3
Trzeba wiedzieć, czym leczyć

Od czasu do czasu politycy postkomunistycznego Związku Ojczyzny lub jego przybudówek wychodzą z inicjatywami „ratowania” Wileńszczyzny, tłumacząc, że region jest „zaniedbany” albo że w ogóle „nie jest częścią Litwy”. Tym razem zbądźmy milczeniem tego rodzaju absurdalne stwierdzenia, pochylmy się nad pomysłem powołania specjalnego funduszu, który by się zajmował „ratowaniem” naszej krainy. Naturalnie, zwolennicy takiego rozwiązania akcentują potrzebę scentralizowanego zarządzania takim funduszem, a zatem — by nic w nim nie zależało od osób zainteresowanych, czyli samych mieszkańców Wileńszczyzny.
Podstawowym problemem regionu, podobnie zresztą jak i reszty Litwy, jest brak społeczeństwa obywatelskiego. Trudno się dziwić. Wileńszczyzna przeżyła 123 lata okupacji rosyjskiej, potem dwa dziesięciolecia wolności, po których od 17 września 1939 roku nastąpiło kolejne pasmo okupacji i pół wieku sowieckiego terroru. Od roku zaś 1990 państwo było tak scentralizowane, że trudno, by się utworzyło społeczeństwo obywatelskie, skoro nic od obywateli nie zależy.
Jeśli zatem taki fundusz miałby być „scentralizowany”, to lepiej go nie powoływać. Przypominałoby to tylko pomysł, by skutki pobicia leczyć kijem. Chyba, że wcale nie o leczenie chodzi?

3 odpowiedzi to Trzeba wiedzieć, czym leczyć

  1. Budowlaniec 15 mówi:

    o wynarodowienie chodzi.

  2. Bronislaw mówi:

    obowiązkowo fundusz centralizowac,zebrac forsa i na partyja oddac,a groszy na ratowanie Wilenszczyzny,kszyku będzie jak pomagali jak zbierali jak dawali,jak Wilenszczyzna spasali od AWPL,tož przeciež taktyka Lansbergaisa partyji,tylko nie zgodzem się ze slowami teroru w jakim czasie chcial powiedziec w czasie jak maszerowali na placu Katedralnym saugumiečiai to tak.

  3. hm mówi:

    Zabawne. Projekt powołania Funduszu został poparty przez posłów AWPL – chcą wynarodowić swoich wyborców?

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.