36
Powstaje narodowy park zwycięstwa nad „polskim okupantem”

Prof. Valdas Rakutis Fot.lrs.lt

Prof. Valdas Rakutis Fot.lrs.lt

Litewski historyk prof. Valdas Rakutis proponuje utworzyć pod Giedrojciami park litewskiej glorii narodowej, który upamiętniałby zwycięstwo nad Polakami.

Trzy samorządy, na których terenie znajdowałby się obiekt, już porozumiały się i zamierzają sfinansować powstanie muzeum upamiętniające zwycięstwo nad „polskim okupantem”. Byłoby to pierwsze na Litwie muzeum upamiętniające narodową walkę z „okupantem”.
— Inicjatywa jest już uzgodniona i trzy samorządy mają zrealizować ten projekt — mówi „Kurierowi” prof. Valdas Rakutis. Według niego, już 20 października merowie rejonów malackiego, wiłkomierskiego i uciańskiego mają podpisać umowę ws. utworzenia parku poświęconego zwycięskiej walce Litwinów nad „polskim okupantem”.
Podpisanie umowy jest powiązane z rocznicą polsko-litewskiej bitwy pod Giedrojciami. W nocy z 20 na 21 listopada 1920 roku po 14-godzinnej walce litewskie oddziały odbiły Giedrojcie z rąk armii gen. Żeligowskiego. Bitwa ta nie miała większego znaczenia w polsko-litewskim konflikcie 1920 roku, jednak była symbolicznym zwycięstwem dla dążących do niepodległości Litwinów.

W rozmowie z „Kurierem” prof. Valdas Rakutis mówi, że ideę parku podpatrzył w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest wiele muzealnych obiektów świadectwa wojny domowej.
— O tym trzeba dyskutować, a powstanie parku będzie okazją do takiej dyskusji — mówi nam prof. Valdas Rakutis. Jego też zdaniem, polsko-litewskie zmagania 1920 roku mają elementy wojny domowej, bo jak zauważa nasz rozmówca, zarówno gen. Żeligowski, jak i sam Józef Piłsudski byli „najprawdziwszymi Litwinami”.
— W ówczesnym oczywiście pojęciu przynależności narodowościowej — wyjaśnia nam prof. Valdas Rakutis.
Jak tłumaczy, idea powstania parku chwały narodowej zwycięstwa nad Polakami klarowała się przez wiele lat, bo jako wykładowca akademii wojskowej, profesor organizował dla swoich studentów rekonstrukcje historyczne bitwy pod Giedrojciami.
— Z tego doświadczenia wywnioskowałem, że wśród okolicznych mieszkańców nadal istnieje linia demarkacyjna dzieląca miejscową społeczność — zauważa profesor. Jego też zdaniem, przezwyciężyć te animozje pomoże właśnie otwarta polsko-litewska dyskusja o wydarzeniach tamtych lat, a powstanie parku narodowej chwały pod Giedrojciami będzie dobrą okazją do takiej dyskusji.

Pomnik w Giedrojciach niebawem stanie się ogólnonarodowym obiektem zwycięskiej chwały nad „polskim okupantem” Fot. wikipedia

Pomnik w Giedrojciach niebawem stanie się ogólnonarodowym obiektem zwycięskiej chwały nad „polskim okupantem” Fot. wikipedia

Prof. Valdas Rakutis nie obawia się, że w myśl założeń o „pożytecznych idiotach” rosyjska propaganda może wykorzystać jego inicjatywę dla skłócenia Polaków z Litwinami.
— Nie możemy oglądać się na zamiary naszych przeciwników, bo oni każdą inicjatywę potrafią wykorzystać dla swoich celów. Tymczasem w naszych stosunkach istnieje ten wrzód, który musimy wspólnie usunąć, a najlepszym sposobem na jego pozbycie się jest otwarta dyskusja na ten temat — mów prof. Rakutis. Jego też zdaniem, powstanie parku narodowej chwały pod Giedrojciami tworzyłoby platformę do otwartej polsko-litewskiej dyskusji, która pomogłaby wyeliminować animozje ze wzajemnych relacji.
W myśl inicjatora obiektu, przyciągałby on też uwagę mieszkańców Wilna i okolic, którzy w wolnym czasie szukają „styczności z historią”.

