17
Nauczyciele grożą strajkiem

Żądania związków zawodowych są związane z finansowaniem placówek oświatowych, podnoszeniem kwalifikacji pedagogów oraz trybem wypłacania wynagrodzeń dla nauczycieli Fot. Marian Paluszkiewicz

W środę Litewskie Związki Zawodowe Pracowników Oświaty mają się zdecydować w sprawie strajku. Utrzymują, że rząd i Ministerstwo Oświaty i Nauki (MOiN) pozostają głuche na postulaty nauczycieli. Prezydent Dalia Grybauskaitė tymczasem zachęca związki zawodowe i polityków do dialogu i nieupolityczniania sprawy.

— Czekaliśmy na odpowiedź ministerstwa, ale otrzymaliśmy jedynie oficjalne pismo, w którym nie ma żadnej konkretnej odpowiedzi. Traktujemy to jako ignorowanie nas. Teraz czekamy na odpowiedź ministerstwa, czy zostanie stworzona komisja ugodowa. Od tego wszystko zależy — skomentował dla „Kuriera” sytuację Audrius Jurgelevičius, przewodniczący Litewskich Związków Zawodowych Pracowników Oświaty.

Dodał, że związki zawodowe o tym, czy taka komisja powstanie, poinformują oficjalnie w środę. Już nie po raz pierwszy uciekający się do strajku nauczyciele tym razem zamierzają ogłosić dwugodzinny strajk w końcu lutego lub na początku marca br.

Przewodniczący związków zawodowych ze względów prawnych na razie nie chciał zdradzić konkretnej daty planowanego strajku. Jak nas poinformował, jutro, czyli 9 lutego, ma się odbyć posiedzenie, na którym zapadnie ostateczna decyzja.

Nauczyciele grożą, że będą znów strajkować, tym razem przez dwie godziny nie prowadząc lekcji Fot. Marian Paluszkiewicz

— Zebraliśmy ponad 15 tys. podpisów nauczycieli. Faktycznie co trzeci nauczyciel na Litwie popiera nasze postulaty. Świadczy to o tym, że problemy, o których mówimy, są bardzo aktualne i dotyczą większości nauczycieli. Dotychczas poszczególne szkoły przynoszą nam listy z podpisami, choć już przed dwoma tygodniami skończyliśmy je zbierać — powiedział Audrius Jurgelevičius.

W styczniu br. nauczyciele oświadczyli, że zamierzają znów strajkować, tym razem przez dwie godziny nie prowadząc lekcji. Najbardziej pedagogów oburzają wynagrodzenia. Zdaniem przedstawicieli związków zawodowych pracujący nauczyciel powinien mieć zapewniony 18–godzinny minimalny wymiar pracy, za który otrzyma wynagrodzenie. Jak podają, niebezpieczeństwo zmniejszenia wynagrodzeń powstało, gdy w ciągu roku o 24 tys. zmniejszyła się liczba uczniów.

Żądania związków zawodowych są związane z finansowaniem placówek oświatowych, podnoszeniem kwalifikacji pedagogów oraz trybem wypłacania wynagrodzeń dla nauczycieli. 18 stycznia br. żądania na piśmie wręczono rządowi i MOiN.

Z kolei resort oświaty utrzymuje, że średnio nauczyciele pracują 18 godzin.

— Nie myślę, że nauczycielom, którzy dobrze pracują, jest zmniejszany wymiar pracy. Mają naprawdę dostatecznie pracy i dostateczne obciążenie — stwierdził Alvydas Puodžiukas, dyrektor Departamentu Nauczania Ogólnego i Zawodowego MOiN. Ministerstwo odpiera zarzuty tłumacząc, że środków na zwiększenie wynagrodzeń dla nauczycieli nie ma, ale przyznaje, że dyskusje na temat wymiaru pracy i finansowania szkół trwają.

Prezydent Dalia Grybauskaitė z kolei zachęca grożących strajkiem nauczycieli i polityków zasiąść do negocjacji i w roku wyborów nie upolityczniać sprawy.

Pozycję głowy państwa nagłośniła Virginija Būdienė, doradca prezydent ds. oświaty, nauki, kultury i organizacji pozarządowych. Poinformowała, że w MOiN powstają grupy robocze ds. koszyczka ucznia i wymiaru pracy nauczycieli.

— Gwoli sprawiedliwości należy powiedzieć, że kiedy w 2012 r. o 4 proc. zmniejszono budżet oświaty, Ministerstwo Oświaty i Nauki postanowiło jak najmniej obcinać finansowanie najbardziej wrażliwym, związanym z koszyczkiem ucznia, dziedzinom. Na przykład środki koszyczkowe planuje się zmniejszyć nie o 4 proc., ale o 1,5 proc. Ministerstwo dąży do tego, by to jak najmniej boleśnie odbiło się na wynagrodzeniach pedagogów. Dlatego samorządom i szkołom zezwolono nawet w razie potrzeby na wykorzystanie części środków z koszyczka nieprzeznaczonej na wynagrodzenia na fundusz wynagrodzeń. Być może należałoby bardziej zliberalizować koszyczek ucznia, zwłaszcza, by mogły się utrzymać mniejsze szkoły — wyjaśniła Virginija Būdienė.

