Więcej

    Czy litewscy przedsiębiorcy wezmą udział w odbudowie Ukrainy?

    Ostateczna decyzja w sprawie powojennej odbudowy Ukrainy zapadnie na szczeblu Stanów Zjednoczonych i Komisji Europejskiej, a polityczne stanowisko Litwy nie będzie miało większego wpływu na plan odbudowy — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Danas Arlauskas, dyrektor generalny Litewskiej Konfederacji Pracodawców.

    Czytaj również...

    Antoni Radczenko: Litwa deklaruje, że chce przyczynić się do odbudowy Ukrainy po wojnie. Mówi się nie tylko o wkładzie państwa litewskiego w odbudowę, ale również o wkładzie sektora prywatnego. Czy są już jakieś plany odnośnie udziału litewskiego biznesu? Być może są prowadzone rozmowy z przedsiębiorcami?

    Danas Arlauskas: Teraz wszystko odbywa się na poziomie rozmów, ponieważ na razie nie ma żadnego zatwierdzonego mechanizmu, jak odbudowa ma wyglądać. Nie wiadomo, jak państwo litewskie i litewski biznes będzie uczestniczył w tym procesie. Na razie wszystko ogranicza się do deklaracji, że Ukraina wygra wojnę i trzeba będzie odbudować kraj. Co do tego jest pełna zgoda. Mówi się o nowym „planie Marshalla”. Tylko obecnie mamy więcej rozmów niż konkretnych rozwiązań. Nadal nie wiadomo, za czyje pieniądze będzie się odbywała odbudowa Ukrainy. Czy środki będą pochodziły z zamrożonych na Zachodzie majątków i kont oligarchów rosyjskich oraz rosyjskich instytucji państwowych? Pytanie podstawowe brzmi następująco: kto będzie finansował odbudowę? To jedna sprawa.

    Druga polega na tym, w jaki sposób będziemy uczestniczyli w odbudowie? Czy zostaną ogłoszone odpowiednie przetargi, w których będzie mogło uczestniczyć państwo lub odpowiednie spółki budowlane, transportowe i temu podobne? Czy będzie dokonany „podział” terytorialny, że na przykład konkretne państwo lub konkretny podmiot otrzyma odpowiednią jednostkę terytorialną do odbudowy? Teraz to wszystko jest w stadium rozmów. Trzeba też pamiętać o różnych potencjałach. Na przykład, jeśli zostanie ogłoszony przetarg na odbudowę drogi lub miasta, to możliwości amerykańskiego biznesu na wstępie są większe niż litewskiego. Taki przetarg przegramy. Podobna sytuacja była po wojnie w Iraku, gdy również wiele mówiono o odbudowie kraju. Wówczas na Litwę przybyli zachodni eksperci, którzy przeprowadzili odpowiednie szkolenia dla biznesu. Na przykład, jak trzeba uczestniczyć w takich przetargach. Nic jednak nie słyszałem o tym, aby ktoś z Litwy wygrał jakikolwiek przetarg. Więc na razie sprawa wygląda bardzo mglisto. Nie warto moralizować na zasadzie, że biznes musi uczestniczyć w odbudowie. Bo powstaje pytanie: na jakich zasadach? Czy na zasadzie działalności charytatywnej, na przykład odbudować jakąś zrujnowaną szkołę? Czy na jakichś innych?

    Czy w ogóle państwo litewskie prowadzi jakieś konsultacje w tej materii z przedstawicielami biznesu?

    W przypadku Litwy za przyszłą odbudowę Ukrainy jest odpowiedzialne Ministerstwo Środowiska.
    Został powołany odpowiedni podmiot (Agencja Rozwoju Sektora Budowlanego — przyp.red.). Problem tkwi w tym, że sam pomysł i jego realizacja, nawet w samej Komisji Europejskiej, nie jest do końca sprecyzowany. To, że są prowadzone rozmowy, jest czymś pozytywnym. Musimy rozmawiać. Musimy się szykować. Tworzyć odpowiednie modele. To się dzieje. Tym niemniej, jaka będzie ostateczna decyzja i jaką ostateczną formę przybierze odbudowa Ukrainy, to wszystko nie będzie zależało od nas. O tym będą decydowały w pierwszej kolejności Stany Zjednoczone i Komisja Europejska. To będzie „duży stół” i jakie będzie to nasze „krzesło” przy tym stole, to się okaże. Jeszcze raz powrócę do kwestii Iraku, kiedy to było mnóstwo rozmów i agitacji, a nic z tego nie wyszło. Oczywiście nie chciałbym, aby w tym przypadku również stało się coś takiego. Poza tym Litwa już na obecnym etapie bardzo mocno wsparła Ukrainę.

