46
20. rocznica początku końca komunizmu

Fot. Jerzy Dudek/Fotorzepa

Fot. Jerzy Dudek/Fotorzepa

W Polsce, ale też w Europie jak i na świecie, trwają obchody 20–lecia pierwszych demokratycznych wyborów w kraju nad Wisłą, które zapoczątkowały proces obalenia komunizmu.

W konsekwencji doprowadziły one do bezkrwawej zmiany ustroju Polski oraz do wyzwolenia Europy Wschodniej spod jarzma komunizmu, aż po upadek samego antydemokratycznego reżimu w Europie i faktycznie na całym świecie.
Być może dla uczestników tamtych wydarzeń okres minionych 20 lat jest zbyt krótki, żeby przejąć się świadomością historycznego w dziejach świata znaczenia polskich wydarzeń. Z tego też powodu, młode pokolenie wschodnich Europejczyków, które wyrosło w wolnym świecie, być może nie do końca nawet rozumie znaczenie tamtych lat dla ich przyszłości i przyszłości następnych pokoleń. Jak zawsze w dziejach ludzkości, to czas na pewno zweryfikuje wagę historyczną wydarzeń sprzed 20 lat.

Jak wielkim, natomiast, należało być prorokiem, żeby z kolei przewidzieć i na pewno zainspirować wydarzenia, które doprowadziły do wyborów 4 czerwca i szeregu ich konsekwencji, które dziś lakonicznie określamy powszednim słowem demokracja.
Takim prorokiem (czy tylko?) był Ojciec Święty Jan Paweł II, który podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny na Placu Zwycięstwa w dniu 2 czerwca 1979 roku powiedział: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze Ziemi. Tej Ziemi”. Słowa te były nie tylko proroczymi, ale stały się też zapalnikiem dalszych wydarzeń, które poprzez strajki, represje i porozumienia, w końcu doprowadziły do pierwszych, jeszcze na wpół wolnych wyborów 4 czerwca oraz w konsekwencji do powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego.

— Było to wielkim wydarzeniem. Na zaproszenie nieodżałowanej pamięci Bronisława Geremka delegację „Sąjūdisu” gościliśmy wtedy w Warszawie. Było to pierwsze takiej rangi w powojennej historii spotkanie polsko–litewskie. Wtedy omówiliśmy wszystkie nas nurtujące problemy i zostawiając historię historykom, położyliśmy podwaliny naszej wspólnej przyszłości — powiedział „Kurierowi” Algirdas Saudargas, działacz litewskiego ruchu niepodległościowego i pierwszy minister spraw zagranicznych niepodległej Litwy. — Wtedy nie mogliśmy nawet marzyć, że zaledwie po kilkunastu latach zostaniemy razem członkami wspólnoty europejskiej. Oczywiście, dziś teraźniejszość wnosi kolejne swoje korekty, dlatego obecna sytuacja sprawia, że życie nie jest do końca takie, jakiego wszyscy chcielibyśmy mieć.

Po czerwcowych wydarzeniach w Polsce, kolejne, w tzw. obozie socjalistycznym, następowały w szybkim tempie. W Związku Sowieckim wprowadzono „głasnost”, w Czechosłowacji nastąpiła „aksamitna rewolucja”, która „zrodziła” wolne Czechy i Słowację, padł mur berliński, a z nim też Niemiecka Republika Demokratyczna. W końcu doszło do obalenia komunistycznego dyktatora Rumunii. Przyśpieszyły ruchy niepodległościowe w krajach bałtyckich oraz w Zakaukaziu, które doprowadziły do rozpadu imperium sowieckiego i upadku komunizmu.

