4
Wilno w długach tonie

767 milionów litów — tyle obecnie wynosi zadłużenie stołecznego samorządu. Stanowi to już ponad 60 proc. tegorocznego, zresztą rekordowego budżetu, który wynosi 1,14 mld litów.

Jeszcze w marcu tego roku dług miasta wynosił 430 mln litów, z czego zadłużenie krótkoterminowe to kwota 80 mln litów. Pozostałe zobowiązania finansowe pochodziły z poprzednich lat i muszą być spłacone w ciągu kolejnych lat. Od marca jednak zadłużenie miasta zaczęło gwałtownie wzrastać. Stołeczne władze zapożyczają się, by finansować bieżące wydatki, jak też na spłacanie już zaciągniętych długów. Programy oszczędnościowe jak na razie nie dają efektów. Redukcja etatów o 1/3, czy też ograniczenie wydatków instytucji samorządowych o 15 proc., jak też ostatnie zarządzenie mera o ograniczeniu limitów na rozmowy telefoniczne mogą tylko w nieznacznym stopniu zmniejszyć wydatki stołecznego samorządu. Są to raczej półśrodki, a tymczasem innych, bardziej realnych możliwości samorząd nie ma.

Najwięcej miasto wydaje na oświatę. Jak poinformowano „Kurier”  w Departamencie Finansów administracji samorządu Wilna, z zaplanowanych w tym roku 1,14  mld środków budżetowych, najwięcej, bo aż 631 mln, czyli ponad 55 proc. miasto wyda właśnie na szkolnictwo. Samorząd nie ma tu jednak większych możliwości oszczędzania, bowiem większość tych pieniędzy pochodzi z tzw. koszyczka ucznia. Samorządowa zaś część to kwota około 290 mln, z których nie da się znacznie zaoszczędzić.  Z kolei tam, gdzie by się dało to zrobić, nie ma dużych środków. Na finansowanie samorządu, na przykład, przeznaczono w tym roku około 150  mln, na prace gospodarcze w mieście o połowę mniej, bo zaledwie 74,4 mln litów. Kolejne wydatki miasta to 111,2 mln na opiekę socjalną oraz prawie 361 mln na programy inwestycyjne.

Zawodzą też plany samorządu dotyczące pozyskania środków z prywatyzacji, głównie nieruchomości. Od kilku miesięcy samorząd nie mógł sprzedać ani jednego obiektu, chociaż z każdym przetargiem obniżano cenę wystawionych na sprzedaż pomieszczeń i budynków. W końcu postanowiono wstrzymać prywatyzację i wynajmować pomieszczenia nawet za symboliczną cenę, byleby tylko nie płacić za utrzymanie samorządowych pomieszczeń.

Sytuacją finansową stolicy zaniepokojona jest również prezydent Dalia Grybauskaitė. Zaapelowała ona do władz miasta, żeby zamiast zaciągać pożyczki w bankach, skupiły się na zarabianiu pieniędzy. Teoretycznie samorząd ma instrumenty do zarabiania w postaci samorządowych spółek. Praktycznie jednak musi stale dopłacać do tych spółek, zadłużenie wobec których stanowi też znaczną część zobowiązań finansowych samorządu. Największe zadłużenie, po bankach, stołeczny samorząd ma właśnie wobec swoich spółek. Tylko ponad 30 mln, na przykład, wobec zakładów transportu publicznego. Zaciąganie więc pożyczek w bankach na uregulowanie tego zadłużenia bynajmniej nie pomniejsza zadłużenia miasta. Co więcej, pogarsza jego sytuację w perspektywie otrzymania kolejnej pożyczki bankowej.

4 odpowiedzi to Wilno w długach tonie

  1. kuku mówi:

    Ladnie, konserwatysci rzadza pol roku a juz roztrwonili 340mln. Takiego mera swiat jeszcze nie widzial

  2. Ja mówi:

    Jak wysokie są lokalne podatki i opłaty za usługi komunalne?

  3. kris mówi:

    No to nie pozostaje nic innego jak zrobić zrzutkę, wykupić Wilno za długi i przyłączyć do macierzy he he

  4. Hall mówi:

    temat tez wilenski. czy ktos z wilnian zna knajpe “la caviene” w okolicach pomnika gedymina? ponoc jest tam kuchnia litewska, polska, rosyjska, tatarska, cyganska. i menu po polsku, co jest b. istotne ze wzgledu na rodzaj potraw. chce cos potwierdzic i ew. tak wydac pare groszy. ponoc dobrze daja.

    ps. za niecaly miliard zlotych wartoby wykupic samo wilno i polaczyc z polska autostrada…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.