Ekonomiści obwieszczają koniec kryzysu gospodarczego

14
42

Koniec światowej recesji obwieszczają przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego w Waszyngtonie oraz niektórzy światowej sławy ekonomiści. Wtóruje im premier Litwy, Kubilius, który ogłosił, że kryzys gospodarczy na Litwie ma się ku końcowi.

— Nie będę zaskoczony, jeżeli ujrzymy stabilizację światowego handlu i światowej produkcji przemysłowej. Stabilizacji światowej gospodarki możemy się spodziewać już po dwóch miesiącach — powiedział Paul Robin Krugman, światowej sławy ekonomista i noblista z tej dziedziny w 2008 roku. Jego zdaniem, są szanse, że europejska i amerykańska gospodarki otrząsną się z recesji zimą tego roku.

Dobrej myśli jest również większość ekspertów zatrudnianych przez światowe instytucje finansowe, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy. „Światowa recesja dobiega końca, przyspieszenie powinniśmy odczuć już w drugiej połowie tego roku” — takie głosy przeważały podczas wiosennej sesji Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego w Waszyngtonie. Według końcowego komunikatu, „światowa gospodarka, dzięki odpowiednim krokom podjętym między innymi po wydarzeniach 11 września, wychodzi z recesji”. Najpoważniejszym zagrożeniem, zarówno zdaniem ekonomistów z MFW i BŚ, jak i Krugman, pozostaje na razie kryzys bankowy w Japonii oraz zwiększające się ceny ropy. Tymczasem ekonomiści dopatrują się również zakończenia recesji niemieckiej gospodarki, chociaż dane o spadku niemieckiego PKB są złe. Równie złe były tylko na początku lat 70-tych ubiegłego stulecia. Zdaniem ekspertów od gospodarki świadczą o tym tak zwane wskaźniki wyprzedzające.

Polacy również oczekują na przyśpieszenie swojej gospodarki, uzależniając ten proces od poprawy kondycji ekonomicznej Niemiec. Prezes Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek, który wziął udział w sesji MFW i BŚ, stwierdził: „Przyspieszenie powinniśmy odczuć pod koniec roku także w Polsce po tym, gdy poprawi się sytuacja w Niemczech”.

Litewski rząd również dopatruję rychłego zakończenia kryzysu gospodarczego.

— Pewne wskaźniki gospodarcze wskazują, że sytuacja naszego kraju zmienia się na lepsze. Co prawda, nie należy się spodziewać cudów ekonomicznych, ale to przywraca nadzieję na to, że szybciej wyjdziemy z recesji — powiedział Kubilius, premier Litwy. Tymczasem litewscy eksperci z Instytutu Wolnego Rynku słowa premiera Litwy, który obwieścił zakończenie kryzysu na Litwie, oceniają sceptycznie.

— Na razie żadne poważne wskaźniki makroekonomiczne nie wykazują, że kryzys na Litwie ma się ku końcowi. Wręcz odwrotnie twierdzą co innego, niż mówił nasz premier — powiedział „Kurierowi” Vytautas Žukauskas, ekspert z litewskiego Instytutu Wolnego Rynku. Zdaniem eksperta, wypowiedzi znanych ekonomistów o zakończeniu światowej recesji opierają się raczej na subiektywnej interpretacji wybranych wskaźników ekonomicznych, z kolei jego zdaniem, wielu innych ekonomistów dopatruje się pogłębienia recesji, a nie odrodzenia światowej gospodarki.

14 KOMENTARZE

  1. “ты разказывал мне сказки, я по жызни верила тебе…”

  2. No, skoro tak wybitny ekonomista jak Krugman mówi, że kryzys się kończy, to znaczy, że to musi być prawda.

  3. Niezły żartowniś z tego Kubiliusa, chciał chyba powiedzieć, że w nadgranicznych polskich marketach kryzys to już się dawno skończył za sprawą litewskich klientów, bo na Litwie “recesja drastycznie się pogłębia, sprzedaż detaliczna gwałtownie spadła”. porównaj:
    http://biznes.onet.pl/0,1979255,wiadomosci.html

  4. po co ten link, o to wklejka tego artykułu:

    “Na Litwie w kwietniu siódmy z kolei miesiąc spadku sprzedaży detalicznej, bo słabnie popyt wśród konsumentów, a recesja w gospodarce jeszcze się pogłębiła.
    Sprzedaż detaliczna spadła w kwietniu rdr o 29,7 proc., po spadku w marcu aż o 30,8 proc. – poinformował w czwartek w komunikacie urząd statystyczny w Wilnie.
    Mdm sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,4 proc.
    Gospodarka Litwy skurczyła się w I kwartale tego roku o 13,6 proc., wobec szacowanych wstępnie 12,6 proc. – podał w czwartek zweryfikowane wyliczenia urząd statystyczny.