Upamiętniając wydarzenia z tamtego okresu, w Polsce zaplanowano na początek czerwca szereg imprez oraz uroczystości.
„Mija właśnie dwadzieścia lat od zapoczątkowania w Polsce procesu transformacji ustrojowej. […] Z perspektywy dwudziestu lat trzeba zauważyć i docenić dorobek III Rzeczypospolitej. Mądrość i dalekowzroczność autorów ówczesnych przemian uświadamiają nam dzisiaj, jak wiele potrafimy dokonać w duchu porozumienia i wspólnego działania. Polacy jako naród mogą czuć się – być może bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – podmiotem historii, współtwórcami demokratycznych przemian nie tylko w Polsce, ale także w naszej części kontynentu. Pozwólmy, aby Europa zobaczyła naszą powszechną radość i dumę z wywalczonej pokojowo wolności. Chciałbym, aby 4 czerwca stał się dla nas radosnym świętem zwycięstwa wolności opartej na uniwersalnych wartościach solidarności, sprawiedliwości i pokoju” – czytamy w komunikacie marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego.

2–3 czerwca 2009 r. w Warszawie odbyła się zorganizowana pod auspicjami marszałków Sejmu i Senatu międzynarodowa konferencja, w której uczestniczyli przewodniczący parlamentów państw europejskich, posłowie i senatorowie oraz zaproszeni zagraniczni goście. W tych dniach w całej Polsce odbywają się imprezy okolicznościowe, happeningi, wystawy, warsztaty, spotkania oraz koncerty. Największy z nich, „Zaczęło się w Polsce”, odbędzie się dziś, 4 czerwca, w Gdańsku w kolebce „Solidarności”. Na scenie wystąpią takie gwiazdy jak Kylie Minogue, która w Polsce wystąpi po raz pierwszy oraz legendarny zespół Scorpions, a także Kora, Tomek Lipiński&TILT, Lombard i Kombi.

Zobacz także …

46 odpowiedzi to 20. rocznica początku końca komunizmu

  1. tomasz mówi:

    To naprawdę wielkie święto.Szkoda że nasi politycy (i nie tylko)ubabrali je w bieżącą politykę.

  2. andrzej mówi:

    Zastanawiam się , czy stoczniowcy wyrzuceni z pracy , nie żałują tego , co zapoczątkowali przed laty ? 🙁

  3. Julian mówi:

    Święto wielkie ale mogło być lepiej. Braki (niewykonanie) :
    – Brak :dekomunizacja,
    – brak :reprywatyzacja,
    – fakt : złodziejska prywatyzacja,
    – fakt : zablokowanie przez Michnika na dwa lata realnego pluralizmu,
    – brak : polityki wspirania polskich mniejszości narodowych na Wschodzie,
    – brak : zlekceważenie możliwości udziału w polskim życiu patriotyczne Emigracji,
    i jeszcze parę, ale to Inni dopiszą.

  4. tomasz mówi:

    do andrzej:Warto wyciągnąć wnioski z zachowania związkowców. Ich problemy są ważne. Jeśli jednak nie potrafią wstrzymać się w walce o swoje prawa nawet przy takiej okazji, to znaczy, że niewiele mają wspólnego ze związkowcami sprzed dwudziestu lat. Tamtym jednak chodziło nie tylko o siebie a i ryzykowali znacznie więcej.

  5. tomasz mówi:

    do Julian: Fakt. Teraz już wiemy że wiele można by było zrobić lepiej.
    Nie przepadam za Michnikiem ale z tym :”fakt : zablokowanie przez Michnika na dwa lata realnego pluralizmu” to jednak mocno przesadziłeś. To twoja opinia która bym prosił wyjaśnić bo nie bardzo rozumiem co właściwie masz na myśli.Z pewnością jednak nie “fakt”.
    Z tym wspieraniem mniejszości to też tak jednoznacznie powiedzieć tego się nie da.Co najwyżej brak spójnej i jednorodnej polityki.To faktycznie można uznać za fakt.
    Nie bardzo też rozumiem co masz na myśli z tą “patriotyczną emigracją”.

  6. andrzej mówi:

    Nie będę się spierał , ale często przypominam rosyjskie przyszłowie : kto miał futra , to i będzie je miał …

  7. tomasz mówi:

    do andrzej:Nie zawsze tak jest.Szanse dla innych teraz są jednak większe.A że trudno? Łatwo nie będzie w każdym ustroju.

