70
Inspekcja oczyszcza ministra z pisania po polsku

Listy ministra oświaty i nauki do przedstawicieli mniejszości narodowych w ich języku tworzą precedens do używania tych języków w administracji publicznej w szerszym zakresie Fot. Marian Paluszkiewicz

Minister oświaty i nauki Gintaras Steponavičius nie złamał prawa, wysyłając oficjalne listy w języku polskim, rosyjskim i białoruskim do rodziców szkół mniejszości narodowych — ustaliła Państwowej Inspekcji Językowej.

W swoim uzasadnieniu Inspekcja podaje, że „w danym przypadku podstawowym dokumentem jest pismo sporządzone w języku państwowym, toteż nie stoi on w sprzeczności z Ustawą o Języku Państwowym, pisma zaś sporządzone w innych językach są jedynie tłumaczeniem dokumentu podstawowego”. Inspekcja zaznacza też, że „przepisy obowiązujące w Republice Litewskiej nie zawierają zakazu tłumaczenia dokumentów urzędowych na inne języki”. Oznacza to, że administracja rejonu, na przykład wileńskiego, zamieszkanego przez polską, rosyjską i inne mniejszości narodowe może wydać decyzję administracyjną, którą zwyczajnie odłoży do teczki z aktami, w obieg zaś wyśle przetłumaczony dokument.

— Tak to można rozumieć — potwierdził nam Donatas Smalinskas, kierownik Państwowej Inspekcji Językowej.

Jego też zdaniem, list ministra, choć jest oficjalnym pismem, należy traktować tylko jako list, który został przetłumaczony na języki mniejszości narodowych, żeby każdy z adresatów mógłby lepiej zrozumieć jego treść. Donatas Smalinskas zaznacza jednak, że przykład ministra nie jest dobrym przykładem.

— Więc lepiej niech inne instytucje nie idą za tym przykładem — zaznaczył kierownik Inspekcji.

Tymczasem namiestnik rządu na powiat wileński, Jurgis Jurkevičius, który na Wileńszczyźnie ściga bezwzględnie wszelkie przejawy używania języków mniejszości narodowych w sferze administracji publicznej, zaprzecza temu.

— Tłumaczenie nie jest dokumentem, a tylko tłumaczeniem i nie ma mocy prawnej —  Jurkevičius na wstępie ucina sugestię o możliwości tłumaczenia decyzji administracyjnych w administracjach samorządów rejonu wileńskiego czy solecznickiego na języki mniejszości narodowych.

Niemniej namiestnik rządu nie zechciał nam skomentować decyzji Państwowej Inspekcji Językowej w sprawie listów ministra Steponavičiusa, bo jak zaznaczył, ocenianie decyzji Inspekcji nie należy do jego kompetencji.

Zarówno Smalinskas, jak też przedstawiciel rządu na powiat wileński, Jurkevičius, zaprzeczyli naszym sugestiom, że w kontekście decyzji Inspekcji, za tłumaczenie można też uznać polskie tabliczki z nazwami ulic czy też tablice informacyjne na podwileńskich autobusach, których używanie przez miejscowych Polaków obydwie instytucje konsekwentnie zwalczają.

Jak już pisaliśmy, wniosek do Państwowej Inspekcji Językowej w sprawie listów ministra Steponavičiusa złożyła Europejska Fundacja Praw Człowieka. Fundacja zwróciła się z prośbą o pociągnięcie do odpowiedzialności administracyjnej ministra oświaty i nauki za wysłanie 26 tys. listów w języku niepaństwowym (polskim, rosyjskim i białoruskim) do dzieci uczęszczających do szkół mniejszościowych. Ta akcja Fundacji miała na celu sprawdzenie, czy Państwowa Inspekcja Językowa ośmieli się ścigać za rzekome naruszanie Ustawy o Języku Państwowym wysokiego urzędnika tak zaciekle, jak zwykłego obywatela.

„Odpowiedź Państwowej Inspekcji Językowej pozytywnie zaskoczyła Fundację. Według Inspekcji, korespondencja mająca charakter oficjalny niekoniecznie powinna być prowadzona w języku państwowym. List może być wysłany w języku polskim, rosyjskim, francuskim czy japońskim. Powinno jedynie istnieć tłumaczenie pisma oryginalnego, które to pismo ma być sporządzone w języku urzędowym (po litewsku)” — napisano w komunikacie organizacji.

W Fundacji uważają również, że interpretacja Ustawy o Języku Państwowym, jakiej dopuściła się Inspekcja w postanowieniu dotyczącym ministra Steponavičiusa, jest ogromną zmianą jakościową, która ma bardzo daleko idące konsekwencje i zgodnie z artykułem 4 o języku państwowym, obejmuje wszystkie działające na Litwie instytucje, urzędy, przedsiębiorstwa i organizacje.

70 odpowiedzi to Inspekcja oczyszcza ministra z pisania po polsku

  1. kun. mówi:

    Bardzo dobrze się stało. Trzeba będzie sprawdzić to w praktyce… Urzędnicy mogą od tej pory wywieszać tłumaczenia dokumentów…

  2. do kun. mówi:

    Zawsze mogli np. cala komunikacja z europejskimi instytucjami odbywa sie przeciez po angielsku lub francusku. A i pomiedzy instytucjami litewskimi w sprawach europejskich bardzo czesto tez.

  3. dobrze mówi:

    ZWYKLY FASZYZM.Faszystom mozna wszystko, antyfaszystom wszystko jest zakazane

  4. ben mówi:

    Jak widzą tę wykładnię prawnicy reprezentujący mniejszość polską w RL?