17 odpowiedzi to Nauczyciele grożą strajkiem

  1. Astoria mówi:

    Liczba uczniów spada, ale nie spada liczba nauczycieli, bo etatów w szkołach bronią związki zawodowe, a rząd nie chce ani z nimi zadzierać ani powiększać liczby bezrobotnych, więc nadmiernej liczbie nauczycieli maleją godziny lekcyjnie, a przez to ich zarobki.

    Jest to analogiczne do sytuacji w polskim szkolnictwie, z tą różnicą, że zarobki nauczycieli w polskich szkołach są jeszcze niższe od zarobków nauczycieli w szkołach litewskich, gdyż spadek uczniów w polskich szkołach jest trzykrotnie wyższy od spadku uczniów w szkołach litewskich.

    Nauczyciele w polskich szkołach dawno już przestali zarabiać to, co umożliwia godziwe życie. Zasadniczo pracują na poły charytatywnie, za co dostają zapomogę, raczej niż pensję. (Są zpewnością wyjątki w popularnych szkołach, potwierdzające regułę.)

    Litwa płaci szkołom w zależności od liczby uczniów, a o liczbie etatów nauczycielskich w szkołach samorządowych decydują samorządy. AWPL i PMS (to jedno i to samo) utrzymuje sztucznie zawyżoną liczbę etatów w kurczącym się polskim szkolnictwie, przez co pracujący w nim nauczyciele zarabiają i będą zarabiać coraz mniej.

    Sytuacja jest obecnie nierozwiązywalna. Z jednej strony, nauczyciele zabiegają o utrzymanie etatów za wszelką cenę, nie mając lepszych alternatyw zarobkowych na objętej kryzysem Litwie. Z drugiej strony, spółka AWPL i PMS zabiega o względy nauczycieli w najprostszy sposób: nie obcinając im etatów. Mamy więc do czynienia z błędnym kołem: nauczyciele popierają AWPL i PMS dlatego, że AWPL i PMS gwarantuje im etaty dopóty, dopóki oni popierają spółkę AWPL i PMS, która gwarantuje im etaty…co w praktyce znaczy brak jakiejkolwiek krytyki polityki szkolnej AWPL przez nauczycieli i permanentne wybieranie przez nich na stanowisko prezesa PMS Józefa Kwiatkowskiego, który powinien być raczej symbolem klęski polskiego szkolnictwa, niż prezesem PMS.

    Gdzie w tym wszystkim jest polski uczeń i jego interes edukacyjny? Uczeń, który nie ma prawa głosu ani w wyborach samorządowych ani w wyborach na prezesa PMS, i który jest zasadniczo ofiarą tej kołtuńskiej machlojki AWPL, PMS i polskich nauczycieli, walczących o biologiczne przeżycie. Polscy rodzice to widzą i masowo rezygnują z posyłania dzieci do polskich szkół od 12 lat.

    ———————————

    Artykuł Edyty Szałkowskiej przypomina depeszę agencyjną, a nie artykuł dla polskiej gazyty na Litwie. Autorka nie zadała sobie trudu, żeby odnieść to, o czym pisze, do kontekstu polskiego w ogóle. Mnie jako czytelnika interesuje np., czy nauczyciele polskich szkół należą Litewskiego Związku Zawodowego Pracowników Oświaty. Co nauczyciele poslkich szkół o tym strajku myślą. Czy się z nim solidaryzują czy nie? Dlaczego autorka nie zapytała o zdanie w tej sprawie ani jednego nauczyciela w polskiej szkole? Ani prezesa PMS ani radnego w polskim samorządzie?

  2. marian mówi:

    Slusznie pyta ASTORIA: co z polskimi szkolami, czy beda brac udzial w strajkach?

  3. Kmicic mówi:

    Astoria kłamie co do zmniejszania ,się w ostatnich latach,(trzykrotnie więcej niż w lt. szkołach ?:-))liczby uczniów w polskich szkołach(powołuje się na dane , kiedy zaczęły w 2002 r. na Wileńszczyżnie działać luksusowe, mocno promowane,lt szkoły powiatowe).
    Wręcz przeciwnie ,pomimo katastrofalnej emigracji ludzi młodych i nagonki na polskie szkoły i język,w ostatnich trzech latach utrzymuje się liczba przyjmowanych pierwszaków do szkół polskich. Wyrażnie zwiększyła się liczba uczniów przechodzących ze szkół litewskich-wynaradawiających do szkół polskich.To ,że polskie szkolnictwo tak trzyma się , bardzo niepokoi lt antypolskie władze oświatowe, które na siłę próbują polskie szkoły zniszczyć.
    ps.
    Nikt z Polaków na Lt nie będzie odpowiadał na pyt. astorii co polska społeczność zamierza czynić w tak ważnej sprawie jak polska oświata.
    Dowiemy się niebawem , a w międzyczasie 17-go marca , w rocznicę haniebnej ustawy niszczącej polskie szkolnictwo pochód i WIEC, bądżmy wszyscy obecni,całymi rodzinami, niezależnie od pogody, kłopotu z dojazdem i stanu zdrowia
    – Zobaczymy czy lt związki zawodowe dołączą do protestu w obronie polskich szkół- TO JEST INTERESUJĄCA NAS ODPOWIEDŻ !