Z naszych ustaleń wynika, że najbliższe Wilna świadectwo okupacji Litwy znajduje się obecnie w Grūtai pod Druskiennikami, gdzie w prywatnym muzeum są eksponowane pomniki z okresu sowieckiej okupacji Litwy. Park narodowej chwały pod Giedrojcimi byłby z kolei pierwszym „antyokupacyjnym” muzeum finansowanym z państwowych funduszy Litwy.
W Giedrojciach istnieje obelisk upamiętniający litewskie zwycięstwo nad oddziałami gen. Żeligowskiego. Dotychczas był on obiektem kultu litewskich narodowców i nacjonalistów. Z inicjatywy prof. Valdasa Rakutisa może on niebawem stać się ogólnonarodowym obiektem zwycięskiej chwały nad „polskim okupantem”.

36 odpowiedzi to Powstaje narodowy park zwycięstwa nad „polskim okupantem”

  1. Herbaciany mówi:

    Jak Polska i Polacy mogli okupowac swoją właśną ziemię? Ile jeszcze będziemy pozwalac kłamac Lietuwisom?

  2. andrzej mówi:

    “Park zwycięstwa nad polskim okupantem” Przyznaję, że określenie tej litewskiej inicjatywy jest cokolwiek dziwaczne i cudaczne. Jak można mówić o polskiej okupacji w 1920r gdy na wschodzie Europy kształtowały się granice państw, a Polska jako państwo dopiero co odzyskała niepodległość. Rozumiem, że od momentu rozbiorów Królestwa Polskiego i Litwy po 1795r ziemie litewskie wróciły nareszcie do macierzy -czegoś co można nazwać Imperium rosyjsko – litewskie. Okres 1914 -1920 to okupacja, ale czy polska? oj chyba nie. Ktoś ma problemy z kojarzeniem historycznych dat z wydarzeniami w historii Europy Wschodniej.
    I jeszcze jedna uwaga. Litwini mają już jeden bardzo ważny pomnik zwycięstwa nad polskim okupantem otoczony hektarami parku i kilometrami torów kolejowych. I utworzony po okresie 19 lat polskiej okupacji Wilna i okolic. Mam na myśli PONARY (PANERIAI). Dziwię się że Litwini nie chwalą się tym miejscem glorii litewskiego oręża. Można by jeszcze wyliczyć Glinciszki miejsce odwagi i “bohaterstwa” litewskich żołdaków nad bezbronnymi Polakami. A’ propos bohaterstwa litewskich żołnierzy: nie od rzeczy będzie przypomnieć odwagę bohaterskich litewskich wojaków w maju 1944 r, pod Murowaną Oszmianą i Turgielami gdy maszerowali do Wilna w bieliźnie, żeby nie powiedzieć dosadniej w kalesonach.

  3. Tadeusz mówi:

    To Pan Profesor już Rosjan zapisał do przeciwników,bo nawet nasza Pani Prezydent nie pozwala w taki dosadny sposób nazywać wschodniego sąsiada.

  4. czarek mówi:

    Pod wieloma pomyslami zgadzam sie z Panem Profesorem .
    Oczywiscie ” — O tym trzeba dyskutować, a powstanie parku będzie okazją do takiej dyskusji — mówi nam prof. Valdas ” . Aby dyskusja toczyla sie zywiej atmosferze proponowal bym utworzenie innego parku gloryfikujacego zwycienstwa tej drugiej strony ( Zeligowskiego ), np. w Bitwie o Wilno. Pan Profesor przeciez przyznaje ze konflikt ten mial znamiona wojny domowej , a sam Pilsudzki i Zeligowski byli Litwinami . A wiec nie bylo to zwyciestwo obronne z okupantem Litwy lecz zwyciestwo jednej z opcji nad druga opcja . Idac dalej tym Pana Profesora tokiem myslowym zapytal bym : czy zamiast gloryfikowac zwyciestwo jednej ze stron w wojnie domowej nie lepiej by bylo upamietnic zabitych po obu stronach i zastanowic sie czy bylo mozliwe uniknac konfliktu zbrojnego ?.

  5. Andrzej mówi:

    Interesujące byłoby usłyszeć, jak by to skomentował redaktor Jerzy Giedroyc.