  5. Botan mówi:

    Czyli wszyscy chórkiem.

    DZIĘ-KU-JE-MY PA-NIE MI-NI-STRZE ZA FURT=KĘ PRAW-NĄ.

  6. NIE mówi:

    Nazwy ulic, urzedow, sklepow itd, itp, tez sa tlumaczone z jezyka panstwowego (litewskiego), jednak to nie przeszkadza urzednikom litewskim wypisywanie mandatow.

  7. Jest mówi:

    bardziej interesujące, skąd wziął adresy?

  8. Adam81w mówi:

    A dwujęzyczne tablice to co innego…. no co za…. jak im potrzeba to argumentują jak chcą.

  9. Anonim mówi:

    Lepiej, żeby ten tłuk nie tłumaczył pism na polski, skoro profanuje poslzczyznę.

  10. kartownik mówi:

    Moim zdaniem to początek końca litewskiej bredni językowej. W znanym przykładzie z napisem “książki” na sklepie można by dać szyld po litewsku , nie koniecznie bardzo duży, potem po litewsku napisać że następne napisy to tylko tłumaczenie i dla bezpieczeństwa dać dwa napisy po polsku i po angielsku. I oczekiwać na reakcje urzędu. Decyzje niekorzystne skarżyć do instytucji europejskich. Litwa jako członek unii nie może dowolnie interpretować zapisów prawa. Koniec kropka.

  11. Adam81w mówi:

    Podwójne standardy. Brawa dla Europejskiej Fundacji Praw Człowieka za wykazanie dwulicowości obecnych władz BałtoLitwy.

  12. józef III mówi:

    w czasie okupacji niemieckiej okresu II wojny światowej, litewskie urzędy w Wilnie początkowo wywieszały obwieszczenia tylko po niemiecku i litewsku. Niemcy nakazali dodanie wersji językowej polskiej. Litwini mocno tym urażeni, drukowali polskojęzyczne afisze dodając na samym końcu : “tłumaczenie z jezyka litewskiego”.

  13. Piotrek Trybunalski mówi:

    O jak miło 🙂 Komisja “podpowiada” Polakom jak rozwiązać sprawę podwójnego nazewnictwa, ups nazwy panstwowej i jej tłumaczenia np na język polski. A swoją drogą to pan minister pisząc te listy w językach mniejszości narodowych chciał chyba bardzo pokazać wszystkim, że po litewsku te mniejszości nie rozumieją, ale chyba przedobrzył, bo ta sprawa pokazała tylko jak absurdalna jest ta ich ustawa o języku litewskim.

  14. Rebus mówi:

    Przegrywasz Wielki Cenzorze, kasujac bezprawnie moje posty i ta desperacja, z jaka wpisujesz moje dane osobiste sa tego potwierdzeniem, chociaz wiesz, ze to jest niezgodne z prawem, mimo i ze jestes adminem.

  15. józef III mówi:

    PS.
    Stefanowicz, Smoliński i Jurkiewicz – mój Boże ….

  16. Astoria mówi:

    Muszę się pokajać, że swego czasu skrytykowałem wniosek EFHR do Państwowej Inspekcji Językowej, nie zdając sobie sprawy z jego genialności. Wniosek stawiał Inspekcję pod ścianą i zmuszał do wyboru: albo ukaranie ministra albo podważenie zasadności własnych przepisów. Kto by jednak przypuszczał, że Inspekcja wysmaruje uzasadnienie aż tak korzystne dla Polaków, sama sobie strzeli w stopę, nie z pistoletu, ale wręcz z armaty, a Jurkevičiusowi przestrzeli mózg na wylot. Polskie samorządy mogą teraz spokojnie prowadzić “tłumaczoną” korespondencję urzędową po polsku, z prawomocnym błogosławieństwem Inspekcji, byle miały gdzieś w szufladzie litewski “oryginał”. Czy to nie największy sukces Polaków na Litwie od podpisania Traktatu? Niezależnie od tego, czy EFHR przewidywał tak kuriozalnie korzystny rezultat niekorzystnego werdyktu, gloria spływa na EFHR.

  17. Lukasz mówi:

    Gratuluje Fundacji, wspaniala sprawa. Tak dalej!

  18. yes we can mówi:

    Litewscy urzędnicy wspięli się na wyżyny absurdu. Sam Franz Kafka im by pozazdrościł. Od kiedy urząd państwowy wysyła kopię pisma, na dodatek tłumaczenie i to w dowolnie wybranym przez urzędnika języku?? Sprawa wysyłania listów do uczniów budzi wiele innych pytań, na które dzięki Fundacji z pewnością otrzymamy odpowiedzi. Nie wątpię, że będą równie absurdalne, jak ta.

  19. dobrze mówi:

    do Astoria. Masz racje, russkij litovec zawsze byli nachalni i glupi, szczegolnie ich przywodcy

  20. ben mówi:

    Cieszy mnie to, ze EFHR jest otwarta na “podszepty” internautów KW.

  21. uważna mówi:

    Ludzie! to nie był dokument z urzędu, bo nie był rejestrowany w rejestrze dokumentów wysłanych!
    To są zwykłe wykrętasy.

