136
Wileńszczyzna sprzeciwia się usuwaniu polskich tablic

Mieszkańcy Mościszek stanowczo odmówili usunięcia tablic z polskimi nazwami ulic Fot. Marian Paluszkiewicz

Mieszkańcy Mościszek na Wileńszczyźnie poczuli się w poniedziałek jak obywatele drugiej kategorii, którzy są ścigani tylko za to, że używają języka ojczystego – polskiego.

Funkcjonariusze Wydziału Porządku Publicznego administracji samorządu rejonu wileńskiego odwiedzili w poniedziałek kilkanaście domów, których właściciele „odważyli się” obok litewskiej nazwy ulicy zawiesić tabliczkę z polską nazwą.

— Chcemy poinformować, że Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy orzekł, że nazwy ulic muszą być pisane wyłącznie w języku urzędowym, czyli po litewsku. Dlatego polskie tablice należy usunąć – Tadeusz Bujko, kierownik służby porządkowej rejonu wileńskiego, tłumaczył właścicielom odwiedzanych domów cel swojej wizyty. W każdym z odwiedzonych domów urzędnik samorządu usłyszał stanowcze „nie”.

— Dom jest naszą własnością prywatną, więc nikt nie ma prawa decydować o tym, jakie tablice mamy zawieszać na własnym domu! – oburzali się mieszkańcy domu przy ul. Szkolnej, czyli Mokyklos.

Tak samo stanowczo odmówili usunięcia polskich tablic mieszkańcy domów przy ulicy Nowej, czyli Naujoji.

— Możecie zaskarżyć mnie do sądu, karać, ale tablicy nie pozwolę zdjąć, bo to moja własność prywatna – protestował właściciel domu spod „piątki” przy Nowej.

Taki sam sprzeciw wobec stanowiska funkcjonariuszy służby porządkowej wyrazili mieszkańcy ulic — Kwiatowej, Sodowej, Miodowej i Białoruskiej.

— Nikt mnie nie zmusi wyrzec się ojczystej mowy, mojej wiary. Dziś zabronią nam ulice w języku ojczystym nazywać, a jutro na rodzinnych grobach zabronią po polsku pisać?! Nie poddam się. 70 lat już przeżyłam, ale takich prześladowań za język ojczysty, jak dziś, nigdy nie doznałam. Nawet sowieci tak nie prześladowali nas za język polski, jak teraz jesteśmy prześladowani — mówiła Zofia Borusewicz spod „trójki” przy ulicy Sadowej, czyli Sodų.

Jednym z podstawowych argumentów mieszkańców Mościszek jest to, że w tej miejscowości od pokoleń w większości mieszkają miejscowi Polacy, toteż wzorem innych państw europejskich czują się prawni, by mieć napisy również w języku ojczystym.

— Przecież jest po litewsku, a komu to przeszkadza, że na dole jest polska tabliczka? Komu ten język jest niemiły, nie musi czytać. Niech czyta po litewsku – oburzała się pani Zofia.

Mieszkańcy Mościszek czuli się w poniedziałek jak obywatele drugiej kategorii, którzy są ścigani tylko za to, że używają ojczystego języka polskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

Teresa Dziemieszko z Mościszek również akcentowała, że okupacyjne władze sowieckie miały więcej tolerancji do języków niż władze demokratycznej Litwy, o czym, jej zdaniem, świadczy chociażby pozostawiona z tamtego okresu podwójna tablica na jednym z domów przy Sadowej.

— Nie możemy oceniać słuszności orzeczenia sądu, ale jesteśmy zobowiązani do przedstawienia mieszkańcom rejonu jego treści i upomnienia ich, że muszą podporządkować się orzeczeniu – powiedział w rozmowie z „Kurierem” Tadeusz Bujko.

Kierownik służby porządkowej rejonu zauważył jednak, że jego wydział może jedynie upomnieć odpowiednie osoby, bo w rzeczy samej nie ma żadnych kompetencji, żeby egzekwować od mieszkańców wykonania orzeczenia.

Również kierownictwo rejonu wileńskiego dokładnie nie wie, w jaki sposób ma egzekwować decyzję sądową od mieszkańców prywatnych posesji, by z budynków publicznych polskie tablice zostały osunięte.

— Przedstawimy kierownictwu rejonu sprawozdanie z naszych działań oraz stanowisko mieszkańców w tej sprawie i zastanowimy się, co dalej będziemy mogli w tej sprawie zrobić – mówi nam kierownik służby porządkowej, ale dodaje, że nie widzi na razie prawnej możliwości wymuszenia od mieszkańców posłuszeństwa wobec orzeczenia sądowego, które faktycznie dotyczy administracji samorządu, a nie właścicieli prywatnych posesji.

— Jest to sztuczne działanie naszego rządu, bo te polskie tablice nikomu tu nie przeszkadzają. Nawet od naszych miejscowych Litwinów nie słyszałem skarg na ten temat – mówi nam Jan Krasowski, starosta gminy ławaryskiej, do której należą Mościszki. Zdaniem starosty, litewskie władze powinny wzorem innych europejskich krajów pozwolić mniejszościom narodowym na używanie języka ojczystego w miejscowościach zamieszkałych głównie przez mniejszości.
— Tymczasem władze Litwy idą w odwrotnym niż europejski kierunku — ubolewał starosta.

***

Mościszki liczą około 650 mieszkańców. Głównie są to Polacy, ale też miejscowi Białorusini oraz przedstawiciele innych narodowości. Od niedawna w miejscowości tej zaczęli osiedlać się również Litwini, ale ich liczba wciąż jest mała — około kilkudziesięciu osób.

136 odpowiedzi to Wileńszczyzna sprzeciwia się usuwaniu polskich tablic

  1. Lubomir mówi:

    Polacy zawsze potrafili rozprawiać się z wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Jedynie renegaci u steru powstrzymują Polaków od stanowczych kroków. Na Opolszczyżnie niemiecki nazista niejaki Norbert Rasch też usiłuje zrywać polskie tablice i zawieszać niemieckie. Sytuacja zaczyna przypominać tą z czasów HaKaTy, SS i szaulisów.

  2. Adam81w mówi:

    Dobra, władze samorządowe niech informują a ludzie niech to olewają. Może być.

    A tak w ogóle to chore prawo należy olewać. Ludzie mają w takich sytuacjach prawo do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Rodacy trzymajcie się!

  3. tomasz mówi:

    I bardzo dobrze robią mieszkańcy. Ciekawe co władze dalej z tym zrobią? Jak zmuszą ludzi do zdejmowania tablic ze swoich własnych domów? No i po co im taka akcja? Bo to już akurat echem się odbije.

    Do Lubomir: Nie wiedziałem że Norbert Rasch to “niemiecki nazista”. No i nie wiem czemu niby miałby wieszać tablice z napisami po niemiecku kiedy już dawno jest to robione przez gminy? W takim razie uważaj bo gestapo już cię pewnie namierza. 🙂

  4. Jurgis mówi:

    Na Litwie umieszczone zostały tablice nazw na budynkach prywatnych i to w kolejności :nazwa litewska a pod nią nazwa polska.
    U nas w Polsce w rejonach przygranicznych z Litwą umieszczane są nazwy miejscowości,nazwy ulic i tablice na domach łącznie z drogowskazami i w języku litewskim.Nikt z tego powodu nie robi zadymy politycznej i nie namawia do waśni glosami z trybun rządowych,organizacji społecznych i
    parlamentu.
    Obietnice zeuropeizowania sytuacji mniejszości polskiej,
    ciągną się na Litwie latami,można to uznać jako metodę niepodporządkowywania się Litwy wobec norm państw UE i tendencji światowych.

  5. wojna mówi:

    Ale i nastawila AWPL mieszkancow na odpowiedzialnosc,sami nic nie robią tylko na mieszkancach wyjezdžają,nu i Tomaszewski daje ze swoimi slugusami – starostami,sami tabliczki dla ludzi kazali zawiesic i sami do krzakow,ale dziwo nad dziwami,chcą na tym samym wjechac do raju,ale nie kazdy litwin jest durniem jak i ten sam polak….