  4. tomasz mówi:

    Z ostatnią częścią postu Astorii w pełni się zgadzam.
    Z resztą tak nie do końca.
    Generalnie uważam że nie będzie dobrego solidnego państwa bez jego podstaw cieszących się szacunkiem, poważaniem i godziwie wynagradzanych. Tymi podstawami są trzy zawody : nauczyciel, lekarz i policjant.

    Co do liczb to są one wymowne i może sobie Kmicic pokrzykiwać i nawet grozić (nikt z Polaków itp). Problem jest i nie da się go zakrzyczeć. W tym problemie można pozyskać sojusznika ale jak widać taki Kmicic nawet tak prostej sprawy pojąć nie jest wstanie. Bo też i nie o rozwiązanie problemów mu chodzi. Już przecież wyraził nadzieję że Litwini nigdy postulatów polskiej mniejszości nie spełnią. I to jest podobno dobre dla tej mniejszości. 🙂

  5. Senbuivs mówi:

    Astoria tradycyjnie kłamie.

    Np. pensje nauczycielskie. Wg niego “że zarobki nauczycieli w polskich szkołach są jeszcze niższe od zarobków nauczycieli w szkołach litewskich, gdyż spadek uczniów w polskich szkołach jest trzykrotnie wyższy od spadku uczniów w szkołach litewskich”.

    A jak jest faktycznie?
    Zarobki polskich nauczycieli netto (bez dodatków i stażowego) czyli na rękę od 01.09.2011 r.:
    Pensja nauczyciela stażysty:
    • Mgr z wykształceniem pedagogicznym 1587 zł
    • Licencjat z wykształceniem pedagogicznym 1404 zł
    • Licencjat bez wykształcenia pedagogicznego 1247 zł
    • Pozostałe wykształcenie 1082 zł

    Pensja nauczyciela kontraktowego:
    • Mgr z wykształceniem pedagogicznym 1632 zł
    • Licencjat z wykształceniem pedagogicznym 1437 zł
    • Licencjat bez wykształcenia pedagogicznego 1276 zł
    • Pozostałe wykształcenie 1106 zł

    Pensja nauczyciela mianowanego:
    • Mgr z wykształceniem pedagogicznym 1843 zł
    • Licencjat z wykształceniem pedagogicznym 1615zł
    • Licencjat bez wykształcenia pedagogicznego 1425 zł
    • Pozostałe wykształcenie 1223 zł

    Pensja nauczyciela dyplomowanego:
    • Mgr z wykształceniem pedagogicznym 2153 zł
    • Licencjat z wykształceniem pedagogicznym 1884 zł
    • Licencjat bez wykształcenia pedagogicznego 1655 zł
    • Pozostałe wykształcenie 1413 zł

    Może ktoś poda aktualne zarobki nauczycieli na Litwie. Z dostępnych danych wynika, że w 2006 roku polski nauczyciel zarabiał średnio o 81 % więcej niż litewski.

    Astoria kłamie.

    Atakuje AWPL i PMS gdy tymczasem problem jest ogólnolitewski a nie narodowościowy. Nauczyciele, jak każda grupa zawodowa, a nie etniczna, ma prawo do walki o swoje miejsca pracy. Walczą związki zawodowe a nie partie polityczne. To świadoma manipulacja Astorii, mające ten sam cel niezmiennie od dawna – czego by temat nie dotyczył to musi być opluty przez niego AWPL i PMS. Te polskie organizacje są mu zaiste solą w oku. Dlaczego?

  6. tomasz mówi:

    do Senbuvis: Nie jest to takie proste jak piszesz. Pomijasz bowiem tzw siłę nabywczą no i kursy walut.

    Co do tego że problem jest ogólnolitewski to się zgadzam.

  7. Miss mówi:

    do Senbuvis:
    “Zarobki polskich nauczycieli netto (bez dodatków i stażowego) czyli na rękę od 01.09.2011 r.:
    Pensja nauczyciela stażysty:
    • Mgr z wykształceniem pedagogicznym 1587 zł
    • Licencjat z wykształceniem pedagogicznym 1404 zł
    • Licencjat bez wykształcenia pedagogicznego 1247 zł
    • Pozostałe wykształcenie 1082 zł”… itd.

    A moze osoba bez wyksztalcenia pedagogicznego w szkole nauczycielem pracowac?

  8. Senbuivs mówi:

    Miss – Zatrudnienie nauczyciela niespełniającego wymagań kwalifikacyjnych

    – brak możliwości zatrudnienia nauczyciela posiadającego wymagane kwalifikacje,
    – istnieje potrzeba wynikająca z organizacji nauczania,
    – istnieje potrzeba wynikająca z zastępstwa nieobecnego nauczyciela,
    – dyrektor szkoły wystąpi z wnioskiem do Kuratora Oświaty o wyrażenie zgody na zatrudnienie nauczyciela niespełniającego wymagań kwalifikacyjnych,
    – Kurator Oświaty wyrazi zgodę na zatrudnienie nauczyciela.

