Pamiętajmy o Tatarach

Zawsze, gdy zbliża się data 18 maja, myśl moja podąża na słoneczny Krym. Mieszka tam pracowity lud Tatarów krymskich, potomków wielkiego Chanatu Krymskiego, parę wieków temu – znaczącego organizmu państwowego.

Gdy pod koniec XVIII w. na Półwyspie Krymskim stanął but rosyjskiego żołdaka – rozpoczął się ostateczny rozpad Chanatu. Zniszczono zabytki, artefakty (w tym jedną z większych bibliotek w Europie – bibliotekę chanów krymskich w Bakczysaraju) wywieziono do Petersburga. Okupacja rosyjska była okrutna. Bezwzględnie dławiono wszelki opór, pacyfikowano wioski. Dyskryminacja ludności tatarskiej była tak opresyjna, że dziesiątki tysięcy rodzin emigrowały do Turcji. W konsekwencji populacja tatarskiej diaspory nad Bosforem przewyższyła liczbę ludności tatarskiej na Krymie! W 1917 r. tatarscy działacze niepodległościowi ogłosili niepodległość Krymu. W 1918 r. powstała Krymska Republika Ludowa z udziałem Tatarów Rzeczypospolitej (premierem został gen. Maciej Sulkiewicz).

Mało brakowało, by utworzona po I wojnie światowej Liga Narodów powierzyła Polsce (!) mandat nad Krymem. Niestety, bolszewicy Krym zajęli, a węgierski komunista Béla Kun siał grozę bestialstwem – mordami i torturami. Znów fala emigracji do Turcji i Europy, represje – tym razem władzy sowieckiej, kolektywizacja i niedostatek żywności, stalinowskie czystki. Wreszcie II wojna światowa i okupacja niemiecka – o wiele lżejsza od sowieckiej. Gdy przyszli Sowieci, oskarżyli Tatarów krymskich o… kolaborację z wrogiem. Decyzją KC KPZR deportowano cały naród Tatarów krymskich, głównie do Uzbekistanu. Akcję przeprowadzono 18 maja 1944 r. Po drodze zmarło wiele dzieci, starców, chorych, w miejscu deportacji umierali kolejni zesłańcy. Gdy rozpoczęła się tzw. odwilż (1956), miejsca deportacji opuszczali Czeczeni, Ingusze i inne narody deportowane, wracając do siebie. Tylko krymskim Tatarom i Polakom zesłanym w 1936 r. do Kazachstanu zabroniono powrotu. Dopiero pod koniec lat 80. – wbrew zakazowi władz – Tatarzy zaczęli masowo wracać na Krym; lider narodowy Mustafa Dżemilew sformował Medżlis (prezydium krymskiego parlamentu). Wydawało się, że wszystko powraca na właściwe tory. Skończył się ZSRS, ludzie zaczęli nowe życie. W 2014 r. normalny świat się zawalił. Wszedł odwieczny okupant, rosyjska armia i administracja, nastąpiła nowa fala emigracji. Tym razem do Ukrainy. Pamiętajmy o krymskich Tatarach!

Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 21(57) 22-28/05/2021