Pandemia to był smutny czas dla zespołu „Wilia”

Chcielibyśmy uczcić dwie daty, które przypadły na rok 2020: jubileusz 65-lecia Wilii oraz stulecie urodzin Jana Pawła II – zapowiada Renata Brasel, kierownik artystyczny i dyrygent Polskiego Zespołu Artystycznego Pieśni i Tańca „Wilia”. Zespół przygotowuje dwuczęściowy koncert „65+1”, który zostanie wyemitowany w internecie.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

W niedzielę 17 października odbędzie się nagranie koncertu „65+1” Polskiego Zespołu Artystycznego Pieśni i Tańca „Wilia”, który zostanie wyemitowany 11 i 12 listopada. Dlaczego zespół zdecydował się na nagranie, a nie koncert na żywo?

Zdecydowaliśmy się na to wyłącznie z powodu pandemii, bo koncert jubileuszowy miał odbyć się przed rokiem w sali Compensa. Jeszcze zanim została wprowadzona kwarantanna, postanowiliśmy zmienić formułę. Miała się odbyć tylko transmisja koncertu na żywo. Jednak w chórze pojawiło się ognisko koronawirusa. Pochorowali się nam ludzie. Później w ogóle zostało zabronione jakiekolwiek koncertowanie, dlatego zrezygnowaliśmy z koncertu, a wszystko zostało przełożone na rok obecny. Postanowiliśmy trzymać się ubiegłorocznej formuły, ponieważ widzimy, że sytuacja z zachorowalnością się pogarsza. Nie chcemy ryzykować. Nie chcemy też dzielić naszych widzów na tych z paszportem możliwości i tych bez paszportu. Chcemy, aby nasz występ zobaczyła jak największa liczba osób.

Gdzie zostanie wyemitowane nagranie koncertu?

Transmisja odbędzie 11 i 12 listopada. Koncert będzie można zobaczyć na portalu Wilnoteka, na YouTubie i na Facebooku. To właśnie Wilnoteka objęła patronat nad naszą imprezą.

Jaka jest myśl przewodnia koncertu?

Chcieliśmy uczcić dwie rocznice, które przypadły na 2020 r.: jubileusz 65-lecia Wilii oraz stulecie urodzin Jana Pawła II. Pierwsza część będzie powiązana z Wileńszczyzną. Będzie miała charakter patriotyczny. Oczywiście, zostanie wspomniany Jan Paweł II, bo papież odwiedził Wilno i Litwę. Nie mogliśmy tego nie odnotować. Natomiast część druga będzie poświęcona całkowicie papieżowi, a zostanie zaprezentowana twórczość z górskich terenów Polski. Wiadomo, że papież był wielkim miłośnikiem gór. Pochodził z Wadowic. Postanowiliśmy więc zmontować drugą część z tych motywów góralskich. Będziemy wędrowali po górach: Podhale, Żywiec, Beskid, Śląsk.

Jak minął czas pandemii dla zespołu?

To był bardzo smutny czas, zwłaszcza w dziedzinie kultury, bo zespół powinien śpiewać, tańczyć oraz grać na scenie. Ostatnie półtora roku to był bardzo smutny okres. Nigdy nie mieliśmy tak długiej przerwy w występach. Jasne, że staraliśmy się na wszelkie sposoby przetrwać ten okres. Próbowaliśmy wszystkiego. Chór ćwiczył intensywnie przez Zoom, choć to były próby bardziej indywidualne. Miało to pewne plusy. Nigdy wcześniej takiej formy nie stosowaliśmy, ale nie wykluczamy, że będziemy ją wykorzystywać też w przyszłości. Oczywiście, takie indywidualne podejście zajmuje więcej czasu, ale każdy członek chóru zostaje przesłuchany dokładnie. Jest kilkakrotnie poprawiany. Kiedy zebraliśmy się po kwarantannie na żywo, to brzmiało fantastycznie. Nagraliśmy kilka teledysków. To też był bardzo trudny i czasochłonny proces. Jedna sprawa, kiedy zaśpiewasz od razu na scenie; druga, kiedy wszystko trzeba połączyć komputerowo. To była bardziej praca techniczna, która przede wszystkim zależała od montażysty.