    Dyrektor może w tej sytuacji nawiązać stosunek pracy, z tym że nauczyciel nie rozpoczyna (nie kontynuuje rozpoczętego) stażu. Niezależnie od posiadanego stopnia awansu zawodowego (kontraktowy, mianowany, dyplomowany) nauczyciel dla celów płacowych traktowany jest jak nauczyciel stażysta.

  9. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: twoja “troska” o polskiego ucznia jest zadziwiająco gorliwa… Ale do rzeczy: mam pytanie odnośnie danych, które przytoczyłeś na temat liczby dzieci w polskich szkołach. Jak autorzy raportu tłumaczą ten rzekomy spadek liczby uczniów?
    Po drugie, AWPL cieszyła się poparciem także wtedy, gdy na Litwie nie było kryzysu, a wręcz przeciwnie- Litwa była uważana wtedy za jednego z “bałtyckich tygrysów”. Nauczyciele mieli wiele możliwości, mieli “lepsze alternatywy zarobkowe” a jakoś nie skrytykowali masowo ani AWPL ani PMS, nie byli uzależnieni od nich a jednak popierali polską partię. Tak więc twierdzenie, że ktoś popiera AWPL za etat jest błędne.

  10. Astoria mówi:

    @ Kmicic:

    W wielu postach pokazałem, że spadku uczniów w polskich szkołach nie da się wytłumaczyć emigracją i demografią. Powtórzę jeszcze raz: Polaków rodzi się więcej od Litwinów, czego dowodzą dane demograficzne polskich rejonów i całej Litwy. Nie ma też żadnych dowodów na to, że Polaków emigruje więcej od Litwinów, i trzeba raczej przyjąć, że poziom emigracji obu grup jest podobny. Dlatego wyjaśnienia trzykrotnie wyższego spadku uczniów w polskich szkołach, niż w szkołach litewskich, trzeba szukać w kondycji polskiego szkolnictwa. Moim zdaniem, to szkolnictwo stało się w ciągu ostatnich 12 lat nieatrakcyjne dla samych Polaków. To nie tylko moja opinia, bo identyczną ma Stowarzyszenie Naukowców Polaków Litwy i były dziekan filii UwB w Wilnie. Trudno to przekonanie udowodnić, gdyż nie istnieją żadne badania, które wyjaśniałyby, dlaczego Polacy coraz niechętniej posyłają dzieci do polskich szkół i przedszkoli. Takie badania powinna zlecić przede wszystkim PMS (czyli de facto AWPL), aby na ich podstawie móc stworzyć program ratowania polskiego szkolnictwa.

    Często odsyłasz do danych publikowanych lub sponsorowanych przez AWPL. Podaj mi link do jakiegokolwiek tekstu AWPL lub PMS, traktującego o spadku uczniów w polskich szkołach. Nie znajdziesz takiego, gdyż dla AWPL i PMS to temat wstydliwy, traktowany jako tabu. AWPL i PMS doskonale zdają sobie sprawę z własnej odpowiedzialności za spadek uczniów w polskich szkołach – 40% od roku 2000 (w szkołach litewskich spadek wyniósł 13% i był proporcjonalny do spadku ludności Litwy). Obie siostrzane opiekunki polskiego szkolnictwa wolą się ograniczać do dowodzenia, że jest ono w świetnej formie pod ich patronatem, bo liczba absolwentów dobrze zdających maturę i dostających się na studia jest porównywalna ze szkolnictwem litewskim. Ale co z tego, że to mniej więcej prawda, jeśli za 15 lat polskie szkoły ukończy kilkunastu absolwentów? Będzie to znaczyć koniec masowego polskiego szkolnictwa, a przez to koniec polskości na Litwie.

    Litewscy nacjonaliści też nie są skorzy do podkreślania postępującego upadku polskiego szkolnictwa, woląc zacierać ręce po cichu. Trudno ich więc zrozumieć, po co im do szczęścia była potrzebna nowa ustawa oświatowa, która zamiast dobić polskie szkolnictwo – co było jej oczywistym celem – zmobilizowała polską mniejszość do aktywnej jego obrony. Jedyne wyjaśnienie, jakie przychodzi mi do głowy, jest banalne: litewscy nacjonaliści nie grzeszą inteligencją (jak zresztą większa część polityków litewskich), kierując się etnicznymi emocjami, które przyciemniają im rozum.

    –>Wyraźnie zwiększyła się liczba uczniów przechodzących ze szkół litewskich-wynaradawiających do szkół polskich.

    Z tak jawnym nonsensem, sprzecznym z faktami, nie da się rozsądnie polemizować. Zapytam tylko o źródło tej informacji, którego, oczywiście, nie podasz, bo nie istnieje. Nawet AWPL, w swojej propagandzie sukcesu, nie ośmiela się lansować takiej niedorzeczności.

    –>Nikt z Polaków na Lt nie będzie odpowiadał na pyt. astorii…

    Znowu wypowiadasz się w imieniu Polaków na Litwie i to w dodatku wszystkich. Masz do tego jakiś nadzwyczajny mandat?