  6. Bronislaw mówi:

    ježeli szukac zaczepek litewskich do poliakow i naodwrut to za 1000lat možno znalesc więcej,dla nas polakow možno byloby postawic pomnik albo park historyczny jak litwini kradli liachow i przywozili na swoje terytoryja,pomniki znoszą parki zaczynają robic,znowu polityka,ježeli wziąc czasy nawet Lieninowskie i Stalinowskie ,to się z tego tež zaczynalo o zniesieniu ružnych przeszlych idiologicznie napomnien,nawet kosciolow,cerkwi itd.i upomiętnienie swojego zwycięztwa bolszewidzkiego,mažno przypuscic pomysląc jakby buduje się nowa spolecznosc bo cala Palmira zniesli, narazie niewiadomo czym zamienią,u nas znalezli po historyji za sto lat,polityki dzisiejsze zaraz to nie jest to samo,a gdzies czytalem že historyja powtaža się,nastal ten chyba czas,gožej myslę že proponuje ružnym sposobem i znachodzenia jednych na drugich wrogich natrawien,chocby nawet o tym placu zabaw kolo Ambasady Polskiej,a teraz z parkiem,w založeniu myslę že tak i musi byc dlatego že ze szkoly litewskiej uczen wychodzi nauczony do nienawisci bo byli okupanty,dlaczego to się robi nie logicznie a nacjonalistycznie do przywiązanie jakby do swego kraju,a takie dzialanie przynoszą czasami szkoda,bo fanatyzm to nie lojalnosc do swego,tak uczyli SS i KGB,i co oni robili z nie swoimi.czto nienrawica sowietskaja wlasc,jak popatrzysz tamte lata i te cos podobne jest.tylko pozwoliono teraz pisac w jedynka a wyjsc na plac i mowic takie žeczy to będzie oskarženie przeciw niezawislosci a tam bylo przciw wladzy sformowano inaczej.

  7. Połaniec mówi:

    Litwini piszą o ziemiach wileńskich jako o „okupowanych przez Polskę”. Tak oto Polacy, absolutnie dominujący w tym czasie na Wileńszczyźnie, „okupowali” swoją Ojczyznę (sic!). Chciałoby się powiedzieć, że Ejszyszczanie ciągle okupują Ejszyszki! Dziś Polacy dominują we władzach rejonu solecznickiegoi wileńskiego, wieszają tablice z nazwami ulic również w jezyku polskim, chcą być i są u siebie. Mają problemy z odzyskiwaniem swej i przodków ziemi, z pisownią nazwisk, Litwini bezpardonowo niszczą polską oświatę, w świetle fleszów i kamer niemal bezkarnie depczą kulturę i odmawiają Polakom prawa do swojego dziedzictwa.
    Ryszard Kiersnowski zadał kiedyś pytanie na które ciągle nie ma odpowiedzi:” Przejechaliśmy przez wysoki most nad Niemnem i wkrótce pociąg zatrzymał się na jakiejś stacyjce. Była to Sokółka. Do drzwi wagonu podszedł strażnik czy urzędnik i powiedział do nas: «To już jest Polska». I coś jeszcze o wymianie rubli na złote. Zdziwiłem się, bardzo się zdziwiłem i nagle poczułem się obco. «To już jest Polska», a więc to znaczy, że przyjeżdżamy skądinąd. A więc skąd? Może z Księżyca? Może z kraju księżycowego, nierzeczywistego, wytworzonego z wyobraźni, istniejącego już tylko w pamięci, który był i którego już nie ma. A więc skąd? Chciałbym, żeby to pasmo wspomnień ułatwiło znalezienie odpowiedzi na to pytanie. “

  8. Introligator mówi:

    Czekam zatem na kolejny „pojednawczy” ruch Litwinów, bo Litwa to przecież nasz „strategiczny partner”, ciekawie „pielęgnujący” to partnerstwo – następny powinien być pomnik „polskiego okupanta” czyli Marszałka Piłsudskiego, usytuowany w centrum narodowego parku zwycięstwa paranoi.

