Czerwony biznes

Co jakiś czas dowiadujemy się z mediów o przejęciu starych, PRL-owskich dokumentów polskiej Służby Bezpieczeństwa u byłych jej pracowników. Takie akcje przeprowadzane są zazwyczaj przez policję lub Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego na zlecenie Instytutu Pamięci Narodowej.

Podstawa prawna? Żadne dokumenty wypracowane przez organa państwa komunistycznego od 1944 do 1989 r. nie mogą być przechowywane przez osoby prywatne. Kto posiada tzw. teczki, powinien się zgłosić do IPN i komisyjnie je przekazać. Inaczej można zostać skazanym nawet na karę aresztu czy więzienia, a przy okazji zapłacić sporą grzywnę. W ostatnim czasie okazałe archiwum SB znaleziono na Śląsku u pewnego byłego pracownika tej komunistycznej instytucji. Rzecznik IPN oznajmił, że znajduje się tam wiele ciekawych dokumentów. W 2016 r. z willi towarzysza Czesława Kiszczaka wyniesiono wiele pudeł sensacyjnych materiałów, w tym kompletną teczkę TW „Bolka” (Lech Wałęsa). Co ciekawe, wdowa po generale, Maria Kiszczak, nie miała zamiaru ich oddawać bezpłatnie, zaproponowała… sprzedaż po dogodnej dla IPN cenie.

Żaliła się przy tym na tragiczną sytuację materialną, gdyż III RP skazała ją na wegetację. Jako że przepisy są jasne, Maria Kiszczak nie otrzymała za archiwum męża złamanego grosza, co ją bardzo rozczarowało. Może jednak mówić o wielkim szczęściu, gdyż uniknęła kary za nielegalne przetrzymywanie archiwaliów w domu. Po upadku komuny „na cztery łapy” w 1989 r. zaczęło się masowe niszczenie archiwów MSW w całej Polsce: płonęły papiery na wałach Wisły w Krakowie i Warszawie, teczkami opalano resortowe kotłownie w wielu miastach wojewódzkich. Jak się jednak okazało, spora grupa „kolekcjonerów” z SB zaczęła wychwytywać i chować co najcenniejsze papiery, które w przyszłości mogłyby się stać narzędziem szantażu czy też okazją do zarobienia pieniędzy.

Czerwoni okazali się lepszymi kapitalistami niż burżuazja! Po uwłaszczeniu majątku narodowego (tzw. prywatyzacja po 1989 r.) rozpoczął się proceder sprzedaży dokumentów UB, SB, MSW i PZPR do zagranicznych archiwów. Najbardziej znaną sprawą nielegalnego wywiezienia dużych zasobów dokumentalnych do Archiwum Hoovera w Stanfordzie (USA), która wyszła na jaw w 2018 r., jest sprzedaż archiwaliów towarzysza gen. Czesława Kiszczaka. Ile tysięcy dolarów zainkasowało małżeństwo Kiszczaków za tę intratną transakcję? Tego się chyba już nigdy nie dowiemy.


Piotr Hlebowicz

Reklama

Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 49(142) 05-11/12/2020