    @ Senbuivs:

    Czy nicki SenbuIVs i SenbuVIs należą do jednej osoby? Pytam, bo jestem zwolennikiem utrzymywania tożsamości netowej, co ułatwia rozmowę.

    @ Piotrek Trybunalski:

    –>mam pytanie odnośnie danych, które przytoczyłeś na temat liczby dzieci w polskich szkołach. Jak autorzy raportu tłumaczą ten rzekomy spadek liczby uczniów?

    W ogóle go nie tłumaczą, tylko cytują. Podałem link do tej litewskiej analizy stosunków polsko-litewskich tylko dlatego, że zawiera ona oficjalne dane, zgłaszane przez polskie szkoły. Natomiast sama analiza jest warta funta kłaków. Zasadniczo powiela argumentację rządu Litwy i litewskich nacjonalistów. Podejrzewam, że została napisana albo pod Ažubalisa albo na jego zlecenie, bo minister używał identycznych argumentów. Tu jej wersja angielska, jeśli ci się może do czegoś przydać:

    http://www.eesc.lt/public_files/file_1311603095.pdf

    –>Po drugie, AWPL cieszyła się poparciem także wtedy, gdy na Litwie nie było kryzysu, a wręcz przeciwnie

    Nie przesadzałbym z polskim poparciem dla AWPL. Gdyby było całkowicie etniczne, to 6% polskich wyborców powinno zapewnić polskiej partii przekroczenie pięcioprocentowego progu wyborczego, co nigdy nie miało miejsca.

    Trzeba też odróżnić polskiego wyborcę w Wilnie od polskiego wyborcy w rejonach wiejskich. W ostatnich wyborach samorządowych AWPL w sojuszu z Rosjanami uzyskało fantastyczny drugi wynik w Wilnie. Ale jedynie 20% Polaków z Wilna głosowało na blok AWPL. Reszta głosujących, to byli Rosjanie i Litwini.

    Natomiast polskie rejony wiejskie głosują etnicznie – na swoich, niezależnie od kryzysów i faktycznych dokonań polityków AWPL. Nie jest to głos w pełni racjonalny, bo gdyby był racjonalny, to wyborcy z tych rejonów dawno by wyrzucili ze stołków polityków AWPL, którzy nie potrafią ani zreformować sypiącego się polskiego szkolnictwa, ani wyprowadzić polskich rejonów z nędzy i zacofania. Jest to głos o tyle zrozumiały, że dla AWPL nie ma tam alternatywy. Nie ma innej polskiej partii, a partie litewskie oddały walkę o polskiego wyborcę wiejskiego walkowerem. Pozwolę sobie pospekulować, że gdyby pojawiła się polska partia z racjonalnym programem ratowania polskiego szkolnictwa i wiarygodnym planem wyprowadzenia rejonu wileńskiego i solecznickiego z nędzy i zacofania, czy nawet partia litewska lub mieszana etnicznie z takim programem, to AWPL razem z jej liderem zostałoby zmiecione z powierzchni ziemi. Stąd ustawiczne dążenie AWPL do całkowitej monopolizacji polskiego życia w rejonach wileńskim i solecznickim, i metoda traktowania każdego krytyka partii jako zdrajcy interesu narodowego.

    –>Litwa była uważana wtedy za jednego z „bałtyckich tygrysów”. Nauczyciele mieli wiele możliwości, mieli „lepsze alternatywy zarobkowe” a jakoś nie skrytykowali masowo ani AWPL ani PMS, nie byli uzależnieni od nich a jednak popierali polską partię. Tak więc twierdzenie, że ktoś popiera AWPL za etat jest błędne.

    Wcale nie jest błędne. Przede wszystkim, zarobki nauczycieli na Litwie, i nieco wyższe zarobki nauczycieli w Polsce, są skandalicznie niskie, w porównaniu do zarobów nauczycieli w UE, które nawet tam są dalece niższe od zarobków w sektorze prywatnym. Do zawodu nauczyciela trafiają osoby albo z prawdziwym powołaniem albo te, które nie znalazły niczego lepszego. Migracja jest – do zawodu nauczyciela, ale nie – od zawodu nauczyciela. Jak ktoś już zostanie nauczycielem, to z reguły to praca na całe życie, której broni za wszelką cenę, bo rzadko coś lepszego może znaleźć.

    Kryzys jeszcze bardziej uszczuplił alternatywy nauczycieli na Litwie. Jeśli porzucają zawód, to dla emigracji i są to osoby z reguły młode. W polskim szkolnictwie ustał napływ nowych nauczycieli, bo nauczycieli jest od lat za dużo. Starsi, którzy pozostali, bronią etatów za wszelką cenę, bo trudniej im znaleźć alternatywną pracę lub wyemigrować. Będą więc bronić AWPL, bo ona im daje pracę. Litwa im płaci, ale to AWPL decyduje o liczbie etatów w polskich szkołach samorządowych. Bez AWPL polscy nauczyciele zostają na lodzie w nękanej bezrobociem Litwie i szczególnie w rejonach polskich, gdzie stopa bezrobocia jest wyższa od średniej krajowej.