  6. Jurgis mówi:

    Może warto stworzyć wśród Polaków nie zależnie od miejsca zamieszkania
    Fundusz Solidarnościowy dla pokrycia
    kar nakładanych za napisy polskie pod napisami litewskimi.

  7. tomasz mówi:

    Po za tym ustawa mówi że nazwy miejscowości i np ulic muszą być zapisane w języku państwowym. No i przecież są. Nie ma zapisu że pod spodem nie może być nazwy po polsku czy choćby w suachili. W normalnym kraju co nie jest zabronione jest dozwolone. A na Litwie nie. O czym najlepiej świadczy idiotyczny wyrok sądu. Zobowiązuje samorząd aby ludzie nie wieszali na domach tabliczek. Swoich domach. To jest dopiero idiotyzm. 🙂

  8. tomasz mówi:

    do Jurgis: ZPL już taki fundusz stworzył. Przynajmniej były takie zapowiedzi. Jakie są na jego konto wpłaty nie wiem. Nie wiem też czy cokolwiek do tej pory i komu coś wypłacono. Nic nie słyszałem o tym.

  9. Połaniec mówi:

    Czy to wileński rejon samorządowy wysłał tych funkcjonariuszy?Coś mi tu nie pasuje!

  10. Polak ze Śląska mówi:

    Oj,ale sobie Litwini grabią,oj.Już nachodzą mieszkańców.Na razie “informacyjnie”,ale…
    Czekam aż wydębią jakieś nakazy sądowe albo co i zaczną próbowac zdejmowac siłą.Tylko kto się pod czymś takim podpisze?? Bo może się zdarzyć,że w przyszłości taka osoba będzie musiała za to odpowiedzieć.I może się na naganie nie skończyć.

  11. Polak ze Śląska mówi:

    BTW:A to czytaliście?
    http://swiatowidz.pl/?p=2460

    Nawet robert i Kurier Wileński sie załapali 🙂

  12. rav mówi:

    wyrazy szacunku dla niepokornych !! nie dajcie się faszystom !!

  13. Rebus mówi:

    Panstwowa litewska tv w wieczorowej Panoramie ani slowa sie o tym nie przemowila. Byly pokazane brutalne akcje milicji bialoruskiej, demokratyczne demolki w Londynie i jakze demokratycznie tego uciszanie za pomoca psow, byly wiadomosci o spadkach gieldowych, byl pokazana grupka ludzi przed ambasada rosyjska w Wilnie i troche innej infy, ale o Mosciszkach cicho.

  14. Jacek z Poznania mówi:

    Trzymajcie sie rodacy.Jeśli będą grzywny to będę pierwszy aby wpłacić na to konto jakąś sumę.Niech Litwini mają więcej forsy na ośmieszające ich kompleksy akcje.

  15. Lubomir mówi:

    Lubomir. Ty tomasz jak zwykle usiłujesz występować jako obrońca niemczyzny. Musisz mieć trochę niemieckiej krwi. To nie przestępstwo. Nie przejmuj się aktywnością gestapo. Tyle, że jego gloryfikacja, straszenie nim i próba restytucji jest rzeczą karalną w całej Europie.

  16. tomasz mówi:

    do Rebus: A dziwisz się?
    Co do Londynu to tyle demokracji dla wrogów demokracji ile psów można wystawić.

    Do Lubomir: Obrońca niemczyzny? Już dawno nie oddawałem krwi do analizy.
    To leć do sądu na co czekasz? 🙂

  17. Paweł mówi:

    Sugerowałbym raczej znalezienie dobrego prawnika. Prawo zwykle jest „dziurawe” , a obywatele mogą robić wszystko czego im to prawo wyraźnie nie zabrania. Na dzisiaj obowiązuje Ustawa o Języku Państwowym i egzekwowanie tego prawa jest możliwe, jeżeli nie znajdzie się sposobu na jego legalne obejście.

    W Wikipedii czytam „W ciągu ostatnich lat AWPL stoczyła wiele zwycięskich batalii o interesy mniejszości Polskiej na Litwie” i nie wierzę.

  18. Paweł mówi:

    Do Lubomir, Sierpień 8, 2011 at 18:03 –

    A znasz takie powiedzenie „Przyczepiło się g…. do okrętu i mówi płyniemy”

  19. Dla niezorientowanych mówi:

    Komisariat policji rejonu wileńskiego podlega MSW, po drugie – urzędnicy tylko przekazali informację i uprzedzili właścicieli, to było ich obowiązkiem. Jakie zatem kroki ma podjąć samorząd w takiej sytuacji? Wszystko zależy od ludzi, ich determinacji. Widocznie egzekwowanie orzeczenia sądu będzie należało do urzędników i w tym momencie powstaje całkowity kollaps, bo nie wiadomo do końca, kto konkretnie ma to robić. Podobnej głupoty nie ma na całym świecie, to nie znaczy jednak, że jej nie może być na Litwie. Nie należy przeżywać, że AWPL i ZPL w tej sprawie nic nie robią, a tym bardziej wypisywać bezpodstawne oskarżenia zamiast konkretnie coś doradzić, chociażby tej waszej nomenklaturze na świeczniku, która Z troską w oku “dba” o wykonanie ustaleń Traktatu pol-lit.

  20. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 6: ludzie sami chcą dbać i walczyć o swoją polskość, nikt im nic nie każe i dlatego cie to tak denerwuje 🙂

  21. Ja mówi:

    To nie jest nawet kwestia praw mniejszości narodowych, ale zwykłego prawa własności. Rząd może zakazać umieszczania napisów w języku polskim na budynkach publicznych, należących do samorządów lub do skarbu państwa. Ale jeśli zakazuje umieszczania ich na budynkach prywatnych, to jest to ograniczenie prawa własności.

  22. Wojtek mówi:

    Jestem zaskoczony wrogoscia wladz litewskich wobec Polakow. Polska popyerala ich starania do Unii i wtedy Polacy byli OK a teraz Polacy sa wrogami ? Co sie stalo?

  23. elpopo mówi:

    Polacy nie byli nigdy dla nich OK. Po prostu żeby dostać się do koryta unijnego musieli przybastować.

  24. tomasz mówi:

    do Wojtek: Zgadzam się z “elpopo”, teraz po prostu “wyłazi szydło z worka”. 😉

  25. elpopo mówi:

    Czy czuć w nich może nutkę palonych ciał z Ponar?

  26. Paweł mówi:

    Do Dla niezorientowanych, Sierpień 8, 2011 at 23:29 –

    AWPL, która ma swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim / Tomaszewski siedzi razem z PiS – em w mało znaczącej frakcji /, Sejmie, samorządach i oczekuje że rząd polski postawi kosy na sztorc i pójdzie na wojnę z Litwą w sprawie tabliczek, wolne żarty. No i proszę, kto jest winien że AWPL nie jest w stanie zrealizować swego programu wyborczego, ano Litwini i rząd polski. A może wreszcie uderzyć się we własne piersi i złożyć samokrytykę / samokrytyka koresponduje z Twoją nomenklaturą /

    Poniżej program wyborczy AWPL, warto go przestudiować.

    http://www.awpl.lt/index.php?option=com_content&view=article&id=57&Itemid=57&lang=pl

  27. Zagłoba mówi:

    Tzw. “niezawisły” sąd orzekł zakaz tabliczek z innym językiem niż państwowy. Funkcjonariusze Wydziału Porządku Publicznego administracji samorządu rej. wil. poinformowali o zakazie mieszkańców, bo chyba tak im nakazują przepisy. Od mieszkańców usłyszeli stanowcze: NIE! i pewnie na tym przedstawienie się skończyło. Do następnego aktu, bo niezawodnie nasi “przyjaciele” z rządu i sejmasu wkrótce znów przystąpią do antypolskiego ataku.

    Durne prawo, ale prawo… Durne, niesprawiedliwe, uwłaczające godności mieszkańców, w tym wypadku Polaków w LT. To i jaja wychodzą z jego realizacji.

