5
Jubileusz Cmentarza Bernardyńskiego: spotkanie po 200 latach

Czas zrobił swoje. W wielu przypadkach znikły nagrobki, pomniki, gdyż nie były chronione... Fot. Marian Paluszkiewicz

Można byłoby cieszyć z tych dokonań — z odrestaurowanych około 150 nagrobków na Cmentarzu Bernardyńskim, gdyby nie  wandalizm czyniony legalnie (?!) na tym zabytku chronionym przez państwo.

Tak się zbiegło, że Międzynarodowa  Konferencja Naukowa poświęcona 200 rocznicy Cmentarza Bernardyńskiego w Wilnie odbyła się  kilka tygodni przed Dniem Zmarłych, kiedy to każdy z nas myślą wraca do tych, co byli i co, niestety, już odeszli.

Ale, skoro mowa o tak starych nekropoliach, jak Rossa, czy w danym wypadku — Cmentarz Bernardyński — to niestety w przypadku wielu mogił, nie ma tu komu w ten dzień zapalić zniczy, nie ma komu o nich wspomnieć. A mogło się stać, że ten cmentarz wileński (tak jak luterański czy też żydowski) mógł w ogóle zniknąć z powierzchni ziemi, ponieważ komuniści w tym miejscu chcieli założyć park.

Został uratowany dzięki wilnianom, którzy tę nekropolię tak dokładnie znają, że dosłownie z zawiązanymi oczyma mogliby ten 4,6-hektarowy obszar obejść, opowiedzieć o grobach tych, co  do naszych czasów przetrwały, jak też tych, które niestety znikły. W tym miejscu wymienić można szereg nazwisk, ale wymieńmy tylko jedno: rodowitej wilnianki, wieloletniej opiekunki i strażniczki historii tej nekropolii Jadwigi Pietkiewicz, która w tych latach sowieckich musiała staczać dosłownie walkę dyplomatyczną, by ten cmentarz ocalić. Zresztą do dziś nie może patrzeć obojętnie jak się krzywda tej (i nie tylko tej) starej wileńskiej nekropolii się dzieje. Pani Jadwiga obiecała „Kurierowi”, że swe wspomnienia spisze i z innymi Czytelnikami się podzieli.

Czyzby w tym grobie spoczywają dwie osoby? Fot. Marian Paluszkiewicz

My zaś wracamy do imprezy, która odbyła się przed kilkoma dniami w Ratuszu wileńskim — Międzynarodowa Konferencja „200-lecie Cmentarza Bernardyńskiego w Wilnie”.

W jej programie były takie referaty: „Miasto a Cmentarz Bernardyński”, „Wybitni wilnianie w nieznanych miejscach na Cmentarzu Bernardyńskim”, „Cmentarz Bernardyński — doświadczenie w zakresie tradycji i przetrwania”, „Źródła historyczne Cmentarza Bernardyńskiego w Wilnie w Dziale Rękopisów Biblioteki Litewskiej Akademii Nauk im. Wróblewskich” i in.

Konferencji towarzyszyły wystawy — tematyczna o cmentarzu, jak też „Uniwersytet Stefana Batorego 1919-1939”, z powodu tego, że wielu profesorów z tej uczelni leży na tym cmentarzu.

Jednocześnie ta data 200-lecia splotła się z inną o wiele skromniejszą, ale jednak ważną — podsumowaniem pięcioletnich prac restauratorskich, które zawdzięczając ogromnej pomocy Państwa Polskiego, zostały tu przeprowadzone.

Wróćmy na chwilę do tego niby tak niedalekiego okresu, kiedy to w roku 2005 Rada Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa podpisała Porozumienie z Fundacją Wspierania Stosunków Litewsko-Polskich im. Adama Mickiewicza. Ten tak ważny dokument (około 500 tysięcy euro) podpisany został wówczas przez tragicznie zmarłego sekretarza ROPWiM Andrzeja Przewoźnika, a ze strony litewskiej przez przewodniczącą Fundacji Gražinę Dremaitė.

