Nowy rząd z małym doświadczeniem?

10 z 15 członków nowego rządu zasiada w ławach poselskich, co oznacza, że będą musieli dzielić pracę między rządem a sejmem
| Fot. Džoja Barysaitė, Seimo kanceliarija

Podstawowym zarzutem wobec nowego rządu jest brak doświadczenia poszczególnych ministrów. Opozycja zarzuca programowi rządowemu brak spójności i nazywa zbiorem „pobożnych życzeń”, w którym brakuje konkretów. Tym niemniej, czołowi politycy nowej koalicji cieszą się zaufaniem społecznym.

Po długich sporach, w piątek (11 grudnia) Sejm RL zaaprobował program nowego rządu. Program poparło 78 posłów, 30 głosowało przeciw, a 20 wstrzymało się od głosu. Programu nie poparła żadna z partii opozycyjnych. Po zatwierdzeniu programu wyborczego przewodnicząca sejmu Viktorija Čmilytė-Nielsen zaprzysięgła rząd. Nowa premier Ingrida Šimonytė zakomunikowała, że rząd niezwłocznie przystępuje do pracy, ponieważ sytuacja w związku z COVID-19 jest krytyczna.

Reklama

„Dzisiaj nie są najważniejsze reformy. Dzisiaj najważniejsze jest życie ludzkie i ile osób uda się nam uratować. Nie nowy rząd, tylko uratowane życia, im więcej uratowanych osób, tym lepsza będzie wiadomość dla mieszkańców Litwy” – oświadczyła polityk.

Przed tygodniem prezydent Gitanas Nauseda dekretem zatwierdził skład rządu, który jest następujący: minister środowiska – Simonas Gentvilas, minister ekonomii i innowacji – Aušrinė Armonaitė, minister energetyki – Dainius Kreivys, minister finansów – Gintarė Skaistė, minister ochrony kraju – Arvydas Anušauskas, minister kultury – Simonas Kairys, minister opieki socjalnej i pracy – Monika Navickienė, minister łączności – Marius Skuodis, minister zdrowia – Arūnas Dulkys, minister oświaty – Jurgita Šiugždieninė, minister sprawiedliwości – Ewelina Dobrowolska, minister spraw zagranicznych – Gabrielius Landsbergis, minister spraw wewnętrznych – Agnė Bilotaitė, minister rolnictwa – Kęstutis Navickas.

Odpowiedzialność i otwartość

W swym programie, który został zaprezentowany przez nową premier w ubiegłym tygodniu, rząd oświadczył, że będzie kierował się otwartością, odpowiedzialnością, współpracą, otwartością na dyskusje. Rząd liczy, że uda mu się dokonać skoku gospodarczego, który zwiększy bezpośrednie inwestycje zagraniczne oraz przyczyni się do rozwoju cyfryzacji.  Ma też walczyć z nierównością społeczną. „Żadnemu człowiekowi nie powinno grozić wykluczenie. Żadna starsza osoba nie powinna bać się zestarzeć. Osobom niepełnosprawnym zapewnimy możliwość samodzielnego życia, zdobywania wykształcenie oraz zapewnimy odpowiednie warunki pracy” – napisano w programie.

Nowy rząd chce w ciągu najbliższych czterech lat wprowadzić odpowiednie zmiany w sektorze zdrowia, aby zwiększyć średnią długość życia do 60 lat. Teraz średnia na Litwie wynosi 57 lat, a w Unii Europejskiej – 64 lata. Zmiany mają nastąpić m.in. poprzez większe dofinansowanie. Nowy gabinet ministrów chce też bardziej współpracować z regionami, aby rozwijały się nie tylko duże miasta. Zdaniem nowo powołanych dotychczasowe rządy o rozwoju regionów mówiły tylko pro forma.

Na piątkowym posiedzeniu premier zapewniła, że niektóre prace podjęte przez poprzednią koalicję będą kontynuowane. „Chciałabym powtórzyć, że dobre prace będą kontynuowane. Będą kontynuowane również te projekty, wobec których mieliśmy różne zdania podczas aprobowania. Jak już mówiłam, Litwa nie potrzebuje rewolucji” – oświadczyła Ingrida Šimonytė.

Czytaj więcej: Prezydent zatwierdził skład nowego rządu

W ciągu miesiąca zaufanie społeczne wobec Šimonytė wzrosło o 11 punktów procentowych
| Fot. Džoja Barysaitė, Seimo kanceliarija


Krytyka rządu i programu

Wobec składu rządu oraz programu rządowego zastrzeżenia mieli nie tylko przedstawiciele opozycji, ale również posłowie należący do partii rządzących. Lider socjaldemokratów Gintautas Paluckas zarzucił, że programowi brakuje spójności oraz konkretów. „Jest jak jakiś Frankenstein, składa się ze zszytych postulatów różnych partii, które tworzą koalicję. To jest bardzo dobrze widoczne. Brakuje spójności. Czytając odpowiednie postulaty, można zgadnąć, które pisał prawdziwy liberał, a które konserwatysta” – mówił z trybuny sejmowej polityk. 

10 z 15 członków nowego rządu zasiada w ławach poselskich, co oznacza, że będą musieli dzielić pracę między rządem a sejmem. Sporo osób dostrzega też brak doświadczenia wśród ministrów nawet na kluczowych stanowiskach. Resortem finansów będzie zarządzała Gintarė Skaistė, która na swym koncie ma tylko doświadczenie naukowe oraz pracę w NGO. Liderka Partii Wolności Aušrinė Armonaitė, która została ministrem ekonomii i innowacji, również nie może pochwalić się dużym doświadczeniem zawodowym. W sejmie rozpoczęła dopiero drugą kadencję. „Skład rządu jest bardzo zróżnicowany. Różnice dotyczą nie tylko doświadczenia zawodowego, ale również kompetencji oraz wartości politycznych. To będzie duże wyzwanie, czy przy pomocy programu uda się połączyć te osoby do wspólnego działania” – powiedział konserwatysta Audronis Ažubalis w rozmowie z portalem delfi.lt.
Zastrzeżenia wobec rządu ma też jeden z liderów Ruchu Liberałów oraz weteran krajowej polityki, Eugenijus Gentvilas. „Sporo młodych polityków. (…) Niektórzy z nich pierwszą kadencję w sejmie. Brakuje doświadczenia. Sądzę, że będą popełnione błędy. Nie bardzo rozumiem, jak ich można uniknąć” – podkreślił dla delfi.lt.

Zaufanie społeczne

Nie zważając na problemy w kraju oraz krytykę opozycji, w ciągu miesiąca notowania Ingridy Šimonytė wrosły. Z badań opinii publicznej przeprowadzonych przez agencję Baltijos tyrimai na zlecenie ELTA wynika, że 48 proc. pozytywnie ocenia nową premier, a 45 proc. negatywnie. W ciągu miesiąca zaufanie społeczne wobec Šimonytė wzrosło o 11 proc., dzięki czemu trafiła na listę 10 najbardziej popularnych polityków. Popularnością cieszy się również przewodnicząca sejmu  Viktorija Čmilytė-Nielsen, którą pozytywnie ocenia 52 proc. ankietowanych. Negatywnie tę polityk ocenia tylko 32 proc. pytanych. Liderami rankingu zaufania społecznego pozostają Valdas Adamkus, Gitanas Nausėda i Dalia Grybauskaitė.