  28. Anonim mówi:

    Dlaczego władze Litwy prowokują mieszkańców do zamieszek?

  29. krotochwilny Lech mówi:

    St. Tarasiewicz znowu w sensacyjnym tonie pisze o uciśnieniu Polaków na Litwie.
    Władze Samorządu Rejonu Wileńskiego wysłały funkcjonariuszy by usuwali tabliczki. Toż to ZGROZA i PROWOKACJA. Komu zależy na antagonizowaniu Polaków i Litwinów? Pytanie należałoby skierować do władz które wysłały funkcjonarjuszy mających zmusić właścicieli prywatnych posesji do ściągania tabliczek.
    Władze w tym rejonie sprawują z ramienia AWPL –
    Mer – Maria Rekść
    tel. (8-5) 2750987

    Zastępca mera – Jan Mincewicz
    tel. (8-5) 275 50 74
    e-mail: j.mincevic@vilniaus-r.lt

    Zastępca mera – Czesław Olszewski
    tel. (8-5) 275 14 24
    e-mail: c.olsevski@vilniaus-r.lt

  30. ketas mówi:

    dlaczego na delfi nikt nie daje odporu szowinistom.?Hadko czytac.W odni worota.

  31. Edmuk mówi:

    bo niedługo wybory do sejmasu

  32. tomasz mówi:

    do krotochwilny Lech: Tak manipulować to sobie możesz żmudzkim fornalem. Choć i to wątpię czy się nabierze. Władze samorządowe wysłały służby aby poinformować o decyzji sądu. Bo to musiały zrobić. A jak zmusić ludzi do ściągania tablic z własnych domów to już wy musicie wykombinować. 🙂

  33. krotochwilny Lech mówi:

    @ tomasz 35
    Coś dziwnie nadgorliwy ten Samorząd.
    Może dlatego, że zbliżają się wybory a Litwini jakoś nie chcą gnębić Polaków, więc Samorząd razem z Tarasiewiczem robią co mogą. A że pasują ci takie proste manipulacje godne prostego białoruskiego fornala to i mnie nie dziwi.

  34. tomasz mówi:

    do krotochwilny Lech:
    Wiedzą po prostu że z jedynie słuszną władzą litewską lepiej nie żartować. Bo oni nie mają poczucia humoru choć żartują lepiej od najlepszych kabareciarzy.
    No jasne Litwini by Polakom nieba przychylili jakby mogli. Niestety nie mogą bo …Perkunas nie pozwala.
    Takie manipulacje jak twoje nie tylko mi pasują. Ja za nimi przepadam normalnie tak jak Litwin za basketbolasem.

  35. krotochwilny Lech mówi:

    @ tomasz 37

    Pisz co chcesz. Tak, masz rację. To ja manipuluję, to ja wysłałem strażników samorządowych by informowali mieszkańców rejonu o decyzji sądu, bo to widocznie ja traktuję mieszkańców jak analfabetów nie przyswajających i nie rozumiejących komunikatów którym przecież trzeba wszystko objaśnić żeby wiedzieli kogo mają nienawidzić i na kogo głosować w najbliższych wyborach, bo to przecież ja chronię ich jak mogę przed nauką jęz. litewskiego. Stąd urządziłem tą całą pokazówkę i zadbałem o obecność Tarasiewicza który znany jest przecież z obiektywizmu.
    A,że jest to prowokacja na poziomie sowietów to też nic dziwnego, Rekść z Tarasiewicza na nic innego nie stać.

  36. zozen mówi:

    ad 38 krotochwilny – A Ty kiedykolwiek byłeś w Wilnie czy na Wileńszczyźnie? Czy tak teoretyzujesz z jaśnie uoświeconych pozycji.

  37. Michał mówi:

    Polacy! Jesteśmy z Wami! Tam/tu na Wileńszczyźnie była, jest i zawsze będzie Polska. Tego żadne granice ani wymyślone prawo “braci” litwinów nie zmieni.

  38. Piotrek Trybunalski mówi:

    do 29: winny łamaniu praw mniejszości narodowych na Litwie jest rząd litewski. Koniec kropka. AWPL ma prawo oczekiwać ze strony Polski reakcji na postępowanie Litwinów bo chodzi POLSKĄ mniejszość, której losy rządowi polskiemu nie powinny być obojętne.
    A krotochwilny lech albo jest wtórnym analfabetą albo manipulatorem, który próbuje tutaj z informowania ludzi zrobić przymuszanie do zrobienia czegoś.

  39. kukuryku mówi:

    Że tez chce się Wam dyskutować z takim
    ścierwem jak krotochwilny ?
    Pokazał się dostatecznie. Definicja, ścierwo.
    Do kubła liet….. i niech tam wśród innych gnijących odpadów niech leży. Nie ruszać, bo Kvapas smrodliwy wielce jest.

  40. czarek mówi:

    Dla mnie jest w tym artykule kilka rzeczy niezrozumialych .Rzecz najwarzniejsza :jak moga przedstawiciele samorzadu wybranego przez mieszkancow chodzic po domach i straszyc swojch wyborcow i tlumaczac sie ze oni wykonuja tylko zalecenia odgorne ? W post 21pisze “wszystko zalerzy od ludzi i ich determinacji ” Ludzie potrzebuja wiedziec ze maja poparcie .I dlaczego te poparcie nie przychodzi od Samorzadu?
    .

  41. Astoria mówi:

    @ Dla niezorientowanych i mer Rekść:

    –>Komisariat policji rejonu wileńskiego podlega MSW, po drugie – urzędnicy tylko przekazali informację i uprzedzili właścicieli, to było ich obowiązkiem. Jakie zatem kroki ma podjąć samorząd w takiej sytuacji? Wszystko zależy od ludzi, ich determinacji.

    Jak to jakie ma samorząd podjąć kroki w takiej sytuacji? Samorząd ma być z mieszkańcami, których reprezentuje. Gdzie był przedstawiciel samorządu, gdy policja “terroryzowała” mieszkańców? Gdzie była mer Rekść? Czy była wtedy zajęta wkładaniem kolejnej korony na głowę Pana Jezusa? A może samorząd nie wiedział, że policja ma w tym dniu przeprowadzić pouczający nalot na Bogu ducha winnych obywateli? To “Kurier” wiedział, a politycy samorządu nie wiedzieli?

    Pewnie że wiedzieli, tylko, jak zwykle, stchórzyli. Politycy AWPL są mocni w pisaniu listów protestacyjnych – bo to zabiera godzinę stukania w klawiaturę i w demokracji nie grozi konsekwencjami. Gdy przychodzi co do czego, to polityków AWPL nie uświadczysz. Liczą na determinację ludzi – no właśnie. A co z ich determinacją? Im się za determinację płaci.

    Dla mnie to tchórzostwo polityków AWPL jest jednoznaczne. Rejonem wileńskim rządzą nie tylko niekompetentni politycy, ale tchórze.

  42. dobrze mówi:

    czas zmienic Konstytucje z faszystowskiej na obywatelska. Nie bedzie apartheidu. Ale czy faszysci, procarscy russkij litovec z roznymi tam wnukami ciemnych ivan jablonskij, jak artyscik lansberg’as, trzymajacy wladze i srodki faszystowskiej propagandy, pojda do glowy po rozum. U orla carskiego dwie glowy.

  43. Paweł mówi:

    Do Piotrek Trybunalski, Sierpień 9, 2011 at 23:32 –

    Dwa nacjonalizmy nie dogadają się nigdy, to polityczne abecadło kolego, a przykładanie do tego „białoruskiej kalki” to kolejna bzdura. Litewscy Polacy tylko w społeczeństwie otwartym mają szansę na urzeczywistnienie swoich mniej czy bardziej istotnych postulatów, a to już jest sprawa leżąca tylko i wyłącznie w gestii samych obywateli Litwy / Litwinów, Polaków, Białorusinów, Rosjan/. Nikt tego za nich nie zrobi. Koniec kropka, reszta jest karmieniem nacjonalistycznego tryglodyty, który będzie dbał tylko o własne stado.