  22. JJ mówi:

    Serdeczne gratulacje i podziękowania Europejskiej Fundacji Praw Człowieka! Jesteście genialni! Po raz pierwszy od długiego czasu jest taka budująca wiadomość z frontu walk o naszą wileńską polską godość narodową. Ową decyzję Inspekcji należy jak najszerzej upowszechnić (litewskie media naturalnie nabiorą wody w usta) i zacząć niezwłocznie używać w samodządach. Czekamy! A swoją drogą odczwam niesamowitą “Schadenfreude” w stosunku do ministra Steponavičiusa. Chciał być “bardziej święty niż papież” i przedobrzył:) I dwulicowość Inspekcji mamy jak na dłoni, z dowodem na piśmie. Gdyby byli bardziej przewidujący, to lepiej by się im opłaciło ukarać ministra… No to teraz jeszcze trzeba nie odpuścić w spawie bezprawnego wykorzystania danych osobistych.

  23. Polak ze Śląska mówi:

    “w danym przypadku podstawowym dokumentem jest pismo sporządzone w języku państwowym”

    W danym przypadku tabliczka z nazwą ulicy jest sporządzona w języku państwowym

    “pisma zaś sporządzone w innych językach są jedynie tłumaczeniem dokumentu podstawowego”

    tabliczka z nazwą ulicy po polsku znajdująca się poniżej jest jedynie tłumaczeniem tabliczki podstawowej napisanej w języku państwowym.

    “przepisy obowiązujące w Republice Litewskiej nie zawierają zakazu tłumaczenia dokumentów urzędowych na inne języki”.

    Przepisy obowiązujące zatem w Republice Litewskiej nie powinny zatem zawierać zakazu tłumaczenia nazw przedstawionych w języku państwowym na tablicach z nazwami ulic na inne języki.

    “list ministra, choć jest oficjalnym pismem, należy traktować tylko jako list, który został przetłumaczony na języki mniejszości narodowych, żeby każdy z adresatów mógłby lepiej zrozumieć jego treść.”

    Tablice z polskimi nazwami ulic należy traktować tylko jako tablice,które zostały przetłumaczone na język mniejszości narodowych,żeby każda z nich mogła lepiej zrozumiec ich treść(i bez tego rozumieją,ale skoro skur…stosują podwójne standardy typu Litwin może pisać w dwóch językach,Polak nie,to sobie w takim razie też tak zagramy).

    “czy Państwowa Inspekcja Językowa ośmieli się ścigać za rzekome naruszanie Ustawy o Języku Państwowym wysokiego urzędnika tak zaciekle, jak zwykłego obywatela.

    Głupie pytanie-oczywiście,że nie.Przecież chodzi o…. ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej,a nie o karanie swoich.Jedyny sens tego to fakt,że dali piękny argument do ręki.

    Na Litwie nic to nie da,bo sądy litewskie pełnią tam taką samą rolę jak sądy za Stalina w ZSRR.One nie mają sądzić,tylko postepować według instrukcji.Tak więc nie liczcie na to,że jakikolwiek Polak wygra w nich choćby 10 centów.
    Ale to nie ma żadnego znaczenia.Bo nie o to chodzi.Sprawy do sądów litewskich należy kierować,nawet wiedząc na 100%,że się sprawę przegra.Ba,to nawet super,że się przegra.Bo wtedy dopiero mozna sie odwoływac dalej.Oczywiście każdy sąd wyższej instancji poprze każdy wyrok niższej dotyczący Polaków(ręka rękę myje),ale to tez nie ma znaczenia i to nawet lepiej.

    Chodzi o to,ażeby odwoływać się tak długo,aż skończy sie mozliwośc odwołania w sądach krajowych.Wtedy kierować skargi do Brukseli.I o to tak naprawdę chodzi.Bo Bruksela mogłaby odrzucic wniosek gdyby nie przeszedł przez litewska totalitarno-faszystowską machinę.Stanie po stronie sądu litewskiego,bo uzna,że wniesiono skargę nie mając podstawy.Bo jak mozna sie skarżyć na instytucję państwową nie sprawdziwszy najpierw,jak jest.Bruksela uzna skargę za niezasadną,ponieważ skarżący się nie wie nawet jaki wyrok by zapadł gdyby poszedł do sądu litewskiego.A MOŻE byłby praworządny i sprawiedliwy??

    Oczywiscie,że by nie był,ale Bruksela zastosuje zasadę domniemania niewinności tzn. z góry założy ,że każdy litewski sąd taki jest i że wyroki sa sprawiedliwe,zasadne i zgodne z prawem.
    Żeby Bruksela stanęła po waszej stronie WY MUSICIE udowodnić,że jest inaczej.A stanie się tak dopiero gdy litewski faszystowki sąd jawnie wyda wyrok chamski,naginający prawo i sprzeczny ze standardami europejskimi.
    A ślad takiego wyroku będzie na piśmie.

  24. Lukasz mówi:

    @ Astoria: Az sie wierzyc nie chce co piszesz. Uchylam sie nad tym postem i milo, ze potrafisz byc konstruktywny. Jak to cieszy!

  25. MH mówi:

    Następny krok.
    Tylko kto się tego podejmie.

    Wyszukać urzędowych dokumentów które zawierają literę W. To nie powinno byc trudne.
    I zapytać się dlaczego urzędowo pozwala się na jej użycie ale nie pozwala się na użycie w polskich nazwiskach.

  26. Politolog mówi:

    Śmieszy mnie ten wasz hurraoptymizm!!
    Interpretacja Ustawy o Języku Państwowym nie jest niczym innym jak ogłoszeniem wszem i wobec,że młody minister Steponavičius, człowiek namaszczony przez właścicieli Litwy być może na przyszłego premiera, albo prezydenta jest bez skazy i żadna interpretacja nie będzie mu brudziła papierów i życiorysu.
    Właściciele Litwy traktują społeczeństwo, niezależnie od narodowości jak bydło i jako pierwsi dopiszą sobie końcówkę “ski” , albo będą pisać nazwiska w cyrylicy jeśli to im zapewni utrzymanie władzy, majątków i wpływów.