    A może pomnik „polskiego okupanta” ustawić w Wilnie (przydałby się tam solidny pomnik zamiast tych idiotycznych jaj, ustawionych dla „jaj”), żeby każdy Litwin pamiętał kto jest kto. Obok można zrobić plac zabaw dla litewskich dzieci (obowiązkowo z flagami), które ciemiężone przez polską ambasadę, prawie go utraciły (remont POLSKIEJ ambasady prawie pozbawił LITEWSKIE dzieci placu zabaw!). Dzieci od razu będą miały możliwość zetknąć się „oko w oko” z „prawdziwym okupantem”. Mer Wilna czuwa, czuwają też narodowcy, czuwa profesor. Każdy zwyciężyć chce, zwycięzcą pragnie być, poczuć lepiej się. Bo dobrze być zwycięzcą. Tymczasem na Litwie zwycięża absurd i paranoja. Jak zawsze. Litewska spécialité de la maison. Dziękuję, ale osobiście nie zdecyduję się jednak na taką specjalność. Ciekawe, czy Polska po wyborach się zdecyduje. Ja bym odradzał, bo to grozi poważną niestrawnością.

  9. Wereszko mówi:

    @ czarek
    7 October 2015 at 23:42
    “O tym trzeba dyskutować…”
    A o czym tu dyskutować, jak wszystko jasne? Wileńszczyzna do dzisiaj jest pod okupacją Lietuvy.

  10. andrzej mówi:

    Proponuję, aby w “narodowym parku zwycięstwa nad polskim okupantem” ustawiono pomnik litewskich żołnierzy w kalesonach defilujących podczas białej procesji 15 maja 1944 r. z Murowanej Oszmianki przez Turgiele i inne miejscowości do Wilna. Aha i aby rzeźbiarze nie zapomnieli umieścić konwojentów z AK chroniących 400 litewskich gierojów przed mieszkańcami mijanych miejscowości od samosądów za liczne przestępstwa jakich dopuścili się wobec nich.

  11. Jola mówi:

    A ja myślałam, że to Sowieci okupowali Litwę…

  12. Bronislaw mówi:

    Jola prawidlowo zauwažyla že ona myslala,skąd dowiedziala się že litwini pod flagą sowiecką.

  13. Kris mówi:

    No i widać że w tym antypolskim szaleństwie coraz bardziej się niektórzy pogrążają. Jedyną radą na zamknięcie pysków szaulisom będzie powołanie Autonomii Wileńszczyzny. Piesek na razie szarpie za nogawki ale z czasem może i do gardła skoczyć, dlatego powienin dostać z buta przez łeb.

  14. LT-PL mówi:

    Tak to jest,ze różnej maści lietuviscy “naukowcy” o duszy ponarskiego strzelca i mordzie nkawudzisty tryskają pomysłami, któtr mają jedyny cel, cel nakreślony przez carska ochranę jeszcze w XIX wieku – skłocić narody zamieszkujące Litwę i zohydzić odwiecznych gospodarzy – Polakow.

  15. Piotr KKKKK mówi:

    Zwariowali.

  16. Jur mówi:

    Jak to się wszystko ma do pojednania na przykład wg : “przebaczamy i prosimy o przebaczenie” między Polakami i Niemcami ? Obecnie sondarze stosunków między Polską a Niemcami wskazują na sympatie wzajemne na poziomie 80% i nikt nie kultywuje wrogości i stereoptypów a młode pokolenie ma do siebie szacunek.

  17. .. mówi:

    he, he, ten “naukowiec ” je z jednej michy z putinowskimi spin doktorami wymyślającymi święto wypędzenia Polaków z kremla. A swoją droga warto,żeby opinia społeczna w Polsce a przede wszystkim politycy polscy dowiedzieli się kogo promuje na Litwie państwowa doktryna.

  18. Adam81w mówi:

    Lietuwisi i ich nauka.

  19. hm mówi:

    Czyżby to kolejny przyjaciel Okincyca (czyli takiego prymitywnego tutejszego Michnika) zabrał głos? Merytorycznie to całkiem taki sam bełkot jak u Grasvy, Landsbergisa albo prezesasa gadzinówki ZW. Oni są z jednej gliny ulepieni.