  44. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Drogi Pawle ! Każde społeczeństwo, “otwarte” czy “zamknięte”, tworzą jego członkowie. Na Litwie zdecydowaną większość stanowią Litwini. Polaków jest tam niewiele ponad 6 procent ogólu mieszkańców. Władze państwowe wybierane są na zasadzie demokratycznej, a zatem decyduje wola większości. Budowa społeczeństwa otwartego należy więc w pierwszym rzędzie do Litwinów. Do Polaków można będzie mieć pretensje tylko wtedy, gdyby nie zareagowali pozytywnie na koncesje Litwinów w postaci uchwalenia i przestrzegania praw mniejszościowych ( do dwujęzycznych napisów, do pisowni nazwisk itp.). Na takie gesty ze strony Litwinów jednakże się nie zanosi.

  45. krotochwilny Lech mówi:

    @ Astoria 44

    Dlaczego próbujesz traktować odwiedzających to forum jak idiotów? W artykule Tarasiewicza jasno jest napisane, że mieszkańców nachodzili Funkcjonariusze Wydziału Porządku Publicznego administracji samorządu rejonu który podlega władzom samorządu Wileńskiego (struktura samorządu – schemat http://www.vilniaus-r.lt/index.php?id=12755 ). Więc dlaczego piszesz o funkcjonariuszach MSW? No, chyba, że sam nie zrozumiałeś co jest napisane.

    Ale właśnie na to m.in. była obliczona prowokacja spółki Rekść&Tarasiewicz. Kto w Polsce, czy za granicą Litwy rozpozna czy ten facet na zdjęciu to policjant czy funkcjonarjusz samorządowy podległy w tym wypadku AWPL-owi? Grunt, że ma mundur i “nęka niewinnych Polaków”.

    Tak właśnie wygląda “polityka” bolszewickiego dyktatorka rejonów Wileńskiego i Solecznickiego w. Tomaszewskiego. Dla niego prawda jest drugorzędna, liczy się tylko to czy ON, jego rodzin i poplecznicy w dalszym ciągu będą mogli sprawować swoje dzierżymordzkie, faszystowskie rządy.

  46. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Lechu : Pozostaje jedno pytanie : Kto mianowicie wydał wyrok nakazujący pisanie nazw ulic tylko po litewsku ? Czyżby “dzierżymordzkie, faszystowskie rządy” Tomaszewskiego ?

  47. Paweł mówi:

    Do krzysztof ( Bydgoszcz), Sierpień 10, 2011 at 10:17 –

    Wydawało mi się ,że dość jasno wyartykułowałem swój pogląd, ale specjalnie dla Ciebie powtórzę. Dopóty, dopóki litewska scena polityczna będzie zdominowana przez partie konserwatywne / w tym AWPL/ nic pozytywnego nie wydarzy się, a klincz będzie trwał. Stracone na AWPL głosy mogłyby przełożyć się na głosy na partię otwierającą czy przybliżającą proces powstawania społeczeństwa otwartego. Takie partie z zasady nie preferują żadnej narodowości, więc statystyczne wyliczanki są od rzeczy.

  48. pani mówi:

    To tylko litewski ogólnonarodowy folklor. Takie tańcy z przyspiewkami. Oprócz normowanych języków literackich i prawa pisanego są także legitymowane kody kulturowe zachowań.

  49. krotochwilny Lech mówi:

    @ krzysztof 49

    O który wyrok ci chodzi!? Bo w tym Sądu Apelacyjnego nie ma nic o PRYWATNYCH tabliczkach na PRYWATNYCH domach, lecz o oficjalnych tablicach z nazwami ulic umieszczanymi przez samorząd.
    A to właśnie przedstawiciele AWPL usiłują wmówić organizując takie właśnie żałosne prowokacje jak te autorstwa Rekść&Tarasiewicz.
    No, chyba, że wiesz o jakimś innym wyroku.

  50. stasys mówi:

    Z Litewskiej Ustawy o mniejszościach narodowych (projekt)

    Dodatkowe TRADYCYJNE nazwy w języku mniejszości mogą być używane obok:
    urzędowych nazw miejscowości i obiektów fizjograficznych, (…)

    Dodatkowe nazwy nie mogą nawiązywać do nazw z okresow okupacyjnych: nadanych przez wladze Rosji do 1914; okresow I i II wojny swiatowej, nadanych przez władze Niemcow; okresu polskiej okupacji 1920-1939; okresu Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich do 1990.

  51. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Pawle : Statystyczne wyliczanki nie są od rzeczy. Uważam, że bardziej od rzeczy są twoje wywody oparte na doktrynalnych schematach politologicznych. Litwini – powtórzę to raz jeszcze – stanowią zdecydowaną większość obywateli RL.
    Od 20 lat, niezależnie od tego czy w Wilnie sprawuje rządy lewica czy też prawica, postulaty mniejszości polskiej nie są spełniane. To są fakty, a nie spekulacje.
    Niezależnie od tego należałoby zadać pytanie, jaką treścią wypełnić należy na Litwie hasło “społeczeństwo otwarte ” ? Czy w takim społeczeństwie, umiejscowionym konkretnie na Litwie, będzie zgoda na tabliczki dwujęzyczne, czy też jej nie będzie ? Innymi słowy chodzi o to, czy owe “społeczeństwo otwarte” będzie funkcjonowało w oparciu o normy Ramowej Konwencji czy też nie będzie ?
    W twoich wypowiedziach odpowiedzi na takie pytania próżno szukać.

  52. Edmuk mówi:

    @ Paweł(50) Wymień, proszę, choć jedna taką partie na litevskiej arenie politycznej.

  53. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    lech : Z treści tego artykułu wyraźnie wynika, że zgodnie z orzeczeniem Najwyższego Sądu Administracyjnego (a zatem chodzi o orzeczenie sądu najwyższej instancji, które kończy sprawę) “nazwy ulic mogą być pisane wyłącznie w języku państwowym, czyli po litewsku”. Skoro tak, to nie ma znaczenia, czy dwujęzyczne napisy pojawiły się wyłącznie na tabliczkach samorządowych, czy również na prywatnych. Wyłącznie, to znaczy bez wyjątków.
    Orzeczenia sądowe należy wykonywać. Kto tego nie czyni, naraża się na odpowiedzialność finansową, administracyjną, a niekiedy karną. Stroną postępowania sądowo-administracyjnego był samorząd rejonu wileńskiego. On więc powinien wykonać orzeczenie NSA.
    Własne tablice powinien usunąć bez żadnych dyskusji. Jeśli zaś chodzi o tabliczki na domach prywatnych, to mamy do czynienia z napisami umieszczonymi w przestrzeni publicznej. Posesje są wprawdzie prywatne, ale każdy przechodzień idacy ulicą może przeczytać dwujęzyczny napis na tabliczce, która zgodnie z orzeczeniem NSA powinna mieć napis tylko w języku litewskim. Na tym właśnie polega problem. Prawo własności nie gwarantuje nikomu realizowania zasady ” wolność Tomku w swoim domku”. Zawsze istnieją pewne ograniczenia.
    W związku z tym samorząd rejonu wileńskiego, gwoli zademonstrowania woli wykonania prawomocnego wyroku sądowego w przestrzeni publicznej, musiał wysłać swoje służby, by powiadamiały włascicieli domów o treści orzeczenia NSA. Właściciele podjęli własne decyzje, ale samorządowi nie można zarzucić, że nie wykonywał wyroku (na co zresztą władze tylko czekają, bo wtedy zapewne znalazłaby się podstawa prawna do rozwiązania samorządu i narzucenia komisarza rządowego).
    Reasumując, samorząd zrobił władze ” w konia”. Teraz muszą same walczyć z prywatnymi właścicielami domów, a to nie będzie takie łatwe.