    Ciekawe, co zrobi AWPL, gdy Litwa zmusi polskie szkoły do nauczania kilku przedmiotów po litewski – zgodnie z nową ustawą. Jeśli polskie szkoły przyjmą dodatkowych litewskich nauczycieli, to co zrobią z polskimi nauczycielami, którzy dotychczas uczyli tych przedmiotów po polsku? Zapewne niektórzy się przekwalifikują, ale można się spodziewać, że liczba nauczycieli w polskich szkołach jeszcze bardziej wzrośnie, a przy postępującym ubytku uczniów, pensje nauczycielskie jeszcze bardziej spadną. Alternatywa – cięcie etatów – jest dla AWPL nie do przyjęcia. Groziłoby to buntem nauczycieli, skierowanym przeciwko AWPL i PMS. O ile nauczyciel w polskiej szkole może zrozumieć, że jego zarobki spadają na łeb na szyję, bo ubywa uczniów, to polega na AWPL, żeby mu przynajmniej zagwarantowała mizerny etat. Gdyby AWPL nawet tego nie była zdolna zapewnić, to po co nauczycielom polskich szkół AWPL i PMS? Sytuacja jest przy obecnych układach szkolno-politycznych zasadniczo nierozwiązywalna i beznadziejna.

    Zapewne cię zainteresuje, ile polskich szkół ubyło na Litwie zaledwie w ciągu ostatniego roku (2010/11):

    Szkół polskich: 7
    Szkół litewsko-polskich: 4
    Szkół rosyjsko-polskich: 2
    Szkół litewsko-polsko-rosyjskich: 2

  11. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: zaciekawiło mnie to zdanie w przytoczonej przez ciebie analizie (odnosi się ono do liczby dzici w polskich szkołach):

    “It should be emphasized that, since 1990 and after Lithuania had regained its independence, the number of Polish schools has grown remarkably from 44 to 55 (excluding mixed schools). The number of pupils in then even doubled at a certain point of time; however, in recent years, due to the worsening demographic situation (as a consequence of emigration and other factors), there has been a noticeable drop in the number of pupils in all Lithuanian schools of secondary education.”

    Już pomijając prawdziwość podanych tam liczb, to nawet autorzy tego artykułu podkreslają to (co już niejednokrotnie pisali internauci na forum KW), że spadek liczby dzieci w polskich szkołach i innych szkołach na Litwie, jest spowodowany czynnikami demograficznymi. Jest to więc problem ogólnolitewski a nie polski. Ale postanowiłeś przemilczeć ten fakt, z wiadomych względów.
    Co do poparcia AWPL, była kiedyś konkurencyjna wobec niej partia. Gdzie ona jest? Przecież miała “zmiotnąć” AWPL z powierzchni ziemi. To tylko twoje zdanie, że Polacy w rejonie głosują etnicznie a nie ze względu na dokonania AWPL. A to, że w Wilnie głosowali nie tylko Polacy ale i Litwini i Rosjanie, to świetnie. I oni przekonują się do rzetelnej polityki, bez względu na narodowość. Jak widzisz nawet świetny wynik AWPL w Wilnie ciebie drażni i szukasz dziury w całym.
    A co do tych nauczycieli, raz piszesz że nauczyciele nie mają alternatyw a kryzys jeszcze bardziej je uszczuplił. Nic zmnieniło się w jeszcze wieksze nic na potrzeby Astorii, który za wszelką cenę che pokazać, że poparcie AWPL jest na niby.

  12. Astoria mówi:

    @ Piotrek Trybunalski:

    Potraktowałem tę analizę tylko jako źródło informacji o spadku liczby uczniów w polskich szkołach i spadku liczby polskich szkół. Nie mam powodu tym liczbom nie ufać. PMS i AWPL mogą te liczby w każdej chwili tu zakwestionować – to wolne forum – ale tego nie czynią i zapewne nie uczynią dlatego, że są to liczby prawdziwe i oparte na danych przesyłanych Litwie przez polskie szkoły.

    Natomiast sama analiza jest – jak wspomniałem – litewską propagandą. W tym propagandą jest tłumaczenie, że powodem spadku uczniów w polskich szkołach jest niekorzystna dla polskiej mniejszości demografia i emigracja i (sic!) inne przyczyny. Ciekawe, że tę opinię litewskich propagandzistów podzielasz ty i Kmicic.

    W rzeczywistości dane litewskiego urzędu statystycznego – który rejestruje każde narodziny i każdą śmierć w każdej litewskiej gminie – temu przeczą i są korzystniejsze dla Polaków, niż dla Litwinów. Choć litewski urząd statystyczny nie podaje danych specyficznie dotyczących Polaków, to można je wydedukować z następujących faktów. Wilno od lat ma najwyższy przyrost naturalny na Litwie i mieszka tam połowa Polaków, więc zapewne ten dodatni przyrost naturalny ich też obejmuje. W rejonach wileńskim i solecznickim przyrost naturalny się minimalnie waha z roku na rok, ale jest ogólnie wyższy od średniej krajowej. Przy tym emigracja z Wilna i polskich rejonów nie odbiega od średniej krajowej. Sprawdź to sobie to sam. Ani więc, powtórzę, demografia ani emigracja nie tłumaczą trzykrotnie wyższego spadku uczniów w polskich szkołach, niż w szkołach litewskich.