  8. Ja mówi:

    do Julian: nie przesadzałbym z tą “złodziejską prywatyzacją”. Ona nie była złodziejska, była po prostu nieudana. Do dziś nie sprzedano udziałów państwa w około tysiącu spółek, a jeśli dodamy do tego przedsiębiorstwa komunalne, to liczba ta będzie dużo wyższa. Mimo to powstał mit “złodziejskiej prywatyzacji”, a kolejne rządy były oskarżane o to, że sprzedawały “majątek narodowy” za bezcen. Fakt, w niektórych przypadkach firmy sprzedano za ceny dość niskie, pewnie zbyt niskie, ale to nie jest argument przeciwko prywatyzacji. To argument za tym, by prywatyzację przeprowadzać w formie publicznych licytacji, dostępnych dla wszystkich chętnych i transmitowanych w mediach. Taka licytacja jest najuczciwszą, najszybszą i najskuteczniejszą metodą sprzedaży państwowych przedsiębiorstw, nie da się jej w żaden sposób “ustawić”, nie ma też obawy, że firma zostanie sprzedana za cenę niższą od swojej wartości rynkowej – w końcu wygrywa ten, kto da najwięcej. Tyle odnośnie prywatyzacji, jeśli chodzi o inne “braki”, to mamy okropny system podatkowy, szczególnie jeśli chodzi o opodatkowanie pracy. Przedsiębiorca, który chce zatrudnić pracownika za 2000 złotych, musi dopłacić państwu jeszcze 1600. Z drugiej strony pracownik, który zarabia 3000 złotych brutto, dostaje “na rękę” najwyżej 2/3 tej sumy. Cały ten system sprawia, że pracownicy nie mają pieniędzy na oszczędności ( mogliby odłożyć na przyszłą emeryturę ), a pracodawcy starają się nie zatrudniać zbyt wielu pracowników, bo to ciągnie za sobą liczne dodatkowe i niepotrzebne koszty. W efekcie mamy bezrobocie, które nawet w okresie największego boomu gospodarczego nie spadło poniżej 7,5%. Inną wadą jest system emerytalny, oparty na założeniu, że dzieci i pracowników będzie zawsze więcej niż emerytów. Niestety dzieci może być coraz mniej, pracowników może nie przybywać, przybywać będzie za to emerytów, co znaczy, że “bismarckowskiemu” systemowi grozi w przyszłości załamanie. No i ostatnia wielka wada i zarazem socjalistyczny relikt, czyli biurokracja, która przez te 20 lat wcale nie zmalała, a nawet urosła. Przykładowo przepisy dotyczące zakładania i prowadzenia firm były w 1989 roku znacznie bardziej liberalne i przyjazne dla przedsiębiorców, niż obecne. Mniej było urzędowych formalności, nie trzeba było składać strasznie rozbudowanych wniosków, a koncesjami, zezwoleniami i regulacjami było objętych 11 dziedzin działalności, a nie ponad 100, jak obecnie. Te wszystkie przepisy sprawiały, że zwykłym ludziom łatwo było założyć mały biznes, choćby w postaci własnego sklepu, warsztatu, czy straganu. Obecnie to przeszłość. Wniosek? Zostało nam jeszcze sporo rzeczy do nadrobienia, zanim ostatecznie pozbędziemy się w pełni socjalizmu i etatyzmu.

    do Tomasz: ta walka o prawa związkowców ciekawie wyglądała na Śląsku, gdzie zarząd spółki węglowej podjął decyzje prowadzące do zmniejszenia liczby etatów związkowych. Wskutek tych decyzji większość związkowców musiałaby opuścić wygodne biura i zjechać pod ziemię, jak zwykli górnicy. Fakt ten tak oburzył obrońców Ludu Pracującego, że w proteście zamurowali wejście do siedziby spółki i obrzucili ją petardami. Nie mam pojęcia dlaczego? Przecież oni walczą o prawa robotników, a chyba łatwiej byłoby im tych robotników zrozumieć, gdyby sami wzięli się do górniczej, podziemnej roboty.