  54. Maur Litwin mówi:

    …”— Chcemy poinformować, że Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy orzekł, że nazwy ulic muszą być pisane wyłącznie w języku urzędowym, czyli po litewsku. Dlatego polskie tablice należy usunąć – Tadeusz Bujko, kierownik służby porządkowej rejonu wileńskiego, tłumaczył właścicielom odwiedzanych domów cel swojej wizyty. W każdym z odwiedzonych domów urzędnik samorządu usłyszał stanowcze „nie”.”…
    Ten cytat z artykułu pokazuje wyraźnie kto, na jakiej podstawie i wjakim celu odwiedzał mieszkańców oraz jaki osiągnął efekt.
    KTO- Funkcjonariusze Wydziału Porządku Publicznego administracji samorządu rejonu wileńskiego. Czyli pracownicy samorządowi.
    PODSTAWA-Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy orzekł, że nazwy ulic muszą być pisane wyłącznie w języku urzędowym, czyli po litewsku.
    CEL-Poinformowanie mieszkańców o w/w wyroku.
    EFEKT- NIEKWESTIONOWANY SUKCES. Informacja została przekazana.

    Czy i jak ta informacja została przyjęta, to już zupełnie odrębna sprawa. Zupełnie poza celem wizyty funkcjonariuszy…

  55. Maur Litwin mówi:

    Do 53, stasys;
    Cyt. …”Dodatkowe nazwy nie mogą nawiązywać do nazw z okresow okupacyjnych: …okresu polskiej okupacji 1920-1939;”.

    Jesteś pewien takiego zapisu w projekcie ustawy o mniejszościach narodowych?

    Możesz podać weryfikowalne źródło tej informacji?

  56. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Z projektu ustawy protoczonego przez Stasia wynika, że chodzi tylko o nazwy miejscowości oraz nazwy obiektów fizjograficznych. O nazwach ulic Staś nie pisze. Pewnie w projekcie też się o tym nie mówi.
    Dalszy problem tkwi w sformułowaniu ” tradycyjne”. Powstaje więc pytanie, czy nazwa “Ejszyszki” jest tradycyjna, czy też nie jest? Czy nazwa rzeki ” Wilia” jest tradycyjna, czy nie jest ?
    Gdyby zaś projekt obejmował także nazwy ulic, to chyba żadna nazwa w języku mniejszości nie byłaby tradycyjna. Co najwyżej nazwy w najstarszych częściach miast, bo od roku 1795 do 1990 na Wileńszczyźnie tylko “okupacje”.
    A Wilno, gdzie można byłoby znaleźć najwięcej “tradycyjnych” polskich nazw ulic sprzed roku 1795, nie będzie pewnie podlegało przepisom tej ustawy z uwagi na nieodpowiedni odsetek zamieszkałych tam Polaków.

  57. Szmaukszta mówi:

    Stasys a cusz to znaczy te-Dodatkove tradycyjne nazvy?

  58. krotochwilny Lech mówi:

    @ krzysztof 56

    Jak rozumiem twoja wiedza na temat postanowienia Sądu Apelacyjnego pochodzi z artykułu. To chyba zbyt mało by dokonywać wykładni postanowienia sądu?

  59. Paweł mówi:

    Do krzysztof ( Bydgoszcz), Sierpień 10, 2011 at 15:30 –

    Wyciągasz z lamusa podział na lewicę i prawicę, który przecież dzisiaj już niczego nie objaśnia i ex catedra pleciesz bzdury. Ja owszem mówiłem o podziale dwuosiowym, ale o konserwatyzmie i liberalizmie w ich społecznym wymiarze.
    1. Główne dominanty konserwatyzmu społecznego to religia, naród, państwo, rodzina.
    2. Liberalizm z jego wieloma nurtami to nadrzędność wolności jednostki, która jest podstawą prawa i społeczeństwa, ograniczenie ingerencji państwa, którego decyzje m.in. nie mogą naruszać praw mniejszości.
    Na potrzeby akcesji do UE stworzono liberalno demokratyczne ramy i wciśnięto w to konserwatywną praktykę, a tego na dłuższą metę pogodzić się przecież nie da.

  60. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Do 62 : Chętnie skorzystam z twojej wiedzy na ten temat. Wtedy, być może, zmienię zdanie.

  61. stasys mówi:

    “(Polska)Ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym

    Dodatkowe tradycyjne nazwy w języku mniejszości nie mogą nawiązywać do nazw z okresu 1933-1945, nadanych przez władze Trzeciej Rzeszy Niemieckiej lub Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich”.

  62. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Stasys : Pełna zgoda ( chociaż RL idzie jeszcze dalej, bo obejmuje okres od roku 1795). Mnie w poscie numer 59 chodziło o nazwy ulic. Kłopot polega na tym, że miasta zaczęły gwałtownie rozbudowywać się dopiero w XIX i w XX wieku.

  63. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Pawełku : Nadal usiłujesz zaczarować rzeczywistość poprzez politologiczne wykłady nie przystające do współczesnej litewskiej rzeczywistości. Na dodatek jesteś niegrzeczny. Daruj sobie sformułowania w rodzaju “pleciesz bzdury”, gdyż w ramach rewanżu również bedę musiał używać podobnego języka.
    W każdym razie jakkolwiek byś nie podzielił współczesnych kierunków ideologicznych ( dwuosiowo, trójosiowo, jakkolwiek chcesz), na Litwie wśród Litwinów panuje mocno ugruntowany antypolonizm, którego przejawy widać na każdym kroku tudzież w wielu działaniach władz. Taka jest po prostu rzeczywistość. Litwini zaś stanowią zdecydowaną większość spoleczeństwa RL i przede wszystkim od ich nastawienia mentalnego zależeć będzie dalszy rozwój stosunków z miejscowymi Polakami. Na razie postulaty mniejszości polskiej nie są spełniane przez żaden rząd. Wspomnianą przez ciebie “konserwatywną praktykę” uprawiają, jak do tej pory, wszystkie rządy RL począwszy od roku 1990. Aby mógł zwyciężyć na Litwie liberalizm w jego społecznym wymiarze, potrzebna jest zmiana mentalności większości Litwinów. Właśnie z powodu przewagi ilościowej tej nacji jest to warunek sine qua non zbudowania tam tzw. społeczeństwa obywatelskiego.

  64. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Pawełku – jeszcze w uzupełnieniu : Czytając twoje wypowiedzi mam nieodparte wrażenie, że jesteś człowiekiem młodym, który prawdopodobnie nie przekroczył 30 roku życia ( no może 35 ). Ludzi młodych cechuje bowiem często dogmatyczny idealizm. Nie mają większego doświadczenia życiowego opartego choćby na obserwacjach poczynionych z autopsji w okresie kilku dziesięcioleci i dlatego biorą modele teoretyczne za rzeczywistość, spodziewając się na dodatek, że wybrana przez nich ideologia będzie stanowiła panaceum na wszystkie bolączki ludzkości. W związku z tym chcę cię zapewnić, że raju na ziemi nie zbudujesz, bo to się jeszcze nikomu w dziejach świata nie udało, chociaż idealistów, a nawet utopistów, pojawiało się wielu. Pomijając już teorie powstałe w zamierzchłych czasach, np. Platona, przypomnę tylko przykład historycznie stosunkowo świeży, a mianowicie filozofię Marksa i Engelsa. Oni też uważali, że wystarczy zrozumieć dialektykę historyczną oraz uzmysłowić sobie, że wolność to uświadomiona konieczność, a na Ziemi powstanie raj pod nazwą komunizm ( “Od każdego według jego zdolności, każdemu według jego potrzeb”). Za czasów mojej młodości była to już wprawdzie ideologia zamierająca, ale jeszcze raz po raz spotykałem święcie przekonanych o jej słuszności wyznawców.
    Mając to wszystko na uwadze z wielką rezerwą podchodzę do niezweryfikowanych empirycznie wszelkich teorii politologicznych, czy mówiąc szerzej filozoficznych. Jak to będzie z tym “społeczeństwem otwartym” w praktyce dopiero się przekonamy, jeśli Pan Bóg przekonać się nam na własnej skórze pozwoli.