  27. Anonymous mówi:

    Wasza radość i wnioski są mocno przedwczesne. Kto nie zna logiki litewskiej (kłaniam się psv) ten może i uwierzyć w to co zostało napisane w tym artykule i na tej podstawie być optymistą jeśli chodzi o używanie języka polskiego.
    Bo, wierzcie mi, za chwlę się okaże, że tekst komisji został źle przetłumaczony, bo to był list prywatny, bo to nie dotyczy innych przypadków itp itd. Zobaczycie !

  28. Zbyś mówi:

    EFHR -Szacunek

  29. Piotrek Trybunalski mówi:

    Wiadomo, że teraz Litwini będą się po tym strzale w stopę wykręcać na wszystkie możliwe sposoby ale cokolwiek by nie cudowali, zrobili z siebie błaznów i już tego nie zmienią, choćby na uszach stawali 🙂
    Teraz trzeba by było ich trochę podręczyć a propos używania języka angielskiego, może sami się kiedyś zmęczą swoją śmieszną ustawą…

  30. Kmicic mówi:

    Czekamy na wyrok w sprawie ujawnienia danych osobowych 26 tys. polskich rodzin.

  31. JJ mówi:

    Do Anonima:
    Może i to i racja, ale tak by człowiek chciał nareszcie z czegoś w tej dziedzinie się ucieszyć:)

  32. Polak ze Śląska mówi:

    Do 29
    Dokładnie tak.Jakkolwiek by Litwini sie teraz z tego nie wykręcali mleko się juz rozlało.Koniec.
    Zgadzam się całkowicie z Astorią,że sami sie wkopali fatalnie.

    W Polsce nasi posłowie sa wprawieni w kombinowaniu.Lepiej by to rozegrali.

    Na przykład skazali by goscia na karę grzywny w wysokości np. 500 złotych lub góra tysiąca.
    Gość grzywnę by zapłacił,a koledzy albo “pod stołem”,albo jawnie (przez przyznanie np. jednorazowego dodatku pieniężnego za całokształt) te kasę by mu oddali.I już Polska – gdyby miała identyczną ustawę- mogłaby powiedziec Litwinom:”No,czego chcecie? Widzicie? Polak też został ukarany,więc to nieprawda,że tylko nam wolno.”

    I sprawa zamknięta.A ponieważ zamknięta to nikt by sie juz nie zastanawiał czemu Polak zapłacił np. 1000 złotych kary a Litwin dwa tysiące.W końcu u nas są z reguły widełki od….do…

    Też sie spodziewałem,że tak zagrają.Dadzą mu gównianą,symboliczną karę,tylko po to,żeby mieć co powiedzieć jak sprawa sie rypnie.

    Chyba,że robią to specjalnie.Po prostu czują się tak mocni i na siłach,że otwarli przyłbicę i stanęli do walki.Przestali sie maskować i udawać o co im chodzi tak naprawdę.Gdyby tak było muszą być 100% pewni,że cokolwiek z Polakami zrobią nic im sie nie stanie.Tyle,że tu nie ma takiej gwarancji.Tak czy siak punkt dla nas.

  33. Tomek z Warszawy mówi:

    Polacy na Wileńszczyźnie powinni sporządzać napisy w trzech językach: litewskim, polskim i angielskim. Ciekawe, czy ścigani by byli za język angielski… (na zasadzie tłumaczenia na dwa jezyki…nie tylko na stwarzający problemy polski). 🙂 😉

  34. Senbuvis mówi:

    27 – to ja.

  35. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    W 100 procentach zgadzam się z Senbuvisem ( post 27). To jest zwyczajne krętactwo prawnicze, niestety bardzo często stosowane przy rozmaitych okazjach. Nie tylko na Litwie. List ministra nie jest dokumentem urzędowym, tylko listem, a ponadto dokumentem urzędowym jest wyłącznie litewski oryginał, a tłumaczenie nie jest itd., itd.
    Oczywiste jest, że po raz kolejny obnażono hipokryzję władz litewskich, ale do osiagnięcia rzeczywistego sukcesu droga jeszcze daleka.

  36. Maur Litwin mówi:

    Interpretacja ustawy zależy od tego kto, po co i dla kogo interpretuje. Nie sądzę aby w prawie lietuviskim obowiązywała zasada precedensu jak w USA.
    Tu, niestety, podzielam pogląd Politologa wyrażony w p.26. To “niestety” odnosi się się oczywiście do meritum.

  37. pani mówi:

    to prawda: “…Właściciele Litwy traktują społeczeństwo, niezależnie od narodowości jak bydło i jako pierwsi dopiszą sobie końcówkę „ski” , albo będą pisać nazwiska w cyrylicy jeśli to im zapewni utrzymanie władzy, majątków i wpływów.” .