  9. andrzej mówi:

    Tomaszu , źle ci nie życzę , ale to trzeba poczuć na własnej skórze , kiedy grozi ci po prostu nędza w dosłownym tego słowa znaczeniu , a za komuchów aż takiej obawy nie miałem . Chyba nie chciał bym powrotu dawnych czasów , ale czasami takie myśli przychodzą , że teraz można wylądować na śmietniku , wtedy to nikomu nie groziło .

  10. tomasz mówi:

    do Ja:To co do Juliana – zgadzam się.Oj jak bardzo się zgadzam :((((

    To co do mnie.Też się zgadzam.Już coś pisałem na ten temat.

    do andrzej: Ja także ci źle nie życzę.
    To jest odwieczny dylemat. Czy lepiej mieć szansę na merecedesa ale też ryzykowac chodzenie piechotą.Czy może lepiej nie ryzykować ale mieć szansę co najwyżej na “malucha”. Jednak mimo wszystko wybieram to pierwsze.

  11. andrzej mówi:

    Nie wiem jak tam było w Polsce , ale u nas prywatyzacja była złodziejską . Dziwnym trafem prawie wszystko zbankrutowało , dywidendy prawie nikt nie otrzymał . Namnożyło się spółek o podobnych nazwach , jedne dla wybranych , drugie dla reszty . Pamiętam “Hermis” i “Hermis Bank” , “Inbustas” i “Inbusta” . Mój zakład zamiast moich 39tysięcy “vagnorek” , wydzielił mi 99 akcji , potem nawet te akcje pomnożył , ale nie dostałem za nie ani centa , potem dowiedałem się , że firma zbankrutowała i nowy właściciel nie ma żadnych zobowiązań . Za akcje innych spółek też nic nie dostałem . Za 10 lat ubezpieczenia mialem otrzymać 10 000rubli , otrzymałem 25Lt , gdybym przestał płacić składki , byłbym mniej stratny , bo zapłaciłem już tylko samymi “vagnorkami” więcej niż otrzymałem .

  12. pšv mówi:

    Nie do tej rocznicy, ale… W 1980-m to się marzyło i się postulowało…
    Zagwarantowanie prawa do strajku.
    Podjęcie realnych działań wyprowadzających kraj z kryzysu.
    Podniesienie zasadniczej płacy.
    Zagwarantowanie wzrostu płac równolegle do wzrostu cen.
    Realizowanie pełnego zaopatrzenia rynku. Eksport wyłącznie nadwyżek.
    Zniesienie cen komercyjnych.
    Wprowadzenie zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej.
    Obniżenie wieku emerytalnego – dla kobiet do 50 lat, dla mężczyzn do 55, lub zapewnienie emerytur po przepracowaniu 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn.
    Zapewnienie odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach.
    Wprowadzenie płatnych urlopów macierzyńskich przez 3 lata.
    Skrócenie czasu oczekiwania na mieszkania.

  13. tomasz mówi:

    do andrzej:A ja żadnych akcji nie otrzymałem :((

  14. andrzej mówi:

    Tomaszu , ja nie mam wielkich aspiracji , bardziej mi odpowiada hasło : ciasny , ale własny . A mercedes , to pojęcie względne , lepiej być panem w lichym mieszkanku , niż sługą , ale z mercedesem . Też wolałbym mercedesa , ale znam swoje miejsce i rozumiem , że są jeszcze tacy , co mają royce royce . Można mieć merca i być wolnym , można mieć merca , ale drżeć o łaskę tych co jeżdżą roycem .

