Więcej

    Architekt „zaszczycony monarszym zadowoleniem”

    Budując pałac w Jaszunach, wspólnie z rosyjską tajną policją brał udział w represjach wymierzonych w filomatów i filaretów. Gmachy, które w Wilnie stawiał, projektował dla chwały Rosji okupującej po rozbiorach wschodnie ziemie Rzeczypospolitej. Był też przez najeźdźców honorowany. Oto Karol Podczaszyński (1790–1860), trzecia postać omawiana w cyklu „Kuriera Wileńskiego” o architektach i budowniczych Wilna, którym wpisujemy się w obchody 700-lecia miasta.

    Czytaj również...

    Dr Jerzy Remer pisał: „Gorliwi zwolennicy Targowicy, w tym biskup Ignacy Massalski, opuszczają stolicę litewską, lecz już 14 czerwca 1793 r. wkroczą do Wilna wojska carskie. Od tej chwili rozpoczyna się tragiczny, 125 lat trwający, okres Wilna w okowach niewoli”.

    Wówczas to Karol Podczaszyński był jeszcze dzieckiem. Urodził się jako wolny człowiek, wykształcił w Rosji i Paryżu, imperium Romanowów był wierny do końca życia. Był studentem, a następnie wykładowcą cesarskiego uniwersytetu w Wilnie. Na obszarze guberni wileńskiej – generałgubernatorstwa litewskiego Kraju Północnego Zachodniego carskiej Rosji, czyli terenie upadłej Rzeczypospolitej – budował pałace, domy dla mieszczan, kościoły, pisał podręczniki dla studentów architektury kształcących się na wileńskiej uczelni. Polacy nazywali wówczas ten obszar ziemiami zabranymi.

    „W okowach niewoli”

    Ten Polak talent swój oddał na służbę carskiej Rosji. Dr Remer zauważał: „Wysoką kulturą artystyczną odznaczają się prace Karola Podczaszyńskiego, zarazem oficjalnego budowniczego uniwersytetu. Jemu to przypisać należy wspaniałą, a »klasyczną« w swej prostocie, salę biblioteczną (dzisiejszą aulę kolumnową uniwersytetu), projekt kościoła ewangelicko-reformowanego (przy ul. Zawalnej), wzniesionego w 1835 r. w typie świątyni rzymskiej z portykiem sześciokolumnowym w uproszczonym porządku korynckim, dalej portyk-przedsionek kolumnowy przy kościele św. Jana (od ul. Świętojańskiej). Był tego kościoła badaczem i konserwatorem. I [też] prace kierownicze przy budowie pałacu zwanego dzisiaj Biskupim”.

    Wszystko to czynił w ramach służby państwowej dla rosyjskiego cara. W samej technice budowlanej klasycyzm w tym okresie charakteryzował się kontynuacją tradycji renesansu i baroku. Cegła o grubości 3,5–5,0 cm pozostawała podstawowym budulcem i była układana wątkiem renesansowym lub holenderskim. Coraz bardziej powszechny stawał się mur kamienny. Głazy były łupane na mniejsze części i układane gładką powierzchnią na zewnątrz. Zdobienia były już ceglane.

    Aula Kolumnowa Uniwersytetu Wileńskiego, Wilno, 1934 r. | | Fot. archiwum Jerzego Remera

    Między Wilnem a Moskwą

    Karol Podczaszyński był synem Jana, także architekta, ucznia Wawrzyńca Gucewicza, projektanta ufundowanego przez Stanisława Radziwiłła drewnianego kościółka pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Żyrmunach koło Lidy. Około 1772 r. Jan został nobilitowany przez Karola Radziwiłła. Wówczas otrzymał, i tym samym potomkowie również, nowe nazwisko pochodzące od tytułu urzędnika nadwornego, podczaszego. Przed śmiercią Jan rozpoczął jeszcze budowę kościółka w Butrymańcach.