  38. Budzik mówi:

    Niestety pismo, które zostało wysłane jako “tłumaczenie” nie należy do tych, które Niemcy dalej za prawem rzymskim określają jako “tritt in Kraft”. Wobec powyższego jako tekst wprawdzie zredagowany przez konstytucyjny organ państwowy, nie stanowi jednak dokumentu w rozumieniu prawa administracyjnego ani nie jest tym bardziej dokumentem powodującym powstaniem uprawnienia czy obowiązku w rozumieniu prawa cywilnego.
    Jednak samo wyjście takie pisma jest OLBRZYMIM BŁĘDEM strony litewskiej, brawa dla EFPC, że dany fakt odnotowali i wykorzystali. Efekt nie stanowi precedensu ale stanowi pierwszy argument w dyskusji odnośnie użytkowania w trybie dyskusji publicznej innych języków, poza “językiem państwowym”. Zetem “Hut up!” czyli kapelusze złów bystrzaki z EFPC:)

  39. czarek mówi:

    Chcialbym przytoczyc dwa przyklady z innych miejsc na swiecie gdzie takze istnialy i istnieja problemy jezykowe .Przyklady te swiadcza ze jezeli istnieje dobra wola i rozsadek to problemy mozna rozwiazac tak aby wszyscy byli zadowoleni.
    Przyk.1 Tego roku kandydatem na nagrode ” Oskar -najlepszy film w jezyku nie angielski ” reprezetujacym Hiszpanie bedzie film “Pa negra “(czarny chleb).Film ten byl zrobiony w Kataluni ,w jezyku Katalonskim i mowiacy o czasach post-wojennych na tamtych terenach .Film ten do kin hiszpanskich trafil tlumaczony na hiszpanski.Gdy hiszpanska Akademia Filmowa wybrala ten wlasnie film aby reprezetowal caly kraj Katalunczycy poprosili aby film pokazywany byl w USA w wersji orginalnej (po katalunsku ) Konsternacja !!! Byly glosy przeciw ale jednak rozsadek i dobra wola zwyciezyly.Poraz pierwszy Holywood uslyszy jezyk Katalunski w hiszpanskim filmie z angielskimi napisami .
    Przyk 2 Berberowie to mniejszosc etniczna w wielu krajach polnocnej Afryki .Od 1 Lipca w Maroku jezyk Berberow zostal uznany jak jezyk oficjalny w wielu regionach kraju . Jako ciekawostke dodam ze alfabet berberyjski jest inny niz arabski lub latinski .Jest niepodobny do zadnego istniejacego obecnie alfabetu i najbardziej przypomina egipskie pismo z epoki Faraonow . A jednak Marokanczycy zgodzili sie na pisanie nazw ulic w dwoch jezykach .Sam krol Hassan II podpisal dekret o bilingualizmie i korona mu z glowy nie spadla .
    Jak tak dalej pojdzie to Litwa pozostanie “daleko za muzynami “

  40. Astoria mówi:

    Ciekawe, że kiedy sprawy idą źle i nie ma powodu do optymizmu, na forum bryluje naiwny optymizm i dodawanie skrzydeł nielotom, ale kiedy pojawi się akcent optymistyczny, jakiś rąbek nadziei, jakaś droga, którą warto pójść, to optymiści zmieniają się w pesymistów.

    @ Budzik:

    Nie znam się na prawie litewskim, więc nie mnie oceniać wartość inspekcyjnego uzasadnienia w świetle prawa administracyjnego, ale nie mam powodu nie ufać opinii prawników EFHR – szczególnie po ich spektakularnym sukcesie:

    interpretacja Ustawy o Języku Państwowym, jakiej dopuściła się Inspekcja…jest ogromną zmianą jakościową, która ma bardzo daleko idące konsekwencje i…obejmuje wszystkie działające na Litwie instytucje, urzędy, przedsiębiorstwa i organizacje

    Dokładnie tak jest. W konsekwencji tego uzasadnienia można np. zasadnie twierdzić, że dwujęzyczny, litewsko-polski, napis na ulicy, na autobusie, na sklepie składa się z litewskiego “oryginału” i jego polskiego tłumaczenia, i jest zgodny z prawem w opinii Inspekcji Językowej, wyrażonej w uzasadnieniu w kwestii. Takie oficjalne, urzędowe uzasadnienie to samo złoto w każdym procesie, swoisty list żelazny, którego urokowi nie oprze się żaden sąd litewski. A sądy litewskie – wbrew potocznej opinii Polaków – działają logicznie, niezależnie i wyrokują zgodnie z obowiązującym prawem. Przed prawnikami EFHR otworzyło się pole do popisu, furtka do zaskarżania każdej antypolskiej decyzji językowej Inspekcji.

    Gdyby nawet Inspekcja wycofała się z obecnego uzasadnienia, to przyznałaby tym samym, że niezasadnie “uniewinniła” ministra. Wówczas odżyłby pierwszy wniosek EFHR, a Inspekcja, żeby ponownie “uniewinnić” ministra, musiałaby przedstawić nowe uzasadnienie. Wtedy istniałyby dwa sprzeczne uzasadnienia, a żaden sąd nie uzna racji instytucji, działającej wbrew logice. Itd.

    Permutacji prawnych jest tu bez liku i jeśli prawnicy EFHR podwiną rękawy, to czekać nas może prawdziwy cyrk lingistyczno-etniczny na Litwie, z Państwową Inspekcją Językową w roli klauna. Nie można też zapomnieć o namiestniku Jurkevičiusie, któremu Inspekcja właśnie przestrzeliła mózg na wylot. Biedak czeka na coup de grâce.

  41. Kmicic mówi:

    do astoria:
    Cyrk będzie ,ale pomimo to zawsze mająca rację litewska koalicja prawno -administracyjno -polityczna nie ustąpi i nadal będzie ścigać za dwujęzyczny napis na prywatnej posesji.Jestem ciekawy , czy jak zostanie w końcu udowodnione bezprawie litewskich urzędników któryś z nich personalnie odpowie za to w sądzie ?
    Bardzo szerokie pole do popisu dla EFHR..Musżą zwielokrotnić swoje kadry..
    Gdyby tak jeszcze pod “tłumaczenie” dało się podciągnąć lekcje historii , geografii i wychowania antypatriotycznego i cały wredny zamiar zawarty w ustawie likwidującej wielowiekowe , świetne , polskie szkolnictwo na LT ?