  65. Astoria mówi:

    @ krotochwilny Lech:

    Mea culpa. Przyjąłem na wiarę informację w poście Dla niezorientowanych, zamiast sprawdzić, komu podlega Wydział Porządku Publicznego. Jak celnie piszesz:

    “Kto w Polsce, czy za granicą Litwy rozpozna czy ten facet na zdjęciu to policjant czy funkcjonarjusz samorządowy podległy w tym wypadku AWPL-owi?

    Dzięki za link. Mój koment, oczywiście, nie ma sensu.

  66. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: jaka policja? jakie terroryzowanie? Jeśli przekazanie komuś informacji traktowany jest jako akt terroru to ja dziękuje :)przeczytaj sobie co napisałeś i zobacz jak niechęć wobec samorządu i polskiej partii cię zaślepia
    do 48: kolejny co z igły robi widły. Funkcjonariusze Wydziału Porządku Publicznego administracji samorządu rejonu mieli poinformować mieszkańców o postanowieniu sądu, zrobili to i już. Misja spełniona, niech teraz Litwini się martwią jak “walczyć” z tabliczkami na domach. Nikt nikogo nie nękał, nikt nikogo do niczego nie zmuszał… w artykule jest wyraźnie napisane, że nie była to żadna policja ale pracownicy rejonowi więc żadnej propagandy i fałszowania faktów nie było, chyba że ktoś czytać dobrze nie umie to wtedy wysnuje kilka “interesujących” wniosków.
    do 50: jeśli zamiast AWPL pojawiłaby się partia otwarta to oczywiście, że konfliktów już by nie było bo i pewnie nie byłoby już Polaków domagających się swoich praw, wszyscy tworzyliby wielką litewską rodzinę rozmawiająca w jedynym słusznym (państwowym) języku…

  67. von Judenstein mówi:

    @ Paweł
    “Wyciągasz z lamusa podział na lewicę i prawicę, który przecież dzisiaj już niczego nie objaśnia i ex catedra pleciesz bzdury.”

    A może zobaczysz to:
    http://www.youtube.com/watch?v=BCqItQCv2XQ

    I co ty na to ?

  68. Astoria mówi:

    @ Piotrek Trybunalski:

    Popełniłem błąd, myląc policję litewską z “policją” samorządowową. Mea culpa.

    Co to jednak zmienia, jaki rodzaj służby mundurowej nachodzi i poucza obywateli, czego im nie wolno umieszczać na własnych domach? Wygląda na to, w takim razie, że samorząd z pomocą własnej “policji” “terroryzuje” mieszkańców w imieniu Najwyższego Sądu Administracyjnego Litwy. Czyż nie? Czy samorząd musiał wysłać swoich funkcjonariuszy, a nie mógł np. poinformować mieszkańców listownie o decyzji sądu? A jeśli musiał, to czemu wraz z funkcjonariuszem nie pojawił się polityk AWPL, wyjaśniając mieszkańcom, że on i jego partia nie popierają decyzji sądu? Czy zarzut tchórzostwa wobec polityków AWPL nie jest tu usprawiedliwiony?

    Tarasiewicz – który, jak rozumiem, był przy tych pouczających prześladowaniach obecny wraz z fotografem Paluszkiewiczem – pisze jasno o swoich wrażeniach:

    “Mieszkańcy Mościszek na Wileńszczyźnie poczuli się w poniedziałek jak obywatele drugiej kategorii, którzy są ścigani tylko za to, że używają języka ojczystego – polskiego”.

  69. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Czasami warto przedyskutować problem, bo dyskusja może pozytywnie zaowocować. To co napisał Astoria w poscie 72 stanowi wyraźną modyfikację poprzednio zajętego przezeń stanowiska. Astoria zakłada obecnie – moim zdaniem słusznie – że samorząd musiał w jakieś formie poinformować właścicieli domów o treści orzeczenia NSA. Wybór formy takiego działania to już inna kwestia. Tutaj nie będę się spierał, czy trzeba było posyłać na miejsce umundurowaną służbę, czy też wysyłać informacje listownie. Być może samorząd zadziałał zbyt spektakularnie. Nie byliśmy jednak świadkami tych rozmów, nie wiemy co, poza formalnym zakomunikowaniem o treści orzeczenia NSA, powiedzieli właścicielom posesji samorządowi strażnicy. Nie sądzę w każdym razie, aby “terroryzowali” swoich rozmówców. Gdyby mieli takowe zamiary, nie zabieraliby ze sobą fotoreportera “KW”. Bez dodatkowych świadków łatwiej jest “prześladować”.

  70. robert mówi:

    Społeczeństwo otwarte dało o sobie znać w Londynie. Brytyjczycy jakoś nie są zadowoleni. Ciekawe czemu ?

  71. krotochwilny Lech mówi:

    @ 64

    Nie musisz korzystać z mojej wiedzy, wystarczy, że sam zapoznasz się ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego, niewątpliwie nie będziesz miał z tym problemów. Mam nadzieję, że jako wybitny prawnik podzielasz pogląd, iż lepiej znać źródła niż cudze omówienia które mogą być tendencyjne.

  72. krotochwilny Lech mówi:

    @ Astoria 72

    “Czy samorząd musiał wysłać swoich funkcjonariuszy, a nie mógł np. poinformować mieszkańców listownie o decyzji sądu?”
    Musiał wysyłać bo inaczej cała ta hucpa nie miałaby sensu. Tak jak napisałem chodzi o przekaz – “Władza litewska terroryzuje biednych Polaków” To że akurat ta władza podlega AWPL-owi nie ma znaczenia jest na Litwie, jest litewska i tak miało zostać to odczytane. A że w Orzeczeniu Sądu nie chodzi o tabliczki na prywatnych domach, kogo to obchodzi?
    Swoją drogą w swoim 56 poście krzysztof nie znając stanowiska sądu a opierając się tylko na donosie Tarasiewicza dokonał wykładni rozszerzającej w której dowodził, że prywatne tabliczki, na prywatnych domach są objęte ustawą językową. Jednak gdyby takiej rozszerzającej interpretacji dokonał litewski urzędnik darłby tu po rejtanowsku szaty i wołał wielkim głosem o łamaniu europejskich reguł. 😉

  73. stasys mówi:

    “Ciekawe czemu”

    Oczywiście temu, ze rozpoczęła dyskryminacja Polakow przez Litwinow.

  74. tomasz mówi:

    Samorząd tym razem, doskonale to rozegrał. I właśnie dobrze że z udziałem mediów (bo była też wilnoteka). Dlatego taka złość wśród “braci Litwinów” bo zostali zrobieni w wała i teraz to oni mają problem jak wyegzekwować to durne postanowienie sądu. Liczyli że się wpierniczy mandat samorządowi albo jeszcze coś więcej. A tu lipa. Muszą wykombinować coś innego i jestem przekonany że wykombinują. A to będzie jeszcze śmieszniejsze niż wyrok tego sądu.

  75. krotochwilny Lech mówi:

    I jeszcze jedno.
    Ciekaw jestem jak propagandziści AWPL-u wrzeszczący o rugowaniu języka polskiego z przestrzeni publiczne wytłumaczą np. wielką tablicę stojącą przed siedzibą samorządu na ul. Rinktines 50 w Wilnie z napisem “SAMORZĄD REJONU WILEŃSKIEGO”, napis o zgrozo jest po polsku i ci straszliwi Litwini wcale nie chcą nikogo za to ukarać. To samo dotyczy licznych tablic na placówkach samorządowych, przedszkolach, szkołach itp.!?