  20. Anonymous mówi:

    LITWINI STALE COS KNUJA,WYMYSLAJĄ-INTRYGA -ABY ZROBIC,, COS NA ZLOSC ”…ABY ZNISZCZYC POLAKOW KTORZY MIECZKAJA W SWOIM KRAJU ,NA SWOJEJ ZIEMI . PRAWDA ZE WIEKSZĄ POLOWĘ ZIEMI NASZYCH DZIADOW ODEBRALI ,,LANZBERGISCI;SILĄ..STALE NAS OKLAMUJA JAK RUSKIE ,,O SVIETLOM BUDUSZCZEM POLSKICH POLAKOW; A TERAZ CHCA ZALOZYC PARK ,,ZWYCIESTWO NAD POLAKAMI; WSTYDU NIE MAJA;SZKOLY ZAMYKAJĄ ,TO JEST ,,DEMOKRACJA PO LITEWSKU” BESZCZELNOSC TAK I PRZE ZE WSZYSTKICH DZIUR KLUMPIAKOW…KLAMSTWO, CHAMSTWO,BEZSZCZELNOSC I NIC WIECEJ….

  21. LT-PL mówi:

    Za każdym razem kiedy słyszę,że lietuviscy prominentni działecze polityczni, państwowi obzywają polskie dzieci określeniem hitlerjugend a rodziców , którzy posyłają swoje dzieci do polskich szkłół V kolumną, kiedy jeden z najważniejszy polityków wyganiał Polaków mieszkajacych tutaj od wieków do Polski zawsze sie zastanawiam skąd tyle nienawiści do sąsiada.Każdy normalny człowiek ma chęć odwrocenia się i powiedzenia , nie chcę tego słyszeć, nie interesuje mnie to, chcę normalnie żyć, chcę wyjechać z tego bagna i nie wracać ale idąc tokiem myślenia rosyjskiego filozofa i pisarza Fiodora Stiepunina musimy pamietać,że za zwycięstwem zła w świecie odpowiedzialni są nie jego ślepi wykonawcy, ale przede wszystkim oświeceni duchowo słudzy dobra.
    Cieszę się ,ze KW nie przechodzi obojętnie obok ” drobnego” zła, które sie kumuluje i niczym kula śnieżna toczy się przez Wileńszczyznę a wszcześniej przez Kowieńszczyznę.

  22. Kolo544545 mówi:

    Głupota

  23. LT-PL mówi:

    Patrzę na zdjęcie prof. Valdas Rakutis i zadaję sobie pytanie : kim on jest? i powoli dociera do mojej świadomości prawda- to przedstawiciel odrębnego gatunku wyhodowanego w laboratoriach makrksizmu -leniznizmu, dodatkowo okraszony nacjonalistyczno-ponarskim etosem. To sowek i pozostanie nim na zawsze, nawet jeśli unurza się w barwach amerykańskiej demokracji, to i tak pozostanie tylko sowkiem, który ma ambicje ale nie ma wiedzy, predyspozycji i charakteru do bycia wolnym Człowiekiem.

  24. stanisław mówi:

    Piłsudski chciał jedności i nie dzielić,
    A szewonizm litewski rozbicia i obrzydzenia.