  42. Kmicic mówi:

    do astoria 40;
    “sądy litewskie – wbrew potocznej opinii Polaków – działają logicznie, niezależnie i wyrokują zgodnie z obowiązującym prawem.”

    – Biedny astorio, aż tak jesteś niezorientowany lub naiwny lub zakłamany ? Pytaj się o to doświadczanych przez te sądy przez 20 lat Wilniuków, Kownian i Laudzian.
    Nie wiem czy wiesz ,że taką opinią kompromitujesz się totalnie..

  43. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    Problemem Polaków na Litwie nie są sędziowie, ale politycy. To ci drudzy ustanawiają prawo, a pierwsi go nie mogą łamać. Czytałem kilka uzasadnień wyroków sądów litewskich, w tym Sądu Konstytucyjnego, i były one na bardzo wysokim poziomie. Miałem też wrażenie, że sędziowie starali się interpretować przesadnie etnicznie zorientowane prawodawstwo litewskie w duchu tolerancyjnego prawa unijnego, na ile to było możliwe. Są też przypadki, gdy sąd litewski, nie mogąc podjąć decyzji w ramach pofikanego prawa litewskiego, kieruje sprawę do rozstrzygnięcia przez sąd europejski. Dopóki politycy nie pozmieniają praw, dopóty sędziowie będą sądzić zgodnie z nimi. Nie myl też sądów z urzędami i wyroków sądowych z decyzjami urzędów. EFHR przez to właśnie może coś wskurać, że ma szansę skutecznie zaskarżyć urzędy w sądach.

    –>szerokie pole do popisu dla EFHR..Musżą zwielokrotnić swoje kadry..

    Coś wiesz o kadrach EFHR? To się pochwal. Bo ja nie wiem nawet, kto jest w zarządzie. To bardzo tajemnicza fundacja.

  44. zozen mówi:

    “sądy litewskie – wbrew potocznej opinii Polaków – działają logicznie, niezależnie i wyrokują zgodnie z obowiązującym prawem.”
    Naprawdę???? To dlaczego wg badań opinii ponad 63% mieszkańców Litwy sądom nie wierzy? Podreślam – mieszkańców – tak więc sami Litwini nie wierzą w swoje sądy.

  45. Maur Litwin mówi:

    Do Astoria, 40;
    Sądzę, że nie ma potrzeby komplementowania każdego Twojego postu z mojej strony. Większość z nich jest wartościowa. Czytam je uważnie i analizuję przesłanie. Czasami zdarza się i Tobie wycofać z wcześniejszych sformułowań -co podnosi Twoją wiarygodność. W tym konkretnym przypadku trudno nie podzielić wyrażonych przez Ciebie poglądów. Znasz, jak sądzę różnice pomiędzy optymistą i pesymistą. Ten drugi jest tym pierwszym tylko już z bagażem doświadczeń.

    EFPC wykonała tu wspaniałą robotę. To nie ulega wątpliwości. Zresztą można było tego spodziewać się już w chwili składania wniosku. Sam wniosek opierał się na klasycznym dylemacie: “jakkolwiek postąpisz -będziesz tego żałował”. No i oby tego wiecej było…

  46. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Niestety w sporze pomiędzy Budzikiem a Astoria rację ma Budzik. Widać, że ma wykształcenie albo przynajmniej ogładę prawniczą.
    Nie chcę prowadzić tutaj wykladów z prawoznawstwa, ale zapewniam, że nie jest to takie proste jak się wydaje niektórym. List ministra nie jest decyzją administracyjną, nie rodzi żadnych skutków prawnych, czyli – jak to trafnie ujął Budzik – nie rodzi żadnych uprawnień ani obowiązków obywateli.
    Napisy na ulicach, na autobusach itp. w ogóle nie są dokumentami, więc w tym wypadku nie sposób mówić o tłumaczeniu dokumentu. Tutaj nadal obowiązuje żelazna zasada : Zero napisów polskich w miejscach publicznych ( poza cmentarzami i w drodze ściśle określonych wyjątków, poza tablicami pamiątkowymi “ku czci”).

  47. Tomek z Warszawy mówi:

    Wracam do mojego wczorajszego pytania: ciekaw jestem co by zrobiła inspekcja językowa, gdyby na przykład pojawiły się napisy w trzech językach: litewskim, angielskim i polskim… czy wersję angielską też by kazali usunąć? Nie sądzę… Może to jest sposób…

  48. Kmicic mówi:

    do astorii:
    Broniąc sądów LT naprawdę totalnie się kompromitujesz.
    Z równym powodzeniem możesz bronić sądownictwa w Korei Płn, Rosji,czy na Białorusi.
    Pytaj się biedaku Polaków na LT, oni najlepiej wiedzą – nikt inny, i poczytaj sobie wyroki w sprawach ziemi, dwujęzycznych napisów itd.Literatura faktograficzna jest nazbyt bogata, również w achiwum KW.Wystarczy Ci czy na kilka lat intensywnych studiów na ten temat..

