Więcej

    Droga wiary i cudów: opowieść o św. Szarbelu. Ks. Jasiński: „Pierwsza pielgrzymka była dziękczynna”

    W trakcie swej podróży apostolskiej do Libanu papież Leon XIV niedawno odwiedził klasztor św. Marouna w Annaja. W miejscu spoczynku św. Szarbela modlił się przy jego relikwiach. Św. Szarbel, jak w rozmowie z „KW” zauważa ks. Tadeusz Jasiński, jest dziś czczony nie tylko w Libanie, ale i w naszym kościele Ducha Świętego, gdzie z dumą przechowujemy jego relikwie.

    Czytaj również...

    Cuda św. Szarbela

    — Św. Szarbel jest niesamowitym świętym, biorąc pod uwagę różne cuda, które działy się w zasadzie po jego śmierci. Chociaż jeszcze za życia miały miejsce cudowne wydarzenia, np. uzdrowienie po jego modlitwie psychicznie chorego chłopca, który miał 15 czy 16 lat. Po modlitwie św. Szarbela chłopak od razu został uzdrowiony, jeszcze kiedy święty był tu na Ziemi. Cuda nasiliły się po jego śmierci. Nad miejscem jego zgonu przez kilkadziesiąt dni unosiła się poświata wokół miejsca, gdzie jego ciało zostało pogrzebane. Ludzie zaraz po jego śmierci przychodzili modlić się przy jego grobie i wówczas zaczęły mieć miejsce liczne, piękne, cudowne uzdrowienia — opowiada „Kurierowi Wileńskiemu” ks. Tadeusz Jasiński, rezydent parafii pw. św. Piotra i Pawła w Wilnie.

    Jak zaznacza duchowny, jednym z niezwykłych cudów było to, że św. Szarbel, który zmarł pod koniec XIX w., nie pozostawił żadnych zdjęć, ponieważ w tamtych czasach fotografia nie była jeszcze rozpowszechniona. Kiedy jednak grupa kleryków przybyła i modliła się przy jego grobie, a potem przy klasztorze zrobiła zdjęcie, ze zdziwieniem zauważono, że znajduje się na nim osoba, która nie mogła być tam obecna. Ci, którzy znali św. Szarbela, rozpoznali właśnie jego — można powiedzieć, że było to pośmiertne zdjęcie, które w niewyjaśniony sposób ukazało obecność św. Szarbela, choć w tym czasie nie było go już wśród żywych. Cudów było bardzo wiele, podkreśla nasz rozmówca.

    Pielgrzymka do Libanu

    — Pierwszy raz na grób św. Szarbela pojechałem do miejscowości Annaja w Libanie w 2017 r. Wybrałem się wtedy z grupą księży z Polski, a wyjazd był zorganizowany przez redaktora naczelnego tygodnika katolickiego „Idziemy”, księdza Zielińskiego. Moja pierwsza pielgrzymka miała charakter dziękczynny. Kiedyś obiecałem św. Szarbelowi, że jeśli wysłucha mojej prośby — chodziło o chorobę bliskiej mi osoby oraz poświęcenie pewnego księdza, który miał kłopoty z ukończeniem seminarium — pojadę na jego grób podziękować. Obie prośby zostały wysłuchane, a ja chciałem dotrzymać obietnicy. Łatwiej jest podziękować, ale trudniej zrealizować obietnicę, tym bardziej, że wówczas nikt z naszej parafii do Libanu nie jeździł. Stało się jednak tak, że widocznie św. Szarbel wiedział o mojej chęci i „przysłał” tego księdza właśnie do kościoła Ducha Świętego, gdzie wtedy byłem proboszczem. Ten ksiądz koncelebrował ze mną Mszę świętą, a później zaprosiłem go na kawę. Rozmawiając z nim, dowiedziałem się o organizowanej pielgrzymce do Libanu na grób św. Szarbela. Zapytałem, czy jest jeszcze miejsce — ksiądz powiedział, że tak. Chętnie skorzystałem z tej okazji. Tak więc w 2017 r. po raz pierwszy pojechałem do Libanu na grób św. Szarbela — opowiada nam ks. Tadeusz Jasiński.

    Parafialna pielgrzymka i relikwie w Wilnie

    Później, już jako proboszcz, ks. Jasiński zachęcił parafian do pielgrzymki do Libanu. Zgromadziła się grupka ponad 20 osób z parafii Ducha Świętego i pojechały one już jako parafialna pielgrzymka. Jak mówi ksiądz, wybrano właściwą porę, ponieważ każdego miesiąca, 22. dnia, odbywa się pielgrzymka z miejsca pustelni, gdzie św. Szarbel przebywał i modlił się, do klasztoru, w którym został pochowany — jest to odległość kilku kilometrów.

