Relacje pomiędzy Litwą i Polską, Litwinami i Polakami, na przeciągu dziejów historycznych przeżywały różne okresy. W ciągu tych setek lat zawierano sojusze, utworzono wspólne państwo, ale też były okresy wrogości, we wzajemnych zbrojnych starciach przelewano polską i litewską krew.
Zresztą takie relacje nie są czymś wyjątkowym w stosunkach między sąsiednimi narodami. Jeśli spojrzymy na mapę Europy i przypomnijmy sobie historie jej narodów i państw, to okaże się to historia wojen. Wojen najczęściej sąsiadów z sąsiadami. Rozpętując wojny, zazwyczaj myślano o korzyściach dla swojego państwa, jednak ogólnie taki sposób uprawiania polityki nie przyczynił się do pomyślnego rozwoju kontynentu.
Okresy złych relacji pomiędzy Litwą a Polską również źle przysłużyły się obydwu państwom i narodom. Jednym z takich negatywnych skutków jest zatruta historyczna pamięć, która nadal wpływa na nasze wzajemne stosunki. W tym wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” Apolinary Klonowski pisze o przywróceniu niepodległości Litwy 11 marca 1990 r. oraz o roli Polaków w tamtych kluczowych dla Litwy wydarzeniach. Wśród 130 posłów do Najwyższej Rady – Sejmu Restytucyjnego za przywróceniem niepodległości głosowało czterech Polaków, jednak sześciu Polaków wstrzymało się od głosu. Ale nie przegłosowali oni przeciwko.
Powściągliwą postawę wobec niepodległości tłumaczyli brakiem poparcia wśród swoich wyborców, którzy – jak mówili – nie rozumieli wówczas, w jakim kierunku zmierza Litwa. To nierozumienie litewskich dążeń do wolności wywodziło się z dramatycznego dla polsko-litewskich relacji okresu międzywojennego.
Minęło 36 lat. I trzeba przyznać, że przez te ponad trzy dekady w znaczącym stopniu udało się roztopić lody z czasów międzywojennych. Głosy czterech Polaków głosujących za Aktem Niepodległości 11 marca w znakomity sposób zapoczątkowały tę niebagatelną pracę na rzecz zmiany polsko-litewskich stosunków.
Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 10 (28) 14-20/03/2026

