Wytrwałość popłaca

Cały świat mógł śledzić na żywo proces lądowania na Marsie łazika „Perseverance” (ang. wytrwałość), szóstej najdroższej misji planetarnej w dziejach NASA. Łączny koszt tego projektu wyniósł jak dotąd 2,7 mld dolarów w ciągu 11 lat. Czy warto inwestować tyle w roboty na Marsie? Entuzjaści mogli przed startem misji umieścić swoje imiona w kapsule, którą łazik zawiózł na Czerwoną Planetę.

Uczniowie na żywo mogli zadawać pytania zespołowi misji, który odpowiadał na nie podczas wydarzenia lądowania, transmitowanego na żywo przez internet po angielsku i hiszpańsku. Pracownicy medyczni na całej Ziemi zostali uczczeni poprzez umieszczenie oddającej im hołd tabliczki na powierzchni Marsa. Ale dodana wartość misji, w czasie której zbierane będą próbki skał i gleby, poszukiwane możliwie żyjące na powierzchni bakterie i badane wytwarzanie tlenu z marsjańskiej atmosfery na potrzeby przyszłych lotów załogowych, leży też gdzie indziej. Poza niewątpliwym walorem społecznym, jakim jest jednoczenie rzesz ludzi wokół inicjatywy poznawania kosmosu (może z wyjątkiem wiecznie niezadowolonych fanatyków, którzy i teraz narzekali, że w zespole misji nie ma „równej reprezentacji wszystkich ras i genderów”), istnieje inny powód, dla którego inwestowanie miliardów dolarów w programy kosmiczne zwraca się po wielokroć. To nowe technologie, które tworzą nowe miejsca pracy.

Lepsze, działające w stanie nieważkości długopisy (ołówki nie rozwiązują problemu, bo grafitowy pył powstający podczas używania jest elektrostatyczny i potencjalnie niebezpieczny) pozwoliły na rozwinięcie nie tylko przyborów do pisania na Ziemi, lecz także lepszych wtryskiwaczy do samochodów i oszczędniejszych głowic do drukarek. Każdy z nas ma, nawet tego nie wiedząc, rzeczy korzystające z dorobku amerykańskich technologii kosmicznych. Ubrania na rzepach, przybory kuchenne z teflonem, popularne ostatnio liofilizowane owoce – to wszystko były odpowiedzi na problemy, które na Ziemi nie wymagały poszukiwania specjalnych rozwiązań i tworzenia do tego nowych technologii. Łazikowi „Perseverance” towarzyszy helikopter „Ingenuity” (ang. pomysłowość) – pierwszy tego rodzaju pojazd w przestrzeni kosmicznej. Jak mówią jego konstruktorzy, wyzwaniem było stworzenie elektrycznego wiropłata, który byłby w stanie latać w marsjańskiej atmosferze. Zapewne i ta „wycieczka”, choćby tylko wirtualna, wzbogaci o nas nowe doświadczenia „w domu”.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 9(25) 27/02–05/03/2021