Fundacja Wspierania Stosunków Litewsko- Polskich im. Adama Mickiewicza była też podstawowym organizatorem konferencji naukowej, która, należy przyznać, została przeprowadzona na bardzo wysokim poziomie. Otwierając konferencję, Gražina Dremaitė m. in. powiedziała: „Tradycji dbałości o cmentarze dopiero się uczymy od Polaków. Teraz przed nami: władzami miasta, młodzieżą szkolną, studentami, poszczególnymi organizacjami stoi zadanie codziennego doglądania i dbania o ten cmentarz, o naszą historię”.

Każdy z referatów, jaki został wygłoszony — to osobne a tak fascynujące badania naukowe, które przyniosły wiele cennej informacji do i tak bogatej przeszłości nekropolii. Zresztą dziwić się temu nie ma chyba też potrzeby, gdyż została przyszykowana staraniem specjalistów, którzy ten temat badają od wielu lat. W tym miejscu należy wymienić ludzi, którzy w tym dniu przygotowali tak fascynujące prelekcje: dr Virgilijus Pugačiauskas (Miasto a Cmentarz Bernardyński), Ingrida Pajedaitė (Źródła historyczne Cmentarza Bernardyńskiego w Wilnie w Dziale Rękopisów Biblioteki Litewskiej Akademii Nauk im. Wróblewskich), Audronė Kasperavičienė (Cmentarz Bernardyński — doświadczenie w zakresie tradycji i przetrwania), Vida Girininkienė (Przegląd badań Cmentarza Bernardyńskiego). Dyrektor Instytutu Historii Litwy dr Rimantas Miknys zaprezentował świeżo wydaną książkę Cmentarz Bernardyński w Wilnie, której polska wersja ukaże się w najbliższym miesiącu.

I jeszcze jedno nazwisko — dziennikarki Haliny Jotkiałło, która w swym referacie „Wybitni Wilnianie w nieznanych miejscach na Cmentarzu Bernardyńskim”, ukazała nie tylko postacie wybitnych wilnian, ale też ich przyzwyczajenia, przywary, charaktery. Prelegentka mówiła o bardzo ciekawych postaciach, które tu spoczynek znaleźli, ale, niestety, czas zrobił swoje. W wielu przypadkach znikły nagrobki, pomniki, gdyż nie były chronione i dlatego ogromnie cieszy zawsze fakt ustalenia chociażby jeszcze jednego nazwiska, jak to miało ostatnio miejsce w przypadku znanego fotografika Czechowicza”.

Redakcja „Kuriera” musi jednak zauważyć, że inicjatorzy ustawienia nowego pomnika Józefowi Czechowiczowi dokonali tak zwanego przepisywania historii. Na pomniku bowiem słynnemu fotografikowi zostały wybite dwa nazwiska: na górze — Juozapas Čechavičius, a na dole — Józef Czechowicz. Czyżby w tym grobie spoczywają dwie osoby?

Treść i głębię referatów odzwierciedlić na stronach gazetowych nie sposób zresztą i chyba nie ma powodu tego czynić, albowiem ten, kogo interesował ten temat, był w tym dniu w Ratuszu, jak też potem zwiedził Cmentarz Bernardyński. A na zakończenie tego ważnego Dnia uczestniczył w Mszy św., która została odprawiona w kościele św. Franciszka z Asyżu (Bernardyńskim).

W Ratuszu wileńskim odbyła się konferencja naukowa z okazji 200-lecia cmentarza Fot. Marian Paluszkiewicz

Można w tym miejscu zapewne byłoby postawić kropkę. Ponieważ impreza była udana i godziwie  została uczczona tak ważna data. Można byłoby cieszyć się z dokonań, gdyby właśnie tu, na zabytku chronionym przez państwo nie  dokonano legalnego (?!) wandalizmu. A kiedy o  tym piszemy, mamy na myśli nowe pochówki w odnowionych zabytkowych kolumbariach (jedynych, które w Wilnie pozostały) ludzi niemających nic wspólnego z tym cmentarzem, to znaczy nikogo z rodziny ani bliższej, ani dalszej, co by choć w minimalnym stopniu taki fakt pochówku tłumaczyło. Taki pierwszy fakt — nowy pochówek w starych niszach odnotowaliśmy w roku 2005, w tym samym roku, kiedy to zostało podpisane sławetne Porozumienie i którego najważniejszym postulatem było zachowanie przeszłości historycznej. Wówczas to sekretarz RPWiM Andrzej Przewoźnik m. in. powiedział: „Odtworzenie tego, co było —  to sprawa najważniejsza, żadnego eksperymentu tu być nie powinno”.

