Nie żyje Krzysztof Subocz

W dniu 30 grudnia w wieku 71 lat zmarł Krzysztof Subocz — dziennikarz, wieloletni współpracownik i wielki przyjaciel „Kuriera Wileńskiego”. Mieszkał w Szczecinku na Pomorzu Zachodnim w Polsce, ale całym sercem był związany z Ziemią Wileńską, z której wywodzili się jego rodzice, którzy potrafili zaszczepić w nim wielką miłość do Wileńszczyzny.

| Fot. szczecinek.com

Mimo odległości, był prawdziwym członkiem naszej redakcji. „Jaka szkoda, że już nie mogę przenieść się na stałe do Wilna i co dziennie przychodzić do redakcji mego kochanego »Kuriera Wileńskiego« Jestem przecież wasz” – często słyszeliśmy od Pana Krzysztofa.

Gdy wracał do Polski, do Szczecinka, zawsze mówił – „to najtrudniejsze wyjechać stąd. To moja Ziemia”.  Ale mimo odległości spod jego błyskotliwego pióra na przeciągu tych kilku dziesięcioleci współpracy wypłynęły setki artykułów poświęconych wydarzeniom łączącym Litwę i Wileńszczyznę z Polską. Pisał o ważnych dla obu krajów imprezach kulturalnych, wydarzeniach politycznych, współpracy wojskowej, gospodarczej, ale także opisywał losy zwykłych i niezwykłych Wilniuków, którzy po wojnie musieli opuścić ojczyste strony i zamieszkać na Ziemiach Odzyskanych.

Był wielkim propagatorem pamięci o Marszałku Józefie Piłsudskim. Z jego inicjatywy przeprowadzono akcje sadzenia dębów Józefa Piłsudskiego. Ale także upowszechniał pamięć o litewskich bohaterach lotnikach Steponasie Dariusie i Stasysie Girėnasie.  Dla wielu mieszkańców Wileńszczyzny Krzysztof Subocz zapamięta się, jako inicjator wielu akcji charytatywnych.

Wspierał polskie szkoły, przez wiele lat był prawdziwym Świętym Mikołajem dla dzieci w wielu szkołach na Wileńszczyźnie, organizował dla nich letnie wakacje nad polskim Bałtykiem, wspierał polskich kombatantów na Litwie.

Miał wyjątkową zdolność jednoczenia wokół siebie ludzi. Był zarazem prawdziwym generatorem pomysłów i jednocześnie wyjątkowo sympatycznym i ciepłym człowiekiem z wielkim poczuciem humoru. Odszedł mając jeszcze wiele niezrealizowanych pomysłów.

Cześć Jego pamięci.

Redakcja „Kuriera Wileńskiego”