Bez nich byłoby trudniej. Akcja krwiodawstwa w Rudominie

Narodowe Centrum Krwi jest zaniepokojone, ponieważ wkrótce może zabraknąć krwi
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Mieszkaniec Rudomina i honorowy krwiodawca Litwy Ryszard Szyłobryt już od kilku lat w swej rodzimej miejscowości organizuje wspólnie z Narodowym Centrum Krwi akcje nieodpłatnego krwiodawstwa. Najbliższa taka akcja odbędzie się 20 lutego w Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury w Rudominie. Jest to ważna inicjatywa, ponieważ w najbliższym czasie może zabraknąć krwi dla chorych w szpitalach.

W miniony piątek Narodowe Centrum Krwi poinformowało na swej stronie na Facebooku, że wyczerpały się zapasy następujących grup krwi: 0 RhD+, 0 RhD-,  A RhD+,  A RhD-.

Reklama

„Niestety, dotychczas nie wynaleziono sztucznego zamiennika krwi. Krew jest unikalna, dlatego decyzja o dobrowolnym oddaniu krwi jest ostatnią nadzieją na wyzdrowienie kogoś” – zaapelował przedstawiciel centrum, które dostarcza krew do wszystkich szpitali Litwy. Lokalne oddziały centrum działają też w Kłajpedzie, Kownie, Szawlach i Poniewieżu.

Zaopatrują cały kraj

Renata Czirko z Narodowego Centrum Krwi poinformowała „Kurier Wileński”, że sytuacja powoli staje się dramatyczna.
– W czasie kwarantanny było trochę łatwiej, ponieważ odwołano sporo zabiegów. Teraz, gdy sytuacja normalizuje się, widzimy, że krwi może zabraknąć. Wkładamy dużo wysiłku, aby zachęcić ludzi do oddawania krwi – mówi nasza rozmówczyni.

Na Litwie krew pobierają trzy instytucje. Dwa centra działają przy szpitalach w Wilnie oraz Kownie. Pobierana tam krew generalnie jest wykorzystywana na miejscu. Natomiast Narodowe Centrum Krwi zaopatruje w krew cały kraj.

Sytuację jeszcze bardziej skomplikował powszechny lockdown.
– Wcześniej w akcjach centrum chętnie brali udział studenci. Niestety, teraz uczelnie są pozamykane. To samo dotyczy jakichś większych przedsiębiorstw. Generalnie pozostaje tylko wojsko – komentuje Renata Czirko. Nie patrząc na wprowadzone ograniczenia, centrum zorganizowało i organizuje nadal wyjazdy do poszczególnych miejscowości. W tym przypadku lockdown pomógł akcjom wyjazdowym. Zazwyczaj w okresie Świąt Bożego Narodzenia było bardzo mało chętnych do oddania krwi. – Wtedy mieliśmy odmienną sytuację. Ludzie nie mogli opuścić samorządów, dlatego zostali w domu na święta, więc bardzo chętnie uczestniczyli w naszych akcjach – podkreśla Czirko.

Czytaj więcej: „Moja krew” — ważna aplikacja dla wszystkich dawców krwi

Sąsiedzi i rodzina

W organizację akcji są zaangażowani również wolontariusze. Jednym z nich jest mieszkaniec podwileńskiej Rudominy, Ryszard Szyłobryt, który został krwiodawcą, kiedy jego żona trafiła do szpitala.

– Miała poważną operację. Potrzebowała krwi. Dzięki niej przeżyła i nadal cieszy się życiem. Podziękowałem Bogu i lekarzom. Zacząłem zastanawiać się, jak mogę podziękować krwiodawcom, którzy przecież są anonimowi. Postanowiłem oddać własną krew. Zrobiłem to, później jeszcze raz. Tak zostałem krwiodawcą. Po 40 razach, zgodnie z regulaminem, zostałem honorowym krwiodawcą Litwy – opowiada organizator akcji w Rudominie.

Kilkakrotnie zrobił akcję u siebie w pracy. Później postanowił zachęcić mieszkańców Rudominy.
– Krwi zawsze brakuje. Osobiście mogę oddać krew tylko sześć razy do roku. Uznałem, że dobrze by było, gdyby do akcji dołączyli sąsiedzi, przyjaciele, krewni. Pierwsza odbyła się w Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury. Później robiłem też akcje w rudomińskich gimnazjach. Tam uczestniczyli zarówno uczniowie, którzy mieli ponad 18 lat, jak też nauczyciele. Była też specjalna lekcja dla uczniów. Niestety, od ubiegłego roku nie da się prowadzić lekcji, więc pozostaje tylko akcja – zaznacza Szyłobryt.

Najbliższa akcja odbędzie się 20 lutego w sobotę. Jak tłumaczy pomysłodawca, sobota jest dniem nieprzypadkowym.
– W zwykły dzień pracy trudno dotrzeć do ludzi. W sobotę w Rudominie jest targ. Ludzie też mają więcej czasu – wyjaśnia mieszkaniec Rudominy. W ciągu kilku godzin, w ramach akcji, krew pobierana jest od ponad 40 osób.

Oczywiście, w czasie pandemii zmienił się tryb zgłaszania. O ile wcześniej mógł przyjść każdy, to teraz jest niezbędna wcześniejsza rejestracja. Zarejestrować można się telefonicznie pod numerem 861435941. Akcja 20 lutego potrwa od godziny 9.00 do 14.00.

Renata Czirko z Narodowego Centrum Krwi bardzo chwali zaangażowanie Ryszarda Szyłobryta.
Bez takich ludzi byłoby nam o wiele ciężej. Warto podkreślić, że pan Ryszard jest honorowym krwiodawcą i ma prawo do państwowej emerytury. Aby uzyskać taką emeryturę, nie wystarczy tylko oddawać krew, ale również należy promować tę działalność w ciągu 10 lat. To znaczy agitować rodzinę, znajomych, przyjaciół i organizować tego typu akcje – tłumaczy przedstawicielka centrum.

Krwiodawcą może zostać każda osoba w wieku od 18 do 65 lat
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Kto może zostać krwiodawcą?

Krwiodawcą może zostać każda dorosła osoba w wieku od 18 do 65 lat. Osoba musi być wypoczęta. Przed oddaniem krwi trzeba wypić sporą ilość płynów oraz spożyć posiłek. W przeddzień krwiodawca musi unikać alkoholu oraz nie jeść ostrych potraw. Po oddaniu krwi, w tym dniu nie rekomenduje się uprawiania sportu oraz fizycznej pracy. Krwiodawcami mogą być osoby, które chorowały na COVID-19, ale muszą zaczekać 14 dni od potwierdzenia negatywnego wyniku testu.

Renata Czirko zaapelowała do mieszkańców, aby nie bali się oddawać krwi.
– Taka wizyta u nas jest bardziej bezpieczna niż pójście do sklepu. Naprawdę przestrzegamy wszystkich zasad bezpieczeństwa. Po każdej wizycie pomieszczenie jest dezynfekowane. Poza tym do nas chodzą tylko zdrowe osoby. Nie prowadzimy też działalności komercyjnej. To znaczy, nie płacimy za pobraną krew. Więc dobór dawców jest naprawdę rygorystyczny – wyjaśnia rozmówczyni.