Czy dobrze jest lokować w banku?

Rok 2020 wielu traktuje jako rok szczególny – z przyczyn pandemii COVID-19, jak też zmian geopolitycznych czy ważnych wyborów, jakie odbywają się w wielu krajach. A także ze względu na przemiany, jakie na skutek powyższych następują w gospodarce. Są jednak też zjawiska, które trudno jest tłumaczyć jakoś racjonalnie. Do takich należy fakt, że na Litwie mieszkańcy lokowali w bankach rekordowe sumy pieniędzy.

O ile można uznać, że taka strategia jest nieco bardziej opłacalna, niż palenie tymi pieniędzmi w piecu, to i tak trudno jest ją zrozumieć. Bo i owszem, sektor bankowy na Litwie ma najwyższą w Europie dochodowość, ale te pieniądze zarabiają właściciele banków w Skandynawii, a nie ludzie trzymający pieniądze na kontach, bo tu wzrost odsetek nie pokrywa nawet inflacji, a banki każą sobie płacić za każdą głupotę – i w tym właśnie (oraz oligarchizacji rynku), a nie w mądrej strategii, kryje się tajemnica wysokich dochodów.

Reklama

Trzeba też pamiętać, jak skandynawskie banki niszczyły nasze przedsiębiorstwa i ludzi podczas ostatniego kryzysu, jak wyprowadzały pieniądze do centrali, czy, jak obecnie, borykają się ze skandalami wynikającymi z brania udziału w praniu nielegalnych pieniędzy z Rosji. Jak się do tego doda fakt, że bankowi eksperci co i rusz proponują wprowadzanie coraz absurdalniejszych podatków – widać kolonialny stosunek do naszego kraju. Szkoda to finansować – jeśli się ma co, lepiej jest inwestować w nieruchomości albo złoto.