30. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych: Litwie zależało na realnych kontaktach z Polską

Ważnym etapem w relacjach polsko-litewskich były wydarzenia styczniowe 1991 r.
| Fot. Marian Paluszkiewicz

26 sierpnia 1991 r., czyli kilka dni po klęsce moskiewskiego puczu, Polska oficjalnie uznała niepodległość Litwy. 5 września zostały wznowione stosunki dyplomatyczne. Pierwszy minister spraw zagranicznych niepodległej Litwy Algirdas Saudargas twierdzi, że to była zwykła formalność, ponieważ o wiele ważniejsze było realne wsparcie Polski, które było już wcześniej.

Pierwszym krajem, który oficjalnie uznał niepodległość Litwy, była Islandia. Stało się to 11 lutego 1991 r., czyli miesiąc po wydarzeniach styczniowych. Co prawda, wcześniej niepodległość naszego kraju została uznana przez Mołdawię. Jednak tamten gest miał raczej wymiar symboliczny, ponieważ Mołdawia była częścią ZSRS i jej deklaracja nie miała żadnego wpływu na uznanie międzynarodowe. Po Islandii Litwę uznała jeszcze Dania. Lawinowe uznanie Litwy na arenie międzynarodowej rozpoczęło się 24 sierpnia 1991 r., kiedy Jelcyn zwyciężył z konserwatywnym skrzydłem partii komunistycznej, które chciało zatrzymać reformy oraz rozpad Związku Sowieckiego.

Zwykła formalność

14 lutego 1991 r. minister spraw zagranicznych RP Krzysztof Skubiszewski został zapytany przez jednego z posłów, kiedy Warszawa uzna niepodległość Litwy. „Moim zdaniem, stosunki dyplomatyczne (…) z tą lub inną republiką byłyby dziwne, gdyby zgodę na wyjazd do tego państwa miał nasz ambasador uzyskiwać od obcego państwa, które kontroluje granice państwa, do którego się udaje” – odparł polityk. Saudargas podkreśla jednak, że Litwa rozumiała Polskę i nie miała za złe, że zwleka z uznaniem niepodległości.

– Po puczu praktycznie wszyscy uznali naszą niepodległość. Bezpośrednie kontakty z Polską były wcześniej, bo to właśnie przez Polskę jeździliśmy do innych krajów. Dla nas te bezpośrednie związki były nawet ważniejsze niż, powiedzmy, formalna data uznania – ocenia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Saudargas, który został ministrem w 1991 r., kiedy Litwa należała jeszcze do Związku Sowieckiego. W tamtym czasie, jak podkreślił nasz rozmówca, o wiele ważniejsza była umowa podpisana z Federacją Rosyjską.

– Bo tak naprawdę, czym był ZSRS bez Rosji? Dlatego podpisaliśmy z Jelcynem międzypaństwową umowę, która tak naprawdę działa do tej pory. Gdyby wówczas Jelcyn przegrał, to Moskwa w żadnym wypadku nie pozwoliłaby na opuszczenie ZSRS – wyjaśnia dyplomata.

Teraz nie pamięta dokładnie, kto go polecił na stanowisko szefa dyplomacji, z wykształcenia i zawodu biofizyka.
– Sądzę, że Sąjūdis można porównać do polskiej Solidarności. Gdybyśmy zapytali działaczy Solidarności, czy bali się przyjmować te lub inne stanowiska, z pewnością odpowiedź byłaby negująca. Tak samo u nas. Mieliśmy zapał i nikt zbytnio nie zastanawiał się, czy udźwigniesz przyjęty urząd. Na zasadzie, nie umiesz, to się nauczysz – dzieli się wrażeniami były szef MSZ.

Czytaj więcej: Polska solidaryzuje się z Litwą w kryzysie migracyjnym

Algirdas Saudargas twierdzi, że faktyczne relacje polsko-litewskie zaczęły się w 1989 r.
| Fot. Wikipedia

Przykrywka KGB

Największym zaskoczeniem było samo istnienie w sowieckiej Litwie resortu spraw zagranicznych.
– Kiedy przyszedłem do ministerstwa, to zobaczyłem, że tam pracuje chyba kilkanaście osób. Przede wszystkim urząd współpracował z Litwinami mieszkającymi za granicą. Faktycznie to była przykrywka KGB. Musiałem więc zacząć budować nawet nie od zera, tylko z pozycji minusowej. Nie bałem się wyzwania. Tak samo nie bałem się, że to jest instytucja KGB. Trzeba zrozumieć specyfikę tamtej sytuacji. Działaliśmy otwarcie i nie bardzo mieliśmy co ukrywać. Zacząłem zatrudniać nowe osoby. Bardzo często to byli studenci – komentuje Saudargas.

Jego zdaniem prawdziwe, nieformalne relacje polsko-litewskie rozpoczęły się w 1989 r., kiedy delegacja Sąjūdisu udała się do Warszawy, już po wyborach czerwcowych, kiedy doszło do spotkania z politykami Solidarności. Ważnym etapem był też 13 stycznia 1991 r., kiedy sowieci spróbowali zdławić młodą litewską niepodległość. Saudargas w przypadku zajęcia Najwyższej Rady musiał stworzyć rząd na uchodźstwie.

– Tuż przed tymi wydarzeniami wyjechałem do Warszawy. O decyzji w sprawie rządu dowiedziałem się post factum. W nocy z 12 na 13 stycznia Rada Najwyższa lub Sejm Restytucyjny, jak teraz mówimy, obdarzył mnie takimi pełnomocnictwami. Trochę to było dla mnie takie zagranie PR-owe, ponieważ kiedy się o tym dowiedziano, to media zaczęły bardziej interesować się Litwą. Były konferencje prasowe, na których tłumaczyłem, że faktycznie mam takie pełnomocnictwa, ale mogę z nich skorzystać tylko wtedy, kiedy praca rządu na Litwie zostanie całkowicie sparaliżowana. Teraz rząd pracuje, więc działamy dalej – wspomina Sudargas.

