Kościół ma prawo do opinii

Na Litwę niepostrzeżenie wkradła się kultura wyłączania. Znany z publikowanych książek i zaangażowania społecznego ksiądz Algirdas Toliatas opublikował na portalu społecznościowym swoje przemyślenia dotyczące dwóch aktów prawnych. Przemyślenia wyważone, nikogo nieobrażające i nienawołujące do robienia komukolwiek krzywdy, zgodne z nauczaniem Kościoła. I został momentalnie zaatakowany przez celebrytów, influencerów i inne autorytety z własnego namaszczenia. Zwyzywany od miernot, bezbożników nawet – średniowiecznej ciemnoty i tak dalej.

Zgodnie z konstytucją Litwa jest państwem świeckim, ale ta sama konstytucja gwarantuje wolność wyznania, wolność wypowiadania się na dowolny temat wszystkim bez wyjątku instytucjom i osobom – w tym także wypowiadania się na tematy polityczne. Zatem, zgodnie z prawem, Kościół i duchowni mogą jak każdy inny obywatel i każda inna organizacja brać udział w życiu publicznym, społecznym i politycznym również.

Niebezpieczną ciemnotą są właśnie ci wszyscy znani z bycia znanymi krzykacze, którzy ks. Toliatasa szanowali tylko do czasu, aż nie powiedział czegoś, czego nie zrozumieli (a widać to z ich wypowiedzi, że odnosili się do czegoś zupełnie innego, niż to, o czym mówił duchowny), a którzy by najchętniej zakleili usta każdemu, z kim się nie zgadzają. I to właśnie oni w tym przypadku nawołują do dyskryminacji polegającej na odebraniu grupie ludzi prawa do zabierania głosu na określone tematy. Warto się nad tym zastanowić. I żebyśmy się szanowali, nawet kiedy się nie zgadzamy, a o różnicach umieli rozmawiać bez wyzwisk i agresji. Jak ksiądz Algirdas Toliatas.