    –>Co do poparcia AWPL, była kiedyś konkurencyjna wobec niej partia. Gdzie ona jest? Przecież miała „zmiotnąć” AWPL z powierzchni ziemi.

    Za mało znam program partii Maciejkiańca i ówczesny kontekst, żeby mieć wyrobioną opinię. Jak mi się wydaje, Maciejkianiec chciał stworzyć partię pokołchozową, nawiązując jednocześnie do tradycji WKL – co wydaje się wewnętrznie sprzeczne i może przez to przegrał z kretesem.

    –>To tylko twoje zdanie, że Polacy w rejonie głosują etnicznie a nie ze względu na dokonania AWPL.

    Jakie dokonania? Odsyłałem wielokrotnie do oficjalnych statystyk. Polskie rejony mają zerową urbanizację, najniższą na Litwie liczbę sklepów, itp., i opierają lokalną gospodarkę na najmniej wydajnym na Litwie rolnictwie. Charakteryzują je wysokie bezrobocie i uzależnienie od zasiłków socjalnych. Dalece niższe od średniej krajowej bezpośrednie inwestycje zagraniczne (w rejonie solecznickim 200 razy niższe od średniej krajowej). Wysokie ceny gazu i ciepłej wody (najwyższe na Litwie są w rejonie wileńskim – stąd zapewne subsydia samorządowe). Etc., itd., itp. Polskie rejony na Litwie są jednymi z najbiedniejszych i najgorzej rozwijających się w Unii…po kilkunastu latach rządzenia nimi przez AWPL. (Nie znaczy to, że za zacofanie polskich rejonów wiejskich odpowiedzialność ponosi wyłącznie AWPL, bo ponosi ją również państwo litewskie, które jest bardziej zainteresowane litwinizacją tych rejonów (budowa powiatowych szkół litewskich, zwrot ziemi), niż wyciąganiem ich z polskiej nędzy. Co prawda premier Kubilius zapowiedział nadzwyczajną pomoc dla tych rejonów w zeszłym roku, ale można jego słowa potraktować jako rzucone na wiatr, w typowy dla polityków litewskich sposób. Również, samorządy na Litwie są bardziej zależne od państwa, niż w Polsce, gdzie reforma administracyjna przyznała im większe kompetencje i możliwość prowadzenia własnej polityki gospodarczej i finansowej. Mimo to samorządy kontrolowane przez AWPL wykazują wyjątkowo niską jak na Litwę aktywność i inicjatywę w sprawach gospodarczych i finansowych. Zasadniczo są pasywne i oczekują, że ktoś z zewnątrz coś zrobi, w coś zainwestuje, coś wybuduje, coś zmieni: taki ktoś jak Litwa, Unia, RP.

    –>A to, że w Wilnie głosowali nie tylko Polacy ale i Litwini i Rosjanie, to świetnie. I oni przekonują się do rzetelnej polityki, bez względu na narodowość. Jak widzisz nawet świetny wynik AWPL w Wilnie ciebie drażni i szukasz dziury w całym.

    Wcale mnie nie drażni. Gratulowałem AWPL świetnego wyniku w Wilnie w stosownym wątku. Zawsze też postulowałem, że najlepszą opcją dla AWPL jest szukanie wyborcy pozaetnicznego – wśród Litwinów i Rosjan. Tę strategię rozwoju partii przyjął Tomaszewski i całkiem go w tym popieram. To jednak w żadnym razie nie umniejsza mojej krytyki AWPL jako partii bez osiągnięć w rządzeniu bezpośrednim i w koalicji. Gdy rządzi, AWPL się nie sprawdza, bo ponosi tylko klęski. Jaki sukces odniosła AWPL w czymkolwiek, rządząc bezpośrednio rejonami polskimi od kilkunastu lat i wielokrotnie w koalicji w Wilnie?

    –>A co do tych nauczycieli, raz piszesz że nauczyciele nie mają alternatyw a kryzys jeszcze bardziej je uszczuplił. Nic zmnieniło się w jeszcze wieksze nic na potrzeby Astorii, który za wszelką cenę che pokazać, że poparcie AWPL jest na niby.

    Nie bardzo chwytam sens twojej myśli. Zwróć jednak uwagę na inną, symptomatyczną, rzecz. Dyskutujemy tu – na forum jedynej polskiej gazety na Litwie – o stanie polskiego szkolnictwa, o zarobkach polskich nauczycieli, i nikt z ponad tysiąca nauczycieli w polskich szkołach nie zakwestionował tego, co mówię. Nikt z tych nauczycieli nie broni tu swoich coraz niższych zarobków, nikt nie argumentuje, że jego lub jej etat nie zależy od decyzji samorządu, któremu podlega szkoła samorządowa, w której pracuje.

