Potęga smaku A.D. 2021

W swoim wierszu „Potęga smaku” Zbigniew Herbert wzdychał: „kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono”. Poeta słusznie zauważał, że za jego życia komunizm nie miał już żadnego uwodzicielskiego czaru. Był przaśny, siermiężny i parciany.

Cóż mógł zaoferować człowiekowi w zamian za jego duszę? Wakacje w Bułgarii, enerdowską meblościankę, nowy model Łady? Jakie wzorce osobowe proponował młodzieży? Przodownik pracy wyrabiający w kopalni 500 proc. normy i umierający potem na pylicę płuc? Kołchoźnica z paznokciami pobrudzonymi smarem zamiast pomalowanych lakierem? „Chłopcy o twarzach ziemniaczanych/bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach”, jak pisał Herbert? To stanowczo nie było to, co mogłoby samorzutnie pociągnąć tłumy. Dziś jest inaczej. Dziś szczurołap z Hameln wygrywa na flecie swe uwodzicielskie melodie w taki sposób, że ustawiają się za nim rzesze dziewcząt i młodzieńców, by w tanecznym korowodzie podążać, gdziekolwiek im wskaże. Dziś sposoby kuszenia są opracowywane przez sztaby specjalistów od socjotechnik bazujących na wiedzy o reakcjach ludzkiego organizmu na poziomie fizjologicznym.

Oni doskonale wiedzą, jakiej kombinacji słów, obrazów i dźwięków użyć, by wywołać skoki lub spadki adrenaliny, dopaminy, oksytocyny i innych hormonów, wywołując określone stany w organizmie. Tak oddziałują na emocje, afekty i uczucia, tworząc mechanizmy uzależnień. Dziś młodzież podlega „programowaniu socjocybernetycznemu” w sposób o wiele bardziej finezyjny niż za pomocą nieskomplikowanej mieszanki ordynarnego kłamstwa i tępej siły. Dziś dzięki niezliczonym gwiazdom kultury masowej, aktorom, piosenkarzom, celebrytom, blogerom czy influencerom roztacza się przed nią wizję nieskończonej możliwości pokus. Właściwie możesz być, kimś zechcesz, i robić, co zechcesz. Możesz nawet zmienić płeć. Nie trzeba nawet przechodzić operacji chirurgicznej. Wystarczy, że powiesz słowo – i staje się. Nawet władza państwowa musi uszanować twój wybór. A jeśli ktoś zaprotestuje, zostanie ukarany. W ludowej demonologii za określone pokusy odpowiadają konkretne diabły. Po czerwonych biesach, które rozbiegły się kiedyś po świecie, Lucyfer wysyła dziś do boju nowe hufce czartów pod innymi, bardziej różnobarwnymi sztandarami. One kuszą lepiej i piękniej niż „samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce” z wiersza Herberta. Jak mówi Pismo: „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 16(45) 17-23/04/2021