  15. Julian mówi:

    Tomaszowi ad.5/
    Blokada pluralizmu polegała na tym, że prezydium OKP blokowało wszelkie próby określenia ideowego tego bezwyrazistego ciała. Gdy wreszcie wyalienowało się ówczesne PC, Michnik uważał, iż należy trwać przy bloku magmatycznym i budować monopartię w oparciu o OB.Komy (pamiętasz ? Komitety Obywatelskie, którym wydawało się, że zastąpiły PZPR i nie dopuszczały myśli, że w Kraju może być naturalna paleta stronnictw. Większość działaczy tych obkomów nawet tego nie rozumiała). Wówczas najw. autorytet (dobrze pamietam ten występ w TV) Michnik ogłosiła : “nie ma prawicy nie ma lewicy jest tylko totalitaryzm i antytotalitaryzm”. Nowa monopartia nie powstała ale opoźniono celowo normalną zabudowę polskiej sceny politycznej a wszystkich niepokornych zbluzgano najcięższymi oskarżeniami o zaściankowość, ciemnogród i zaprzaństwo. Celowała w tym “GW” – wówczas i dzisiaj : jedyny kompas wykształciucha.
    Ad. emigracja : w Kraju nie było normalnej struktury politycznej ani właścicielskiej. Emigracja (nie ta z lat 80 – tych) a szerzej Polonia zachodnia miała wszystkie atuty : depozyt honoru i działąń niepodległościowych, doświadczenie polityczne oraz doświadczenie w gospodarce rynkowej. Liczyli, że Kraj z tego skorzysta. W praktyce, gdy krajowi nuworysze zobaczyli ile jest do “zorganizowania” a nowopolitycy znikąd ujrzeli jak słodką i wielofunkcyjną jest władza – nie dopuscili Emigracji.
    To, tak tylko pokrótce. Pozdro.

  16. andrzej mówi:

    Tomaszu , też chciałem otrzymać moje należne 39 000 , ale powiedzieli , że albo akcje , albo nic . Ta suma to teraz 390Lt , wtedy dla mnie bajeczne pieniądze .

  17. tomasz mówi:

    do andrzej:To mamy zdecydowanie inne poglądy na życie.Dla mnie teksty w stylu “znam swoje miejsce” są kompletnie nie zrozumiałe.Bywa.

  18. tomasz mówi:

    do Julian:No i co z tego że Michnik tak uważął? Wszyscy musieli go słuchać????Nie słuchali go i wtedy i teraz.Nie przekonałeś mnie.
    Co do emigracji.Rozumiem że masz na myśli szczególnie tę w USA.To ci powiem że tak skłoconego środowiska to chyba trudno znaleźdź.Moim zdaniem nikt ich nie blokował.Sami się pożarli i bardzo skutecznie robią to do dziś.

  19. andrzej mówi:

    Kiedyś też tak myślałem , Tomaszu , ale jak poznałem życie i zrozumiałem , że nieraz nawet koronowana głowa ma mniej władzy , charyzmy , poważania , niż jakaś szara eminencja , że supermen , to czasami zwykła prostytutka w ręku bossa , że podwórkowy grajek , jest bardziej szczęśliwy i lubiany niż mega gwiazda , co przeklina swój los , ale nie ma odwrotu . Jestem za rozwojem , ale nie za wszelką cenę .

  20. Julian mówi:

    Tomaszowi – trudno, mam inne zdanie. Wszystko to widziałem, obserwowałem. Dzisiaj mało kto pamięta. Na szczęście Rafał Ziemkiewicz napisał trzy ekstra książki polityczne o tym :
    “Michnikowszczyzna”, “Polactwo” i ostatnio “Czas wrzeszczących staruszków”. Polecam też Waldemara Łysiaka “Salon” i “Salon 2” a także Ryszarda Legutko “Esej o duszy polskiej”. Duże rzeczy !
    PS. Nie wiem czy pamiętasz – był taki czas w RP, że to co napisała “GW” miało charakter dogmatu (jak kiedyś “Trybuna Ludu” z tą różnicą, że Trybunie mało kto wierzył a Michnikowi, do czasu – prawie wszyscy). Zmieniło się dopiero od czasów AWS, ale Oni, też zawiedli bo byli konglomeratem interesów związkowych itp.
    Szkoda.