  76. Paweł mówi:

    Do krzysztof ( Bydgoszcz), Sierpień 10, 2011 at 23:33 –

    No widzisz, nie dałem zapędzić się do narożnika przyjmując Twój podział na prawicę i lewicę, bo mógłbyś mnie wówczas nazwać komunistycznym złogiem lub bardziej elegancko potomkiem Róży Luksemburg. Ale nie dajesz za wygraną, próbujesz mi wcisnąć Marksa, Engelsa, a i Hegla tu chyba dostrzegam. A od Hegla to już blisko do Hitlera / przeżute ale czerpał /
    Jesteś słabą wróżką, a dyskutantem jeszcze gorszym, chociaż pozujesz na Sokratesa tego forum z jego metodą dyskusji sprowadzającą jej przedmiot do absurdu. Wyobraź sobie że również to potrafię, proponuję więc dla odmiany zamiast realpolitik zamówić mszę o zmianę mentalności Litwinów, na wzór tej zamówionej przez PiS o deszcz w 2006 lub 2007 r.
    Proponuję już jak najbardziej poważnie, żebyś zbastował z uogólnieniami typu „ Litwini maja antypolską mentalność”, bo pewnie też nie lubisz kiedy o Polakach mówi się, że antysemityzm mają w genach.

    Do von Judenstein, Sierpień 10, 2011 at 23:52 –

    Wybacz, ale nie gustuję w felietonistach z Radia Maryja, a autorytet to żaden / vide lamusownia/

  77. tomasz mówi:

    He, he, he. A nie mówiłem. Już jest pomysł choć bardzo mało wysublimowany. Namiestnik Jurgis I Prawy już dał głos w tej sprawie. Komornik ma ściągnąć karę…. z samorządu. 🙂

    Pomysł nie nowy i już raz obśmiany przez mnie:
    http://blog.kurierwilenski.lt/samsel/2011/06/08/litwa-to-dziwny-kraj/

  78. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Pawłku Podział na lewicę, prawicę nie był istotą naszego spru. Daruj więc sobie te wszystkie arogancko-megalomańskie stwierdzenia. Żadnego Marksa wcisnąć ci nie próbuję. Najwyraźniej nie potrafisz czytać polemik ze zrozumieniem. Nie o Marksa tutaj chodziło, ale o dogmatyczny idealizm, cechujący ciebie i niektórych innych dyskutantów. Mam nadzieję, że gdy dorośniesz, zrozumiesz o co mi chodziło.
    A co do tego, że większość Litwinów ma antypolskie uprzedzenia, jestem święcie przekonany. Nie ja jeden zresztą. Przykładów można podać dziesiątki. To nie są poglądy uwarunkowane genetycznie, o czym każdy rozsądny człowiek dobrze wie, więc o genach w tym kontekscie ani w odniesieniu Litwinów, ani w odniesieniu do Polaków nie powinno się pisać. Tak nawiasem mówiąc w okresie II wojny światowej o wiele większym antysemityzmem od Polaków wykazali się wlaśnie Litwini. Był antysemityzm morderczy w dosłownym słowa tego znaczeniu ( na znacznie większą skalę niż ten w Jedwabnem). Mszy żadnej zamawiać nie będę i tobie też tego nie proponuję. Posługujesz się zresztą tandetną satyrą, mój drogi.
    Ogólnie mówiąc wrzucasz tutaj dużo podręcznikowej teorii, natomiast nie wykazujesz rozeznania w rzeczywistych problemach Wileńszczyzny. Pora więc zakończyć tę niezbyt owocną dyskusję, bo użerać się na tym forum z przemądrzałymi smarkaczami nie mam zamiaru.

  79. von Judenstein mówi:

    @ Paweł
    A więc dla ciebie ważniejsze jest CO mówi,niż KTO mówi? No cóż,typowe myślenie leminga.

  80. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Tomasz ( 81) : No i mamy odpowiedź na pytanie, czy orzeczenie NSA obejmowało rownież tabliczki na domach prywatnych. Lech usiłuje mi wmówić, że stosuję interpretację rozszerzająca tego orzeczenia, a tu taki pasztet.
    No, chyba, że źle zrozumiałem treśc twojego najnowszego postu.

  81. von Judenstein mówi:

    @ Paweł
    errata:
    A więc dla ciebie ważniejsze jest KTO mówi,niż CO mówi?

  82. ben mówi:

    Jest orzeczenie, samorząd się wywiązał z obowiązku poinformowania o tym mieszkańców, mieszkańcy przyjęli do wiadomości, tabliczki polskie zostały.

  83. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    lech 9 75) : A więc więcej ode mnie na temat orzeczenia NSA nie wiesz. Szkoda tylko, że nie mając szerszej niż ja wiedzy na ten temat, wyciągasz bardzo pochopne wnioski odnosnie mojej interpretacji.

  84. robert mówi:

    Zgadzam się z Tomaszem. Samorząd dobrze propagandowo rozegrał kwestię wrednego wyroku i niech teraz władze LT kombinują jak zapewnić jego wykonalność. Samorząd może spokojnie umyć ręce a po cichu robić swoje. Dobry ruch. Krzysztof nie wiem jak Twój interlokutor Paweł ( może rzeczywiście tylko młody ideowy lewak ) ale krotochwilny to kolejna odmiana Słoniów/KlS polemika z nim moim zdaniem nie ma sensu. Ten nick zniknie jak inne gdy już nikt nie będzie wdawał się z nim w polemiki.

  85. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Robert ( 88) : Zgadzam się w ocenie tego Lecha. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że wcześniej był Senasem, potem KLS-em. Polemizuję z nim dlatego, że wypowiedzi na tym forum są czytane również przez osoby, które nie udzielają się tutaj czynnie. W jakimś tam, choćby minimalnym stopniu ma to wpływ na postawy mieszkańców Wileńszczyzny. Tak przynamniej zakładam.

  86. tomasz mówi:

    do krzysztof ( Bydgoszcz): Dobrze zrozumiałeś.

  87. zozen mówi:

    ja trochę obawiam się innego rozwoju sytuacji. Otóż pod informacjami o tabliczkach pojawiło się sporo komentarzy, że trzeba samemu wymierzyć sprawiedliwość i po prostu wejść i zedrzeć te tabliczki. Jeden z komentatorów twierdził, że osobiście zniszczy napis po polsku przy wejściu do siedziby samorządu rejonu wileńskiego.
    Oczywiście większość komentatorów nie ruszy tyłka sprzed komputera, ale zawsze może znaleźć się grupka ultrapatriotów i konflikt gotowy.

  88. tomasz mówi:

    do zozen: Widocznie władze litewskie tego chcą.

  89. Rebus mówi:

    Dlaczego KW nie zamiesci wiadomosci jak sie maja te sprawy w innych rejonach Wilenszczyzny, gdzie Polacy tylko w oddzielnych gminach stanowia wiekszosc.

  90. LMB mówi:

    “Mieszkańcy Mościszek stanowczo odmówili usunięcia tablic z polskimi nazwami ulic Fot. Marian Paluszkiewicz”

    Tak “Polacy” ze wschodu przestrzegają prawa. Mieszkałem wśród “repatriantów”, u nich to normalne.

  91. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: policji samorządowej dostaje się od ciebie tylko dlatego, że przekazali informacje że ktoś (w tym wypadku sąd litewski) źle robi (czyli nakazuje ściągać polskie tabliczki). Ty tego nie rozumiesz ale myślę, że mieszkańcy do których ci pracownicy samorządowi zawitali rozumieli, że ci przekazują tylko decyzję sądu i nie będą nikogo napadać i ścigać. Kto wydał decyzje o usunięciu tabliczek? Samorząd czy sąd litewski? Odpowiedz sobie na to pytanie i będziesz wiedział przez kogo czują się zaszczuci mieszkańcy tej rejonowej miejscowości. A już z tym zarzutem, że nie pojawił się tam żaden polityk AWPL aby wyjaśniać ludziom, że polska partia nie zgadza się z wyrokiem sądu to mnie rozbawiłeś 🙂 Na prawdę myślisz, że ludzie mogli sobie pomyśleć, że AWPL aprobuje zrywanie polskich napisów????
    do krotochwilny lech 76: to, że władza litewska terroryzuje Polaków to jest fakt i nie trzeba robić żadnej hucpy jak to ty nazwałeś. Kto przyszedł do ludzi jest wyraźnie napisane, nikt nikomu nic nie sugeruje, tylko analfabeci albo manipulatorzy mogą odczytać to inaczej.

