusankcjonowanych masowych wydarzeniach, co wiąże się z odpowiedzialnością karną w zgodzie z prawem. Nie popełniajcie błędu.

Oryginalny zrzut ekranu SMSa
| Fot. Telegram; źródła różne

Autor SMSa powołuje się na białoruski Kodeks Karny. Artykuł 342 Kodeksu Karnego Republiki Białoruś brzmi następująco:
1. Organizowanie działań zbiorowych rażąco naruszających porządek publiczny i związanych z wyraźnym nieprzestrzeganiem wymagań prawnych przedstawicieli władz lub pociągających za sobą zakłócenie funkcjonowania transportu, przedsiębiorstw, instytucji lub organizacji albo czynne uczestnictwo w takich działaniach przy braku śladów poważniejszego przestępstwa podlegają karze grzywny, aresztu albo ograniczenia wolności na okres do trzech lat albo pozbawienia wolności na ten sam okres.
2. Szkolenie lub inne przygotowanie osób do udziału w działaniach grupowych rażąco naruszających porządek publiczny, a także finansowanie lub inne wsparcie materialne takich działań w przypadku braku oznak poważniejszego przestępstwa podlega karze aresztu lub pozbawienia wolności na okres do dwóch lat.

Świadkowie za pośrednictwem kanałów komunikatorów Telegramu dzielą się sytuacjami związanymi z wyżej podanym SMSem. Np. takie wiadomości otrzymywały też telefony dzieci bądź innych osób, które nie miały jeszcze możliwości uczestnictwa w masowych protestach. Świadczyć to może o ogólnokrajowej akcji służb skierowanych do przypadkowych osób mającej na celu zniechęcenie do uczestnictwa w protestach.

Informacja została sprawdzona w 3 niezależnych źródłach, brakuje jednak czynnika, który świadczyłby o całkowitej prawdziwości wyżej wymienionej informacji bądź pozwoliłbym wykluczyć scenariusz, w którym takie SMSy wysyłają osoby trzecie niezwiązane z białoruskimi władzami. Przez trudne warunki panujące na Białorusi nie ma możliwości dokonania pełnej weryfikacji źródeł.

Za nieprawdziwością przemawia przerysowany język komunikatu, łatwość dokonania falsyfikatu oraz brak większej ilości danych. Za prawdziwością przemawiają co najmniej 3 niezależne źródła oraz wystąpienie tej samej informacji wśród wielu niepowiązanych użytkowników komunikatorów w tym samym czasie ze stażem konta dłuższym niż rok.
W związku z powyższym nie ma możliwości jednoznacznego potwierdzenia bądź odrzucenia prawdziwości wspomnianego SMSa.

Dotychczas służby Łukaszenki stosowały konwencjonalne metody: propagandę i dezinformację prasową oraz telewizyjną, stosowanie przymusu, zastraszanie, tortury oraz masowe aresztowania. Gdy stare metody zakończyły się fiaskiem i kompromitacją na arenie międzynarodowej, coraz chętniej zaczęto sięgać po nowoczesne i niekonwencjonalne narzędzia, jak komunikatory internetowe, profile na mediach społecznościowych, lekkie w odbiorze filmiki z przekazem prołukaszenkowskim, memy internetowe.

Inf. własne