Więcej

    Miasto, które inspiruje do spacerów

    „Ludzie stopniowo zdają sobie sprawę, że nie mogą siedzieć w samochodzie lub przed telewizorem przez cały czas. Przeżywamy niezliczoną ilość dobrych wrażeń podczas chodzenia — to najprostsza rzecz, którą można zrobić dla naszego zdrowia, a jednocześnie wnosić niewielki wkład do łagodzenia zmian klimatu. Ważne jest, aby miasto dało człowiekowi taką możliwość” — uważa Silvestras Dikčius, meteorolog, producent i po prostu aktywny spacerowicz.

    Czytaj również...

    Znany meteorolog mieszkający w centrum Wilna spaceruje zna tu prawie każdy centymetr i namawia innych do odkrywania stolicy właśnie poprzez spacery. „Gdyby przejść przynajmniej raz w tygodniu pieszo pewne odległości normalnie pokonywane samochodem, otworzyłoby się zupełnie inne postrzeganie miasta. Wszyscy jesteśmy społecznością i życie w harmonii, dbanie o siebie nawzajem i nieszkodzenie jest bardzo ważne. Można to sobie uświadomić tylko wtedy, gdy jesteś wszechstronnym użytkownikiem drogi — wtedy zechcesz chodzić bez przeszkadzania kierowcom lub jeździć bez przeszkadzania pieszym” — mówi.

    Silvestras odkrył przyjemność chodzenia jako nastolatek, ale wtedy nie trzeba było go do tego ani zachęcać, ani nad tym zastanawiać się — była to po prostu codzienna rutyna nastolatka. „Lubiłem dużo spacerować ze słuchawką, ale świadomie zdecydowałem się chodzić znacznie później — mając siedzący tryb pracy zdałem sobie sprawę, że po prostu brakuje mi ruchu. Nie chciałem jednak chodzić specjalnie do klubów sportowych — w mojej wizji ruch musiał w jakiś naturalny sposób pasować do codziennego życia, jakby bez wysiłku — chodzenie nadawało się do tego idealnie” — wspomina.

    Stał się poważnym spacerowiczem sześć lat temu, kiedy zmieniając pracę, szukał zajęć, w które mógłby się zaangażować: wyszedł na szlak pielgrzymkowy Camino de Santiago w Hiszpanii i pokonał pieszo 900 km w nieco ponad miesiąc. W tym czasie dopiero powstawało Litewskie Stowarzyszenie Pieszych, a wydarzenia tak się złożyły, że Silvestras został nawet na jakiś czas wybrany na jego prezesa — w ten sposób chodzenie stało się sposobem na życie.

    „Musiałem coraz bardziej interesować się sytuacją pieszych na Litwie i zdałem sobie sprawę, że nie jest dobrze. Przez ostatnie dziesięciolecia Litwa podążała drogą, którą kraje Europy Zachodniej podążały znacznie wcześniej — wszystko odbywało się w taki sposób, aby zwiększyć przepustowość samochodów w mieście: poszerzano drogi, chodniki zwężano, tereny zielone ograniczano…” — mówi S. Dikčius. „Ogólnie rzecz biorąc, termin „pieszy” miał jakby negatywną konotację — jako osoba, która sama wchodzi pod koła, zakłóca ruch uliczny i, rzekomo, jest kimś, kto nie ma możliwości zakupu samochodu”.

    Negatywne stereotypy nie przestraszyły go — rok temu mężczyzna postanowił zrezygnować z samochodu. „Ze względu na działalność producenta muszę dużo się poruszać, ale jazda autem, jeśli jest jej za dużo, zaczyna wywoływać we mnie napięcie. Nie da się tego uniknąć, ale w życiu codziennym ułożyłem swoje życie w taki sposób, że mogę dotrzeć do większości punktów pieszo lub przesiąść się na transport publiczny, skuter lub wynajęty samochód… Krótko mówiąc — integruję wszystkie możliwe środki transportu, ale zawsze obok jest część spaceru. Wszyscy narzekamy, że jest zatłoczenie, że w mieście jest dużo samochodów, ale przecież ja sam i ty jesteśmy częścią tego korka” — uśmiecha się.

    Zawsze jest ten pierwszy krok

    S. Dikčius mówi, że aby wypracować nawyk częstszego chodzenia, nie trzeba radykalnie zmieniać codziennej rutyny, ale przecież każda długa podróż, jak się mówi, zaczyna się od pierwszego kroku.

    „Nie trzeba popadać w skrajności. Jeśli mieszkasz w jednej części miasta, a pracujesz w innej, prawdopodobnie nie zrezygnujesz z samochodu. Moja rada jest taka, aby pokonać przynajmniej część swoich codziennych odległości pieszo — może się to wydawać drobiazgiem, ale niebawem da się odczuć, ile nowych kolorów ożyje. Ludzie często tworzą pewnego rodzaju tabu, takie jak strach przed transportem publicznym. Spójrz na to jak na przygodę, nie bój się trochę zmącić tę codzienną rutynę. Podczas spaceru lub miksując spacer z tym, co oferuje miasto, odkryjesz wiele nowych wrażeń. Czy naprawdę szkoda rezygnować przynajmniej raz w tygodniu z korków?” — pyta z uśmiechem S. Dikčius.

