Nausėda odrzuca możliwość rozmów z Białorusią nt. imigrantów. „Reżim stosuje świadome narzędzia”

Prezydent Litwy Gitanas Nausėda wyklucza możliwość prowadzenia rozmów z Białorusią na temat problemu imigracji. Nausėda przekonywał, że Litwa powinna skupić się na „pracy domowej” w zakresie wzmacniania granicy z sąsiednim krajem, rozmawiając z krajami pochodzenia migrantów i zabiegając o wsparcie Unii Europejskiej. Wypowiedzi prezydenta padły w trakcie konferencji z przewodniczącym Rady Europejskiej, Charlesem Michelem, który przybył na Litwę m.in. w sprawie kryzysu imigracyjnego.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel przebywa z wizytą na Litwie
| Fot. ELTA

„Bardzo trudno jest komunikować się z reżimem, którego zasadności nie uznajemy i który nieprzypadkowo lub przez pomyłkę pozwala migrantom przekroczyć granicę. To świadome narzędzie polityki, narzędzie politycznej manipulacji” — powiedział Nausėda na wspólnej konferencji prasowej z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem.

Według niego próby wpływania na Litwę poprzez migrację nie ustaną, biorąc pod uwagę sankcje nałożone na Białoruś przez UE.

„W rezultacie mamy nadzieję nie tyle na przywrócenie stosunków czy debatę z nielegalnym reżimem, ile na odrobienie pracy domowej, którą wszyscy musimy odrobić, aby rozwiązać problem” — powiedział prezydent.

Czytaj więcej: Charles Michel: UE potępia presję wywieraną migrantami

Pomoc Unii Europejskiej

Nausėda wyraził nadzieję, że instytucje UE zapewnią wszelką niezbędną pomoc, aby wzmocnić granicę z Białorusią i rozmawiać z krajami pochodzenia migrantów.

Tymczasem rząd musi podjąć się „nieodkładalnych zadań” w celu wzmocnienia infrastruktury bezpieczeństwa granicy litewsko-białoruskiej, wyposażenia technicznego funkcjonariuszy i szybszego wykorzystania wsparcia UE do tych celów — powiedziała głowa państwa na konferencji.

Według niego rząd powinien również zabiegać o dodatkowe wsparcie unijnej agencji ochrony granic i wybrzeży Frontex oraz Europejskiego Urzędu Wsparcia w dziedzinie Azylu, a także „kontaktować się niezwłocznie z rządami Turcji i Iraku w sprawie readmisji nielegalnych migrantów”.

Według prezydenta, sama Litwa w ciągu ostatniej dekady nie odrobiła pracy domowej, aby uczynić granicę zewnętrzną UE z Białorusią bezpieczniejszą.

Charles Michel zapowiedział pomoc.

Czytaj więcej: W rejonie solecznickim i w okolicach Kowna zatrzymano nielegalnych imigrantów

60 proc. granicy nie spełnia wymogów

„Dzisiaj mamy około 60 proc. granicy z Białorusią, która po prostu nie spełnia minimalnych wymagań jakościowych i dlatego problem ten tylko się pogłębia” — powiedział Nausėda.

Według niego konieczna jest także poprawa infrastruktury, aby Litwa przybyłych migrantów mogła „trzymać w cywilizowanych warunkach”.

„Najważniejsze jest jednak to, by nie było bodźców i motywacji do rozwijania tego oczywiście nielegalnego biznesu, kiedy za wjazd na Litwę płaci się duże sumy, a ci ludzie masowo przepływają przez granicę białorusko-litewską” — powiedział prezydent.

W tym roku na Litwę przybyło już ponad 1 200 nielegalnych migrantów, kilka razy więcej niż w roku ubiegłym. Większość z nich pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu.

Wcześniej Łukaszenka, prezydent Białorusi, groził, że za sankcje „zaleje Europę imigrantami”. Według danych wywiadu i zebranych wśród imigrantów, za przerzucenie przez Białoruś na Litwę białoruski reżim może pobierać nawet do 15 tys. dolarów.

Czytaj więcej: Nielegalni imigranci na granicy z Białorusią. „Widzimy oznaki, nie możemy tolerować”


Na podst.: BNS