Czytaj więcej: 55 lat polskiego zespołu artystycznego pieśni i tańca „Wilia”: Dzieci — przyszłością polskiej tradycji na Wileńszczyźnie

Co robili w tym czasie tancerze?

Tancerze niestety mieli długą przerwę. Nie da się pojedynczo, w domu tworzyć układów tanecznych. Grupa osób musi się zebrać w jednym miejscu. Oczywiście, tancerze robili ćwiczenia fizyczne dla podtrzymania formy. Nie każdy jednak chciał się w to włączyć. Trzeba pamiętać, że działalność w zespole ma przynosić satysfakcję. To jest dla wielu odpoczynek po pracy. Ludzie zbierają się nie tylko na próby, ale zwyczajnie porozmawiać ze sobą. Kiedy jednak wszyscy są zamknięci w mieszkaniach, to taka forma działalności nie przynosi satysfakcji.

Czy po kwarantannie wszyscy członkowie zespołu powrócili do niego?

Niestety nie. Życie niektórych się zmieniło. Na przykład z grupy tanecznej odpadło pięć dziewczyn. To bardzo dużo dla zespołu składającego się z 12 par. Cztery dziewczyny są w ciąży. Jedna urodziła. Ktoś wyjechał na studia. To jest normalne, to jest życie.

Czytaj więcej: Polski artystyczny zespół pieśni i tańca „Wilia”: Marzena Suchocka: „Marzenia się spełniają!”

Przez Wilię w ciągu tych 66 lat przewinęło się bardzo dużo osób. Czy teraz młodzież i dzieci chętnie przychodzą do zespołu?

Młodzież i dzieci chętnie przychodzą, bo każdy chce być artystą. Tylko mało kto jest świadom tego, że działalność w zespole to żmudna i ciężka praca. Często zdarza się, że po pewnym czasie ktoś rezygnuje, bo zaczyna rozumieć, że trzeba się napracować, aby wyjść na scenę. Jednak ci, którzy naprawdę lubią śpiewać i tańczyć, na pewno zostają. W poprzednich latach mieliśmy wypracowany system, każdego roku robiliśmy nabory. Pandemia w tym przeszkodziła. Dzisiaj żyjemy dniem, bo nie wiemy, jak będzie rozwijała się sytuacja, dlatego na razie zrezygnowaliśmy z naborów. Gdy przyjdzie młoda osoba, a normalnych prób nie ma, to i dla niej to będzie dyskomfort. Na razie pracujemy z tymi, którzy są w zespole, a po Nowym Roku zaczniemy się zastanawiać nad rekrutacją nowych członków.

Wizytówką Wilii był koncert noworoczny. Jak to będzie wyglądało w tym roku?

Zastanawialiśmy się nad tym. I kierownictwo, i zespół chcą koncertu na żywo. Chce się widzieć reakcję widza, chce się słyszeć oklaski. Teraz wszystkie siły położyliśmy na przygotowanie koncertu jubileuszowego. Zobaczymy, jeśli w grudniu sytuacja się uspokoi, to być może zorganizujemy koncert w Domu Kultury Polskiej, na podstawie programu jubileuszowego. Na razie jednak te prognozy nie są optymistyczne. Nie mówię „nie”, ale nie mówię też „tak”.


Polski Zespół Artystyczny Pieśni i Tańca „Wilia” powstał 19 marca 1955 r. Wówczas to studenci Uniwersytetu Wileńskiego powołali pierwszy w powojennej historii Wilna zespół artystyczny. W skład zespołu liczącego ok. 100 osób wchodzą obecnie dwie grupy taneczne (podstawowa i dziecięca) oraz dwa chóry (podstawowy i dziecięcy). Za całokształt działalności artystycznej i kultywowanie tradycji polskich na Litwie zespół został wyróżniony wieloma odznaczeniami Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Litewskiej, m.in.: odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”, Medalem im. Oskara Kolberga, odznaką Marszałka Senatu RP „Złoty Laur” i innymi.  


Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 42(121) 16-22/10/2021