    „Ogólnie rzecz biorąc, nadszedł czas, aby porzucić te stereotypy, że tylko ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup samochodu, jeżdżą w transporcie publicznym. Za granicą to normalna praktyka, by podróżować komunikacją miejską, bo w ten sposób oszczędzasz również swój czas — możesz robić pewne rzeczy, czytać, a w końcu odpoczywać” — dodaje.

    Ponadto w dzisiejszych czasach, gdy dużo czasu spędza się w pomieszczeniach, mając siedzący tryb pracy, ruch stał się niezwykle ważny. „Ludzie, którzy oszczędzają swoje zdrowie, prędzej czy później rozumieją, że sama jazda samochodem nie jest zdrowa. Jesteśmy żywymi istotami i musimy poruszać naszymi ciałami. Nawyk chodzenia rozwija kreatywne myślenie, pozwala „odciążyć” głowę, odpocząć, zobaczyć miejsca zupełnie innymi oczami. Kiedy poruszamy się samochodem, nie doświadczamy miasta — doświadczamy tylko ulic” — jest przekonany producent.

    Silvestras mówi nam, że kiedy ludzie pokonują pieszo taki czy inny normalnie przebyty autem dystans, dziwią się, jak wielu rzeczy nie zauważają przez okno samochodu — miasto ujawnia im niewidoczne urocze zakątki, o których nie mieli pojęcia. Co więcej, jest przekonany, że ciągle spiesząc samochodem mamy wrażenie, że czas wydaje się lecieć szybciej, dni wydają się jednakowe, a kiedy wyjdziesz z tej zwodniczej strefy komfortu i zmienisz przynajmniej część trasy na poruszanie się piechotą, czas wydaje się rozciągać… „Minął prawie rok, odkąd nie mam już samochodu i czuję, że był on znacznie dłuższy, obfitujący w większe doświadczenie, komunikację i ekscytację — otworzyło się wiele nowych doświadczeń!” — zapewnia.

    Miasto musi pomóc człowiekowi żyć prosto i bezpiecznie – to nie jest autostrada, ale miejsce, w którym się mieszka, gdzie biegają dzieci
    | Fot. Saulius Žiūra

    Wilno — miasto spacerowiczów

    Postępowe duże miasta, w tym Wilno, zmierzają w kierunku stworzenia takiej infrastruktury, aby ludzie otrzymywali wszystkie podstawowe usługi w pobliżu swoich domów, tj. w łatwo dostępnej odległości. Takie zjawisko, jak to, które jest niezwykle popularne w Ameryce — jeżdżenie specjalnie do odległych centrów handlowych — jest krytykowane od pewnego czasu. Rozmówca jest przekonany, że zadaniem dobrze rozwiniętego miasta jest zapewnienie ludziom wygodnego codziennego życia, tak aby wszystko mniej więcej było łatwo dostępne na piechotę.

    „Ostatnio musiałem również zagłębić się w temat marnotrawienia żywności. Zdałem sobie sprawę, że sam prawie jej nie wyrzucam, bo kupuję produkty podczas chodzenia, czyli — żadnych zbędnych artykułów, tylko to, co jest naprawdę potrzebne. W ten sposób oszczędza się również pieniądze” — mówi S. Dikčius.

    Latem w mieście ze względu na obfitość twardych nawierzchni, temperatura może być nawet o 2-3 stopnie wyższa, więc nie bez powodu w upalny dzień przebywaniu w mieście może towarzyszyć zmęczenie. Cieszy fakt, że w Wilnie znajduje się coraz więcej terenów zielonych, które zapewniają cień. Decyzja o pozostawieniu części niekoszonych łąk stolicy jest kontrowersyjna, ale przed dokonaniem ostatecznych ocen meteorolog sugeruje, aby pamiętać o kilku ważnych aspektach.

    „Dla mnie naturalne łąki są przede wszystkim po prostu piękne. Kolejnym, znacznie ważniejszym momentem, jest chłód, jaki zapewniają miastu łąki. Kiedy w mieście jest gorąco, z niewielkim cieniem roślin trudniej jest chodzić. Sam zauważyłem, że jesienią lub wiosną chodzę pieszo więcej niż latem. Tereny zielone są szczególnie ważne dla miasta, gdy myśli się nie tylko o komforcie pieszych, ale także o zmianach klimatu — skoszona trawa nagrzewa się niemal tak samo jak asfalt, a niekoszona łąka zachowuje chłód. Co więcej, w przypadku ulewnych deszczy łąki zatrzymują część wody, co może prowadzić do spadku ulicznych podtopień w mieście. W ten sposób pozostawienie naturalnych łąk poprawia mikroklimat miasta w różnych aspektach” — mówi S. Dikčius.