    Czytaj więcej: Polak z Ukrainy: „Jesteśmy pewni, że wygramy. A wtedy trzeba będzie wspólnie odbudować Ukrainę”

    Właśnie — Litwa od samego początku, praktycznie od 2014 r., była jednym z najzagorzalszych sojuszników i adwokatów Ukrainy na arenie międzynarodowej. Czy takie stanowisko Litwy może pomóc litewskiemu sektorowi prywatnemu w Ukrainie? Tak, by jego udział był większy niż w Iraku?

    Nie sądzę, że stanowisko Litwy w sprawie Ukrainy będzie miało wpływ na kształt przyszłego modelu odbudowy kraju po wojnie. To nie działa na takich zasadach. Bo jak by to wyglądało w praktyce? Dajemy Litwie do odbudowy ileś kilometrów jakiejś drogi, ponieważ kiedyś Litwa pomogła w tym lub tym. Trzeba rozróżniać dwie rzeczy — pragmatyzm ekonomiczny i czynnik moralny.

    Litwa chce brać udział w odbudowie Ukrainy
    | Fot. EPA-ELTA

    Na ile w ogóle Ukraina jest interesująca dla litewskiego sektora prywatnego jako terytorium do inwestowania? Chodzi mi o sytuację przed i po rozpoczęciu się pełnowymiarowej wojny?

    Powiem tak, jeśli komuś udaje się wejść na bardzo skomplikowany rynek, gdzie istnieje bardzo duża korupcja, gdzie stosunki ekonomiczne są inne niż na Zachodzie, to można mówić o powodzeniu. To nie jest żadna tajemnica, że w Ukrainie panował taki na wpół dziki kapitalizm. Litewscy przedsiębiorcy mają podobne doświadczenie. Wyrośli oni w podobnych warunkach. Mamy umiejętności pozwalające na funkcjonowanie na takich rynkach. W przypadku inwestycji po wojnie to wszystko będzie zależało od samej Ukrainy. Czy uda się jej wyzwolić z korupcji i protekcjonizmu. W takim wypadku Ukraina będzie bardzo atrakcyjna dla litewskiego biznesu. Bo, jak już wspominałem, mamy doświadczenie do pracy na niekonwencjonalnych rynkach. Z drugiej strony, czy biznes już mocno zintegrowany z państwami zachodnimi, będzie chciał tam inwestować — to pytanie pozostaje otwarte. Bo już teraz w samej Litwie są przedsiębiorcy, którzy nadal działają w szarej strefie, ale coraz więcej jest takich, którzy z przyczyn etycznych mówią, że wszystko będą załatwiać legalnie. Dlatego, jeśli Ukraina chce być atrakcyjną do inwestowania, to musi się zmienić. W pierwszej kolejności — zapanować nad korupcją.

    Czytaj więcej: Główny wróg Ukrainy — korupcja


    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Nausėda liderem wyścigu prezydenckiego. Czy będzie II tura wyborów?

    Ostatnie sondaże pokazują, że generalnie zdanie mieszkańców Litwy o poszczególnych kandydatach na prezydenta kraju pozostaje niezmienne. Obecnie urzędującego prezydenta nadal popiera 23,5 proc. społeczeństwa. Wynika to z najnowszych badań opinii publicznej przeprowadzonych przez Spinter tyrimai na zlecenie portalu informacyjnego...

    Rosyjski opozycjonista: „Polecenie zabójstwa Nawalnego mógł wydać tylko Putin”

    16 lutego świat obiegła wiadomość, że znany rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny zmarł w kolonii karnej za kołem podbiegunowym. Jeden ze współzałożycieli Forum Wolnej Rosji, Iwan Tiutrin, który od lat mieszka na emigracji na Litwie, oświadczył, że to jest duża...

    Spełni się marzenie kierowców podróżujących owiana złą sławą betonówką

    W międzynarodowych rankingach drogi na Litwie zajmują całkiem wysoką pozycję. Niestety, trasa Wilno–Malaty–Uciana, której powierzchnia w dużym stopniu jest pokryta jeszcze sowieckim asfaltobetonem, jest prawdziwą piętą achillesową systemu transportowego. Po wrzuceniu do wyszukiwarki internetowej hasła „droga Wilno–Malaty” jednym z...

    W lutym czy w maju? Dzień Niepodległości nie zawsze był obchodzony 16 lutego

    „Taryba jako jedyne przedstawicielstwo narodu litewskiego, opierając się na prawie narodów do samostanowienia oraz na postanowieniach konferencji wileńskiej z 18-23 września 1917 roku, ogłasza przywrócenie państwowości Litwy opartej na zasadach demokratycznych ze stolicą w Wilnie” — czytamy w Akcie...