    Kilka miesięcy przed wyjazdem ks. Jasiński napisał list do generała Zakonu Maronitów, do którego należał św. Szarbel, z prośbą o relikwie świętego dla parafii Ducha Świętego. Zaznaczył, że postać św. Charbela jest w parafii dosyć popularna i znana oraz że parafianie chcieliby mieć w parafii takie relikwie. Prośbę podpisał również arcybiskup wileński Gintaras Grušas. Kiedy przyjechali z pielgrzymką, udało się z rąk samego generała Zakonu Maronitów otrzymać relikwie pierwszego stopnia — kość św. Szarbela, pięknie wkomponowaną w drzewo cedrowe. W taki sposób relikwie trafiły do Wilna.

    Tradycja procesji i cudowne uzdrowienie

    — Ważna jest również historia tradycji procesji każdego miesiąca, 22. dnia, z pustelni do klasztoru, w którym pochowany jest św. Szarbel. Kiedy koncelebrowaliśmy Mszę świętą, był z nami śp. Ks. Kazimierz Gwozdowicz, a także kilkudziesięciu innych księży. Siedzieliśmy wokół ołtarza, a z tyłu znajdowała się kobieta, która w sposób cudowny została uzdrowiona przez św. Szarbela. Mieliśmy jako grupa wileńska spotkanie z tą kobietą. Jej historia jest niesamowita — miała tętniaka, grożącego wylewem i śmiercią. Przebywała w szpitalu, a jej syn udał się do klasztoru, modlił się i otrzymał olejek św. Szarbela, którym namaścił szyję matki, ponieważ tętniak znajdował się właśnie w tej tętnicy. Nocą kobieta przyśniła, że przyszła do niej postać św. Szarbela, mówiąc: „Ja cię zoperuję i będziesz zdrowa, ale musisz mi obiecać, że każdego miesiąca 22. dnia, dopóki będziesz żyła, będziesz brała udział w procesjach od pustelni do klasztoru”. Kobieta obudziła się przerażona, ponieważ cała jej pościel była zakrwawiona, a na szyi znajdował się fachowo założony opatrunek ze szwami — fizyczne, wyraźne znaki przeprowadzonej operacji. Dla niej i dla lekarzy było to ogromnym szokiem. Na szczęście wyzdrowiała. Od tego czasu każdego miesiąca 22. dnia bierze udział w procesji — opowiada ks. Jasiński.

    Kult św. Szarbela w Wilnie

    Do św. Szarbela można modlić się w intencji każdej choroby. W kościele w bocznej nawie po prawej stronie, znajduje się relikwia św. Szarbela, przy której można odmawiać modlitwy. Każdy człowiek może modlić się własnymi słowami lub odmówić pacierz w swojej intencji.

    — Popularne jest również posiadanie obrazka św. Szarbela przy sobie. Na przykład moja mama, świętej pamięci, zawsze kładła sobie jego zdjęcie pod głowę — nie jest to magia, lecz znak prośby o pomoc Świętego. Zachęcam również do korzystania ze strony internetowej saintcharbel.com. Po wejściu na tę stronę pojawiają się okienka z modlitwami w różnych językach. Wystarczy kliknąć „Modlitwa”, wpisać swoją intencję w dowolnym języku i wysłać ją — modlitwa trafi do klasztoru, a ojcowie przy grobie św. Szarbela będą się modlić w tych intencjach. Ja osobiście często wysyłam w ten sposób modlitwy do św. Szarbela — zachęca ks. Jasiński.

    Maronicki mnich i pustelnik

    Święty Szarbel (właściwie Jusuf Antun Machluf) maronicki mnich i pustelnik, urodził się w 1828 r. w ubogiej rodzinie w górzystym Libanie. Większość życia spędził w klasztorze i pustelni, oddany modlitwie, pokucie i milczeniu. Choć za życia niemal nieznany, po śmierci stał się jednym z najbardziej czczonych świętych Wschodu. Tysiące cudów przypisywanych jego wstawiennictwu przyciąga wiernych nie tylko z Libanu, ale i z całego świata. Jest znakiem duchowej jedności Wschodu i Zachodu — mostem łączącym Kościoły i serca.

    Przez 30 lat św. Szarbel prowadził surowe życie pustelnika w Annaja. Jadł tylko raz dziennie gotowane warzywa i zupy bez przypraw, mięsa, nabiału i oliwy. Pracował fizycznie, a popołudniami przyjmował ludzi potrzebujących spowiedzi, rady czy uzdrowienia. Maronici uważają, że mnich pustelnik nie może odmówić pomocy nikomu, kto zapuka do jego drzwi.

    RELIGIA-Szarbel-2025-12-09-2-PORTAL
    Grób świętego Szarbela Makhloufa w Annaja | Fot. LLEW, CC BY-SA 4.0

    Afisze

    Więcej od autora