    Kolejną drażliwą kwestią, która wydaje się być przedmiotem długiej debaty, jest przebudowa ulic. Ale i tutaj, według meteorologa, nie należy być całkowicie samolubnym, ale patrzeć bardziej globalnie: „Przez wiele dziesięcioleci ulice były bardzo poszerzane: są takie miejsca, w których trzy lub nawet cztery pasy ruchu mogą być wykonane z dwóch. Europa Zachodnia od dawna zmienia ten model szerokich ulic, ponieważ zdaje sobie sprawę, że jakość życia w mieście nie zależy wyłącznie od tego, jak szybko można dotrzeć samochodem do pożądanych punktów. Jeśli można wygodnie spacerować i otrzymywać usługi w dzielnicy mieszkalnej, wartość takiego miejsca jest wyższa, ponieważ tutaj osoba będzie żyła bardziej jakościowo. Ponadto nie rozwiążemy problemów związanych ze zmianami klimatycznymi, niszcząc przyrodę i powiększając betonowe obszary…”.

    Silvestras, który mieszka w dzielnicy Nowe Miasto (Naujamiestis), zauważa, że na przykład, gdy ulica Algirdo stała się ulicą z jednostronnym ruchem, nie wszystkim kierowcom spodobała się ta zmiana, ale w pobliżu pojawiła się ścieżka rowerowa, zielone strefy, zmniejszył się ruch uliczny, hałas, a pieszych i rowerzystów przybyło. „Miasto musi pomóc człowiekowi żyć prosto i bezpiecznie — to nie jest autostrada, ale miejsce, w którym się mieszka, gdzie biegają dzieci. Irytują się tylko ci, którzy są tu przejazdem, ale ci, którzy mieszkają, są szczęśliwi” — powiedział.

    Według rozmówcy nigdy nie zabraknie dyskusji i różnych opinii na temat zarządzania miastem, ale jest on przekonany, że zmiany muszą nastąpić, nawet jeśli na początku nastąpi reakcja odrzucenia. „Adaptacja do zmian nie następuje w ciągu jednego dnia, ale fakt, że są one nieuniknione. Zarówno z powodu zmian klimatycznych, jak i ze względu na zdrowie osobiste każdego z nas. Zmiany klimatyczne mają miejsce i musimy się do tego teraz dostosować. Te miasta, które nie będą w stanie zmienić swojego oblicza na bardziej zielone, staną się niewygodne, nieatrakcyjne, a ludzie po prostu nie będą już chcieli mieszkać w betonie” — jest przekonany S. Dikčius.

    BIRUTĖ ŠARAKOJYTĖ

    Materiał został przygotowany na zlecenie Samorządu Miasta Wilna.
    Treści płatne

    Zam. 2513

    Afisze

    Więcej od autora

    Iwaneczko, Saszenko, Jackiewicz z Sinfonią Iuventus na 30-lecie Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”

    Koncert odbędzie się 23 października o godzinie 18:00 w sali koncertowej „Compensa” w Wilnie. Wystąpią: Polska Orkiestra Sinfonia Iuventus im. Jerzego SemkowaEwelina Saszenko — wokalKrzysztof Iwaneczko — wokalRafał Jackiewicz — dyrygent Koncert 2. częściowy I część – piosenki patriotyczneII część – przeboje polskiej muzyki...

    Ogarnijmy emocjonalny chaos bez wychodzenia z domu

    Chociaż obecnie często w przestrzeni publicznej podkreśla się znaczenie zdrowia psychicznego, a w kraju dostępnych jest wiele możliwości uzyskania pomocy — ludzie wciąż nie ośmielają się mówić o swoim stanie emocjonalnym, wybierają pozornie łatwiejszą drogę, starając się nie nadawać...

    4. edycja konkursu „Wakacje w Polsce” ma zwycięzców

    Nagrodę główną — weekend dla dwóch osób w Krakowie — zdobyła Lina Vasiliauskienė. Jej zdjęcie wybrali członkowie jury. Czytaj więcej: Ruszyła 4. edycja konkursu „Wakacje w Polsce”. Wystarczy jedno zdjęcie, by wygrać Zwycięzcy konkursu Nagrody publiczności za największą liczbę polubień otrzymują: I...

    Koncert inaugurujący uroczystości sprowadzenia do Ojczyzny szczątków Prezydentów RP na uchodźstwie

    Organizatorem tego wydarzenia jest Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie". Orkiestra wykona utwory polskich kompozytorów urodzonych na Kresach (m.in. Ignacego Jana Paderewskiego, Stanisława Moniuszki, Wojciecha Kilara, Czesława Niemena), ich oryginalne wersje oraz wyjątkowe aranżacje inspirowane polską muzyką romantyczną i ludową. W...