  13. Kazimierz Kransztadzki mówi:

    Astoria stosuje celową i prowokacyjną dezinformację: w rejonie już ponad 15 lat odmówiono się od centralizowanej ciepłej wody. Samorząd kompensował ludziom zakup bojlerów. Każdy ma swoją ciepłą wodę więc o jakich ty cenach mówisz?
    Ceny gazu nie są zależne od samorządu a ustala je komisja państwowa, to kolejna próba wprowadzania ludzi w błąd przez Astorię. Dopłaty samorządowe dla ludzi owszem są i jest to świetny przykład na to, że AWPL myśli o zwykłym mieszkańcu, który może mieć problemy z opłaceniem rachunków.

  14. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: jak sam widzisz traktujesz wszelkie informacje wybiórczo, zostawiając to co jest zgodne z twoimi poglądami a odrzucając i nazywając propagandą, to co przeczy twoim wywodom. Kluczowe dla twoich wypowiedzi jest też słowo “dedukcja”. Jak wiadomo “wydedukować” można z pewnych informacji na upartego wszystko co sie chce a co niekoniecznie ma coś wspólnego z rzeczywistością.
    Co do partii Maciejkańca, to był przykład na to, że założyć partię to nie sztuka. Sztuką jest uzyskać poparcie wyborców i utrzymać je przez tak wiele lat. Zaufanie wyborców AWPL zdobyła poprzez swoją działalność, gdyby ludziom nie odpowiadała jej praca przy nadarzającej się okazji (taką było np pojawienie się partii Maciejkańca) zagłosowaliby na kogoś innego licząc na lepsze rządy. Tak się nie stało.
    do Astoria: jak sam widzisz traktujesz wszelkie informacje wybiórczo, zostawiając to co jest zgodne z twoimi poglądami a odrzucając i nazywając propagandą, to co przeczy twoim wywodom. Kluczowe dla twoich wypowiedzi jest też słowo “dedukcja”. Jak wiadomo “wydedukować” można z pewnych informacji na upartego wszystko co sie chce a co niekoniecznie ma coś wspólnego z rzeczywistością.
    Co do partii Maciejkańca, to był przykład na to, że założyć partię to nie sztuka. Sztuką jest uzyskać poparcie wyborców i utrzymać je przez tak wiele lat. Zaufanie wyborców AWPL zdobyła poprzez swoją działalność, gdyby ludziom nie odpowiadała jej praca przy nadarzającej się okazji (taką było np pojawienie się partii Maciejkańca) zagłosowaliby na kogoś innego licząc na lepsze rządy. Tak się nie stało. Te twoje tłumaczenia dlaczego Maciejkaniec przegrał z kretesem to z twojej strony jakieś kręcenie i męcenie. Jak ludziom jest źle to głosują na kogoś innego, jak są zadowoleni ze swojej partii wybierają ją i już.

  15. Astoria mówi:

    @ Kazimierz Kransztadzki:

    A bojlery są jakie: węglowe, torfowe, biopaliwowe, ropne, elektryczne czy gazowe?

    @ Piotrek Trybunalski:

    Dedukcja jest zwykłym wyciąganiem wniosków z przesłanek w sposób logiczny i obiektywny. Najgorzej jest z ustaleniem prawdziwości przesłanek, z ustaleniem faktów. Gdy zmieniają się dostępne mi dane, fakty, przesłanki, to zmieniam wnioski. Przykładowo, dotychczas często powoływałem się w argumentacji na badanie estońskie, które odkryło, że tylko połowa Polaków na Litwie mówi w domu po polsku, a 23% mówi po rosyjsku. Niedawno opublikowano nowe badanie ENRI-East, pochodzące z tego samego czasu, co estońskie, i wyglądające na lepsze metodologicznie, które maluje całkiem inny obraz: 80% Polaków na Litwie mówi w domu głównie po polsku. Wyłącznie po litewsku – 4%. Po rosyjsku i białorusku zaledwie 11%. To zmienia postać rzeczy i nie mogę już argumentować, że zanika polski mówiony w domu.

    Zapewne też cię ucieszy, jak i Kransztadzkiego, że z badań ENRI-East wynika, iż Polacy bardzo aktywnie głosują. Ponad 70% wzięło udział w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego i w wyborach samorządowych. Ta aktywność polityczna polskiej mniejszości dobrze rokuje AWPL w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Choć nieszczególnie dobrze w Wilnie.

  16. Piotrek Trybunalski mówi:

    do Astoria: piszesz o danych, których nie masz podanych wprost tylko się ich domyślasz więc dla mnie to bardziej “dedukcja” niż dedukcja.

  17. Astoria mówi:

    @ Piotrek Trybunalski:

    To prawda, że nie ma danych dotyczących wszystkiego. Ale od czego jest ludzki rozum i metoda dedukcji, odkryta przez Greków dwa i pół tys. lat temu? Litwa mierzy PKB do poziomu okręgu, przez co nie istnieją dane na gminnym poziomie. Ale można próbować je wydedukować z danych dostępnych. Z rok temu czytałem w internecie pracę naukową, w której autor zmierzył się z tym właśnie problemem i oszacował PKB gmin, w tym gmin rejonowych Wilno i Soleczniki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.