    Karol przyszedł na świat 7 listopada 1790 r. we wspomnianych Żyrmunach. Osierocony przez ojca w wieku kilku lat pozostał pod opieką Józefa Tyzenhauza w Żołudku koło Grodna. Będąc dzieckiem, w wyniku III rozbioru Polski stał się poddanym Rosji carskiej. Wówczas opiekę nad Karolem przejął stryj Józef, urzędnik celny z Brześcia Litewskiego. Do czasu rozbiorów w tym mieście był ważny ośrodek administracyjny i handlowy. Liczne domy kupowała tam nie tylko szlachta, lecz także magnaci. To tam Karol pobierał nauki w szkole powiatowej oo. bazylianów i czynił pierwsze obserwacje związane z budownictwem miejskim.

    Jak pisała Dorota Wereda, bazylianie „byli jedynym męskim zgromadzeniem zakonnym w Cerkwi unickiej, a brzeski klasztor należał do utworzonej w 1617 r. litewskiej (wileńskiej) kongregacji świętej Trójcy”.

    Gdy stryj Karola został aresztowany i osadzony w Twierdzy Pietropawłowskiej w Petersburgu, przeszedł on pod opiekę babki mieszkającej w Zamszanach koło Brześcia. Jak podaje „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i Litwy” (tom XIV, 1895 r.), była to „wieś włościańska nad rzeką Merlą w powiecie brzeskim guberni grodzieńskiej (…) 46 wiorst od Brześcia [oddalona], [posiadająca] 32 domy, 431 mieszkańców, cerkiew”. Zamieszkiwała tam w zdecydowanej większości ludność wyznania prawosławnego. Około 1808 r. Karol wyjechał do Krzemieńca na Wołyniu. Uczył się do 1813 r. w tamtejszym liceum między innymi pod kierunkiem Euzebiusza Słowackiego (ojca Juliusza). Przyjechał następnie do Wilna, gdzie wstąpił na Cesarski Uniwersytet.

    Karol Podczaszyński studiował na Uniwersytecie Wileńskim fizykę i matematykę, a także rysunek pod kierunkiem rysownika i malarza Jana Rustema, portrecisty i pejzażysty, członka lóż masońskich „Gorliwy Litwin” i „Dobry Pasterz”. Ta pierwsza loża mieściła się naprzeciwko wylotu ulicy Sawicz w rozległym dziedzińcu z oficyną.

    W 1814 r. senat wileńskiej uczelni wysłał Podczaszyńskiego do Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu, gdzie jako pierwszy Polak studiował architekturę i debiutował jako architekt. W tym zakresie jego zdolności zostały szybko dostrzeżone przez władze rosyjskie. W 1815 r. otrzymał srebrny medal Akademii Petersburskiej za projekty architektoniczne. Powrócił potem do Wilna, rozpoczynając wykłady uniwersyteckie i pracę architekta.

    Podstaw budownictwa uczono tam od samego początku istnienia uczelni. Kursy praktycznej i teoretycznej architektury działały od 1770 r. Nauczanie tego kierunku miało ogromne znaczenie dla rozwoju miasta i regionu. Pod zaborem rosyjskim, w okresie działalności katedry architektury (od 1793 do 1832 r.), wykształciło się tam ponad 40 architektów.

    Czytaj więcej: Wizyta delegacji IPN w Wilnie

    Europejskie podróże i wileńskie projekty

    Prof. Juliusz Kłos pisał: „W latach 1814–1817 Karol Podczaszyński wykonał architekturę wewnętrzną dzisiejszej Auli Kolumnowej z przeznaczeniem na salę biblioteczną, przy czym głowice kolumn i płaskorzeźby gzymsu wykonał prof. Kazimierz Jelski. Poprzednio jeszcze pod koniec XVIII w. ozdobione zostały pięknymi plafonami (prawdopodobnie przez Marcina Knackfusa lub Wawrzyńca Gucewicza) pokoiki na drugim piętrze w północnym skrzydle dziedzińca [Macieja Kazimierza] Sarbiewskiego, mieszczące obecnie [w latach 30. XX w.] seminarium prawnicze. Po zamknięciu uniwersytetu w 1832 r. rząd rosyjski w gmachach tych ulokował dwa gimnazja, archiwum państwowe, bibliotekę publiczną i inne urzędy, jak również część gmachów użył na mieszkania dla urzędników. Wszystko to pociągało za sobą niezliczone przeróbki, burzenia, przybudówki szpecące charakter tych budynków w tak niewymownie barbarzyński sposób”. W mieście wiele zabytkowych gmachów i świątyń zostało w podobny sposób przez Rosjan przerobionych i tym samym zdewastowanych.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    W 1817 r. senat wileńskiej uczelni wysłał Karola Podczaszyńskiego na dalsze studia do Paryża. Tam kształcił się w Szkole Politechnicznej. W tym czasie zwiedził wiele miast i stolic europejskich. Po powrocie z zagranicy w 1819 r. kontynuował na uniwersytecie wykłady z budownictwa i architektury.