  25. Połaniec mówi:

    1 km na płn.- wsch. od rynku w Turgielach znajduje się miejsce gdzie niegdyś był niewielki majątek Andrzejewo.
    Lucjan Żeligowski: generał broni Wojska Polskiego, urodzony 17 października 1865 roku w Oszmianie, zmarł w Londynie 9 lipca 1947 roku, pochowany w Warszawie na Cmentarzu Powązkowskim.
    9 października 1920 roku dowodzona przez niego Litewsko – Białoruska Dywizja Piechoty zajęła Wilno a nieco później utworzył on Litwę Środkową. Potem Sejm Litwy Środkowej zdecydował o przyłączeniu tych ziem do Polski. Od października 1926 roku był ministrem spraw wojskowych, potem inspektorem armii, poseł na Sejm RP w latach 1935 – 1939. Kawaler Orderu Virtuti Militari (dwukrotnie), Orderu Polonia Restituta i Krzyża Walecznych.
    Ponadto odznaczony: Krzyżem Niepodległości z Mieczami Krzyż Walecznych (czterokrotnie),Krzyżem Zasługi Wojsk Litwy Środkowej, Orderem św. Jerzego IV klasy (Imperium Rosyjskie) Orderem św. Włodzimierza z Mieczami IV klasy (Imperium Rosyjskie) Orderem św. Anny II i II klasy (Imperium Rosyjskie) Orderem św. Stanisława II klasy (Imperium Rosyjskie) Komandor Legii Honorowej Krzyż Wojenny (Francja), Honorowy Obywatel miasta stołecznego Warszawy (1920).
    Jesienią 1927 roku odszedł z czynnej służby wojskowej. 31 sierpnia przyjechał do swego majątku w Andrzejowie. Sam majątek a w zasadzie folwark to około 100 ha ziemi i łąk. W 1922 roku był to majątek mocno podupadły, wręcz zrujnowany. Żeligowski kupił go. Litwini twierdzą, że majątek ten Żeligowski otrzymał w nagrodę za zdobycie Wilna i Wileńszczyzny.
    Trzeba przypomnieć że na mocy dekretu Tymczasowej Komisji Rządzącej z dnia 17 stycznia 1922r majątek Andrzejewo (poprzednia właścicielka Nadzieżda Wasiliewa) został, jako opuszczony, przejęty na skarb państwa dla celów reformy rolnej (Dz. Ur. TKR Nr 12.) Ostatecznie 17/31 października) 1930r. Sąd Okręgowy w Wilnie obwieścił, że na wniosek Okręgowego Urzędu Ziemskiego w Wilnie, złożono do depozytu wynagrodzenie za przejętą na własność Skarbu Państwa nieruchomość. Było to jednocześnie wezwanie do wierzycieli, którzy pretensje swoje ujawnili w hipotece, aby zgłosili swoje roszczenia.
    Powróciwszy z wielkiej polityki Żeligowski postanowił odbudować majątek. Było to możliwe dzięki honorariom z działalności pisarskiej a i zapewne gaży wysokiego rangą wojskowego. Powstał wieloletni plan rozbudowy zaniedbanego majątku. Generał rozpoczął wkrótce uprawę i propagowanie uprawy lnu. Uprawa lnu przyniosła spore zyski, ale spowodowała również konsternację wśród ówczesnej generalicji i ziemiaństwa.
    Uznawano to za fanaberię Żeligowskiego: „A generał w lnie; portki i koszula, krawat i kapelusz, sukienka służącej i obrus, portiery i serwetki – wszystko lniane. W ta pora generał o lnie, tylko o lnie mówił. Posadził mnie na lnem kryta kanapa i mówi: – Len nas tylko żywi – ot co! I jak raz – do stołu proszą. >>Nu, cóż – myśla ja sobie – przyjdzie się za kanarka na lnianym siemieniu pobyć<<. Ależ nieprawda – indyk był i karp własny z jeziora pana generał. Pan generał – oszmiańczuk skąpy – rybami w Wilnie napiwki dawał” .
    Żeligowski zaangażował się w propagowanie uprawy lnu, wygaszał odczyty, zachęcając chłopów „satcie len !!” Mówiono nawet, że stary generał (w 1935 roku miał już 70 lat) zamienił Żeromskiego wizje szklanych domów na kult lnianej koszuli. W propagowaniu idei uprawy lnu pomagał mu prof. Janusz Jagmin (1986-1948). uprawa lnu przynosiła pewne dochody za które zakupiona została willa na warszawskim Żoliborzu. Zupełnym niepowodzeniem miała zakończyć się kolejna pasja generał pszczelarstwo. Ale jest faktem, ze generał w tym okresie często widywany był ubrany w samodział.
    W 1935 roku kandydował do Sejmu RP: „Pan Lucjan Żeligowski, lat 69 generał, rolnik, zamieszkały w maj. Andrzejów, gm. turgielskiej, pow. wileńsko-trockiego został wybrany w okręgu wyborczym nr 47 w Wilnie na posła do Sejmu”- taki dokument wystawił 20 września 1935 roku Generalny Komisarz Wyborczy.
    Generał Lucjan Żeligowski zaprzyjaźnił się z ks. Józefem Obrembskim.
    25 sierpnia 1939r. pisze do marszałka Rydza – Śmigłego: Generał Lucjan Żeligowski do Marszałka Polski. Panie Marszałku! Melduję oddanie się do dyspozycji Pana Marszałka. Aczkolwiek jestem starym człowiekiem, lecz Bóg zachował mi siły i zdrowie, które będą szczęśliwy użyć pod dowództwem Pana Marszałka do walki z odwiecznym wrogiem polski. Lucjan Żeligowski generał.
    Odpowiedzi nie otrzymał, bezskuteczna była również próba telefonicznego skontaktowani się z Marszałkiem.
    „2-3 września 1939 roku – wspomina ks. prałat J. Obrembski – generał L. Żeligowski oddał mi w opiekę całą swoją gospodarkę, dwie siostry i szwagra Litwina. Wyjechał sam do Wilna, gdzie był chyba z tydzień, a potem, przez Jugosławię, zdaje się, pojechał do Paryża. Z Paryża napisał do mnie: chyba to nie będzie politycznym przestępstwem, jeżeli zapytam się, jak moje siostry żyją”.
    Żeligowski utracił majątek niejako zaocznie – powszechnie znienawidzony przez Litwinów za swoją wcześniejszą działalność – pozbawiony został Andrzejowa, gdy tylko Litwini weszli w jesieni 1939 roku na Wileńszczyznę.
    Litwini w 1939 roku podkreślali, że majątek Andrzejów Żeligowski dostał w nagrodę za zdobycie Wilna w 1920r. a decyzja o konfiskacie była podjęta jeszcze przed ostateczną decyzją Sejmu Litwy określającej wielkość areału wyłączonego z parcelacji. Były też projekty utworzenia tu szkoły rolniczej. Wywłaszczony majątek pozostał w rodzinie Żeligowskiego, dzierżawił go szwagier generała, Litwin. Siostra Generała – Maria wyszła za mąż za Litwina Petrasa Kaziunasa, którego jako „wroga narodu” wywieziono do sowieckich łagrów. Druga z sióstr L. Żeligowskiego – Ernestyna jest pochowana koło kaplicy na cmentarzu w Turgielach.
    W majątku Andrzejewo, należącym niegdyś do generała Żeligowskiego, w latach 1941 – 42, podczas okupacji niemieckiej, funkcjonował obóz pracy dla jeńców sowieckich .
    W październiku 1939 roku Żeligowski przedostaje się do Francji, potem do Anglii pozostając w dyspozycji Naczelnego Wodza. Jego działalność na emigracji była wielce kontrowersyjna. Próbując wcielać wżycie idee panslawizmu stał się zwolennikiem Rządu Sowieckiego i nowych porządków po 1944 roku w Polsce, co spowodowało niechętną reakcję rządu emigracyjnego.
    Po zakończeniu wojny postanowił wrócić do do kraju, ale w trakcie przygotowań do podróży zmarł 9 lipca 1947 w Londynie. 12 lipca 1947 trumnę z ciałem przewieziono do Warszawy i pochowano na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Sprowadzenie trumny z ciałem organizował gen. Stanisław Tatar, wykorzystując tę okazję do przywiezienia do Polski zdeponowanej w Wielkiej Brytanii części Funduszu Obrony Narodowej (350 kg złota oraz 2,5 mln USD, znajdujących się w 11 skrzyniach amunicyjnych stanowiących w Londynie katafalk zmarłego).
    Dziś Andrzejewo to miejsce gdzie znajdują się stawy rybne i zarośla kryjące w sobie fundamenty dawnego dworu i zabudowań gospodarczych. Jakaś eksploracja jest możliwa wczesną wiosną lub późną jesienią. Zachowało się zdjęcie dworu w Andrzejewie.

