Maniera Woltera

Za najbardziej wpływowego filozofa oświecenia uważany jest powszechnie Wolter, przedstawiany zazwyczaj jako ucieleśnienie zdrowego rozsądku i racjonalizmu.

Okazuje się jednak, że choć napisał wiele popularnych w swoim czasie książek dotyczących całego mnóstwa zagadnień, to jednak pełne były one błędów, nieścisłości, a nawet zwyczajnych kłamstw. Ich zaletą pozostawał niewątpliwie cięty język, zaprawiony ironią i drwiną, zdobywający mu przez to wiernych czytelników. Jego zgrabne bon moty łatwo wpadały w ucho i były chętnie powtarzane na ówczesnych salonach. On sam mówił o sobie: „Jestem jak górski potok, płynę wąsko, czysto i szybko, ale bez zbytniej głębi”. Brytyjski historyk Tim Blanning pisał o nim: „Nikt, kto znał choćby część jego rozległej pracy, nie mógł traktować go poważnie. Prawie wszystko, co napisał, przesiąknięte było antyklerykalizmem”. To prawda, dzieła Woltera od początku do końca zaprawione były antychrześcijańskim resentymentem.

To on wprowadził do obiegu publicznego pojęcie „wieków ciemnych” i „mrocznego średniowiecza”, określając w ten sposób stulecia, w których katolicyzm był religią porządkującą życie w Europie. Choć nie miał pojęcia o cywilizacjach pozaeuropejskich, np. islamskiej, chińskiej czy indyjskiej, to jednak stawiał je wyżej nad chrześcijańską, prezentując jako bardziej tolerancyjne i racjonalne. O Kościele mówił: „Zgniećmy tę Ohydę”. Z owej fobii wynikał antysemityzm Woltera. Nie cierpiał Żydów, ponieważ dali światu Stary Testament, z którego wyrósł później Nowy Testament.

Był też rasistą, który stawiał czarnoskórych na równi z małpami. Mimo to do dziś w wielu środowiskach uchodzi za apostoła tolerancji. Choć jest przedstawiany też jako mistrz naukowego myślenia, za swego życia wielokrotnie drwił i oczerniał wybitnych uczonych, takich jak np. matematyk i fizyk Leonhard Euler, biolog Charles Bonnet czy fizjolog Albrecht von Haller. Ich jedyną winą w oczach Woltera pozostawał fakt, iż byli ludźmi głęboko wierzącymi, którzy uważali, że wiarę da się pogodzić z rozumem. Francuski filozof okazał się też człowiekiem skorumpowanym. Wykorzystywała to m.in. caryca Katarzyna II, która wypłacała mu pieniądze, a on sławił jej wielkość i usprawiedliwiał imperialną politykę. Stronice, na których Wolter wysławia rozbiór Rzeczypospolitej jako wielkie dobrodziejstwo dla ludzkości, należą do najbardziej haniebnych, jakie wyszły spod jego pióra. 


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 12(33) 20-26/03/2021