    W 1821 r. w Wilnie ożenił się z Ewą Palczewską. Jak zapisała księżna Gabriela Puzynina, „szukał żony na odludnych spacerach i, upatrzywszy sobie młodą nauczycielkę, zawsze w jednakowej zielonej sukience, skromną i cichą, jej się oświadczył, ją pojął i do późnej starości był z nią szczęśliwy”. Ich syn, Bolesław, był architektem i przyrodnikiem, budowniczym Okręgu Warszawskiego. Na Mazowszu i na Litwie stawiał pałace, kościoły, kaplice grobowe, gorzelnie, stacje kolejowe. Wydawał książki z zakresu architektury, publikował specjalistyczne studia w prasie fachowej.

    W 1822 r. Karol Podczaszyński został mianowany przez władze rosyjskie profesorem zwyczajnym. Równocześnie mianowano go architektem uniwersyteckim. Przebudował wówczas tamtejszą aptekę, otrzymał również zadanie dozorowania budynków Okręgu Naukowego Wileńskiego. To w tym okresie zaprojektował rezydencję Michała Balińskiego w Jaszunach i pałacyk w Tuskulanach, pałac w Żyliczach koło Bobrujska, kościół ewangelicko-reformowany w Wilnie przy ulicy Zawalnej, budynek gimnazjum w Słucku. Był autorem niezbyt udanej, wspomnianej przez dr. Remera, restauracji kościoła św. Jana, w wyniku której zniszczony został barokowy wystrój świątyni. Zaprojektował w tym kościele także pomnik rektora, hr. Hieronima Stoynowskiego. Odbudował też kościół św. Bartłomieja Apostoła oo. Kanoników Regularnych od Pokuty, który uległ zniszczeniu w czasie insurekcji kościuszkowskiej.

    Wiele też publikował, tym samym przekazując wiedzę fachową następnym pokoleniom. W pionierskim artykule wydrukowanym w 1822 r. „Uwagi nad trybem właściwym wykładania architektury po szkołach głównych” zwracał uwagę na fachowe kształcenie studentów w tym fachu. Był autorem podręczników, skryptów fachowych, książek: „Początki architektury dla młodzi akademickiej” (t. 1–3: 1828, 1829, 1856), „Zastosowanie ogólnych zasad doskonałości w tworach przemysłu do obrazów i posągów, tudzież do urządzenia ogrodów rozkosznych, czyli ogrojców” (1838), „Nomenklatura architektoniczna, czyli słowomiennik cieśliczych polskich wyrazów” (1845, 1854), „Dzieje budownictwa” (1856).

    „Niszczenie polskości i katolicyzmu”