  26. LT-PL mówi:

    Z mojego punktu widzenia sytuacja jest niedopuszczalna kiedy różnej maści lietuwiskie sowki obzywają i obrażają, polskich żołnierzy broniących swoich domów,żon,dzieci, Ojczyzny przed lietuwiskim najeźdźcą nazywając Ich okupantami.

  27. Połaniec mówi:

    Kiedy Litwini wybudują Narodowy Park Zwycięstwa Rozumu nad… ????

  28. Lubomir mówi:

    Szkoda, że profesor Valdas Rakutis nie zauważył wspólnie obchodzonych w Ameryce polsko-litewskich rocznic Wiktorii Grunwaldzkiej. Cóż, Polacy i Litwini w Ameryce są angielskojęzyczni i nie dzieli ich ultranacjonalistyczne językowe zacietrzewienie. Poza tym w Ameryce jest znakomity klimat do bycia dumnym, z wielkiej historii – w historycznej wspólnocie państwowej obu narodów.

  29. Wereszko mówi:

    @ Lubomir says:
    “Szkoda, że profesor Valdas Rakutis nie zauważył wspólnie obchodzonych w Ameryce polsko-litewskich rocznic Wiktorii Grunwaldzkiej.”
    Lietuvisy nie mają NIC wspólnego z wiktorią pod Grunwaldem. Zwyciężyliśmy my, Słowianie, bałtyjscy Lietuvisy to był jakiś drobiazg zaledwie, zupełnie bez znaczenia.

