Naród ponad podziałami

W drugim tygodniu listopada kierujemy nasze myśli ku jednemu z najważniejszych wydarzeń w naszej historii, związanej z rokiem 1918. Ziścił się wówczas sen kilku pokoleń Polaków zniewolonych przez ościenne państwa, pozbawionych nie tylko własnej państwowości, ale poddanych też procesowi systematycznego wynaradawiania.

Przetrwaliśmy ten trudny czas, ponieważ mimo różnic politycznych różnych stronnictw w kraju i na emigracji wspólny był najważniejszy cel – odzyskać niepodległość. Nikt nie deptał narodowych tradycji, korzeni z których tworzył się przez wieki polski naród. Podobnie było już po 1918 r., kiedy przyszło nam przez kolejne lata walczyć o granice odradzającego się po 123 latach państwa polskiego. Wszyscy włączyli się obronę świeżo odzyskanej państwowości, z wyjątkiem komunistów, którym marzyła się międzynarodówka.

Pluli na Polskę, zdradzali ją na rzecz Sowietów i tę nienawiść przenieśli w kolejne pokolenia. Jak mocno mają we krwi zakorzenioną pogardę dla świętości dla Polaków ważnych, byliśmy ostatnio świadkami na polskich ulicach. To nie o wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego w kwestii dopuszczalności aborcji w związku z przesłanką eugeniczną w tym wszystkim chodziło, raczej o cywilizacyjną wojnę, którą od końca XVIII w. toczą zwolennicy światowej rewolucji. To ważne, żeby przypominać w tych dniach doświadczenie, które płynie z historii sprzed stu lat.

W dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy udało się nam obronić młodą państwowość, toczył się bardzo ostry spór polityczny, o wiele bardziej drastyczny od tego, którego jesteśmy świadkami obecnie. Jednak mimo ostrej dysputy wszyscy uczestnicy owego sporu zgodni byli co do dwóch przynajmniej spraw: mówienia jednym głosem na arenie międzynarodowej i wychowania patriotycznego naszej młodzieży. To przyniosło wspaniałe owoce, kiedy po raz kolejny zostaliśmy zniewoleni.

Tak wychowani młodzi ludzie, pomimo różnych osobistych poglądów politycznych, wspólnie walczyli z okupantami w szeregach Podziemnego Państwa Polskiego, także w konspiracji niepodległościowej po 1945 r. Potem konsekwentnie przez dekady upominali się o wolność. Odnieśli sukces. To doświadczenie wspólnoty winno stać się dla nas wyzwaniem także dzisiaj. Może bardziej niż kiedykolwiek potrzeba nam narodowej jedności wśród Polaków w kraju i poza granicami.


ks. Jarosław Wąsowicz SDB


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 47(136) 21-27/11/2020