A jednak eksperyment miał miejsce i to nie jeden raz. Kolejnego pochówku dokonano po trzech latach, a potem jeszcze jeden… Dlatego istnieje obawa, że i pozostałe kolumbaria otrzymają nowych „lokatorów”.

Nie jest to jedyny przypadek zacierania polskich śladów (inaczej tego nie możemy tłumaczyć) na tym cmentarzu. Wystarczy przejść się jego alejkami i każdy sam naocznie się przekona, że to w jednym, to w drugim miejscu widnieje miejsce nowego pochówku. I nowa data. A przecież mówimy o nekropolii zabytkowej, potocznie mówiąc zamkniętej do grzebania i chronionej przez państwo. Dlaczego więc powstają nowe groby tam, gdzie tego nie powinno być?

Uczestniczący w konferencji międzynarodowej dr hab. Andrzej Krzysztof Kunert, sekretarz ROPWiM rozpoczął swe przemówienie pięknymi strofami wiersza Hulewicza i m. in. powiedział: „Jest to zabytek niezwykły. Zabytek nie tylko polskiej kultury, zabytek ukazujący życie ówczesnego Wilna, jego ludzi”.
Poproszony o wypowiedź dla „Kuriera” na temat grzebania nowych ludzi na tym cmentarzu, a konkretnie w kolumbariach dr Kunert  powiedział: „Sprawuję stanowisko sekretarza Rady od niedawna. Owszem słyszałem, że takie fakty mają miejsce. Korzystając z pobytu w Wilnie, będę mógł naocznie się o tym sam przekonać. Jako historyk z zawodu jestem jednak głęboko przekonany, że historia ma być bardzo dokładna, nie przemieszana żadnymi neologizmami”.

Co się tyczy prac na Cmentarzu Bernardyńskim — kontynuował nasz rozmówca. — Rada prace zakończyła, a w przyszłym roku zamierza przeprowadzić remont w kwaterze wojskowej na Rossie, gdzie znajduje się Mauzoleum Matki i Serca marszałka Józefa Piłsudskiego. Albowiem kwatera ta wymaga oświetlenia grobów, by wieczorem miały one bardziej monumentalny wygląd, przeprowadzenia remontów ścieżek i zieleni.

5 odpowiedzi to Jubileusz Cmentarza Bernardyńskiego: spotkanie po 200 latach

  1. karas mówi:

    a czy byli na spotkaniu garsva z songaila?

  2. Senbuvis mówi:

    karas – garsva i sogaila byli na cmentarzu w roli państwowych nagrobków, udowadniających litewskość tego cmentarza, który podczas okupacji 1918 – 1920 został spolonizowany do cna!

  3. Janmar mówi:

    Estem pochodzenia z Ejszyszek. Czensto otweram Kurier Wilienski. Co piszecie,tojak by o demnie. Dzenkuie Wam!

  4. piast mówi:

    Nareszcie coś razem mądrego zrobili Litvini i Polacy .Powinno byc więcj takich inicjatyw i poszanowania wspólnej historii.

  5. Andrzej Iwicki mówi:

    Szanowni Państwo,

    byłem zaproszony na tę konferencję,ale z powodów zawodowych nie mogłem przyjechać do Wilna. Na Cmentarzu Bernardyńskim leży cała moja rodzina (obok Kaplicy) i cieszę się, że Wilniucy pamiętają i o Tekli Iwickiej, i o jej bracie, Ignacym, tak zasłużonych dla Wilna i Polski,

    pozdrawiam,

    Andrzej Iwicki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.