    Dr Remer tak scharakteryzował dramatyczną sytuację okupowanego przez Rosjan Wilna w czasie, gdy Karol Podczaszyński odbierał od okupantów nagrody i honory: „Stan wojenny i kara śmierci za najmniejszy opór władzy, aresztowania i wywiezienia w głąb Rosji wybitnych, a znanych z patriotyzmu obywateli, prowokacje szpiegów [Nikołaja] Nowosilcowa, znowu przepełniającego młodzieżą liczne więzienia wileńskie, groźba zbombardowania i wysadzenia miasta w powietrze za podejrzany ruch na ulicach. Oto środki, jakimi generał-gubernator [Matwiej] Chrapowicki paraliżował powszechne wzburzenie i gasił zaciekle żywą wiarę Wilna, śpiewającego rewolucyjne hymny w kaplicy ostrobramskiej. Bitwa w górach Ponarskich, przegrana przez generała [Antoniego] Giełguda oraz wycofanie się oddziałów polskich do Prus, pogrążyły miasto i kraj w otchłani klęski. Zemsta za udział w powstaniu, niszczenie polskości i katolicyzmu, stały się w 1831 r. jedynym programem polityki rosyjskiej na ziemiach zabranych. Skonfiskowano kilka tysięcy majątków polskich, ubogiej szlachcie zaściankowej odmówiono praw szlacheckich, zmuszając do wieloletniej służby wojskowej, dziesiątki tysięcy rodzin polskich przesiedlono z Litwy do guberni sybirskiej i tobolskiej”.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    To prawda, że Karol Podczaszyński, podobnie jak Michał Szulc, był w okresie późnego klasycyzmu wileńskim kontynuatorem stylu Wawrzyńca Gucewicza (jego postać przypomnieliśmy w nrze 6/2023 magazynu „Kuriera Wileńskiego”). Przypomnijmy jednak, że ten ostatni był nie tylko architektem, lecz także powstańcem polskim służącym w oddziałach wojskowych Tadeusza Kościuszki. Podczaszyński poszedł drogą renegata zwalczającego polskich patriotów, represjonującego za działalność niepodległościową, co najbardziej haniebne – swoich studentów. Wiernie służył Moskalom w czasie narodowej tragedii.

    Był tym, który z polecenia władz rosyjskich w 1823 r. brał udział jako pełnomocnik uniwersytecki w aresztowaniach filomatów i filaretów. 28 kwietnia 1828 r. został „za szczególną gorliwość w służbie zaszczycony monarszym zadowoleniem” cara Rosji. W tym czasie nadzorował przebudowę według rosyjskiego projektu pałacu gubernatorów, wówczas nie tylko siedziby władz okupacyjnych, ale symbolu władzy Kremla nad Wilnem i Litwą. W czasie powstania listopadowego 1831 r. wspólnie z tajną policją rosyjską brał udział w nocnych rewizjach przeprowadzanych w mieszkaniach studentów uczestniczących w zrywie niepodległościowym.

    Czy był współpracownikiem rosyjskiej tajnej policji, ochrany? Zapewne nigdy się już nie dowiemy. Wskazane jednak wyżej działania profesora mogą wskazywać na uwikłanie w związki z rosyjską policją.

    Czytaj więcej: Tomasz Balbus: „Nasz kalendarz ma przede wszystkim charakter edukacyjny”

    Dom z XVI w. przy ul. Bakszta 10, siedziba loży masońskiej „Gorliwy Litwin”, rys. Jan Feliks Bogucki, 1913 r.
    | Fot. POLONA/BIBLIOTEKA NARODOWA

    W stanie spoczynku

    Po stłumieniu przez Rosjan polskiego „buntu” Karol Podczaszyński zaprojektował jeszcze wnętrza trzech kaplic w katedrze wileńskiej, jednakże kapituła nie zezwoliła na wykonanie tych zmian.

    Car rosyjski za udział wielu studentów i wykładowców w polskim zrywie niepodległościowym wydał także wyrok na uniwersytet w Wilnie. Po zamknięciu tej uczelni w 1832 r. Podczaszyński przeszedł w stan spoczynku z emeryturą wynoszącą tysiąc rubli rocznie. Projektował wtedy domy dla mieszczan, w Kownie przebudował tamtejszy ratusz.

