Ingrida Šimonytė: W domu moich dziadków mówiono po polsku

Ingrida Šimonytė
| Fot. Marian Paluszkiewicz

– Kocham i szanuję wszystkich mieszkańców Litwy, niezależnie od przynależności narodowej – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Ingrida Šimonytė, kandydatka konserwatystów na stanowisko premiera.

Związek Ojczyzny – Litewscy Chrześcijańscy Demokraci jest faworytem I tury wyborczej. Jakie oczekiwania macie w II turze?

Girl in a jacket

Bardzo jesteśmy wdzięczni za zaufanie, jakim nas obdarzono. Jednak jest to tylko pierwsza połowa, dlatego aktywnie pracujemy, aby zaufano nam w największej liczbie okręgów jednomandatowych.

W przypadku wygranej przez waszą partię II tury, jaki kształt będzie miała przyszła koalicja? Czy możliwa jest koalicja z Partią Pracy?

Zbyt wcześnie mówić o koalicji, ponieważ odpowiednie warianty będą zależały od ostatecznego podziału mandatów. Bardziej zwracamy uwagę na propozycje programowe poszczególnych partii, które mogą znaleźć się w przyszłym programie rządowym. Oczywiście, jeśli te propozycje nie będą sprzeczne z naszymi postulatami. Chcemy, aby wyborcy tych partii, które nie trafiły do koalicji, również byli wysłuchani.

Pani jest kandydatką konserwatystów na premiera. Jaka będzie polityka socjalna rządu? Część osób boi się, że konserwatyści wraz z liberałami zmniejszą pomóc socjalną dla mieszkańców.

Ludzie są zastraszani różnymi absurdalnymi rzeczami. Niektórzy chcą pokazać, że w przypadku centrolewicowej koalicji władza będzie rozdawała środki, a w przypadku centroprawicowej będzie odbierała. To jest absolutne kłamstwo, ponieważ obie koalicje tak samo będą wykonywały zobowiązania względem emerytur, pieniędzy na dzieci czy podstawowego wynagrodzenia dla pracowników lub urzędników. Zasadnicza zmiana polega na tym, w co będziemy inwestowali pożyczone pieniądze lub środki otrzymane od Unii Europejskiej, czy będziemy inwestować w drogi, które są odbierane w wątpliwy sposób, czy w projekty, które przyczynią się do rozwoju naszej gospodarki. Dyskutować na te tematy możemy ze wszystkimi, również z Chłopami, jednak dotychczas rząd, przynajmniej teraźniejszy, nie chciał dyskutować. Więc nie jestem pewna, że po wyborach coś się zmieni. Jeśli Związek Ojczyzny będzie kształtował rząd, to nikt nie będzie niszczył dobrych rozwiązań. Poza tym, rozmowy o „zaciskaniu pasa” są nieprawdą. Jesteśmy w strefie euro, nasze finanse są wspierane przez europejski Bank Centralny i euro. Nawet w przypadku, gdy sytuacja gospodarcza nie pozwala na zebranie odpowiednich środków do budżetu, to można zaciągać kredyty na dobrych warunkach.

Czy wasza partia wspiera ideę prezydenta o państwie dobrobytu?

Będą mogła bardziej konkretnie odpowiedzieć na to pytanie, kiedy ta koncepcja zostanie zaprezentowana. Nie sądzę jednak, że będzie się znacząco różniła od tego, co jest w naszym programie. Ważne, aby odtworzyć i wzmocnić zaufanie społeczne, tylko wówczas będzie można otwarcie i przejrzyście rozwiązywać kwestie współpracy.

Pani zdaniem, jakie największe błędy popełniła obecna koalicja, jeśli mówimy o polityce wewnętrznej?

Największym błędem było udawanie, że innych zdań po prostu nie ma. Mając dużą frakcję, można wpaść w iluzję, że wolno ignorować ekspertów, krytyków i opozycję. Uważanie oponentów za wrogów jest wielkim błędem, bo w takim przypadku wrogiem staje się część społeczeństwa, która zagłosowała na oponentów. To nie tworzy harmonijnego społeczeństwa, o którym lubią mówić przedstawiciele teraźniejszej władzy w swym programie.

Jakie jest Pani stanowisko względem spraw związanych z mniejszościami narodowymi, czyli chodzi mi o oryginalną pisownię, ustawę o mniejszościach narodowych etc.

Kocham i szanuję wszystkich mieszkańców Litwy, niezależnie od przynależności narodowej. Sama miałam babcię, która była nauczycielką w jednej z polskich szkół w Wilnie. Tę szkołę ukończyła moja mama i w domu moich dziadków zawsze mówiło się po polsku. Chociaż mój dziadek był Dzukiem spod Oran. Więc historia mojej rodziny pokazuje, że nie mogę mieć żadnych uprzedzeń. Sądzę, że trzeba dążyć do tego, aby wszyscy mieszkańcy kraju czuli, że uczestniczą w życiu publicznym, że są reprezentowani, a problemy, jeśli są – byłyby rozwiązywane na zasadzie otwartości i dobrej woli. Więc jeśli będę kształtowała rząd, to obiecuję, że będę starała się wysłuchać wszystkich.

Jak Pani ocenia teraźniejsze relacje polsko-litewskie? Co Pani zdaniem jeszcze trzeba zrobić? Jakie będą priorytety przyszłego rządu?

Osobiście cieplejsze relacje między Polską a Litwą cieszą mnie, ponieważ mamy bardzo podobny pogląd na geopolityczne wyzwania, które tworzą niedemokratyczne reżimy. Razem możemy być bardziej słyszalni na arenie międzynarodowej. Poza tym, mamy plany na niejeden projekt strategiczny związany z niezależnością energetyczną. Generalnie polityka zagraniczna jest tą dziedziną, gdzie mamy stabilność i ciągłość. Dopóki w podejmowaniu decyzji kierujemy się euroatlantyckimi i europejskimi wartościami, to nasza polityka zagraniczna jest stabilna i zrozumiała.