  5. Lt ma jedynie dwa większe zakłady przemysłowe. Możejki wybudowane przez Rosjan i zmodernizowane za gigantyczną forsę przez Polskę. Przez co PKN ORLEN jedzie teraz na deficycie. Oraz elektrownie atomową w Ingalinie Prezent od ZSRR. Elektrownia atomowa ma to do siebie, że bardzo dużo kosztuje w budowie ale za to bardzo tanio produkuje prąd. A ponieważ była za duża jak na potrzeby Litwy więc dużą część prądu eksportowała. Można więc powiedzieć, że Litwa przez 20 lat miała prąd za darmo. I jeżeli w takiej sytuacji nie zdołała się zmodernizować to znaczy że musi zdechnąć. Wstępując do Unii podpisała cyrograf, że elektrownie w Ingalinie zamknie bodaj na początku 2010. Nic nie zrobiła by zbudować nową. I jeżeli nawet oleje zobowiązania wobec Unii (sankcje!)to i tak z przyczyn technicznych będzie musiała elektrownie zamknąć ok 2015 ( żywotność el atomowej starszego typu to max 30 lat) I wtedy zaczną się prawdziwe schody z kryzysem.

  6. Litwa to typowy konsument pozbawiony materialnej produkcji ….
    Byłem pół roku temu w Wilnie na wycieczce. Zadałem zafascynowanej Litwą przewodniczce pytanie na czym polega sukces gospodarczy Litwy. Jako mieszkaniec zachodniej Polski oczekiwałem, że Litwa, która oficjalnie wg statystyk unijnych stała wysoko w rankingach zaskoczy mnie tym właśnie bogactwem. A tymczasem przywitały mnie wioski, które wyglądały znacznie gorzej niż na przyjęło się ubogiej Suwalszczyźnie oraz samo Wilno, które fakt ma piękne i super zadbane stare miasto, ale dzielnice mieszkalne wyglądały jak za głębokiego socrealizmu. Do tego morze rozlatujących się drewnianych chat otaczające super nowoczesne wieżowce w centrum Wilna dopełniły wszystkiego. A co w tym kraju chodzi!! Moja przewodniczka zaczęła mi na poczekaniu wymyślać historie o wielkim przemyśle drzewnym i przetwórczym na Litwie. Ok, ale czemu na tej Litwie w byle sklepie co drugi produkt jest z Polski i w dodatku nieźle droższy niż u nas. Nie minęło dużo czasu i rzeczywistość sama dała odpowiedź na wszystkie pytania. Litwini bardzo chcieli uwierzyć, że są już bogatym zachodem, wszystko na kredyt i wszystko na konsumpcję. I te ceny w pubach. Normalnie zawrót głowy. Kto tam to wszytko kupuje za te pieniądze. Plus jeszcze ten kompleks Polaków. Jak tak dalej pójdzie to nie wróżę im nic dobrego…

  7. “Eksperci” nie przewidzieli początku kryzysu, to i końca też niech nie prognozują – nędzne to towarzystwo, ci eksperci wszyscy.