    Do 1838 r. przebywał w Wilnie. Potem zamieszkał pod Nieświeżem. Dzierżawił tam do 1853 r. majątek ordynacji Radziwiłłowskiej. Wspomniana Gabriela Puzynina zapisała w swoich pamiętnikach: „Zjawił się w Dobrowlanach [koło Grodna] profesor architektury Karol Podczaszyński, emeryt. Witał go mój ojciec jako swego nauczyciela z 1824 r., a rad popisać się przed nim owocami swej pracy, obwoził go po folwarkach, oprowadzał po całym dworze, gdzie tylko była budowla jaka, pomysłem i planem mego ojca wykonana. A że godłem [tj. hasłem] Podczaszyńskiego było »Piękność z użytku«, pomijając zatem bramki egipskie, wędliniarnie gotyckie, nawet kapliczki włoskie, które jedynie służyły do ozdoby, najwyższą pochwałę profesora zyskała odryna na siano, pleciona, z dachem spuszczonym aż do ziemi i wrotami szerokimi na wskroś (…). Podczaszyński, oddawszy jedynego syna na naukę do Warszawy, sam z żoną przenosił się w nowogródzkie strony. Mój ojciec, wchodząc w kłopoty i potrzeby nowych gospodarzy, przechodzących nagle z bruku na rolę, wdzięcznym sercem ucznia obmyślił wszelkie ku temu ułatwienia. Pojazd wygodny zawiózł sędziwą parę aż na miejsce, a gdy rozmyślają dojeżdżając, ile tam ich czeka kłopotów, nim się urządzą, nim się opatrzą w najpotrzebniejsze sprzęty i zapasy, wita ich na wstępie chór ptactwa po parze, jak w arce Noego, a czekająca ich przybycia szafarka prowadzi zdziwioną dziedziczkę do spiżarni, w której nic nie braknie od krup, słoniny aż do szufelka, wiaderka itp. Folwarczek państwa Podczaszyńskich był o mil kilka od Starzycy, wsi dziedzicznej mojego ojca. Tam wcześnie wydane polecenia i najakuratniej spełnione uczyniły niespodziankę kompletną. Pierwszy list Podczaszyńskiego, datowany z domu, był hymnem wdzięczności dla mojego ojca, a córka, wypisująca ten fakt, nie ma bynajmniej na względzie sławić hojność, ale tylko serce swego ojca, bo w takich razach nie wielkość datku, ale jego à propos popłaca”.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Następnie Karol Podczaszyński przebywał w Warszawie u syna i ponownie w Wilnie, gdzie zmarł 7 kwietnia 1860 r. Został pochowany na Rossie. Cztery lata wcześniej odeszła jego żona.

    Czytaj więcej: Wileński „Przystanek Historia IPN” – po raz pierwszy w 2020 roku


    Tomasz Balbus
    Instytut Pamięci Narodowej


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Nr 11(32) 18-24/03/2023

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Temida podziemnego Wilna cz.2

    W mieście ostateczna decyzja o wykonaniu kary śmierci na skazanym przez Wojskowy Sąd Specjalny należała do komendanta okręgu. Natomiast wyroki ferowane przez sądy polowe działające przy polskich brygadach partyzanckich zatwierdzane były przez komendanta oddziału. Przeważnie polecał on wykonywać orzeczenia...

    Temida podziemnego Wilna cz.1

    W czasie okupacji Polski komendant okręgu Armii Krajowej pełnił na swoim terenie (zazwyczaj województwie) nie tylko najwyższą władzę wojskowa, ale w zakresie wymiaru sprawiedliwości także ostateczną władzę sądowniczą (zatwierdzanie lub zawieszanie wykonania wyroków śmierci).  W Wilnie kara śmierci wymierzana była...

    „Orkiestra rżnęła marsza…”

    W okresie międzywojennym w pułkach piechoty etatowe orkiestry istniały w organizacji pokojowej i wojennej łącznie z wozami taborowymi do wożenia instrumentów na front. W czasie walk muzykanci wykonywali zazwyczaj wspólnie z sanitariuszami funkcje dodatkowych noszowych w sekcjach sanitarnych.  Zespoły pułkowe Z...

    Motocykliści „Szczerbca”

    Kpt. Stanisław Truszkowski „Sztremer” swoje wrażenia z odprawy dowódców Okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego AK zorganizowanej we wsi Hermaniszki k. Werenowa w okolicach Grodna zawarł w cytowanej dalej relacji.  Odprawa, która odbyła się 26 czerwca 1944 r., dotyczyła m.in. opracowania planów...