  21. Julian mówi:

    PS. Tomaszowi – miałem na myśli emigrację z W. Brytanii i Francji. Ta była najbardziej ideowa a 20 l. temu w pełni aktywna zawodowo i politycznie. Ci z USA byli za dalego od pronlemów Kraju no i bardziej plebejscy – tak jak związkowcy w Polsce. To nie ocena – to opis !

  22. tomasz mówi:

    do andrzej:No z tym poznaniem życia to też nie zawsze kwestia wieku.Ja mam 38 lat więc też takim znowu młodzianem nie jestem.Szkoda :(((

    do Julian:Zgadza się. Mamy bardzo różne zdanie. Bo to co napisałeś do tej pory abslutnie mnie nie przekonało. A przez te 20 lat ja także nie byłem na Kanarach.Uwierz mi :))))
    Wszystko to czytałem. Z wyjątkiem Legutki. I co z tego? Czytałem też “Main Kampf” (nudnawe) ale wcale nie uważam że wszystkiemu winni są Żydzi :)))
    Dla kogo GW był wyrocznią dla tego była.Dla mnie nie.Choć nie twierdzę że wszystko co GW publikowała lub publikuje jest nieprawdą bądź prezentuje tylko jeden punkt widzenia. Jak ktoś był na tyle tępawy żeby nie poznawać różnych zdań i SAMEMU wyciągać wnioski to niech ma pretensje do siebie.

  23. tomasz mówi:

    do Julian:Tylko że ci we Francji i Wielkiej Brytanii mieli w porównani z tymi z USA dużo mniejsze możliwosći finansowe.Zresztą nie prawdą jest jakieś tam blokowanie.Jeszcze za komuny robiły kokosy tzw firmy polonijne z których wyrosło potem wiele fortun.

  24. pien mówi:

    Syn pewnego miliardera,ktory mial wszystko o czym nawet nie moze marzyc zwykly obywatel popelnil samobojstwo.
    Wiezniowie lagrow ,zyjac w bestialskich warunkach walczyli zeby przetrwac,cieszac sie kazdemu kaskowi chleba.
    PYTANIE:
    Czy mercedes jest miara szczescia?

  25. zbyszek mówi:

    Bylem wczoraj w Bialymstoku. Miasto odnowilo się niesamowicie, z kazdy, rokiem coraz piękniejsze… Pola obrobione perfektwnie, drogi są remontowane na duzą stopę. Tak się mac! Pozdrawiam.

  26. tomasz mówi:

    do pień: Nie.Mercedes nie jest miarą szczęścia.Nikt tak nie twierdził.
    PYTANIE:
    Czy pobyt w łagrze jest miarą szczęścia?

    do zbyszek: Moja żona też zwraca mi na to uwagę jak jedziemy samochodem.Na pola.Po polskiej stronie wszystko obrobione a jak tylko przekracza sie granicę kilometrami ciągną się ziemie nie zagospodarowane.

  27. tomasz mówi:

    Jednak nie tylko w Polsce wiele zmieniło się na lepsze przez te 20 lat od upadku komuny.Byłem na Litwie po raz pierwszy w 1991 roku.I to co teraz widzę to jest jednak zupełnie inne Wilno i zupełnie inny kraj.Wiele budynków odnowionych.Pobudowano dużo nowych.Jest znacznie czyściej.Pomimo wszystko poziomo zamożności dostrzegany tzw gołym okiem jest wyższy. Kiedyś nawet dla mnie przybysza z Polski (w końcu kraju też wtedy biednego) widok ubranych bardzo zgrzebnie ludzi oraz kopcące graty na ulicach był jednak pewnym szokiem.A jeśli dodać do tego stan budynków na starym mieście to obraz był niezbyt ciekawy. Nie mówiąc już o tym że dysponując 50 dolarami nie poruszałem się po Wilnie inaczej niż taksówką :)))Teraz jest znacznie lepiej.Pewnie że są problemy.Szczególnie teraz w czasie kryzysu ale to jednak zupełnie inny obraz niż kiedyś.