Deklaracja przyjaźni

Jedną z pierwszych podpisanych oficjalnych umów między Polską a Litwą była „Deklaracja o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy”, podpisana w trakcie wizyty Skubiszewskiego na Litwie, która odbyła się w dniach 12-14 stycznia 1992 r.

– Dokładnie nie pamiętam, ale chyba minister Skubiszewski przyjechał na pierwszą rocznicę wydarzeń styczniowych. Wtedy podpisaliśmy deklarację, która faktycznie stała się podstawą do „Traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy” z 1994 r. – mówi Saudargas.

Deklaracja m.in. gwarantowała poszanowanie suwerenności i integralności terytorialnej, rezygnację z roszczeń terytorialnych, kierowanie się standardami europejskimi w stosunku do mniejszości narodowych, prawo używania przez osoby należące do mniejszości ich imion i nazwisk w brzmieniu i pisowni języka ojczystego.

„Wizyta polskiego ministra spraw zagranicznych na Litwie w styczniu 1992 r. miała przełomowe znaczenie dla tworzenia zrębów normalnych stosunków między obydwoma państwami, choć przebiegała w napiętej atmosferze. W tym miejscu przypomnieć należy, iż po odzyskaniu przez Republikę Litewską niepodległości regulacji wymagała kwestia przejęcia przez nią zobowiązań umownych byłego ZSRR. Uznając, że Litwa odłączając się od byłego Związku Radzieckiego, zakończyła nielegalną okupację swego terytorium przez ZSRR, należy też przyjąć, że zachowuje ona tożsamość z państwem istniejącym w okresie międzywojennym” – napisał historyk Adam Banszkiewicz w pracy „Traktaty i najważniejsze umowy międzynarodowe zawarte przez Polskę z Republiką Litewską w latach 1991-2011” wydanej przez Muzeum Historii Polski w 2013 roku.

W ramach współpracy polsko-litewskiej w ciągu tych 30 lat powstało sporo inicjatyw instytucjonalnych między dwoma krajami. Na przykład, w roku 1997 powstały Komitet Konsultacyjny Prezydentów RP i RL, Rada ds. Współpracy między Rządami RP i RL (pod przewodnictwem premierów), Zgromadzenie Parlamentarne Sejmu i Senatu RP i Sejmu RL. We współpracę instytucjonalną z Litwą wpisuje się także trójstronne Zgromadzenie Parlamentarne Sejmu i Senatu RP, Sejmu RL i Rady Najwyższej Ukrainy.

Czytaj więcej: Litwa uszczelnia granicę, Polska również —pogranicznicy obu krajów koordynują działania

Obchody 15-lecia stosunków dyplomatycznych odbyły się w Wilnie z udziałem prezydentów dwóch państw
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Strategiczne partnerstwo

„Były w ciągu tych 15 lat okresy lepsze i gorsze, ale szczególnie teraz trzeba pokazać, że jesteśmy zdolni do strategicznego partnerstwa, że możemy wspólnie osiągać w ramach Unii i ramach NATO cele, które są celami naszymi, charakterystycznymi dla naszego położenia geograficznego, związanymi z naszą historią, doświadczeniem, czasem wręcz z naszymi obawami – które jednak też są przecież częścią rzeczywistości. Możemy to robić szczególnie w Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że robić to musimy” – mówił 5 września 2006 r. Lech Kaczyński w Wilnie.

Ówczesna oficjalna wizyta Lecha Kaczyńskiego na Litwie odbyła się z okazji 15-lecia wznowienia stosunków dyplomatycznych między dwoma krajami. Kilka miesięcy wcześniej PKN Orlen kupił rafinerię w Możejkach. 9 czerwca 2006 r. litewski minister gospodarki Kęstutis Daukšys i wiceminister gospodarki Nerijus Eidukevičius podpisali dokumenty sprzedaży. Inwestycja została sfinalizowana 15 grudnia 2006 r.

„Jedną z podstawowych spraw w dzisiejszym świecie dla wszystkich krajów – a więc także dla Polski i Litwy – jest sprawa bezpieczeństwa energetycznego. W tej dziedzinie ostatnio zrobiliśmy istotny postęp. Wielka polska firma państwowa zakupiła udziały w wielkiej rafinerii litewskiej w Możejkach. (…) Tutaj wielką szansę stwarza przynależność obu naszych państw do Unii Europejskiej. Jestem najgłębiej przekonany, że ta przynależność pozwoli nam na wspólne przedsięwzięcia, w znacznej części przynajmniej finansowane przez Unię; to problem, którego wagę doceniamy – bo istotnie, dzisiaj Wilno i Warszawa, choć geograficznie od siebie niezbyt odległe, w rzeczywistości odległe są znacznie bardziej ze względu na zasadnicze, niedostosowane do XXI wieku połączenia kolejowe i drogowe. Zmienimy to. Mogę tutaj powiedzieć, nie tylko w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej, ale także w imieniu rządu polskiego, że jest tego rodzaju wola i będziemy tę wolę realizować” – mówił wówczas Lech Kaczyński.

W obchodach po stronie polskiej wzięli udział prezydent Lech Kaczyński, marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Jurek i Bogdan Borusewicz, minister spraw zagranicznych Anna Fotyga, szef MON Radosław Sikorski, a także parlamentarzyści oraz ludzie kultury i nauki. Z tej okazji w katedrze wileńskiej została odprawiona uroczysta msza święta.