  8. do Wera Raksztelis: a tu się akurat mylisz. Było paru ekspertów, którzy kryzys przewidzieli, np. Peter Schiff, zwolennik Szkoły Austriackiej, który o kryzysie mówił już w 2006 roku. Przewidział wtedy pęknięcie bańki spekulacyjnej i krach, a jako przyczyny podawał rosnące zadłużenie kraju i zwykłych obywateli, brak oszczędności, konsumpcję dużo większą od produkcji i przede wszystkim politykę rządu, który zbyt wysokimi podatkami uniemożliwia wielu Amerykanom oszczędzanie. Fakt, wtedy większość pozostałych “ekspertów” go wyśmiała, pokrzykując o wspaniałej kondycji gospodarki. Dwa lata później okazało się kto naprawdę miał rację. Miał ją Schiff i ma ją Szkoła Austriacka, której przedstawicieli rzadko się słucha, a szkoda. Kryzysy gospodarcze biorą się bowiem zawsze z tego, co Austriacy krytykują, czyli z wydawania większej ilości pieniędzy niż jest się w stanie zarobić i z centralnego sterowania finansami przez rządy i banki centralne. Przykładem takiego sterowania może być zresztą polityka Fed, amerykańskiego banku centralnego, który zaniżając stopy procentowe i zwiększając w ten sposób znacznie podaż pieniądza, zmniejszał jego wartość, zachęcał Amerykanów do zadłużania się i jednocześnie zniechęcał ich do oszczędności. Teraz rządy i banki zwiększają podaż pieniądza nadal, by utrzymać chory system, co przypomina zachowanie alkoholika, który leczy kaca klinem. Tyle tylko, że klin będzie musiał być coraz większy, co doprowadzi w końcu do wyniszczenia organizmu. Jedyną skuteczną metodą leczenia jest w obecnej sytuacji detoks i powrót do zasad wolnego rynku, ale tego politycy się boją.

  9. znam jednego gościa, który zna jednego goscia, którego brat przewidział kryzys o trzy godziny wcześniej niż Peter Schiff. sądzę nawet, że ten Peter swoje rewelacje ogłosił na podstawie słów brata tego kolesia, którego zna gość, którego znam ja. a ten gość ogłosił koniec kryzysu w ubiegłą niedzielę o 14.32 GMT. wiem o tym z trzeciej ręki jak się domyślacie, jednak prawdę znałem już po 18 minutach. gdy tylko spojrzałem przez okno od razu było widać jak gospodarka przyspiesza.

  10. do Ja: nie ma sporu: ja pisałam o “ekspertach” i dlatego użyłam cudzysłowu, takich jak cytowana w artykule “…większość ekspertów zatrudnianych przez światowe instytucje finansowe…” 🙂

  11. do Wera Raksztelis: wiem, skorzystałem tylko z pretekstu, by przypomnieć, że są jeszcze ekonomiści, którzy trzeźwo patrzą na gospodarkę i nie wierzą w dogmat jej “pobudzania” przez dodruk pieniądza. A o “ekspertach”, którzy mówią co im ślina na język przyniesie, podpierając się nie danymi, ale swoim “autorytetem” i wiedzą tajemną mam takie samo zdanie jak Ty.

    do Szymon: i co, ulżyło?

  12. takie przepowiadanie po zaistnieniu faktu jest dosyć zabawne ale mało emocjonujące. kryształowa kula dostarcza więcej zabawy i emocji. od czasów Adama Smitha wiadomo, że rynek podlega fluktuacjom, a rozwój gospodarki ma charakter cykliczny. teraz będzie lepiej bo właśnie było gorzej, a tuż potem znowu będzie nieciekawie… zawsze trafi się ktoś kto wstrzeli się w czas ze swoimi publikacjami. niech ktoś wskaże eksperta, który z jakąś dokładnością rzędu kwartału 3 razy z rzędu przewidział kryzys lub hossę w gospodarce. nie ma takiego!

  13. do Szymon: Schiff przewidział kryzys już przed faktem. Nie przewidział go z dokładnością co do kwartału? Owszem, nie przewidział, ale co z tego? Nie da się precyzyjnie wyznaczyć daty rozpoczęcia i zakończenia kryzysu, można jednak obserwować pewne zjawiska i oceniać pewne działania. Schiff właśnie to robił i jego zasługą nie jest to, że przewidział recesję, ale to, że wiedział co do niej prowadzi. Nic nadzwyczajnego? Możliwe, ale przecież nawet dziś, gdy jesteśmy o jeden kryzys mądrzejsi, decydenci w rządach i bankach centralnych nadal z tej mądrości nie korzystają, wierząc za to w stare i durne dogmaty, że gospodarkę można uzdrowić dodrukiem pieniędzy, że trzeba pomagać bankrutom kosztem podatników i że można wydawać więcej niż jest się w stanie zarobić. Te dogmaty zostały przez obecny kryzys całkowicie skompromitowane, ale nie do wszystkich to dotarło. Właśnie dlatego doceniam Schiffa i innych Austriaków, którzy nie zatracili zdrowego rozsądku.

  14. Analitycy patrza na wykresy giełdowe i widza ze dołki były na przełomie lutego i marca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.