  28. Julian mówi:

    Tomaszowi da. 23., miałem na myśli ludzi z etosem np. kupieckim i doświadczeniem politycznym w Wolnym Świecie. Firmy “polonijne”, o jakich piszesz to na ogół były spółki esbeckie typu firma “krzak” – wyrwać i zwiać. Zresztą w pierwszych latach nie chodziło jedynie o samą ekonomikę lecz o przywracanie przyzwoitości w tym moralnej. Problem w tym, że jedynym odnośnikiem była “Gaz. Wyb.”, która pilnie baczyła by zamiast patriotyzmu kształtowała się magmatyczna “obywatelskość. By zamiast Narodu było jedynie społeczeństwo itd. – na szczęście zaraz po tym wielką rolę odegrał “Tygodnik Solidarność” Wierzbickiego.
    Ale, to zbyt skomplikowane kwestie na krótkie posty. Dlatego, kończę te wątki, pozdr.

  29. tomasz mówi:

    do Julian:Naprawdę uważasz że wśród tzw starej emigracji we Francji i Anglii dominowali ludzie z “etosem kupiecki”???
    Nie zawsze byli w nich tylko esbecy emigranci też więc nie rób tego za co tak krytykujesz GW.Czyli jednostronny obraz rzeczywistości.
    Widzę że faktycznie się nie dogadamy bo jak wynika z twego postu pojęcia typu “obywatelskość” i “patriotyzm” oraz “naród” i “społeczeństwo” są dla ciebie pojęciami sprzecznymi.Z każdym postem coraz bardziej nie masz racji.
    Pozdrawiam.

  30. pien mówi:

    tomasz: Nie,pobyt w lagrze nie jest miara szczescia.
    PYTANIE:
    Co wedlug ciebie jest miara szczescia?
    Wybacz za takie banalne pytanie ,ale jestes w koncu internauta NR.1 na tym forum i wszyscy sa ciekawi twej odpowiedzi.

  31. tomasz mówi:

    do pień:
    Zdrowie, udana rodzina.
    PYTANIE:
    Co według ciebie jest miarą szczęścia?

    Za wyróżnienie dziękuję.Nie mam pojęcia co mają te gadki o mierze szczęścia do zmian ustrojowych.

  32. Wojtek mówi:

    Najlepiej się pozabijajcie. Jest okazja do świętowania, a spotkał się jeden młotek z drugim i licytują się który jest większym młotem. Panowie, dajcie spokój z jałowymi politycznymi dyskusjami chociaż w tym jednym dniu. Trzeba się cieszyć, a nie się kłócić.

  33. tomasz mówi:

    do Wojtek:Jeśli myślisz że uspokoiłeś nastrój określając innych “młotami” to jesteś w błędzie.Zresztą nie widzę tutaj specjalnych emocji czy wrogości.Normalna dyskusja bo po to są takie okazje żeby podyskutować.A “młoty” znajdziesz w warsztacie, może nawet jakiś cep się tam znajdzie do…… cieszenia się :)))))))

  34. Krzysiek mówi:

    Słusznie Wojtku. Nie ma się o co kłócić. Trzeba świętować. Wybierzmy przyszłość!

  35. Julian mówi:

    Tomaszowi ; nie rozumiemy się. Przerywam dyskusję. Pozdrawiam.

  36. tomasz mówi:

    do Julian:Przerywanie dyskusji na pewno nie spowoduje zrozumienia.

  37. Litwinka Nora do Tomasza mówi:

    Pan niebyl na Litwie, a tylko w Wilnie. Trzeba bylo pojechac kilkanascie km od miasta, wtedy by pan zobaczyl jak wyglada prawdziwa Litwa:)
    Za te 20 lat niepodleglosci na Litwie (oprocz Wilna)prawie nic sie niezmienilo, a w niektorych miastach nawet sie pogorszylo. Wystarzcy pojechac nprz. do Kelme, Vareny albo Skuodasa i tam juz zupelnie inna Litwa niz w Wilnie.

