Sofia Sapiega, partnerka Pratasiewicza, skazana na 6 lat więzienia

Białoruski reżim skazał na 6 lat więzienia partnerkę białoruskiego opozycyjnego dziennikarza i blogera Ramana Pratasiewicza, Sofię Sapiegę.

„Sofia Sapiega, obywatelka Rosji, która studiowała w Wilnie i została aresztowana w maju zeszłego roku wraz ze swoim partnerem, białoruskim działaczem Ramanem Pratasiewiczem, została w piątek skazana na sześć lat więzienia” — poinformowało Centrum Praw Człowieka „Wiasna”.

Raman Pratasiewicz i Sofia Sapiega zostali oskarżeni przez reżim Łukaszenki o terroryzm
| Fot. EPA-ELTA

W komunikacie czytamy, że sąd w Grodnie skazał Sapiegę na podstawie siedmiu zarzutów z kodeksu karnego. Wśród zarzutów figuruje m.in. „podżeganie do nienawiści społecznej”, a także „przemoc lub groźby” wobec funkcjonariuszy milicji.

Sapiega, studentka Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego w Wilnie i 26-letni Pratasiewicz zostali aresztowani 23 maja zeszłego roku, gdy ich samolot lecący z Aten do Wilna przymusowo wylądował w Mińsku. Wywołało to wtedy skandal międzynarodowy, a przewoźnicy lotniczy z obaw o bezpieczeństwo pasażerów zaczęli wycofywać się z Białorusi.

Czytaj więcej: Przymusowe lądowanie samolotu w Mińsku badają służby Polski, Litwy i USA

Sfałszowane wybory

Aresztowana Sofia Sapiega współpracowała z urzędnikami i złożyła prośbę do autorytarnego prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki o ułaskawienie.

W 2019 r. Pratasiewicz, który uciekł z Białorusi do Polski, wraz ze swoimi towarzyszami założył na platformie Telegram białoruski opozycyjny kanał NEXTA. Kanał odegrał kluczową rolę w koordynowaniu bezprecedensowych protestów po wyborach prezydenckich na Białorusi w sierpniu 2020 r., które opozycja i demokracje zachodnie liczą za sfałszowane. Kanał wkrótce przeszedł też na inne platformy i wyrósł do pełnego zespołu redakcyjnego ze swoimi informatorami oraz własnymi ekspertami.

Oryginalne protokoły komisji wyborczych świadczące o porażce Łukaszenki w wyborach w 2020 roku były upubliczniane m.in. na tym właśnie kanale.

Łukaszenka, który rządzi krajem żelazną pięścią od prawie trzech dziesięcioleci, został przez reżimowe organy ogłoszony zwycięzcą tego głosowania pomimo tego, że protokoły różniły się od oficjalnych wyników głosowania.

Czytaj więcej: Łukaszenka: „Iskandery poleciały z Białorusi”. Wcześniej deklarował, że nie weźmie udziału w inwazji na Ukrainę

Kanał NEXTA

Reżim w Mińsku włączył Pratasiewicza do swojej listy „osób uczestniczących w działalności terrorystycznej” i uznał kanał NEXTA za „ekstremistyczny”, nakazał jego zablokowanie.

Po aresztowaniu Pratasiewicza i Sapiegi pojawiły się „zeznania” sfilmowane przez nich obu. Mińsk opublikował wideo, w którym Sapiega powiedziała, że redagowała kanał Telegram, „Czarną Księgę Białorusi”, która publikowała dane o siłach bezpieczeństwa kraju. Mowa ciała, stosowane wyrażenia oraz argumenty świadczyły o tym, że „zeznania” jak i „wywiady” z samym Pratasiewiczem były przeprowadzane pod groźbą.

Tak twierdzi również białoruska opozycja, która tłumaczy, że nie jest to nic nowego i jest to typowa taktyka reżimu do wywierania nacisku na krytyków. Podobne zabiegi Łukaszenka stosował przy poprzednich wyborach, w których aresztował kandydatów mających realne szanse przeciwko niemu.

Pratasiewicz jest nadal przetrzymywany w areszcie domowym na Białorusi i czeka na proces.

Czytaj więcej: Przymusowe lądowanie samolotu w Mińsku badają służby Polski, Litwy i USA


Na podst.: BNS, własne