Świadkowie roku 1991

Tragiczne wydarzenia 1991 r. na Litwie były przyczyną śmierci ponad 20 osób, a rannych zostało wówczas ponad 600 obywateli litewskich. W styczniu 1991 r. strzelano do ludzi z broni maszynowej, gąsienice czołgów i pojazdów pancernych mieliły ciała obrońców wieży TV w Wilnie, nieco później sowiecki OMON podstępnie napadał na budynki litewskiej straży granicznej.

Za te przestępstwa przeciwko ludności cywilnej i funkcjonariuszom służb litewskich odpowiedzialne są konkretne osoby, które wydały konkretne rozkazy. Za fizyczną część operacji odpowiadają konkretni oficerowie i żołnierze armii sowieckiej, stacjonującej wówczas na Litwie. Jednak na szczycie drabiny decyzyjnej stał ówczesny prezydent ZSRS, wcześniej I sekretarz komunistycznej partii ZSRS, Michaił Gorbaczow. Ten sam Gorbaczow, który otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za rok 1990, parę miesięcy później dał rozkaz zdławienia litewskiej niepodległości metodami daleko niepokojowymi. Na szczęście naród litewski wytrzymał tę próbę. Gdy Litwa została oficjalnie uznana przez świat, rozpoczęły się próby ukarania pośrednich i bezpośrednich sprawców tragedii z 1991 r. W 1994 r. udało się deportować z Białorusi komunistycznych zdrajców, Mykolasa Burokevičiusa i Juozasa Jermalavičiusa, którzy uciekli z Litwy w 1991 r.

Skazano ich na parę lat więzienia. Na tym litewska prokuratura nie poprzestała. Wydano listy gończe za dowódcami garnizonu wojsk ZSRS stacjonujących w 1991 r. na Litwie. Ruszyły śledztwa prokuratorskie w sprawie żołnierzy sowieckich jednostek specjalnych, które 13 stycznia zaatakowały wieżę telewizyjną w Wilnie oraz inne cele. Prokuratura zwróciła się do osób fotografujących te wydarzenia o udostępnienie zdjęć i składanie zeznań. Na fotografiach rozpoznawano poszczególnych żołnierzy sowieckich. Jako że w styczniu 1991 r. byłem bezpośrednim świadkiem kilku ataków OMON na obiekty strategiczne (co uwieczniłem aparatem fotograficznym Zenit), po 2010 r. zostałem zaproszony przez litewską prokuraturę do Wilna. Dałem do wglądu swoje fotografie i złożyłem stosowne wyjaśnienia. Ponieważ większość oskarżonych mieszka w Rosji i Białorusi, co uniemożliwia postawienie ich przed litewskim wymiarem sprawiedliwości, Sąd Okręgowy w Wilnie wydał wyroki zaoczne. Na odpowiedź Rosji nie trzeba było długo czekać: Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej wszczął śledztwo… przeciwko sędziom wileńskiego sądu! Hipokryzja Kremla nie zna granic.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 12(33) 20-26/03/2021