  38. tomasz mówi:

    do Nora: Myślałem ze Wilno to Litwa:)))) Myliłem się??? Droga Pani jeżdzż regularnie za Wilno w stronę Święcian nie tylko kilkanaście ale nawet kilkadziesiąt km.Obejrzałem sobie i Kowno i Troki i Kłajpedę i Połągę.Generalnie włoczę się po Litwie jak tam jestem (kilka razy w roku) więc proszę mi tu nie wciskać kitu że widzę co innego niż widzę.Z góry serdecznie dziękuję :)))

  39. Wojtek mówi:

    Tomaszu: Wystarczy, że się politycy kłócą, którzy notabene nie przedstawiają wysokiego poziomu intelektualnego. Zniżanie się do ich poziomu jest największą obelgą wobec samego siebie, jakiej Polak może się dopuścić.
    Może to zabrzmi paradoksalnie, ale z niecierpliwością czekam, kiedy wymrze pokolenie walczące o wolną Polskę. Dlaczego?

    Bo tylko wtedy ludzie będą mogli świętować wspólnie bez podejmowania prób przypisania sobie zasług, których właściwie nie mieli i oczerniania ludzi, których życie jest jedną wielką zasługą dla kraju.

  40. Wojtek mówi:

    Ponadto, spójrzcie do jakiego paradoksu w Polsce doszło. Jedyną siłą, która realnie świętuje upadek komunizmu jest postkomunistyczna lewica z SLD na czele.

    Jeszcze, ktoś jest chętny do uzewnętrzniania swoich propagandowych racji, które w żaden sposób nie są istotne?

  41. Czesław57 mówi:

    Wojtek, pięknie to ująłeś!

  42. tomasz mówi:

    do Wojtek:Gdyby politycy tak sie “kłócili” jak ta dyskusja to ja byłbym szczęśliwy.

  43. tomasz mówi:

    Teraz co do wczorajszego dnia.Najpierw było dość kiepsko.Pozytwnie wyróżnił się Tusk.Który podziękował Kaczyńskiemu za jego dokonania w tamtych czasach.Pokazał klasę.Ja wiem że “pijar”, że słupki popularności że ludzie to lubią.Ale mówię że po pierwsze ludzie też lubią jak na przykład ktoś przeprasza jeśli okaże się że nie ma racji.I co? Lepiej nie przepraszać bo “słupki” bo “pijar” itp.??? A po drugie juz bardziej cynicznie – trzeba było na to wpaść.
    Gorzej wypadł Kaczyński.Nie potrafił powstrzymać się tego dnia od politycznej walki i podgryzania.Pokazał swoją małość
    :(((

    Wieczór bez polityków był już bardziej udany.Koncert był naprawdę super.Moment kiedy Wałęsa z innymi przewraca te czerwone kostki domina wręcz wzruszający. I ci Skorpionsi z “Wind of change” :))))
    Tak.Tak chciałbym żeby cały ten dzień wyglądał.Czy to wygórowane życzenie raz na 20 lat?

  44. Czesław57 mówi:

    Koncert niezły, bardziej autentyczny i wzruszający był jednak ten w Warszawie (transmitowany w Polsacie), może dlatego, że z tą muzyką dorastałem?
    Świetna była puenta Muńka, który podkreślił, że w ciągu minionego dwudziestolecia egzamin z obywatelskiej odpowiedzialności spełnili zwykli Polacy, w odróżnieniu od naszych politycznych “elyt”, których potencjał intelektualny siegnął poziomu zabaw w piaskownicy i strzelania do siebie z kapiszonów!

  45. ted mówi:

    Apropos Wojtek.Dla mnie jak wrog swietuje,to dla mnie nie jest swieto.

    Mozna tez powiedziec,zycie krotkie i cieszmy sie z tego co mamy.Jesczo nie wieczer!

    To mi bardziej odpowiada.

  46. maur mówi:

    Do Juliana. Proszę, nie przerywaj dyskusji. Przeczytałem wszystkie 45 postów i w każdym Twojego autorstwa widziałem wiele cennych opinii, które powinny dotrzeć do innych. A inaczej -napisałbym coś podobnego, tylko być może dosadniej.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.