Więcej

    Nie wyrzekli się. 10 marca Kościół wspomina Czterdziestu Męczenników z Sebasty

    10 marca w Kościele wspominamy Czterdziestu Męczenników z Sebasty — rzymskich żołnierzy, którzy w IV w. oddali życie, ponieważ nie chcieli wyrzec się Jezusa Chrystusa. Jak w rozmowie z „KW” podkreśla ks. Mirosław Grabowski, ich dramatyczna historia do dziś pozostaje symbolem niezłomności i uczy, że wierność wierze i własnym przekonaniom jest wartością, której nie wolno porzucać nawet w najtrudniejszych chwilach.

    Czytaj również...

    Rzymscy żołnierze, którzy wybrali wiarę

    — 9 marca w Kościele wschodnim, a dzień później — 10 marca — w Kościele katolickim wspominanych jest Czterdziestu Męczenników z Sebasty. Byli rzymskimi żołnierzami — członkami elitarnego legionu stacjonującego w dawnym mieście Sebasta (obecnie Sivas – przyp. red.), które dziś znajduje się na terenie Turcji. W starożytności należało ono do rzymskiej prowincji Armenii Mniejszej. Cała czterdziestka to byli chrześcijanie — opowiada w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” ks. Mirosław Grabowski, proboszcz parafii św. Rafała Archanioła w Wilnie.

    Był początek IV w. Cesarstwo Rzymskie wciąż doświadczało fal prześladowań wyznawców Chrystusa. Cesarz wydał rozkaz, aby żołnierze złożyli ofiarę pogańskim bogom. Rozkaz ten przyszedł w czasach rządów cesarza Licyniusza, który prowadził politykę represji wobec chrześcijan. Czterdziestu żołnierzy odmówiło. Nie wyrzekli się Jezusa Chrystusa. Za tę decyzję później zapłacili życiem.

    Noc na lodzie

    — Według starożytnej tradycji skazano ich na szczególnie okrutną karę. W środku zimy rozebrano ich do naga i wyprowadzono na zamarznięte jezioro w pobliżu Sebasty. Na brzegu przygotowano gorącą łaźnię. Była kuszącą obietnicą ratunku. Wystarczyło jedno — wyrzec się wiary. Jednak żołnierze modlili się i trwali razem. Według przekazu jeden z nich nie wytrzymał. Wybiegł z lodu w stronę łaźni. Chwilę później zmarł — jego ciało nie wytrzymało gwałtownej zmiany temperatury. Setnik pilnujący skazańców, poruszony ich odwagą i wiernością, zdjął zbroję, rozebrał się i również wszedł na lód. Dołączył do skazańców, aby liczba męczenników znów wynosiła czterdzieści — opowiada duchowny.

    Pamięć, która przetrwała wieki i lekcja dla współczesnych

    Wieść o ich męczeństwie szybko rozeszła się po całym świecie chrześcijańskim. Historia żołnierzy stała się symbolem niezłomności wiary i odwagi w obliczu prześladowań.

    — W tradycji wschodniej dzień ich wspomnienia ma również wymiar ludowy. W wielu krajach piecze się wtedy specjalne bułeczki w kształcie ptaków — znaku dusz męczenników, które wzniosły się ku niebu. W Kościele zachodnim nie ma tak rozbudowanych zwyczajów. Pamięć o nich pozostaje jednak żywa w liturgii — jako przykład wierności aż do końca — zauważa nasz rozmówca.

    — Historia Czterdziestu Męczenników z Sebasty nie jest tylko opowieścią z dawnych czasów. To przede wszystkim przypomnienie, że wierność zasadom bywa trudna — ale to ona buduje prawdziwą siłę człowieka. Dziś, w świecie pełnym niepokoju i niepewności, ich świadectwo brzmi wyjątkowo aktualnie. Uczy wytrwałości. Pokazuje, że warto pozostać wiernym swoim przekonaniom, nawet gdy cena wydaje się wysoka — reasumuje ks. Mirosław Grabowski.

    Afisze

    Więcej od autora

    Prawa kobiet: jak równość płci na Litwie wygląda w praktyce. 14. miejsce w UE

    Choć w 2025 r. Litwa z wynikiem 60,9 pkt. w indeksie równości płci zajmuje 14. miejsce w UE, wciąż pozostają obszary wymagające dalszych działań i konsekwentnych zmian.Luka płacowa maleje— Chociaż...