  30. Bronislaw mówi:

    tak krutko zorganizowac park o wypędzeniu z ziemi Suwalskiej bolszewickich litwinow.

  31. Ja mówi:

    Gen. Żeligowski był Litwinem, podobnie jak jego żołnierze. I podobnie jak oni, pochodził z Wileńszczyzny. Ci ludzie niczego nie podbili, ani nie okupowali, po prostu wrócili do domu, do swoich rodzinnych stron. Ten cały prof. Rakutis zresztą sam to zauważa, przyznaje, że konflikt na Wileńszczyźnie miał elementy wojny domowej ( powiem więcej: nie tyle “miał elementy”, co po prostu był wojną domową ), a mimo to chce budować jakieś “pomniki zwycięstwa”. Powinien to raczej nazwać pomnikiem klęski, bo Litwa wyszła z tamtego konfliktu nie tylko podzielona na część polską i antypolską, ale też ogromnie ( i możliwe, że nieodwracalnie ) zubożona kulturowo.

  32. Bronislaw mówi:

    znowu Ja przekręca že Želigowski byl litwinem , w moim pojęciu tak žeby to byloby WKL,ale teraz jest Lietuva Lietuviams,nap.Lukaszenko mowil kiedys že on tež litwin bywszy,osobiscie stale juž 25lat widzę niechęc wladzy-režimu-politycznego w Litwie przyznac ine narodowosci žyjące tu i mające swoje možno nawet nazwac ine czym litewskie język pochodzenia,kultura itd.možno zrobic wywody dlaczego,bo chcą žeby byli by litwinami tylko takim sposobem nie zrobią bo nie tak samo jak w WKL jest,znowu kąsanie nas,ježeli będziemy stale konsac się historycznie to będzie bez konca to kąsanie się,poco profesoru to bylo wymyslac,poprostu chcesie mu byc idiologicznie strategicznie polityki litewskiej i więcej nic bo sensu niema,czy on będzie parkiem takim w nazwie czy nie.

  33. oho mówi:

    Na ir pikti kai szirszes visi tamstos, Jusu pasiklausius ausys linksta. Dauguma kalbate neapykantos kalba.Kai kurios jusu mintys tiesiogiai yra nacionalines neapykantos kurstymas. Jusu Pilsudskis buvo uzgrobes daug lietuvisku zemiu. Verte mano tetas ir dedes lankyt lenkiska mokykla. Lietuviskas VISAS uzdare.Uz giedojima lietuviskai baznycioj arestuodavo. Kaip aukstaitis galiu pasakyt, kad tie tarpukario metai diskreditavo lenkiskuma visu lietuviu, gyvenusiu po Lenkija, akyse. Ir Ignalinos krastas niekad nebuvo tai, ka jus vadinat kresais. Tai buvo lenku okupacija ir tai buvo ne garbe o geda Lenkijai.

  34. Krzyś Polska. mówi:

    Słowo okupacja tu w Polsce kojarzy się bardzo żle. Ale nadchodzi już taki czas że Litwa będzie prosić Koronę o pomoc. Już Polskie samoloty pilnują Litewskiego nieba! O co Litwinom chodzi??

  35. Lubomir mówi:

    Jeżeli postsowiecka Lietuva nadal będzie traktować Polaków jak konkwistadorów, to Polska będzie realnie unifikować się z Czechami, Słowakami i Węgrami a nie z Bałtami. Polacy zaczną odkrywać, że to Czesi dali nam świętego Wojciecha i Dąbrówkę, żonę Mieszka Pierwszego i matkę Bolesława Chrobrego. Że to dzięki biskupom czeskim staliśmy się cywilizowanym narodem, narodem chrześcijańskim. Dzisiaj ożywia się współpraca pomiędzy uniwersytetami polskimi, czeskimi, słowackimi i węgierskim. Polski Uniwersytet Stefana Batorego w Wilnie, wciąż jest okupowany przez lietuviskich szowinistów, kontynuatorów Basanovićiusa, Smetony i Kapsukasa. To formacja nie tylko antypolska, ale i antyeuropejska.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.