  92. Zagłoba mówi:

    Tablice z polskimi nazwami pozostały na swoich miejscach. I to jest w tym całym zamieszaniu (cyrku?) najważniejsze.

    LMB 94.
    Polacy z Mościszek są Polakami bez cudzysłowu! Są dumni ze swojej tożsamości, godni i odważni. Głęboki dla nich szacunek!
    A pogardzają marnym, anty-obywatelskim prawem…

  93. Andrzej R. mówi:

    Nieładnie wyglądają te litewskie naciski, jednak siłą raczej tabliczek nie zdejmą ! Jeśli porównuje się obecne “swobody” językowe z czasami sowieckimi, czy za bolszewików były polskie tablice z nazwami ulic ?!!

  94. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Andrzej R. : Też masz do czego porównywać ! Może jeszcze do okresu okupacji hitlerowskiej na terenie Polski ?

  95. Astoria mówi:

    @ Piotrek Trybunalski:

    –>policji samorządowej dostaje się od ciebie tylko dlatego, że przekazali informacje że ktoś (w tym wypadku sąd litewski) źle robi (czyli nakazuje ściągać polskie tabliczki).

    Tak to już los policji na całym świecie, że dostaje jej się, gdy w poczuciu obywateli uczestniczy w niesprawiedliwym procederze, nawet wykonując polecenia służbowe i działając zgodnie z prawem.

    –>mieszkańcy do których ci pracownicy samorządowi zawitali rozumieli, że ci przekazują tylko decyzję sądu i nie będą nikogo napadać i ścigać.

    Skąd wiesz, co mieszkańcy rozumieli? Żaden się tu nie podzielił swoim rozumieniem i odczuciami. Tarasiewicz pisze jasno, że czuli się jak obywatele drugiej kategorii. Odmawiali zdjęcia tablic i pomstowali. Do kogo? Do Tadeusza Bujko, który we własnej umundurowanej osobie ich nawiedził w domach, odczytał im wyrok sądowy i nakazał usunięcie tablic. Czy mrugał przy tym okiem i uśmiechał się pod nosem dwuznacznie – nic mi o tym nie wiadomo. Raczej wygląda na to, że wykonywał obowiązki profesjonalnie i w pełnym majestacie prawa. Czy mieszkańcy pomstowali na wyrok odległego sądu? Być może. Z artykułu wynika tylko, że pomstowali na stanowisko “policji”; jak pisze Tarasiewicz:

    “Taki sam sprzeciw wobec stanowiska funkcjonariuszy służby porządkowej wyrazili mieszkańcy ulic — Kwiatowej, Sodowej, Miodowej i Białoruskiej”.

    –>Kto wydał decyzje o usunięciu tabliczek? Samorząd czy sąd litewski? Odpowiedz sobie na to pytanie i będziesz wiedział przez kogo czują się zaszczuci mieszkańcy tej rejonowej miejscowości.

    Ewidentnie (z tego, co czytam) czują się bezpośrednio zaszczuwani przez ich własną “policję” samorządową.

    –>A już z tym zarzutem, że nie pojawił się tam żaden polityk AWPL aby wyjaśniać ludziom, że polska partia nie zgadza się z wyrokiem sądu to mnie rozbawiłeś.

    Postaw się w sytuacji napastowanych mieszkańców, pozostawionych przez polityków samymi sobie vis-a-vis “policji”. To był świadomy wybór polityków, by taką opcję wybrać, kosztem Bogu ducha winnych mieszkańców. Te kilkanaście domostw zostało przez polityków AWPL po prostu poświęconych dla sprawy.

    Samorząd miał wiele opcji, jak wyrok sądu wykonać, i nie jest moim celem pouczanie, jaką powinien wybrać. Jaką wybrał, widać: opcję policyjnego nalotu na niewinnych mieszkańców, w pełnym majestacie prawa. Gdyby przy nalocie był obecny polityk i wyrażał stanowisko Samorządu, że wyrok jest prawomocny, ale niesprawiedliwy, to nalot miałby całkiem inny wymiar: byłby cyrkiem. Taki cyrk poważniej narażałby polityków i urzędników samorządowych na konsekwencje prawne. Dlatego piszę o ich “tchórzostwie”, bo wybrali opcję, która najmniej naraża ich na konsekwencje prawne. Mogą bowiem twierdzić, że wykonali nakaz sądowy, robiąc nalot policyjny na mieszkańców w pełnym majestacie prawa, ale bezskutecznie.

    Czy ktoś jednak stara się wczuć w sytuację o nic nie pytanych i po prostu poświęconych dla sprawy mieszkańców napastowanych domostw? Mer Rekść ani ani, bo przecież sama to wymyśliła. Tarasiewicz, natomiast, najwyraźniej staje w artykule po stronie napastowanych mieszkańców i opisuje ich traumę.

  96. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria:

    “Tak to już los policji na całym świecie, że dostaje jej się, gdy w poczuciu obywateli uczestniczy w niesprawiedliwym procederze, nawet wykonując polecenia służbowe i działając zgodnie z prawem.”

    to nie jest żaden argument, tym bardziej że opinie wydaje osoba (czyli ty), która nie jest zaangażowana w tą całą sytuację i nie czuje się przecież w żaden sposób przez policję samorządową pokrzywdzona

    “Skąd wiesz, co mieszkańcy rozumieli? Żaden się tu nie podzielił swoim rozumieniem i odczuciami.”

    A ty za to świetnie wiesz jak oni (i z czyjej winy) się czuli 🙂

    “Odmawiali zdjęcia tablic i pomstowali. Do kogo? Do Tadeusza Bujko, który we własnej umundurowanej osobie ich nawiedził w domach, odczytał im wyrok sądowy i nakazał usunięcie tablic.”

    A komu mieli się pożalic jeśli to właśnie m.in. pan Bujko tam był obecny a nie przedstawiciele sądu litewskiego? Odczytał wyrok owszem ale nie nakazał usunąć tablice a jedynie poinformował, że sąd im nakazuje to uczynić, a to jest różnica

    “Ewidentnie (z tego, co czytam) czują się bezpośrednio zaszczuwani przez ich własną „policję” samorządową.”

    A ja myślę, że ludzie nie są głupi i wiedzą że prawo ustalane jest przez sądy a nie policję samorządową 🙂

    “Postaw się w sytuacji napastowanych mieszkańców, pozostawionych przez polityków samymi sobie vis-a-vis „policji”. To był świadomy wybór polityków, by taką opcję wybrać, kosztem Bogu ducha winnych mieszkańców. Te kilkanaście domostw zostało przez polityków AWPL po prostu poświęconych dla sprawy.”

    Grubo przesadzasz, przed czym mieliby politycy AWPL-u bronić mieszkańców? Przed informacją? Nikt im się na posesje nie wdzierał, nikt ich siłą do niczego nie zmuszał…

    “Samorząd miał wiele opcji, jak wyrok sądu wykonać, i nie jest moim celem pouczanie, jaką powinien wybrać. Jaką wybrał, widać: opcję policyjnego nalotu na niewinnych mieszkańców, w pełnym majestacie prawa”

    Ale o czym ty w ogóle piszesz? Samorząd nie wykonywał żadnego wyroku sądu tylko informował jak ten wyrok brzmi. Widzisz różnicę? Teraz to Litwini mają problem jak ten wyrok wykonać i zmusić ludzi żeby ściągnęli tabliczki ze swoich domów. Mieli nadzieję, że to samorząd odwali za nich czarną robotę ale to im się nie udało.

    “Dlatego piszę o ich „tchórzostwie”, bo wybrali opcję, która najmniej naraża ich na konsekwencje prawne. Mogą bowiem twierdzić, że wykonali nakaz sądowy, robiąc nalot policyjny na mieszkańców w pełnym majestacie prawa, ale bezskutecznie.”

    A na jakie niby konsekwencje prawne byliby narażeni jeśli by razem z policją informowali mieszkańców o wyroku? To nie było tchórzostwo tylko zagranie Litwinom na nosie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.