  49. EFHR mówi:

    Witamy serdecznie, dziekujemy Panstwu za wyrazy uznania. Tutaj znajdziecie Panstwo oryginalne pisma wraz z tlumaczeniami. Zapraszamy na nasza strone!
    http://www.efhr.eu/2011/10/13/wniosek-do-panstwowej-inspekcji-jezykowej-z-prosba-o-pociagniecie-do-odpowiedzialnosci-administracyjnej-ministra-oswiaty-i-nauki-rl-gintarasa-steponaviciusa/

  50. ben mówi:

    do EFHR:
    Pozdrawiam i życzę sukcesów!

  51. Gumiś mówi:

    Nie ma się czym podniecać. To miałoby wielkie znaczenie w państwie prawa natomiast na litwie to nie znaczy kompletnie NIC !!! Niech dokładnie to samo zrobi jakiś urzędnik wywodzący się z mniejszości a zostanie ukarany za to przez tą że komisję , a potem przez sąd najwyższy i będziemy im mogli nask…

  52. ursus mówi:

    Do Gumis: Kazdy ma prawo do szczescia. Nie kazdy ma szczescie do prawa!

  53. Piotrek Trybunalski mówi:

    Kiedyś Astoria mógł jeszcze sprawiać wrażenie obiektywnego ale teraz siedząc za oceanem i kategorycznie stwierdzając, że litewskie sądy są niezależne i sprawiedliwe, natomiast polskie szkolnictwo całkiem do bani, zupełnie stracił na wiarygodności. Tam gdzie mu pasuje posługuje się statystykami, tabelkami i Bóg wie jeszcze czym, a gdzie nie może naciagnąć żadnych cyferek do swoich celów, po prostu kategorycznie stwierdza coś, bez żadnych podstaw i dowodów.

    do krzysztof: zapewne Litwini jakoś się wykręcą z zaistniałej sytuacji w sensie prawnym, jednak mam nadzieję, że wielu zwykłych obywateli Litwy przejrzy na oczy i dostrzeże absurdalność ustawy o języku litewskim.

  54. Jerema mówi:

    Ja niekturych autorow z gory nie czytam.Oni,albo prowokatorzy,albo naiwni.Mnie obecne wydaženia na LT przypominają sowickie czasy.Co dotyczy ministra,napisal po Polsku,bo pszestraszyl się STRAJKU.Oni walczą z Polskoscią,jak sovici z Kosciolem.

  55. Adam81w mówi:

    Gumis może trzeba pomóc Litwie stać się państwem prawa?

  56. Lukasz mówi:

    @ Astoria, A naprawde myslalem, ze zmadrzales. Gratuluje Ci swietnej znajomosci jezyka LT, skoro czytasz orzeczenie LT. Rozumiem, ze jestes po prawie, skoro jestes w stanie ocenic ich jakosc. Sprawa Wardyn vs. Litwa byla pierwsza sprawa z LT rozstrzygnieta w trybie prejudycjalnym (jako prawnik nie musze Ci tego tlumaczyc), wiec nie wiem skad Ty czerpiesz swoja wiedze. Prawo na Litwie nie jest jednoznaczne i tylko wola sedziow moglaby to zmienic. Zapis konstytucyjny o jezyku panstwowym nie zakazuje wprowadzania j. pomocniczego. Interpretacja tego przepisu w tym kierunku nie wymagalaby zmiany prawa LT. Trzeba tylko troche dobrej woli i poczycia zrozumienia dla praw mniejszosci narodowych!

  57. pani mówi:

    > P.T., piszesz: …zwykłych obywateli Litwy przejrzy na oczy i dostrzeże absurdalność ustawy o języku litewskim….” – czy mlody jestes, czy daleko. Przecie elity polityczne tym kupuja “zwyklych obywatwli” – zwidzicie zes my jestesmy cwani – perdolimy i perdolimy tych Polakow! Zwalczanie Polaakow jest jedynym realnym sukcesem pocieszajacym zwyklych szaraczkow jeszcz chcacych jakos sie tu dowartosciowywac! A sedziowie, zwlaszcza ci bez europejskieg zaplecza, maja dogadzac politykom bo ci ich nominuja na stanowiska.

  58. Budzik mówi:

    Pani 56
    Potwierdza się moja diagnoza odnośnie krzykliwego dyletanctwa Polaków z Polski na tematy związane z Waszą sytuacją na Wileńszczyźnie. Przyznasz, że bywa to irytujące. Mądrala na mądrali, mało pokory i wyważenia osądów, czy diagnoz. Odnosi się to muszę stwierdzić także do mnie. Musimy się jeszcze wiele nauczyć:(

  59. Wowka mówi:

    Astoria
    Sędziowie na Litwie, to mała grupka licząca kilka setek osób, doskonale znających się między sobą , zająca polityków, oni należą do kasty władzy i za to są absolutnie dyspozycyjni wobec polityków, którzy sprawują władze, to takie prostytutki z dyplomami.

  60. pani mówi:

    Wowka, dosadnie piszesz lecz prawdziwie i po polsku. chociaz. Wsrod sediow widze jednak wieksze zroznicowanie postaw jak moralnych taki zawodowych niz w prokuraturze. Tamci sa zniszczeni na mial. I sa niszczeni z zelazna konsekwencja! To, dopiero, straszne.

  61. Kmicic mówi:

    do Wowka 59:
    Można powiedzieć ,że LT rządzi antypolska mafia przesiana rosyjskimi agentami.To dotyczy całego aparat państwowego, ustawodawczego, administracyjnego, sądownictwa , biznesu i nawet kleru. Tu wszyscy się znają i najczęściej obłowili się na kradzieży zimi Polakom.Jak pojawia się sprawa dotycząca Polaków to mafia staje murem.Nawet prezydent Adamskus ,spoza układu. przyznał ,że był szantażowany.

