Batalion bojowy NATO w Rukłe ma nowe dowództwo — niemieckiego podpułkownika

W Rukłe odbyła się ceremonia przekazania dowództwa nad Batalionową Grupą Bojową NATO w ramach tzw. wysuniętej obecności. 10 lutego dowództwo nad batalionem objął podpułkownik Sebastian Hebisch z 93. Batalionu Czołgów niemieckiej Bundeswehry.

Dowództwo nad batalionem objął Sebastian Hebisch
| Fot. ELTA

Batalion został rozmieszczony na Litwie cztery lata temu jako wspólny wkład sojuszników NATO we wzmacnianie bezpieczeństwa w regionie bałtyckim.

Bezpieczeństwo regionu

Minister obrony narodowej Arvydas Anušauskas, który wziął udział w uroczystości, podziękował państwom NATO za wysłanie swoich żołnierzy do Batalionowej Grupy Bojowej NATO na Litwie. Podkreślił, że w ten sposób przyczyniły się do wzmocnienia bezpieczeństwa regionu Litwy i Bałtyku.

Czytaj więcej: Šimonytė i Stoltenberg omówili możliwość zorganizowania szczytu NATO na Litwie

Wysunięte siły NATO są pierwszą siłą reagowania
| Fot. ELTA

„Dowódcy Batalionu Bojowego NATO w ramach wysuniętej obecności mają obowiązek i zaszczyt kierować tą niezwykle ważną jednostką stałego rozmieszczenia NATO na Litwie. Będziemy nadal współpracować, aby zapewnić stabilność i bezpieczeństwo w regionie bałtyckim. Chcę też sprawdzić, czy Litwa będzie nadal kłaść wszelkie wysiłki i poprawiać warunki służby. Także infrastrukturę oraz wsparcie państwa dla batalionu NATO i innych sojuszników na Litwie” — powiedział minister Anušauskas.

„8 na 10 Litwinów popiera obecność wojsk sojuszniczych na terytorium Litwy i uważa, że ​​międzynarodowy batalion NATO pomaga odstraszać wrogie państwa. Musimy inwestować w naszą obronę tak, jak inwestujemy w ogrodzenie naszych domów przed niebezpieczeństwem lub po prostu ze względu na święty spokój” — mówił generał broni Valdemaras Rupšys, dowódca litewskich sił zbrojnych.

Wtedy czujemy się bezpieczniej i możemy spokojnie pielęgnować nasze podwórko. Obecność sojuszników NATO w naszym kraju i w całym regionie jest jasnym i jednoznacznym przekazem dla zagrożenia czyhającego przy ogrodzeniu. Zagrożenie to nieraz lubiło wykorzystać naszą ufność, czasem słabość, a czasem ślepotę. Musimy dołożyć wszelkich starań, aby to się nie powtórzyło” — podsumował.

Od 2017 roku

Podczas drugiej zmiany na Litwie ppłk Peer Papenbroock podkreślił, że misja wysuniętej obecności NATO jest jasna i niezmienna od początku misji w 2017 roku.

Czytaj więcej: Szef Komitetu Wojskowego NATO na Litwie: jesteśmy zaniepokojeni sytuacją na Białorusi

„Razem z litewskimi żołnierzami pokazujemy determinację, solidarność i jedność NATO. W obronie i ochronie narodu litewskiego przed możliwą agresją i jesteśmy gotowi odpowiedzieć w każdej chwili, jeśli to konieczne” — powiedział Papenbroock.

W nowej Batalionowej Grupie Bojowej NATO w ramach wysuniętej obecności jest ok. 1,2 tys. żołnierzy z Belgii, Czech, Islandii, Luksemburga, Holandii, Norwegii i Niemiec.

Wysunięta obecność

Wysunięta obecność to prewencyjny program NATO. Obecność sojuszniczych wojsk w krajach granicznych ma być elementem odstraszającym. W przypadku agresji, mogą ucierpieć nie tylko żołnierze krajowi, ale też żołnierze sojuszu. Wtedy blok będzie musiał odpowiedzieć zbrojnie.

Podobną funkcję pełnił polsko-litewski batalion, „LitPolBat”. Założona w 1997 roku jednostka miała zwiększyć bezpieczeństwo Litwy. Republika Litewska wstąpiła do NATO dopiero w 2004 roku, w tym czasie była zagrożona ze strony Rosji.

Czytaj więcej: Wciąż nie ma decyzji o powołaniu LITPOLUKRBRIG