  62. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    Porównanie sądownictwa na Litwie do sądownictwa w Korei Północnej, Rosji i na Białorusi jest demagogią. Twoje posty zyskałyby na wiarogodności, gdybyś pozbawioną sensu demagogię zastąpił wiedzą i zdrowym rozsądkiem.

    @ Piotrek Trybunalski:

    Kilka niezależnych organizacji publikuje oceny i rankingi systemów prawnych na świecie, a Litwa wypada w nich relatywnie dobrze. Zacytuję dane Freedom House – organizacji, która od 70 lat walczy o wolność i demokrację, i której oceny kwestionują tylko takie kraje, jak Korea Płn., Chiny, Rosja, Białoruś czy Kuba. Raport FH podkreśla łamanie praw człowieka i praw mniejszości na Litwie i brak reform z winy polityków, ale ogólnie wysoko ocenia litewski system prawny w porównaniu do innych krajów regionu. Najlepiej wypada Estonia, a Litwa wyprzedza Polskę. Oto – wybiórczo – ocena FH działania i niezależności sądów w skali od 1 do 7 (od najlepszej do najgorszej):

    Tadżykistan – 7
    Białoruś – 6,75
    Rosja – 5,50
    Polska – 2,50 (trend: pogarsza się)
    Litwa – 1,75 (trend: stały)
    Estonia – 1,50

    @ Lukasz:

    Niektóre orzeczenia sądów litewskich są dostępne w necie w tłumaczeniu na angielski.

  63. Gumiś mówi:

    Jak to zauważył ostatnio jeden z moich rozmówców w sprawie podpisów o zniesienie nowej ustawy o szkolnictwie ” jeden Kałasznikow może więcej niż 60 tyś. Kowalskich “

  64. Kmicic mówi:

    do astoria;
    Biedaku, i ty czytasz te dane pochodzące z litewskich kłamliwych informacji. A nie czytasz wielu upomnień , które już otrzymała LT od międzynarodowych instytucji.
    Chyba zdajesz sobie sprawę ,że straciłeś całą swoją wiarygodność na tym forum.
    Przeczytaj sobie :

    http://kurierwilenski.lt/2011/03/25/europejska-fundacja-praw-czlowieka-na-tropie-zonglerki-statystyka/
    – tak jest ze wszystkimi “statystykami” służacymi póżniej do oceniania RL.

    – Miejmy nadzieję ,że EFHR wystarczy kadr i sił , by wszystkie litewskie oszustwa pokazać światu. Wtedy te wszystkie statystyki polecą w dół na łeb i szyję., tak jak na to zasługują.Pozostanie naga prawda..

    Poczytaj sobie wszystkie orzeczenia prawne w sprawie grabieży ojcowizny polskim właścicielom i skonfrontuj je z rzeczywistością.
    Życzę udanej i kilkuletniej intensywnej lektury. I dopiero po takim uzupełnieniu swojej wiedzy zabieraj głos na tym forum.
    Gdyby na LT istniało sądownictwo , to już dawno “przeniesiona ziemia” Landsbergów i ich kolesi wróciła by do prawowitych właścicieli , a winni grabieży ukarani i wykluczeni do końca życia z zajmowania jakichkolwiek stanowisk państwowych.

  65. Adam81w mówi:

    Trzymamy kciuki za to by ludziom z EFHR starczyło sił bo pracy jest wiele ale też musicie wiedzieć, że jest ona bardzo potrzebna a każda pojedyńcza sprawa to kolejna cegiełka na drodze ku normalności.

  66. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: tak, tak… ogólnie to sądy litewskie nie są złe tylko akurat w sprawach Polaków coś im się nie udaje zachować niezawisłości i sprawiedliwośći… Kogo interesują jakieś tam ogólne dane, jeśli mamy do czynienia z niesprawiedliwością wobec konkretnych ludzi, pewnie nie pocieszają ich żadne wkaźniki i rankingi, one nie zwrócą im ziemi zagrabionej przez państwo.

  67. Budzik mówi:

    Trochę za dużo “swobody” w “swobodnej ocenie dowodów”:)))))
    Niektórzy mylą zasadę “swobodnej oceny dowodów” z potocznym “widzi mi się”:))))
    Dla mnie tego typu orzeczenia sądowe stanowią odpowiednik “ministerstwa głupich kroków”:))))
    Coś dla miłośników twórczości MOnty Pythona…

  68. EFHR mówi:

    Zwracamy sie z prosba do wszystkich rodzicow, ktorzy poczyli sie zastraszeni listem Ministra oraz uwazaja, ze ich prawa do ochorny danych osobowych zostaly naruszone o kontakt z Fundacja. Aby moc wam pomoc potrzebujemu Waszego zaangazowania! efhr@efhr.eu

  69. Kmicic mówi:

    do EFHR:
    Naczelna zasada działań w ramach takich apeli.Mało kto sam przyjdzie do Was. Trzeba samemu dotrzeć do poszkodowanych.

  70. pani mówi:

    P, Rany! Poszkodowani sa przygnebieni i przygniecieni od kilku lat co raz bardziej tragicznymi wobec najubozszych posunieciami rzadu. Nawet nie wiem kto mial by wiedze i sile do posredniczenia i sprowadzenia poszkodowanych do Fundacji. Nauczyciele?, wychowawcy ? Znow Macierz szkolana? Czy charytatywna organizacja dzialajaca w Polskim Domie? Na wsiach w rejonach rzadzonych przez AWPl opieka socjalna mogla by? Wg kompetencji?? A w Wilnie?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.